Jagatku Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Bazylek szczeka w trzech sytuacjach: 1) Kiedy wita domowników. I ten szczek trwa najdłużej - szczególnie długo jak się cieszy,że przyszło żarełko :evil_lol: I ten szczek chcielibyśmy ograniczyć. Choc i tak nie jest źle bo piesek sąsiadów szczeka już jak słyszy pana albo panią na schodach a Bazylek dopiero w domu :p To był szczek pozytywny I dwa szczeki negatywne: 2) Na obce osoby, które wchodzą do domu... Ale to na razie zdarzyło sie dwa razy... (ten jest negatywny umiarkowany) 3) Na spacerkach - nie przypominam sobie, że szczekał na jakiegoś dużego psa :ekmm: A ten facio powiedział do Bazyla "Pop****ło cię, na sukę szczekasz" i to przy ekipie TV :rolleyes: wyszliśmy na jakiś rozrabiaków :ices_bla: Ten szczek jest bardziej agresywny i towarzyszy mu symboliczne szarpnięcie w stronę oszczekanego, nie zdarzyło się, żeby zrobił choć krok tylko robi szarpnięcie. Nie zdarzyło sie też, żeby oszczekany podchodził (UUF). Teraz jak o tym myślę to on raczej nie szczeka na psy, które idą na smyczy, najczęściej są to takie małe pieski co łażą same. Aha i zwykle nie reaguje też na psy, które szczękają na niego. I nie ma też zasady czy jest to piesek, który szczeka na Bazyla czy jest przyjazny. Dziś szczeknął na takiego małego co szczekał na niego. Czasem spotykamy takiego małego co biega sam i za pierwszym razem szedł za nami i Bazyl nawet sie z nim przyjaźnie obwąchał. Na drugi dzień mały szedł za nami może sto metrów i Bazyl go odgonił szczekaniem. A za trzecim razem to już go oszczekał z daleka i od tego czasu mały już nas omija. Podsumowując to większość przypadków to są małe pieski, chodzące albo samopas albo biegnące daleko od właściciela. Quote
Eruane Posted October 16, 2007 Author Posted October 16, 2007 Jagatku, poczyniłaś dość dokładne obserwacje. :p Postaram się w najbliższym czasie napisać Ci, jak postępować z Bazylem w określonych sytuacjach, bo na podstawie tego, co napisałaś już coś można wywnioskować. Nie chcę teraz niczego pisać na prędko. Jakby co podaję mój e-mail eruane@interia.pl i w razie jakichś niepewności czy pytań pisz. Quote
eliza_sk Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Serdecznie zapraszam na nowy bazarek dla jędrzejowskich psiaków Potter: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=91061 Quote
eliza_sk Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Nowy bazarek na psiaki Potter http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8257051#post8257051 Quote
eliza_sk Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Nowy bazarek na jędrzejowskie psy Potter- rarytasów część II http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8273806 Quote
Jagatku Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 HEJ! Długo nie pisałam bo nie miała internetu :angryy::x W życiu Bazylka małe zawirowanie bo miał usuwaną z nogi narośl - nowotworowa ale nie złośliwa. Pan doktor powiedział, że zupełnie niegroźna. Zabieg robiony był na "głupim Jasiu", żeby Bazylek nie musiał wychodzić z narkozy. Wszystko poszło super szybko, bezboleśnie, żeby nie powiedzieć sympatycznie. Pan doktor powiedział, że Bazylek to twardziel bo już po zabiegu wstał i dostojnie wyszedł z gabinetu... tyle, że zaraz za drzwiami spłynął na podłogę. Ale 20minut mu wystarczyło i lekko zataczając się doczłapaliśmy do domku (nie mówiąc o nadzwyczaj bohatersko pokonanych schodach:-o) W zasadzie po godzinie od zabiegu pies był tak energiczny jakby w ogóle nic sie nie stało! :happy1: No i szwów nie trzeba będzie wyciągać tylko się wchłoną. :multi: Po weekendzie obiecuję fotki spacerkowo-weekendowe! A tym czasem najnowsze zdjęcie obiadowe.:eating: Quote
