Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oby szybko psiaki trafiły do nowych domków!
Niestety w Kielcach trudno znaleś dom dla szczenika, a co dopiero dla dorosłego psa!:placz: Ale nam się uda! To tylko kwestia czasu!;)

  • Replies 911
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jeśli ten umówiony na wizytę domek sie zdecyduje..., to będzie to najcudowniejszy domek na świecie :cool3: Wiem, bo sie domek przyznał, że dzwonił...
Trzymam kciuki...

Posted

Wczoraj nie miałam dostępu do Internetu, więc piszę, co wiem teraz :p

Pani, która dzwoniła w sprawie Murata jeszcze sie nie odezwała. Powiedziała, że musi się zastanowić, ponieważ nie planowała psa i nie jest przekonana, czy da sobie radę. W każdym razie nic nie deklarowała. Jak się odezwie ,dam znać. Domu szukamy mu nadal.

Wczoraj z Mojego Psa dzwoniła do Kariny pewna pani w sprawie Bazyla. Małgosia do niej oddzwoniła. Szalenie miła i wrazliwa, niestety nie dzwoniła wcześnie jz chęcią zabrania psa, ale z deklaracją, że będzie szukać mu domu, bo bardzo przejęła się jego losem. Tak więc Bazylowi też nadal szukamy domu.

Jesteśmy bardzo wdzięczne ludziom z Dt, bo mimo całego zamieszania, obiecali przetrzymywać u siebie Murata dalej. Co prawda nadal na chrapkę na folię w ogródku i starsi ludzie nie dają z pewnością rady za nim nadążyć, ale narazie może tam zostać.

Z Bazylem wsyzstk ow porządku narazie, wychodzi z nim na dwór znajoma Gosi, póki nie wyjaśni siesprawa z testamentem, który jeszcze nei został odczytany. Pojawiły się komplikacje, chyba jednak dobre dla psów, bo pojawiła sią inna rodzina Gosi, która na pewno ma prawa do spadku. Owszem, pewnie maja psy gdzieś, ale to przedłuży mozliwość przetrzymania bazyla w mieszkaniu i możliwe, że da szansę na dowiedzenie sie, kto jest odpowiedzialny za opiekę nad zwierzętami.

Posted

saga_86 napisał(a):
Gem a jak dodawać psiaki na tę stronkę AFN co wkleiłeś, bo jestem niekumata chyba i nie umiem, a kieleckie bidy bym tam umieszczała?

Na stronę AFN-u psa czy kota może dodać jedynie administrator.
Tak więc raz jeszcze proszę o dwa oddzielne opisy - Murata i Bazyla. Zdjęcia wezmę z wątku i całość wyślę do Tweety, a ona zajmie się całą resztą.

Posted

Eruane napisał(a):
Pani, która dzwoniła w sprawie Murata jeszcze sie nie odezwała. Powiedziała, że musi się zastanowić, ponieważ nie planowała psa i nie jest przekonana, czy da sobie radę. W każdym razie nic nie deklarowała. Jak się odezwie ,dam znać. Domu szukamy mu nadal.

Zgadza się, domek jest w fazie zastanawiania się... i barzo dobrze, bo za odruchem serca musi iść też rozsądek. Zdradzę tylko, że domek jest z ogrodem i dwiema małymi suniami.

Posted

Fusica napisał(a):
Zgadza się, domek jest w fazie zastanawiania się... i barzo dobrze, bo za odruchem serca musi iść też rozsądek. Zdradzę tylko, że domek jest z ogrodem i dwiema małymi suniami.

Ciociu FUs.. czyli Murat ma szanse na taki raj z panienkami jak Kruch ....:loveu:

Posted

elainfo napisał(a):
Ciociu FUs.. czyli Murat ma szanse na taki raj z panienkami jak Kruch ....:loveu:

Hihihi, to bardzo małe Panienki i w komplecie jeszcze rodzinny sznupek mini (przyjaciel od przeciągania linki mojego Rycha)...
Ale nie zapeszajmy...

