Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 911
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Eruane napisał(a):
Jest szansa na hotelik dla Bazyla. Udało się coś załatwić Izie Szumielewicz. Do momentu jego adopcji (oby nastąpiła szybko :-( ). Ale będzie trzeba opłacać jego wyżywienie. Nie wiem za bardzo, jak to zorganizować.


A gdzie ten hotel?

Posted

Od-Nowa, ta ksie domyśliłam, że maluch pewnie już siezałapie na transport załatwiony przez Erkę.

Ludek, hotelik w okolicach Warszawy, co niezbyt dobre o tyle, że nie możemy sie zająć psiakiem osobiście. Bardzo martwiesie o Bazyla...jakie on ma szanse... :-(

Posted

Dziś dzięki Bazylowi została zabrana z ulicy błąkająca się suka :) Myślałem, że to on i narobiłem rabanu :oops: :roll:
Skoro więc Bazylek uratował Nadię, to chyba teraz ktoś musi uratować Bazylka!

Posted

Dostałam kolejnego maila od Pani Marioli. Powiedziała, że powolutku przygotowuje się na powitanie Murata :lol: Wciąż obawia się, czy chłopczyk ją pokocha... Zaraz będę jej odpisywała i pocieszała. Jestem pewna, że nasz Murat będzie cudnie przytulaśnym i zakochanym w swoim nowym domku psiakiem.
Tak sobie pomyślałam, że koniecznie trzeba zrobić Muratowi nowe zdjęcia i wysłać do Pani Marioli.
I jeszcze jedno... Czy wiadomo już, kto podejmie się wizytki przedadopcyjnej ????? Dobrze było by to zrobić przed wyjazdem Pani Maroili na urlop...

Posted

[quote name='Fusica']Dostałam kolejnego maila od Pani Marioli. Powiedziała, że powolutku przygotowuje się na powitanie Murata :lol: Wciąż obawia się, czy chłopczyk ją pokocha... Zaraz będę jej odpisywała i pocieszała. Jestem pewna, że nasz Murat będzie cudnie przytulaśnym i zakochanym w swoim nowym domku psiakiem.
Tak sobie pomyślałam, że koniecznie trzeba zrobić Muratowi nowe zdjęcia i wysłać do Pani Marioli.
I jeszcze jedno... Czy wiadomo już, kto podejmie się wizytki przedadopcyjnej ????? Dobrze było by to zrobić przed wyjazdem Pani Maroili na urlop...
Pani mariola jest z poznania.. ?? to ja polecam kaloline..dopiero co sama wyadoptowała mixa sznaucera..i wydała go w tym samym czsie co ja krusznke..;-))mam nadzieje ,ze sie zgodzi..

Posted

Kciuki nie wystarczą niestety... Trzeba sprawdzić domek w Poznaniu... Eruane, czy jesteś w stanie załatwić kogoś na wizytkę ?????? I czy można liczyć na nowe zdjecia Murata, żeby je przesłać Pani Marioli ???
Do adopcji ma dojść za dwa tygodnie i uważam, że przez ten czas można juz coś zrobić. Zdjątka, mogły by zapaść głębiej w serce przyszłej opiekunki Murata...

Posted

dziewczyny .. która z was mam kontakt z Muratem bezporedni.. zorganizujcie fotki jego,zeby wysłac pani marioli.. !!!!

ja poprosze Kaloline zeby sprawdziła przyszły domek...

Posted

No właśnie z tym będzie problem. :shake: To nie jest taka sytuacja jak inne. Murat, z tego, co mi wiadomo, miał zostać wczoraj przewieziony do Suchedniowa na tymczas. Jeśli juz go nie ma w Kielcach, to nie wiem, czy ktoś w Suchedniowie może mu cyknąć fotkę. Wszystko robione jest na szybko i czasem cichaczem, żeby nie rzucać się w oczy, komu nie trzeba. Teraz mogą być ciężkie dni, bo wróciła ta mecenas Gosi. Stad szybka ewakuacja Murata. Nie wiem, co z Bazylem zrobimy. jeśli będzie konieczne przeniesienie go do hotelu, będzie trzeba chyba zrobić zrzute na jego utrzymanie (karma, opieka wet.).

