Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rady świetnie ale:
1. jedzenie, kości, żujki i tego typu frykasy nie odnoszą skutku, on je uwielbia tylko wtedy gdy jesteśmy w domu, w ciągu dnia nie bardzo :-( a ponadto niestety o jedzenie zdarzają się tzw. "awantury" i to w szczególności o smakołyki. Szatan jestmałym złodziejaszkiem ma swoje a i tak zabierze Dżekiemu.

2. nie obsikuje rogów, sika dokładnie na środku dywanu, bądź przedpokoju.

3. 5 rano to chyba naprawde wczesna godzina zważywszy, że wraca ze spaceru wieczonego ok. 23, to tylko 6 godzin.

4. szuflady i szafki zabezpieczam gumkami (klameczki na szafkach na to zezwalają) co nie zmienia faktu, że je itensywnie drapie

I wierz mi on wraca do domu rano tak zmęczony, że pada na pyszczek a po 10 minutach i tak dalej bryka.
Ostatnio byłam na zwolnieniu lekarskim wychodziłam z nim mniej więcej co 3-4 godziny na 30 - 60 minut zależało od pogody i wiesz mi też potrafił posikać na dywan.
Ostatnio zaczełam się zastanawiać czy Szatan nie robi tego po złości bo się w danej chwili nim nie interesujemy.
A z tym karceniem to nie jest tak, że na niego krzyczymy czy co gorsza bijemy. Ja wchodząc do domu wystarczy, że normalnie powiem "co zrobił pies" i już mamy mokrego psa więc już tak przestałam mówić.

  • Replies 108
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wziełam narożnik za róg:oops:

A używaliście żelu jakiegoś? Słyszałam że trixie ma dobry odstraszacz.
Psy nie są zdolne do złośliwości, chyba że zwracacie na psa uwagę jak da plame? Olać, sprzątnąć bez komentarza ale bez użycia środków mających amoniak - może prowokować bardziej do sikania.

To może zmęczyć go psychicznie? Posłuszeństwo, sztuczki jeśli fizycznie nic nie daje?

Sprawdzaliście czy jest zdrowy? Badania moczu? Albo czy nie dostaje jeść na noc, a jak je to i pije? Może przesunięcie posiłku by pomogło?

Posted

Mój Szatan czyni postępy:
- Dwa dni temu (tylko) zjedzona pokrywa od pufy
- wczoraj tylko czekolada, ściągnoł z blatu w kuchni
A najlepsze jest to, że od dwóch dni nie nasikał w domu. Nie wiem czy się nauczył czy to dzięki preparatowi który kupiłam, ogólnie nieważne grunt, że robi to już na dworzu.:multi:

Posted

Witam,
Ja również mam "mały" problem z moją psiną, a zaczęło się po wyjeździe, gdzie miała pełen luz i swobodę, dużo przestrzeni i spacery niemal non stop. Po powrocie Vega z układnej suni zmieniła się w rozbrykanego brzdąca, zaczęła podgryzać meble, krzesła już mam do wymiany, wieszak w przedpokoju w niedługim czasie również, więc stwierdziłam, że podczas nieobecności zastosujemy klatkę. Wyciągnęłam więc psią wystawówkę, ułożyłam jej tam jej kocyk, wstawiłam miskę i co? Póki klatka otwarta i dobre jedzonko stało to prawie nie było problemu, bo podchodziła do klatki z lekką dozą rezerwy, jednak jak zamknęłam to pisk, wycie i szczekanie. Robiłam jej króciutkie sesje, by się przyzwyczajała, wrzucałam tam zabawki, przysmaki i fakt, wskakiwała, ale chyba o wiele szybciej się ulatniała. Wczoraj TŻ ją zamknął jak wychodził do pracy i mówił, że jak tylko zamknął drzwi, to zaczeła piszczeć i szczekać... sam nie wiedział co robić, ale w końcu została w klatce... boję się jednak czy przez to jeszcze większego urazu nie będzie miała. Dodam, że zmiana ząbków przed nami, więc obawiam się co będzie dalej z naszym mieszkankiem...
Jak ją przekonać do tej klatki??

Posted

Może się nudzi i dlatego gryzie? Po za tym dziąsła opuchnięte, swędzące to i gryziać się chce.
Próbowałaś zostawiać ją z grzakami samą? WYbieganą tak że nie chce jej się już nic?
Do klatki trzeba przyzwyczajać tak długo aż pies chętnie z niej korzysta i chce tam być inaczej robisz sobie złą robotę bo klatka nie jest bezpiecznym azylem i np. na wystawie pies nie będzie się w niej relaksował tylko stresował bardziej. Do czasu aż zaakceptuje klatkę powinna być ciągle otwarta - tam karmienie, gryzaki itd
Może stoi w złym miejscu gdzie sunia nie chce leżeć?

Posted

Jak zostaje sama to ma do dyspozycji zarówno gryzaki jak i piłeczki, z pewnością z nich korzysta, bowiem po powrocie każda zabawka w innym miejscu się znajduje :) Więcej wykładać jej nie będę, bowiem te są jej - reszta moja i pozwalam się jej bawić od czasu do czasu.
Zauważyłam, że to psina, która potrzebuje towarzystwa, wybieganie jej nie daje rezultatu, to bearded collie i czasami to ja już mam dość, a ona jeszcze by szalała - mniejsze szkody robi jak zostawiam fretki w klatce na przedpokoju zamiast luzem w oddzielnym pokoiku. Może to jest sposób zamiast klatki?
Jeśli chodzi o miejsce "postoju" klatki to nie mogę powiedzieć by jej nie odpowiadało, bowiem tam leżało jej legowisko, z którego chętnie korzysta.
Póki co klatka wylądowała w inmym pokoju, wrzucone są tam jej zabawki i szmatki, ale (co wygląda komicznie) chętniej korzystają z niej ogony a Vega stoi, obserwuje, jakby chciała zapytać "co wy? zgłupieliście?" Czasami wrzucam jej tam smakołyki, stawiam jedzenie, ale bardzo niepewnie się po nie zbliża.
PositiveThought na aportowanie to ona jeszcze za młoda - 3 miesiące.

