Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

erka napisał(a):
O tym , to wiem, ale ja pytałam czy widziałyście dzisiaj?:lol:

ja nie :shake:
nie mam tego programu, ale jutro na necie i tak zobaczymy potter, mam nadzieję że wróci cała i nic ją nie dopadło :evil_lol:

  • Replies 911
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

erka napisał(a):
O tym , to wiem, ale ja pytałam czy widziałyście dzisiaj?:lol:

Ewa, ja widzialam. Wypadl bardzo dobrze, taki spokojny, grzeczny. I Agnieszka bardzo szczegolowo przedstawila jego historie.
Mam nadzieje, ze program przyniesie mu dom :kciuki: :kciuki: :kciuki:

Posted

eliza_sk napisał(a):
Trzymajmy kciuki, Potter napisała mi, że były dwa telefony z woj. małopolskiego i pojechała sprawdzić te domy.
Tfu, tfu w niemalowane, żeby nie zapeszyć :multi:

Kciuki są! :cool3:

Posted

erka napisał(a):
Jest już w necie, ale chyba niestety nie w całości, bo nie ma prezentacji psów:cool1: .

Wydaje mi się, że pod koniec programu, po ogłoszeniach o kocich aukcjach, widać pyszczek Bazyla :) Szkoda, że prezentację wycięto ;)

Posted

Dzisiaj Potter nie będzie na dogo. Telefonicznie przekazała mi, że po programie były dwa telefony z okolic Krakowa. Wczoraj była w jednym domu, do drugiego nie dotarła , ponieważ było bardzo późno i bardzo padał deszcz. Może dzisiaj uda jej się tam dotrzeć.Bazylo ma się dobrze, choć wrócił zmęczony.Na pewno Potter napisze o wszystkim po sprawdzeniu domków. A może pojawią się jeszcze inne.

Posted

Wczoraj Potter rozmawiała z panią Magdą Hejda. Pani Magda nie
wiedziała ,że reportaż jest skrócony. Miała interweniować u realizatora.
Niestety, drugi domek zadzwonił do redakcji, że się wycofuje z adobcji Bazylka.

Posted

Zgłaszam się, dopiero teraz mam dostęp do netu.

W czwartek Bazylo został wykąpany i wyczesany. Był bardzo grzeczny, dzielnie znosił wszystkie zabiegi. Bardzo ładnie zniósł też podróż samochodem, cały czas siedział i wygladał przez okno.

W Krakowie nie dało się podjechać samochodem pod samą telewizję, więc doszliśmy tam na piechotę przez park podgórski (Bazyl ledwo wdrapał sie po schodach, których była tam nieskończona ilość).

W telewizji był już super grzeczny - i w poczekalni i w czasie programu. Kompletnie wyluzowany (w przeciwieństwie do mnie :nerwy:), cały czas spał, tak że co chwila musiałam go czochrać, żeby się trochę ożywił i podniósł łeb do kamery.
Absolutnie ignorował inne psy i koty.

Po programie były 2 telefony do redakcji w sprawie Bazyla. Sprawdziłam na mapie, że oba domy są na północ od Krakowa, a więc mniej więcej na trasie do domu.
Ale ponieważ rozmowa w redakcji trochę się przedłużyła, więc udało nam się dotrzeć tylko do jednego domu. Dojechaliśmy tam o 10 wieczorem, w kompletnej ciemności i strasznym deszczu. Po drodze z 14 razy żeśmy się zgubili, bo nic nie było widać, a ta wioska okazała się jakaś zdrowo zakręcona topograficznie. Poza tym byłam już bardzo zmęczona, tak że nie byłam w stanie, w nocy i w deszczu, obiektywnie ocenić tego domu. Niby dom na wsi, z ogrodem, 2 psy (ratlerki) w sumie otwarte i zadbane, ale człowiek jakiś dziwny, opowiadał różne niestworzone historie, w tym o swoim kuzynie weterynarzu (dlatego prosiłam na wątku o sprawdzenie tego człowieka).