Co do miłości Murata do Pani Mrioli to , moim zdaniem, jest to rzecz pewna :p Murat przez dużą częśc życia był wśród kobiet i do ich opieki przywykł. Teraz bardzo xle znosi samotność , z tego, co mi wiadomo. dlatego Sucheniów to może dobre wyjście na jakiś czas. Murat zaczął solidnie przeżywaćsytuację, gdy zabrano mu Oskę, a potem drugą kotkę. Pamiętam, że robił wszystko, żeby kotkę z nim zostawić. kiedy tam byłyśmy. Murata nie znam za dobrze. Kiedy mnie zobaczył, była wielka radość. Szczekał z rzejęcia wręcz. Ale nie ma sieco dziwić, pies całymi dniami siedzi sam w domu. To samo Bazyl. Rz nawet na mnie skoczył z radością i mało nie wylądowałam na ścianie :p Potem już był grzeczny. To miły, przytulaśny, wielki pies. Widać po nim, że jest z deczka rozpuszczony, ale to juz kwestia ustawienia go sobie w nowym domu. Jeśli od razu trafi na kanapę i będzie mu wszystk owolno, to będzie rozpuszczony dalej. Wiem, że czase modstawiał na spacerze numer typu - nie mam ochoty dalej iść. Stawał w miejscu i nie dało się go ruszyć.Ale zapewniam, że Gosia mu pobłażała. Często bywało, że nie szukała sposobu korygowania negatywnego zachowania psa, tylko stwierdzała, że taki ma charakter i kochała bezkrytycznie. :p Nie sądzę, żeby Pani mariola miała z Muratem jakiś problem. Gosia kiedys wzięła go z ulicy i podołała jego wychowaniu sama. Teraz trudniej nie może być, co najwyżej łatwiej. A Murat to pies pełen dobrych emocji. :loveu:

Bazyl też...

Posted

Eruane napisał(a):
No właśnie z tym będzie problem. :shake: To nie jest taka sytuacja jak inne. Murat, z tego, co mi wiadomo, miał zostać wczoraj przewieziony do Suchedniowa na tymczas. Jeśli juz go nie ma w Kielcach, to nie wiem, czy ktoś w Suchedniowie może mu cyknąć fotkę. Wszystko robione jest na szybko i czasem cichaczem, żeby nie rzucać się w oczy, komu nie trzeba. Teraz mogą być ciężkie dni, bo wróciła ta mecenas Gosi. Stad szybka ewakuacja Murata. Nie wiem, co z Bazylem zrobimy. jeśli będzie konieczne przeniesienie go do hotelu, będzie trzeba chyba zrobić zrzute na jego utrzymanie (karma, opieka wet.).

Co do miłości Murata do Pani Mrioli to , moim zdaniem, jest to rzecz pewna :p Murat przez dużą częśc życia był wśród kobiet i do ich opieki przywykł. Teraz bardzo xle znosi samotność , z tego, co mi wiadomo. dlatego Sucheniów to może dobre wyjście na jakiś czas. Murat zaczął solidnie przeżywaćsytuację, gdy zabrano mu Oskę, a potem drugą kotkę. Pamiętam, że robił wszystko, żeby kotkę z nim zostawić. kiedy tam byłyśmy. Murata nie znam za dobrze. Kiedy mnie zobaczył, była wielka radość. Szczekał z rzejęcia wręcz. Ale nie ma sieco dziwić, pies całymi dniami siedzi sam w domu. To samo Bazyl. Rz nawet na mnie skoczył z radością i mało nie wylądowałam na ścianie :p Potem już był grzeczny. To miły, przytulaśny, wielki pies. Widać po nim, że jest z deczka rozpuszczony, ale to juz kwestia ustawienia go sobie w nowym domu. Jeśli od razu trafi na kanapę i będzie mu wszystk owolno, to będzie rozpuszczony dalej. Wiem, że czase modstawiał na spacerze numer typu - nie mam ochoty dalej iść. Stawał w miejscu i nie dało się go ruszyć.Ale zapewniam, że Gosia mu pobłażała. Często bywało, że nie szukała sposobu korygowania negatywnego zachowania psa, tylko stwierdzała, że taki ma charakter i kochała bezkrytycznie. :p Nie sądzę, żeby Pani mariola miała z Muratem jakiś problem. Gosia kiedys wzięła go z ulicy i podołała jego wychowaniu sama. Teraz trudniej nie może być, co najwyżej łatwiej. A Murat to pies pełen dobrych emocji. :loveu:

Bazyl też...



