Od-Nowa Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Eruane - bardzo dziekuję za dobre chęci ale transport dla Bernisia w tempie ekspresowym zorganizowała Erka :multi: maluch już dziś jedzie do domu. Quote
Ludek Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Eruane napisał(a):Jest szansa na hotelik dla Bazyla. Udało się coś załatwić Izie Szumielewicz. Do momentu jego adopcji (oby nastąpiła szybko :-( ). Ale będzie trzeba opłacać jego wyżywienie. Nie wiem za bardzo, jak to zorganizować. A gdzie ten hotel? Quote
Eruane Posted May 11, 2007 Author Posted May 11, 2007 Od-Nowa, ta ksie domyśliłam, że maluch pewnie już siezałapie na transport załatwiony przez Erkę. Ludek, hotelik w okolicach Warszawy, co niezbyt dobre o tyle, że nie możemy sie zająć psiakiem osobiście. Bardzo martwiesie o Bazyla...jakie on ma szanse... :-( Quote
Gem Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Dziś dzięki Bazylowi została zabrana z ulicy błąkająca się suka :) Myślałem, że to on i narobiłem rabanu :oops: :roll: Skoro więc Bazylek uratował Nadię, to chyba teraz ktoś musi uratować Bazylka! Quote
Od-Nowa Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 człowiek ślepy albo głupi ale zmyliłam wątki :-) Bazylek szuka ciepłego fotela na niedzielne popołudnie! Quote
Fusica Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Dostałam kolejnego maila od Pani Marioli. Powiedziała, że powolutku przygotowuje się na powitanie Murata :lol: Wciąż obawia się, czy chłopczyk ją pokocha... Zaraz będę jej odpisywała i pocieszała. Jestem pewna, że nasz Murat będzie cudnie przytulaśnym i zakochanym w swoim nowym domku psiakiem. Tak sobie pomyślałam, że koniecznie trzeba zrobić Muratowi nowe zdjęcia i wysłać do Pani Marioli. I jeszcze jedno... Czy wiadomo już, kto podejmie się wizytki przedadopcyjnej ????? Dobrze było by to zrobić przed wyjazdem Pani Maroili na urlop... Quote
elainfo Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 [quote name='Fusica']Dostałam kolejnego maila od Pani Marioli. Powiedziała, że powolutku przygotowuje się na powitanie Murata :lol: Wciąż obawia się, czy chłopczyk ją pokocha... Zaraz będę jej odpisywała i pocieszała. Jestem pewna, że nasz Murat będzie cudnie przytulaśnym i zakochanym w swoim nowym domku psiakiem. Tak sobie pomyślałam, że koniecznie trzeba zrobić Muratowi nowe zdjęcia i wysłać do Pani Marioli. I jeszcze jedno... Czy wiadomo już, kto podejmie się wizytki przedadopcyjnej ????? Dobrze było by to zrobić przed wyjazdem Pani Maroili na urlop... Pani mariola jest z poznania.. ?? to ja polecam kaloline..dopiero co sama wyadoptowała mixa sznaucera..i wydała go w tym samym czsie co ja krusznke..;-))mam nadzieje ,ze sie zgodzi.. Quote
Od-Nowa Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 oj trzymam kciuki,żeby sie zdecydowała:cool1: a Bazyl do góry do góry wysoko:multi: Quote
monita Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Ja też trzymam kciuki za Murata :multi: A tym większe za Bazyla :thumbs: Quote
Fusica Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Kciuki nie wystarczą niestety... Trzeba sprawdzić domek w Poznaniu... Eruane, czy jesteś w stanie załatwić kogoś na wizytkę ?????? I czy można liczyć na nowe zdjecia Murata, żeby je przesłać Pani Marioli ??? Do adopcji ma dojść za dwa tygodnie i uważam, że przez ten czas można juz coś zrobić. Zdjątka, mogły by zapaść głębiej w serce przyszłej opiekunki Murata... Quote
elainfo Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 dziewczyny .. która z was mam kontakt z Muratem bezporedni.. zorganizujcie fotki jego,zeby wysłac pani marioli.. !!!! ja poprosze Kaloline zeby sprawdziła przyszły domek... Quote