Posted

[quote name='crazydaisy'] to prawie nie było problemu, bo podchodziła do klatki z lekką dozą rezerwy, jednak jak zamknęłam to pisk, wycie i szczekanie.
Przymykania psa w klatce mozna spróbowac dopiero wtedy gdy sam chętnie w niej odpoczywa.

Wczoraj TŻ ją zamknął jak wychodził do pracy i mówił, że jak tylko zamknął drzwi, to zaczeła piszczeć i szczekać... sam nie wiedział co robić, ale w końcu została w klatce... [............]
boję się jednak czy przez to jeszcze większego urazu nie będzie miała


Już ma. Powstały złe skojarzenia i teraz przekonanie jej do zamieszkania w klatce zajmie duuuuzowiecej czasu niz w przypadku psa który klatki nie zna.
Zauważyłam, że to psina, która potrzebuje towarzystwa, wybieganie jej nie daje rezultatu, to bearded collie

Psa (i nie tylko) bardziej zmęczy wysiłek umysłowy niz ganianie do upadłego.
Owczarek ma bardzo silną potrzebe współpracy z człowiekiem - wykorzystuj spacery na mądre, przemyslane zabawy czyli po prostu na szkolenie, ucz podstawowych komend, Dla lepszego kontaktu z psem, dla jego rozwoju psychicznego, dla zaspokojenia pedu do zajecia sie czymś.
PositiveThought na aportowanie to ona jeszcze za młoda - 3 miesiące

Popęd łupowy większy czy mniejszy ma kazdy pies i mozna uczyc szczenie aportu od momentu gdy zaczyna podązać za zabawką.
Na nauke nigdy nie jest za wcześnie.
Są psy które potrafią aportowac będac jeszcze w gnieździe.
Znam beardetke która odebrana od hodowczyni w wieku 8 tygodni sygnalizowała potrzeby, reagowała na przywołanie i umiała wytrzymac ( oczywiście krótko) w postawie wystawowej.
Aport, szukanie zabawek, nauka ich rozróżniania to doskonały sposób rozladowania emocji i skierowania psiej aktywności we własciwym kierunku.

Nauka podstawowych komend ułatwi tez oswojenie sie z klatką. Pies rozbawiony i skoncentrowany na przewodniku szybciej zapomni o urazach. Pomoże tez bawienie sie z psem i ćwiczenie komend (np. siad, zostan) w bliskim sąsiedztwie klatki.

Zajrzyj pod ten link - to blog p.Mrzewińskiej o wychowaniu szczeniaka.
Jest tam nie tylko o klatce...
http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp

Posted

Dzięki za rady, jestem w trakcie studiowania bloga. Mam nadzieję, że sporo mi pomoże, bowiem owczarka nigdy nie miałam, a moje wcześniejsze doświadczenie dotyczyło terierów.
Do klatki jej póki co nie zmuszamy, klatka stoi otwarta, z jej zabawkami by się do niej przyzwyczaiła, nawet jej nie zachęcamy by do niej wchodziła... po prostu jest to dodatkowy mebel.

Posted

Zajrzyj jeszcze tu:
http://pies.onet.pl/13,7157,1698,w_co_sie_bawic_ze_szczeniakiem,ekspert_artykul.html
Oprócz tego artykułu jest tam jeszcze sporo innych związanych z tematem a ich a ich autorami sa doskonali szkoleniowcy (niektórzy są zarejestrowani na tym forum ;))
Np:
http://pies.onet.pl/1487,15,21,w_co_sie_bawic_ze_swoim_psem,artykul.html
http://pies.onet.pl/4169,13,17,zabawa_w_przeciaganie,2,artykul.html
http://pies.onet.pl/1261,13,16,siad__waruj__stoj,artykul.html
http://pies.onet.pl/15,21,0,2,artykuly.html

Mam nadzieję, że sporo mi pomoże, bowiem owczarka nigdy nie miałam, a moje wcześniejsze doświadczenie dotyczyło terierów.

Owczarek jest z zupełnie innej galaktyki ;)
Jest o wiele bardziej ukierunkowany genetycznie na współpracę z człowiekiem - to cały sens jego zycia. Upraszczając znacznie, mozna powiedzieć że jezeli terier i owczarek przekopują ogródek, to pierwszy robi to pasji do polowania a drugi z nudów i frustracji spowodowanej brakiem lepszego zajęcia.

Beardie to fantastyczne psy które kochają wszelkie zajęcia intelektualne i ucza sie błyskawicznie.
P.Małgorzata Figas, hodowczyni i pasjonatka rasy napisala o nich:
"Uwielbia zajęcia, takie jak agility, obedience, taniec, czyli wszystko to, co łączy ze sobą wysiłek umysłowy z aktywnością fizyczną. Bearded collie to pies rodzinny, który potrzebuje codziennego i nieograniczonego kontaktu z człowiekiem. Brak akceptacji wywołuje u niego frustrację, dlatego też musi czuć się kochany i akceptowany przez całą rodzinę."

Całosć artykułu jest tu:
http://pies.onet.pl/1084,20,0,bearded_collie__jaki_jest_naprawde,artykul.html

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...