ewelinka_m Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 erka napisał(a):O tym , to wiem, ale ja pytałam czy widziałyście dzisiaj?:lol: ja nie :shake: nie mam tego programu, ale jutro na necie i tak zobaczymy potter, mam nadzieję że wróci cała i nic ją nie dopadło :evil_lol: Quote
Ulka18 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 erka napisał(a):O tym , to wiem, ale ja pytałam czy widziałyście dzisiaj?:lol: Ewa, ja widzialam. Wypadl bardzo dobrze, taki spokojny, grzeczny. I Agnieszka bardzo szczegolowo przedstawila jego historie. Mam nadzieje, ze program przyniesie mu dom :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
eliza_sk Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Trzymajmy kciuki, Potter napisała mi, że były dwa telefony z woj. małopolskiego i pojechała sprawdzić te domy. Tfu, tfu w niemalowane, żeby nie zapeszyć :multi: Quote
erka Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Trzymamy z całych sił:thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: ! I czekamy na wieści:roll: Quote
Gem Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 eliza_sk napisał(a):Trzymajmy kciuki, Potter napisała mi, że były dwa telefony z woj. małopolskiego i pojechała sprawdzić te domy. Tfu, tfu w niemalowane, żeby nie zapeszyć :multi: Kciuki są! :cool3: Quote
ice_t Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Gem napisał(a):Kciuki są! :cool3: bardzo trzymamy co by Bazyl miał juz swój upragniony dom Quote
Majaa Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 ice_t napisał(a):bardzo trzymamy co by Bazyl miał juz swój upragniony dom Oj trzymamy ! Należy mu się jak psu pielesze ;) Quote
erka Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Jest już w necie, ale chyba niestety nie w całości, bo nie ma prezentacji psów:cool1: . Quote
Gem Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 erka napisał(a):Jest już w necie, ale chyba niestety nie w całości, bo nie ma prezentacji psów:cool1: . Wydaje mi się, że pod koniec programu, po ogłoszeniach o kocich aukcjach, widać pyszczek Bazyla :) Szkoda, że prezentację wycięto ;) Quote
erka Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Potter, manforte napiszcie co z Bazylkiem,czekamy na wieści:-o Quote
Ulka18 Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Zeby Bazylek znalazl swoja bezpieczna przystan :kciuki: Quote
manforte Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Dzisiaj Potter nie będzie na dogo. Telefonicznie przekazała mi, że po programie były dwa telefony z okolic Krakowa. Wczoraj była w jednym domu, do drugiego nie dotarła , ponieważ było bardzo późno i bardzo padał deszcz. Może dzisiaj uda jej się tam dotrzeć.Bazylo ma się dobrze, choć wrócił zmęczony.Na pewno Potter napisze o wszystkim po sprawdzeniu domków. A może pojawią się jeszcze inne. Quote
manforte Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Potter pyta czy ktoś słyszał o wet. Janie Żiółko spod Krakowa. Quote
ewelinka_m Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Bazylku trzymamy kciuki tu za Ciebie oby wszytko się udało, szkoda tylko, że całego reportażu nie ma na stronie.. :roll: hm a może by spróbować napisać do redakcji z prośbą o całość Quote
manforte Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Wczoraj Potter rozmawiała z panią Magdą Hejda. Pani Magda nie wiedziała ,że reportaż jest skrócony. Miała interweniować u realizatora. Niestety, drugi domek zadzwonił do redakcji, że się wycofuje z adobcji Bazylka. Quote
Ulka18 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 A ten pierwszy domek? Moze on okaze sie dobry dla Bazyla :kciuki: Quote
quasimodo Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Oby się udało i Bazylek znalazł szybciutko dom... Quote
manforte Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Do Potter zadzwoniła pani z Nowej Huty. Mieszka na drugim piętrze w bloku. Potrzebny jest ktoś, kto by sprawidził domek d z i s i a j. Bardzo prosimy. Quote
manforte Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Gdyby wszystko się udało załatwić ,Bazylek byłby jutro w nowym domku. Quote
