Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bazylek szczeka w trzech sytuacjach:
1) Kiedy wita domowników. I ten szczek trwa najdłużej - szczególnie długo jak się cieszy,że przyszło żarełko :evil_lol: I ten szczek chcielibyśmy ograniczyć. Choc i tak nie jest źle bo piesek sąsiadów szczeka już jak słyszy pana albo panią na schodach a Bazylek dopiero w domu :p
To był szczek pozytywny

I dwa szczeki negatywne:
2) Na obce osoby, które wchodzą do domu... Ale to na razie zdarzyło sie dwa razy... (ten jest negatywny umiarkowany)
3) Na spacerkach - nie przypominam sobie, że szczekał na jakiegoś dużego psa :ekmm: A ten facio powiedział do Bazyla "Pop****ło cię, na sukę szczekasz" i to przy ekipie TV :rolleyes: wyszliśmy na jakiś rozrabiaków :ices_bla:
Ten szczek jest bardziej agresywny i towarzyszy mu symboliczne szarpnięcie w stronę oszczekanego, nie zdarzyło się, żeby zrobił choć krok tylko robi szarpnięcie. Nie zdarzyło sie też, żeby oszczekany podchodził (UUF). Teraz jak o tym myślę to on raczej nie szczeka na psy, które idą na smyczy, najczęściej są to takie małe pieski co łażą same. Aha i zwykle nie reaguje też na psy, które szczękają na niego. I nie ma też zasady czy jest to piesek, który szczeka na Bazyla czy jest przyjazny. Dziś szczeknął na takiego małego co szczekał na niego.
Czasem spotykamy takiego małego co biega sam i za pierwszym razem szedł za nami i Bazyl nawet sie z nim przyjaźnie obwąchał. Na drugi dzień mały szedł za nami może sto metrów i Bazyl go odgonił szczekaniem. A za trzecim razem to już go oszczekał z daleka i od tego czasu mały już nas omija.

Podsumowując to większość przypadków to są małe pieski, chodzące albo samopas albo biegnące daleko od właściciela.

  • Replies 911
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jagatku, poczyniłaś dość dokładne obserwacje. :p Postaram się w najbliższym czasie napisać Ci, jak postępować z Bazylem w określonych sytuacjach, bo na podstawie tego, co napisałaś już coś można wywnioskować. Nie chcę teraz niczego pisać na prędko. Jakby co podaję mój e-mail eruane@interia.pl i w razie jakichś niepewności czy pytań pisz.

  • 2 weeks later...
Posted

HEJ!
Długo nie pisałam bo nie miała internetu :angryy::x

W życiu Bazylka małe zawirowanie bo miał usuwaną z nogi narośl - nowotworowa ale nie złośliwa. Pan doktor powiedział, że zupełnie niegroźna.

Zabieg robiony był na "głupim Jasiu", żeby Bazylek nie musiał wychodzić z narkozy. Wszystko poszło super szybko, bezboleśnie, żeby nie powiedzieć sympatycznie. Pan doktor powiedział, że Bazylek to twardziel bo już po zabiegu wstał i dostojnie wyszedł z gabinetu... tyle, że zaraz za drzwiami spłynął na podłogę. Ale 20minut mu wystarczyło i lekko zataczając się doczłapaliśmy do domku (nie mówiąc o nadzwyczaj bohatersko pokonanych schodach:-o) W zasadzie po godzinie od zabiegu pies był tak energiczny jakby w ogóle nic sie nie stało! :happy1: No i szwów nie trzeba będzie wyciągać tylko się wchłoną. :multi:
Po weekendzie obiecuję fotki spacerkowo-weekendowe!
A tym czasem najnowsze zdjęcie obiadowe.:eating:

Posted

NIe martw się, Jagatku. Właśnie niedawno to samo miałam z moim psiakiem. Miał problemy z opuchlizną palca, jakby po kontuzji, wciaż zbierała się ropa itd. I go bolało. Niby po lekach i opatrunkach było lepiej, ja musiałam wyjechać za granicę. Tam dostałam telefon, że na prześwietleniu w środku palca coś jest i trzeba to usunąć. Sądzili, że to jakiś kamień, który sie wbił i utkwił w ciele. Okazało się, że to nowotwór. Psiak ma kilkanaście lat, zabieg miał robiony bez narkozy, tylko troszkę był naćpany i znieczulenie miejscowe. Wszystko jest ok od 3 miesięcy.

  • 2 weeks later...
Posted

Wreszcie udało się złapać trochę słonka na spacerku - oto efekt.

Tutaj wyszedł jak turysta wystawiający twarz do słonka :loveu:








A z aktualności to rana po usuniętej narośli goi sie dobrze, chociaż byłoby lepiej gdyby Bazyl nie grzebał przy bandażach jak tylko nadarzy się okazja i nikt nie patrzy :mad: Doprowadza nas do szału tym potajemnym wyręczaniem weta :angryy:

Posted

to, to jeszcze nic.. szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia jaki był podekscytowany jak wyszliśmy z cukierni :sweetCyb:
WZtki i tak by nie dostał ale Bazylek jest mistrzem siatkarstwa - nie ważne co jest w siatce :-P :cool3:

  • 4 weeks later...
Posted

Bazylek dziękuje, wszystko u niego ok. :-)
Powolutku sobie żyje, dzieli czas na spanko, spacery i przede wszystkim jedzonko. (Tzn. oczywiście nie je AŻ tyle ale dużo o jedzonku myśli :evil_lol: :sabber:)
Aura jakoś nie nastraja i nie pozwala na robienie atrakcyjnych fotek ale jednak kilka ładnych się znalazło :cool3::

Tutaj Bazylek łapie rzadkie promienie słonka (zdjęcie takie trochę jak fotosy gwiazd z lat 50tych :razz:)



Chwila zadumy z kotem w tle... a w zasadzie z kotem na 1 planie :p



i tutaj tez ładnie wyszedł :oops: zasępiony, że jeszcze daleko do obiadu :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...