Eruane Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Znajoma, która też ratowała zwierzaki umarła na raka. Zaufała niewłaściwym ludziom, którzy obiecali jej opiekę nad zwierzętami w zamian za mieszkanie. Pozbyć siezwierząt chcieli jeszcze, kiedy ich pani żyła, ale byął sparaliżowana w szpitalu. Sznaucer Murat (ok. 5-6 lat), jego przyjaciółka ruda sunia Oska (5 lat), staruszek 12-letni Bazyl, bardzo mądry oraz dwie kotki (półroczna i 1,5-roczna) miały wylądować na bruku. Na szczeście, dzięki pomocy wielu ludzi, udało sięznaleźć dom dla całegop stadka oprócz Bazyla - z racji jego wieku. Pies przeżywa samotność. Jest zamknięty sam w mieszkaniu swojej zmarłej pani, ma jeden spacer dziennie. Od miesięcy nikt go nie przytulał. Proszę o pomoc w pilnym znalezieniu mu domów. :-( Kiedyś jego pani straciła rodziców i została sama, teraz ona umiera w szpitalu z myślą, że taki sam los spotka jej zwierzęta. Zróbmy coś! :-( Bazyl jest teraz nieco przestarszony. Żyje w izolacji od długiego czasu, bez głaskania. Niezbyt dobrze dogaduje się z innymi psami - samcami. Tel. kontaktowy do koleżanki, która pomaga znaleźć domki dla zwierząt - 0601 990 225. Jego nowe zdjęcia są tu: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5146032#post5146032 Ogłoszenia zostały umieszczone w Moim Psie, w telegazecie TVP Kraków i na tej stronie, Allegro (ale przyda się nowe), stronie ARKI, w newsletterze VIVY! i ... pewnie jeszcze w wielu innych miejscach, zgłaszajcie nowe, a ja je tu umieszczę. Bardzo proszę o pomoc dla Bazyla. To dla niego kwestia życia lub śmierci. Wiadomość z ostatniej chwili: Bazyl ma dom!!! Quote
Hala Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 No więc przypominam, że Bazyl ma swoją skarpetę na AFN "Bazyl i Murat" - potrzebne będę pieniądze, jeśli już nie na utrzymanie, to na pewno na kastrację i leczenie zmian skórnych na łokciach (mam nadzieję, że to tylko odleżyny po pobycie w łazience).I podkreślam - Bazyl ma dobrą opiekę, własny kojec, specjalistyczną karmę, stałą opiekę weterynaryjną i bardzo często jest na wybiegu i na spacerach.Ale to nadal jest tylko przytulisko, to nie jest dla niego miejsce docelowe, choćby z tego powodu, że Bazyl nadal nie chce korzystać z budy, a nie wiadomo, co będzie zimą...Ponadto blokuje mi miejsce dla innych potrzebujących zwierząt.Bazylek jest bardzo łagodnym i ułożonym psem.Pieknie chodzi na smyczy, która szczerze mówiąc nie jest nam w ogóle potrzebna - chodzi grzecznie przy nodze, trzyma się człowieka jak przyspawany.Sam wsiada i wysiada z samochodu - wystarczy mu tylko otworzyć i drzwi i pokazać na siedzenie.Nie okazuje żadnej agresji do innych psów, nawet jeśli tamte są nachalne i włażą mu na głowę.I na koniec - po tygodniu odżył, pokazał że jest wesoły i ma jeszcze ochotę na zabawę, szczeka i piszczy, kiedy wypuszczam go z kojca, wczoraj na spacerze zaczął nawet sam biegać .Myślę, że nie potrzeba jakiejś nadzwyczaj troskliwej opieki nowego opiekuna, żeby Bazyl przeżył w dobrym zdrowiu jeszcze wiele lat. Quote
weszka Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Co za ludzie :angryy: Deklaruję możliwość zabrania sznaucera do Krakowa (na początek do hotelu) i szukania mu domu tymczasowego i stałego. Quote
pidzej Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 to nie ludzie.... koty trzeba pokazać na miau.pl straszne:placz: mogę poogłaszać w necie, potrzebuje teksty +namiary, jakby co.. Quote
fona Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Kociny trzeba wysterylizowac. Sa mlode, nie powinno byc problemu ze znalezieniem im domu. Quote
supergoga Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Zaraz kotki wysyłam moim koleżankom, może maja chętnych na kotki. Jeden psiak już ma szanse być bezpieczny. Myślę, że nie damy rady zapewnić im, aby szły razem - trzeba poszukac domów, które wezmą je nawet osobno. Trzeba powstawiać w ogłoszenia. Jaki podawac kontakt, do kogo. I jakie miasto - bo nie wiem czy nie doczytałam? Quote
pidzej Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 w tytule są Kielce. a ja nie zrozumiałam- są dwa psy czy 3? bo jeszcze mowa o jakimś staruszku- jego chyba nie ma na zdjęciach? Quote
fona Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Ale dlaczego zdjecia sa z data z 2004 r.? Pomylka w ustawieniach czy kotki nie maja pol i poltora roku? Quote
erka Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Eruane, to sa aktualne zdjęcia? Te kociczki sa chyba starsze. Ten trzeci pies był odizolowany od tych dwóch , bo niestety nie tolerowały się , wogóle chyba nieakceptuje innych psów. Quote
Poker Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 można wycofać testament lub darowiznę trzeba spytać u notariusza,który sporządzał stosowny akt.Pani musi być świadoma. Quote
erka Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Sprawa jest bardzo delikatna, niestety w takich sytuacjach zwykle wygrywają ci bez żadnych skrupułów.:mad: Quote