Eruane Posted May 14, 2007 Author Posted May 14, 2007 No właśnie z tym będzie problem. :shake: To nie jest taka sytuacja jak inne. Murat, z tego, co mi wiadomo, miał zostać wczoraj przewieziony do Suchedniowa na tymczas. Jeśli juz go nie ma w Kielcach, to nie wiem, czy ktoś w Suchedniowie może mu cyknąć fotkę. Wszystko robione jest na szybko i czasem cichaczem, żeby nie rzucać się w oczy, komu nie trzeba. Teraz mogą być ciężkie dni, bo wróciła ta mecenas Gosi. Stad szybka ewakuacja Murata. Nie wiem, co z Bazylem zrobimy. jeśli będzie konieczne przeniesienie go do hotelu, będzie trzeba chyba zrobić zrzute na jego utrzymanie (karma, opieka wet.). Co do miłości Murata do Pani Mrioli to , moim zdaniem, jest to rzecz pewna :p Murat przez dużą częśc życia był wśród kobiet i do ich opieki przywykł. Teraz bardzo xle znosi samotność , z tego, co mi wiadomo. dlatego Sucheniów to może dobre wyjście na jakiś czas. Murat zaczął solidnie przeżywaćsytuację, gdy zabrano mu Oskę, a potem drugą kotkę. Pamiętam, że robił wszystko, żeby kotkę z nim zostawić. kiedy tam byłyśmy. Murata nie znam za dobrze. Kiedy mnie zobaczył, była wielka radość. Szczekał z rzejęcia wręcz. Ale nie ma sieco dziwić, pies całymi dniami siedzi sam w domu. To samo Bazyl. Rz nawet na mnie skoczył z radością i mało nie wylądowałam na ścianie :p Potem już był grzeczny. To miły, przytulaśny, wielki pies. Widać po nim, że jest z deczka rozpuszczony, ale to juz kwestia ustawienia go sobie w nowym domu. Jeśli od razu trafi na kanapę i będzie mu wszystk owolno, to będzie rozpuszczony dalej. Wiem, że czase modstawiał na spacerze numer typu - nie mam ochoty dalej iść. Stawał w miejscu i nie dało się go ruszyć.Ale zapewniam, że Gosia mu pobłażała. Często bywało, że nie szukała sposobu korygowania negatywnego zachowania psa, tylko stwierdzała, że taki ma charakter i kochała bezkrytycznie. :p Nie sądzę, żeby Pani mariola miała z Muratem jakiś problem. Gosia kiedys wzięła go z ulicy i podołała jego wychowaniu sama. Teraz trudniej nie może być, co najwyżej łatwiej. A Murat to pies pełen dobrych emocji. :loveu: Bazyl też... Quote
elainfo Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Eruane napisał(a):No właśnie z tym będzie problem. :shake: To nie jest taka sytuacja jak inne. Murat, z tego, co mi wiadomo, miał zostać wczoraj przewieziony do Suchedniowa na tymczas. Jeśli juz go nie ma w Kielcach, to nie wiem, czy ktoś w Suchedniowie może mu cyknąć fotkę. Wszystko robione jest na szybko i czasem cichaczem, żeby nie rzucać się w oczy, komu nie trzeba. Teraz mogą być ciężkie dni, bo wróciła ta mecenas Gosi. Stad szybka ewakuacja Murata. Nie wiem, co z Bazylem zrobimy. jeśli będzie konieczne przeniesienie go do hotelu, będzie trzeba chyba zrobić zrzute na jego utrzymanie (karma, opieka wet.). Co do miłości Murata do Pani Mrioli to , moim zdaniem, jest to rzecz pewna :p Murat przez dużą częśc życia był wśród kobiet i do ich opieki przywykł. Teraz bardzo xle znosi samotność , z tego, co mi wiadomo. dlatego Sucheniów to może dobre wyjście na jakiś czas. Murat zaczął solidnie przeżywaćsytuację, gdy zabrano mu Oskę, a potem drugą kotkę. Pamiętam, że robił wszystko, żeby kotkę z nim zostawić. kiedy tam byłyśmy. Murata nie znam za dobrze. Kiedy mnie zobaczył, była wielka radość. Szczekał z rzejęcia wręcz. Ale nie ma sieco dziwić, pies całymi dniami siedzi sam w domu. To samo Bazyl. Rz nawet na mnie skoczył z radością i mało nie wylądowałam na ścianie :p Potem już był grzeczny. To miły, przytulaśny, wielki pies. Widać po nim, że jest z deczka rozpuszczony, ale to juz kwestia ustawienia go sobie w nowym domu. Jeśli od razu trafi na kanapę i będzie mu wszystk owolno, to będzie rozpuszczony dalej. Wiem, że czase modstawiał na spacerze numer typu - nie mam ochoty dalej iść. Stawał w miejscu i nie dało się go ruszyć.Ale zapewniam, że Gosia mu pobłażała. Często bywało, że nie szukała sposobu korygowania negatywnego zachowania psa, tylko stwierdzała, że taki ma charakter i kochała bezkrytycznie. :p Nie sądzę, żeby Pani mariola miała z Muratem jakiś problem. Gosia kiedys wzięła go z ulicy i podołała jego wychowaniu sama. Teraz trudniej nie może być, co najwyżej łatwiej. A Murat to pies pełen dobrych emocji. :loveu: Bazyl też... Moj Oskar -Olbrzym robił dokładnie to samo.... poprostu te piesy sa uparciuchami z natury... tez potrafił usiąśc i niechciał isc dalej i niebyło siły ,zeby go zmusic.. trzeba bylo łagodnie go wymiziac, pogadac i zachecic.. to wstawał i szedł dalej;_)))hehehe,.. to takie kochane psiska..:loveu: - wspominam to z rozrzewnieniem.. ale Oskar uratowany grzeje doopke w berlinie..brakuje mi troszke jego charakterku...fochów.. ,natrectwa i rozpieszczenia, terroryzowania i wogóle... jak czytam o Muracie to poprostu jak bym Oskara widziała... kropka w kropke..- a to w koncu w sprawie Oskara Pani mariola dzwoniła.. Quote