manforte Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Dobrze,że to nic groźnego. Pozdrowienia dla Bazylka i jego wspaniałej Pani. Quote
Eruane Posted October 27, 2007 Author Posted October 27, 2007 NIe martw się, Jagatku. Właśnie niedawno to samo miałam z moim psiakiem. Miał problemy z opuchlizną palca, jakby po kontuzji, wciaż zbierała się ropa itd. I go bolało. Niby po lekach i opatrunkach było lepiej, ja musiałam wyjechać za granicę. Tam dostałam telefon, że na prześwietleniu w środku palca coś jest i trzeba to usunąć. Sądzili, że to jakiś kamień, który sie wbił i utkwił w ciele. Okazało się, że to nowotwór. Psiak ma kilkanaście lat, zabieg miał robiony bez narkozy, tylko troszkę był naćpany i znieczulenie miejscowe. Wszystko jest ok od 3 miesięcy. Quote
Jagatku Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 Jakoś nie było pogody do fotografowania się Za to mam fajne zdjęcia z wielkokotem! Quote
eliza_sk Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Zapraszam na nowy bazarek dla psiaków Potter: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8361391#post8361391 Quote
ewelinka_m Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 jakież wielkokocie wielkie i rudaśne :lol: A Bazylek obiadowy z wywieszonym jęzorem, cudny! ależ mu się wspaniały dom trafił pozazdrościć :loveu: Quote
Jagatku Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Wreszcie udało się złapać trochę słonka na spacerku - oto efekt. Tutaj wyszedł jak turysta wystawiający twarz do słonka :loveu: A z aktualności to rana po usuniętej narośli goi sie dobrze, chociaż byłoby lepiej gdyby Bazyl nie grzebał przy bandażach jak tylko nadarzy się okazja i nikt nie patrzy :mad: Doprowadza nas do szału tym potajemnym wyręczaniem weta :angryy: Quote
ewelinka_m Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 powtórzę po raz setny lepiej trafić nie mógł :loveu: on jest taki szcześliwy na tych zdjęciach Quote
Jagatku Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 to, to jeszcze nic.. szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia jaki był podekscytowany jak wyszliśmy z cukierni :sweetCyb: WZtki i tak by nie dostał ale Bazylek jest mistrzem siatkarstwa - nie ważne co jest w siatce :-P :cool3: Quote
Jagatku Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 Fotki zimowe :p Bazylek bardzo lubi poczłapać sobie po śnieżku (oczywiście w rozsądnych ilościach :razz: ) Quote
eliza_sk Posted November 19, 2007 Posted November 19, 2007 Zapraszam na bazarki z podpisu :), dla jędrzejowskich psiaków. Quote
manforte Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Spacerek po puszystym śniegu,a po spacerku ciepły domek. Szczęśliwe psisko. Quote
Jagatku Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 Bazylek dziękuje, wszystko u niego ok. :-) Powolutku sobie żyje, dzieli czas na spanko, spacery i przede wszystkim jedzonko. (Tzn. oczywiście nie je AŻ tyle ale dużo o jedzonku myśli :evil_lol: :sabber:) Aura jakoś nie nastraja i nie pozwala na robienie atrakcyjnych fotek ale jednak kilka ładnych się znalazło :cool3:: Tutaj Bazylek łapie rzadkie promienie słonka (zdjęcie takie trochę jak fotosy gwiazd z lat 50tych :razz:) Chwila zadumy z kotem w tle... a w zasadzie z kotem na 1 planie :p i tutaj tez ładnie wyszedł :oops: zasępiony, że jeszcze daleko do obiadu :evil_lol: Quote
Jowita Poznań Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 jak on dobrze trafil :) chyba lepiej nie mogl :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.