Koniec końców Bazyl wrócił do azylu.
Najgorsze, że po powrocie ponownie obraził się na budę, przestał ją zauważać i zaległ na betonie :shake: . Dzisiaj znowu musieliśmy mu wtaszczyć do boksu podest z kocykami.

Wczoraj dzwoniła do mnie red. Hejda, żeby powiedzieć, że jeden z tych domów (do którego w końcu nie zdążyłam dojechać) wycofał się - przemyśleli sprawę, itp., itd....
Przy okazji zasygnalizowałm jej, że w necie zamieszczono skrócony program, bez prezentacji psów. Okazało się, że nie wiedziała o tym, że nie ma na to wpływu, bo to sprawa telewizyjnych informatyków i że będzie u nich interweniować.
Pozostaje mieć nadzieję, że to poprawią, bo jeśli Bazyl jednak nie znajdzie teraz domu, to taka medialna prezentacja zamieszczona na jego wątku, bardzo by w tym pomogła.

A dzisiaj w sprawie Bazyla zadzwoniła do mnie pani z Nowej Huty. Już przez telefon spodobała mi się o wiele bardziej niż tamten dom. Ale ponieważ Bazyl to starszy, doświadczony przez los pies, to nie wydam go byle gdzie i na szybko, żeby się go pozbyć, tylko dlatego, że generalnie nie ma nim zainteresowania.
Dlatego poprosiłam Weszkę o zorganizowanie tam kontroli przedadopcyjnej. Ma mnie powiadomić o jej wynikach. Jeśli będą pozytywne, to jutro rano zawożę tam Bazyla :lol: .

Jedyne co mnie martwi w tym domu (po rozmowie telefonicznej), to II piętro bloku, gdzie Bazylo miałby zamieszkać. Zastanawiam się, czy z biegiem czasu nie miałby coraz większych problemów z wdrapywaniem się tam. A będzie przecież coraz starszy.
Wnoszenie go nie wchodzi w grę (teraz waży 36 kg).

Posted

No właśnie to drugie pietro , to pewien problem. Naszego Kubę w ostatnim roku jego żywota ( a to był też spory pies) Marcin nieraz wnosił na nasze 3 piętro , fakt ,że Kuba był schorowany i miał silny reumatyzm.:shake: Ale , jeśli Bazyl jest w dobrej kondycji , to wszystko powinno się ułożyć. :lol:

Posted

jagienka sprawdzila dom i napisała mi że super. ja mam starego wilka na trzecim piętrze... lepsze to niż gdyby miewszkał dalej na ulicy w Kielcach skąd go wzięłam.

Posted

Właśnie dostałam informację od Jagienki, która przeprowadziła kontrolę przedadopcyjną przyszłego domu Bazyla, że wszystko jest w porządku. Cytuję:

Wg mnie dom jest super! Pani po 50tce, syn i córka po 20stce. Wszyscy miłośnicy zwerząt. Mają trzy koty, piękne zadbane i w sędziwym wieku... Koty znają psy, bo bywają u nich sąsiedzi z psami, i jest w porządku, koty nie wchodzą im w drogę, mają swoje ścieżki :smile: Leczą zwierzeta u jednego z lepszych renomowanych lekarzy weterynarii w Krakowie, u dr Jerzego Bakowskiego na ul. Centralnej. Ładują w zwierzaki kasę, koty miały już różne operacje, są wykastrowane i wszytskie z odzysku :smile: Mieli jamnika jeszcze w latach 70tych, miał niestety chory kręgosłup i już nie mógł się poruszać, Pani nie wiedziała o chorobach "jamniczych", mówiła, że wtedy tak się o tym nie mówiło. Teraz na bierząco śledzi w internecie, strony psie itd. Pani powiedziała, że jakby coś się jej stało menażerią zajmie się jej córka, która namawia rodzinę na Bazylego. Dziewczyna, ciepła i wrażliwa. Moje odczucia są jak najbardziej pozytywne, mysle, ze Bazylemu będzie tam dobrze.
Pozdrawiam ciepło
Jaga
P.S. Rodzina zupełnie odbiega od stereotypu "nowohuczanego" ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...