kaLOlina Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 jestem jestem:) to prosze o adres i jakis kontakt do domku-sprawdze dokladnie:) jesli sie zgodzicie wezme tez moja 'ankiete' ktory kazdy domek musi wypelnic;) nie za czesto bywam na dogo-teraz mam jeszcze chorego owczarka szkockiego i kulejacego ONka pod opieka i na zmiane jestem u wetow;) wiec podaje tez moj nr tel 691 750 862:) na sprawdzenie domku zawsze znajde czas:) Quote
wanda szostek Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 W ABC ADOPCJI PRZEZ DOGO, w zarysie!VADEMECUM ADOPCYJNE jak ustrzec sie przed bledami jest dużo materiału związanego z adopcjami. Quote
wanda szostek Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Fusica napisał(a):Powiem Ci szczerze, że nie do końca rozumiem Panią Mariolę... Była właściwie zdecydowana na naszego Krucha ale on był juz w nowym domu. Na moją propozycję pomocy w znalezieniu innego olbrzymka, zareagowała entuziastycznie. I o ile jestem w stanie zrozumiec obawy przed adopcją psiaka schroniskowego (bo nie do końca wiadomo jaki jest, czy nie agresywny, czy nie załatwia się w domu, czy potrafi zostawać sam), o tyle o Muracie wiemy wszystko. Jest łagodny, zostaje sam w domu itd. Z tego co pisała Pani Mariola wynika, że jej olbrzymek umarł 10 lat temu. Może to strach przed kolejnym psiakiem, odpowiedzialnością???? Przez 10 lat można się odzwyczaić od obowiązków i konsekwencji posiadania sierściucha. Podejżewam, że jej serce mówi "tak"... a rozum "nie"... Mam ndzieję, że wygra serce... ale niestety nie mam jeszcze żadnej konkretnej deklaracji... Ja też tego już nie rozumiem. Pani Mariola dobijała się o drobinkę, Sonię od Pati. Pati podjęła decyzję, że Soni tak daleko nie wyśle. Na moje propozycje innych piesków odpowiedziała, że sercem wybrała Sonię i nie może rozważać innej propozycji. Wydaje mi się , że jednak równolegle szukała innego pieska. Skąd taka rozbieżność od drobinki do Olbrzyma? Miałam dozę zaufania, teraz coś mnie niepokoi. Proponuję dobre przyjrzenie się domkowi. Może supergoga z Poznania? Quote
Gem Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 wanda szostek napisał(a):Ja też tego już nie rozumiem. Pani Mariola dobijała się o drobinkę, Sonię od Pati. Pati podjęła decyzję, że Soni tak daleko nie wyśle. Na moje propozycje innych piesków odpowiedziała, że sercem wybrała Sonię i nie może rozważać innej propozycji. Wydaje mi się , że jednak równolegle szukała innego pieska. Skąd taka rozbieżność od drobinki do Olbrzyma? Miałam dozę zaufania, teraz coś mnie niepokoi. Proponuję dobre przyjrzenie się domkowi. Może supergoga z Poznania? To jest świetny pomysł! Quote
Eruane Posted May 14, 2007 Author Posted May 14, 2007 No to zaczynam się solidnie niepokoić. Jeśli ktoś może sprawdzić domek, to bardzo proszę. Boję się bo to daleka droga z Kielc, w razie jakichs problemów, nie byłoby jak psa zabrać. Miałam nadzieję, że z Muratem to już sprawa pewna. Nie jest to typwa sprawa, pies przechodzi przez wiele osób, żeby był bezpieczny, to utrudnia robienie nowych zdjęć i "reklamowanie" go nowej pani. Ta pani musi być pewna ,że go chce, bo mieszka naprawdę daleko stąd. Los Bazyla i tak jest mocno niepewny, więc już mi ciarki chodzą po plecach, jak pomyślę, że Murata może też. Quote
Gem Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Znam Supergogę osobiście - odwoziłem do niej Perełkę, której załatwiła domek. To świetna dziewczyna i bardzo solidna firma. Quote
erka Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 Ale przecież juz KaLOlina zgodziła się na sprawdzenie domu, chyba nie zauwazyliscie jej posta. Quote
Gem Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 erka napisał(a):Ale przecież juz KaLOlina zgodziła się na sprawdzenie domu, chyba nie zauwazyliscie jej posta. Faktycznie nie zauważyłem. Nie gniewaj się, KaLOlina, ten dzień był po prostu straszny :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.