Moj Oskar -Olbrzym robił dokładnie to samo.... poprostu te piesy sa uparciuchami z natury... tez potrafił usiąśc i niechciał isc dalej i niebyło siły ,zeby go zmusic.. trzeba bylo łagodnie go wymiziac, pogadac i zachecic.. to wstawał i szedł dalej;_)))hehehe,.. to takie kochane psiska..:loveu: - wspominam to z rozrzewnieniem.. ale Oskar uratowany grzeje doopke w berlinie..brakuje mi troszke jego charakterku...fochów.. ,natrectwa i rozpieszczenia, terroryzowania i wogóle...
jak czytam o Muracie to poprostu jak bym Oskara widziała... kropka w kropke..- a to w koncu w sprawie Oskara Pani mariola dzwoniła..

Posted

jestem jestem:)
to prosze o adres i jakis kontakt do domku-sprawdze dokladnie:) jesli sie zgodzicie wezme tez moja 'ankiete' ktory kazdy domek musi wypelnic;)
nie za czesto bywam na dogo-teraz mam jeszcze chorego owczarka szkockiego i kulejacego ONka pod opieka i na zmiane jestem u wetow;) wiec podaje tez moj nr tel 691 750 862:)
na sprawdzenie domku zawsze znajde czas:)

Posted

Fusica napisał(a):
Powiem Ci szczerze, że nie do końca rozumiem Panią Mariolę... Była właściwie zdecydowana na naszego Krucha ale on był juz w nowym domu. Na moją propozycję pomocy w znalezieniu innego olbrzymka, zareagowała entuziastycznie. I o ile jestem w stanie zrozumiec obawy przed adopcją psiaka schroniskowego (bo nie do końca wiadomo jaki jest, czy nie agresywny, czy nie załatwia się w domu, czy potrafi zostawać sam), o tyle o Muracie wiemy wszystko. Jest łagodny, zostaje sam w domu itd.
Z tego co pisała Pani Mariola wynika, że jej olbrzymek umarł 10 lat temu. Może to strach przed kolejnym psiakiem, odpowiedzialnością???? Przez 10 lat można się odzwyczaić od obowiązków i konsekwencji posiadania sierściucha. Podejżewam, że jej serce mówi "tak"... a rozum "nie"...
Mam ndzieję, że wygra serce... ale niestety nie mam jeszcze żadnej konkretnej deklaracji...


Ja też tego już nie rozumiem. Pani Mariola dobijała się o drobinkę, Sonię od Pati. Pati podjęła decyzję, że Soni tak daleko nie wyśle. Na moje propozycje
innych piesków odpowiedziała, że sercem wybrała Sonię i nie może rozważać innej propozycji. Wydaje mi się , że jednak równolegle szukała innego pieska. Skąd taka rozbieżność od drobinki do Olbrzyma? Miałam dozę zaufania, teraz coś mnie niepokoi. Proponuję dobre przyjrzenie się domkowi. Może supergoga z Poznania?

Posted

wanda szostek napisał(a):
Ja też tego już nie rozumiem. Pani Mariola dobijała się o drobinkę, Sonię od Pati. Pati podjęła decyzję, że Soni tak daleko nie wyśle. Na moje propozycje
innych piesków odpowiedziała, że sercem wybrała Sonię i nie może rozważać innej propozycji. Wydaje mi się , że jednak równolegle szukała innego pieska. Skąd taka rozbieżność od drobinki do Olbrzyma? Miałam dozę zaufania, teraz coś mnie niepokoi. Proponuję dobre przyjrzenie się domkowi. Może supergoga z Poznania?

To jest świetny pomysł!

Posted

No to zaczynam się solidnie niepokoić. Jeśli ktoś może sprawdzić domek, to bardzo proszę. Boję się bo to daleka droga z Kielc, w razie jakichs problemów, nie byłoby jak psa zabrać. Miałam nadzieję, że z Muratem to już sprawa pewna. Nie jest to typwa sprawa, pies przechodzi przez wiele osób, żeby był bezpieczny, to utrudnia robienie nowych zdjęć i "reklamowanie" go nowej pani. Ta pani musi być pewna ,że go chce, bo mieszka naprawdę daleko stąd. Los Bazyla i tak jest mocno niepewny, więc już mi ciarki chodzą po plecach, jak pomyślę, że Murata może też.

Posted

Znam Supergogę osobiście - odwoziłem do niej Perełkę, której załatwiła domek. To świetna dziewczyna i bardzo solidna firma.

Posted

erka napisał(a):
Ale przecież juz KaLOlina zgodziła się na sprawdzenie domu, chyba nie zauwazyliscie jej posta.

Faktycznie nie zauważyłem. Nie gniewaj się, KaLOlina, ten dzień był po prostu straszny :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...