Gem Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 erka napisał(a):Eruane, to sa aktualne zdjęcia? Te kociczki sa chyba starsze. Też mi się tak wydaje. Supergoga wyśle wiadomości o kotkach koleżankom, ja mogę założyć im wątek na forum miau. Potrzebuję jednak dokładniejszych informacji: wiek, charakter, czy są wysterylizowane i czy to koty wychodzące. No i najważniejsze: do kogo kierować ewentualnych chętnych? Może jakiś numer telefonu czy mail? Quote
weszka Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 supergoga napisał(a):Jeden psiak już ma szanse być bezpieczny. Który psiaczek??? Quote
Eruane Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Pomyłka w ustawieniach :oops: To aktualne zdjęcia robione tydzień temu. Brakuje tu tylko zdjęcia tego staruszka psiego, ale mam je mieć lada chwila. Był problem ze zrobieniem zdjęć, ponieważ trzeba się umawiać z przyszłą właścicielką mieszkania :shake: To wszystko nie jest takie proste, a wkurzające na maksa - to pewne. Podaję numer kontaktowy do koleżanki, która pomaga przy adopcjach tych zwierząt i dobrze je zna, może więc udzielić na ich temat bliższych informacji - 0601 990 225. Póki żyje ich pani, te zwierzaki są dla niej najlepszą motywacją do życia. Ale potem nie mają sie gdzie podziać. Nie wiem, czy w testamencie jest jakakolwiek wzmianka na temat tego, że mają otrzymać należytą opiekę, bo pani prawnik jest dość pewna siebie. Ich właścicielka ma od jakiegoś czasu porażoną prawą rękę, więc nie mam pojęcia, jak to wszystko było spisywane, kiedy podpisywane itd. W każdym razie teraz są bezpieczne, ale jeśli nadejdzie koniec, będzie po nich. :-( Quote
Eruane Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Prosiłabym jeszcze kogoś o umieszczenie informacji o kotkach na forach kocich, bo nie jestem w tym biegła :roll: Zawsze miałam problem ze znalezieniem domków dla kotów, więc trochę się obawiam. Idealnie byłoby, gdyby sznaucer dzielił dom z rudą sunią, bo są bardzo ze sobą związani. Byłoby idealnie...ale wiem, jak jest. Natomiast staruszek to mądry psiak, jest chyba nieco większy niż średniej wielkości. Był znaleziony na śmietniku, miał rózne stany lękowe, lubił chować się w małych pomieszczeniach. Teraz jest ok, choć nadal woli spać w łazience. Obawiam się, że znalezienie dla niego domu będzie graniczyć z cudem. Jeśli będzie tragicznie, zastanawiamy się nad uśpieniem. Ale wciąż mamy nadzieję, że się uda. Ta pani nie ma rodziny, na która może liczyć jeśli chodzi o opiekę nad zwierzętami. Stąd chyba nie ma co sie spodziewać, że chocstruszka weźmie ktoś ze znanych jej osób. Quote
Eruane Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Poker, informacje na temt możliwej zmiany testamentu już zdobyłyśmy. problem w tym, że pani ma niewładną prawą rękę (chodzi mi o podpis) i że jest na morfinie, więc lekarz już powiedział, że nie poświadczy o jej pełnej świadomości. Myślę, że osoby, które przejmą mieszkanie, wiedzą o tym, skoro zrobiły się tak pewne siebie. Przy tej pani ciągle jest upoważniona prawniczka, o rozmowie z nią nawet nie ma co mówić. :shake: Próba była... I to właśnie ona też kazała zabierać zwierzęta. W czasie świąt włąścicielka zwierząt poczuła się dużo gorzej. Dzisiaj jest u niej koleżanka, więc będzie wiadomo, czy jest jakaś zmiana na lepsze. Quote
Eruane Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Erko, z tego co mi wiadomo, kotki są młode. Jedna ma ok. 1,5 roku - to ta starsza. Jeszcze raz będę pytać. Staruszek nie tolerował sznaucera ze wzajemnością chyba. Dlatego, ale za innymi samcami raczej nie przepada. Tyle narazie wiem. Quote
Jaaga Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Jesli któraś z kotek jest wysterylizowana, to mogę wziać na tymczas. Tylko, ze mieszkam aż w Katowicach. Nawet dziś miałam chętnych na kilkumiesięcznego kotka, więc dom znalazłby się bez trudu. Quote
Gem Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Jak już pisałem kilka postów wyżej, mogę założyć im wątek na miau. Niestety nie jest to żadna gwarancja adopcji - wyadoptować kota jest jeszcze trudniej niż psa. A to nie jest jedyna taka sytuacja, ostatnio Biafra opisywała przypadek umierającej na raka właścicielki 30 kotów. Eruane, zapytaj proszę o wiek i charakter kotów, czy są wysterylizowane i czy to koty wychodzące. Postaram się pomóc :) EDIT: Jaga, do Katowic w razie czego kota zawiozę. Quote
Eruane Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Kotki chyba nie są wysterylizowane :roll: Quote
Jaaga Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 W ostateczności wezmę i nie ciachniętą. O wiele łatwiej szuka mi się domów dla kotów, niż dla psów. Problem jest taki, ze kazda kotka zaraz po przybyciu do mnie dostaje rujki, a ja nie jestem w stanie tego przetrzymać. W ostatnich dniach sporo pieniędzy wydałam na szpitalik i leczenie szczeniaka z parwo, który niestety dziś odszedł, więc nie mam teraz pieniędzy na zabieg. Poza tym mam czyste sumienie, kiedy wydaję kotkę, o której wiem, ze nigdy nie będzie miała niechcianych kociąt. jednak sytuacja kryzysowa, to trzeba pomóc. Quote
erka Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Wysterylizować kocicę możemy u nas. Trzeba by tylko znaleźć dom na przechowanie chociaz troche po zabiegu, bo u nas raczej wszędzie masa psów. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.