Potter Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Zgłaszam się, dopiero teraz mam dostęp do netu. W czwartek Bazylo został wykąpany i wyczesany. Był bardzo grzeczny, dzielnie znosił wszystkie zabiegi. Bardzo ładnie zniósł też podróż samochodem, cały czas siedział i wygladał przez okno. W Krakowie nie dało się podjechać samochodem pod samą telewizję, więc doszliśmy tam na piechotę przez park podgórski (Bazyl ledwo wdrapał sie po schodach, których była tam nieskończona ilość). W telewizji był już super grzeczny - i w poczekalni i w czasie programu. Kompletnie wyluzowany (w przeciwieństwie do mnie :nerwy:), cały czas spał, tak że co chwila musiałam go czochrać, żeby się trochę ożywił i podniósł łeb do kamery. Absolutnie ignorował inne psy i koty. Po programie były 2 telefony do redakcji w sprawie Bazyla. Sprawdziłam na mapie, że oba domy są na północ od Krakowa, a więc mniej więcej na trasie do domu. Ale ponieważ rozmowa w redakcji trochę się przedłużyła, więc udało nam się dotrzeć tylko do jednego domu. Dojechaliśmy tam o 10 wieczorem, w kompletnej ciemności i strasznym deszczu. Po drodze z 14 razy żeśmy się zgubili, bo nic nie było widać, a ta wioska okazała się jakaś zdrowo zakręcona topograficznie. Poza tym byłam już bardzo zmęczona, tak że nie byłam w stanie, w nocy i w deszczu, obiektywnie ocenić tego domu. Niby dom na wsi, z ogrodem, 2 psy (ratlerki) w sumie otwarte i zadbane, ale człowiek jakiś dziwny, opowiadał różne niestworzone historie, w tym o swoim kuzynie weterynarzu (dlatego prosiłam na wątku o sprawdzenie tego człowieka). Koniec końców Bazyl wrócił do azylu. Najgorsze, że po powrocie ponownie obraził się na budę, przestał ją zauważać i zaległ na betonie :shake: . Dzisiaj znowu musieliśmy mu wtaszczyć do boksu podest z kocykami. Wczoraj dzwoniła do mnie red. Hejda, żeby powiedzieć, że jeden z tych domów (do którego w końcu nie zdążyłam dojechać) wycofał się - przemyśleli sprawę, itp., itd.... Przy okazji zasygnalizowałm jej, że w necie zamieszczono skrócony program, bez prezentacji psów. Okazało się, że nie wiedziała o tym, że nie ma na to wpływu, bo to sprawa telewizyjnych informatyków i że będzie u nich interweniować. Pozostaje mieć nadzieję, że to poprawią, bo jeśli Bazyl jednak nie znajdzie teraz domu, to taka medialna prezentacja zamieszczona na jego wątku, bardzo by w tym pomogła. A dzisiaj w sprawie Bazyla zadzwoniła do mnie pani z Nowej Huty. Już przez telefon spodobała mi się o wiele bardziej niż tamten dom. Ale ponieważ Bazyl to starszy, doświadczony przez los pies, to nie wydam go byle gdzie i na szybko, żeby się go pozbyć, tylko dlatego, że generalnie nie ma nim zainteresowania. Dlatego poprosiłam Weszkę o zorganizowanie tam kontroli przedadopcyjnej. Ma mnie powiadomić o jej wynikach. Jeśli będą pozytywne, to jutro rano zawożę tam Bazyla :lol: . Jedyne co mnie martwi w tym domu (po rozmowie telefonicznej), to II piętro bloku, gdzie Bazylo miałby zamieszkać. Zastanawiam się, czy z biegiem czasu nie miałby coraz większych problemów z wdrapywaniem się tam. A będzie przecież coraz starszy. Wnoszenie go nie wchodzi w grę (teraz waży 36 kg). Quote
DuDziaczek Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Byleby 1 domek byl dobry!! potter i jak z tym 1 domkiem... ii jak z tym reportarzem bo w koncu wyszlo ze ejst skrocony i Ci nie widzilam!! ;/ Quote
betel Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 No właśnie to drugie pietro , to pewien problem. Naszego Kubę w ostatnim roku jego żywota ( a to był też spory pies) Marcin nieraz wnosił na nasze 3 piętro , fakt ,że Kuba był schorowany i miał silny reumatyzm.:shake: Ale , jeśli Bazyl jest w dobrej kondycji , to wszystko powinno się ułożyć. :lol: Quote
AgaG Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 jagienka sprawdzila dom i napisała mi że super. ja mam starego wilka na trzecim piętrze... lepsze to niż gdyby miewszkał dalej na ulicy w Kielcach skąd go wzięłam. Quote
DuDziaczek Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 AgaG lepiej to by mu nawet na 4 bylo niiz na naszych kielceckich ulicach :( Quote
Potter Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Właśnie dostałam informację od Jagienki, która przeprowadziła kontrolę przedadopcyjną przyszłego domu Bazyla, że wszystko jest w porządku. Cytuję: Wg mnie dom jest super! Pani po 50tce, syn i córka po 20stce. Wszyscy miłośnicy zwerząt. Mają trzy koty, piękne zadbane i w sędziwym wieku... Koty znają psy, bo bywają u nich sąsiedzi z psami, i jest w porządku, koty nie wchodzą im w drogę, mają swoje ścieżki :smile: Leczą zwierzeta u jednego z lepszych renomowanych lekarzy weterynarii w Krakowie, u dr Jerzego Bakowskiego na ul. Centralnej. Ładują w zwierzaki kasę, koty miały już różne operacje, są wykastrowane i wszytskie z odzysku :smile: Mieli jamnika jeszcze w latach 70tych, miał niestety chory kręgosłup i już nie mógł się poruszać, Pani nie wiedziała o chorobach "jamniczych", mówiła, że wtedy tak się o tym nie mówiło. Teraz na bierząco śledzi w internecie, strony psie itd. Pani powiedziała, że jakby coś się jej stało menażerią zajmie się jej córka, która namawia rodzinę na Bazylego. Dziewczyna, ciepła i wrażliwa. Moje odczucia są jak najbardziej pozytywne, mysle, ze Bazylemu będzie tam dobrze. Pozdrawiam ciepło Jaga P.S. Rodzina zupełnie odbiega od stereotypu "nowohuczanego" ;-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.