Posted

Fusica napisał(a):
Zgadza się, domek jest w fazie zastanawiania się... i barzo dobrze, bo za odruchem serca musi iść też rozsądek. Zdradzę tylko, że domek jest z ogrodem i dwiema małymi suniami.



Oczywiście, w pełni się zgadzam. To bardzo mądres stwierdzenie. bardzo dużo psiaków wraca z adopcji, jeśli są zabrane tylko pod wpływem odruchu serca. :roll:
A zdradź mi tajemnicę, czy to nie Ty jesteś tą osobą, która zareklamowała Murata na spacerku z psem? :p :cool3: Bo "posądzaliśmy" o to panią, która wzięła kotkę Gosi, ale coś czuję, że to był mylny trop... ;) :lol:

Posted

Wczoraj dostałam od Kariny namiary na panią, ale chyba aż z Ciechanowa, która chciałaby adoptować Bazyla. Problem polega na tym, że ma drugiego psa i koty. Bazyl nie akceptuje innych psów, szczególnie samców. To zbyt daleko, żeby jechać sprawdzić, co się stanie i wrócić z psem. Dlatego w tygodniu postaram się, o ile uda się to załatwić z kimś opiekującym się mieszkaniem Gosi, zabrać Bazyla na spacer i sprawdzic go. Możliwe, że przydałby mi się ktoś z innym niewielkim psem, w miare spokojnym. Więc jak ktoś moze mi pomóc, to czekam na zgłoszenia. Jak nie będzie dobrze, to postaram się z Bazylem troszkę poćwiczyć, wypróbować, czy w ogóle w krótkim okresie czasu da siego oswoić z psami, bo moim zdaniem to jest spowodowane złym jego wcześniejszym prowadzeniem. Z tym, że pies ma 12 lat i wszelkie zmiany raczej nie nastąpią z dnia na dzień, a pani, która chce psiaka, nie ma chyba na tyle doświadczenia, żeby sobie poradzić.
Pytana była, czy w razie, gdyby bazyl się nie nadawał do jej domu, wzięłaby Murata. Ale niestety Murata nie chce.

Posted

Potrzebny jednak mi będzie grzeczny pies, samiec. :p Bo chcę sprawdzić, czy dogadam Bazyla z takowym. Mam usiebie jednego, ale staruszek ma problemy z chodzeniem, więc go nie zabiorę nigdzie. :-(

Posted

Fusica napisał(a):
Mam złe wiadomości... Dostałam maila od Pani Marioli... Odczuwa olbrzymią presje, boi się, przytłoczyło ją to... Nie adoptuje Murata...:-( :-( :-(
Podobno nie może sobie dac z tym rady ale mąż nie pozwoli jej już na zmianę decyzji...
Nie wiem co powiedzieć... Cholernie mi przykro...


Przypomnijcie mój wpiś na wątku. Delikatnie Wam sugerowałam, że nie mam zaufania do p. Marioli. Nikt jednak na to nie zwrócił uwagi. Prosiłam, aby dom został dobrze sprawdzony i polecałam supergogę. Czułam na 99%, że sprawa tak się zakończy. Nie byłabym zdziwiona, gdyby na innym wątku p. Mariola negocjowała następnego jakiegoś pieska.
Przykro mi bardzo, ale z adopcjami trzeba bardzo uważać i nie dawać się zauroczyć słowom. Myślę, że jest to dla nas lekcja na przyszłość. Szkoda tylko pieska i przykro, że ktoś może być tak nieodpowiedzialny i bawić się uczuciami wielu osób.

Posted

Eruane napisał(a):
A zdradź mi tajemnicę, czy to nie Ty jesteś tą osobą, która zareklamowała Murata na spacerku z psem? :p :cool3: Bo "posądzaliśmy" o to panią, która wzięła kotkę Gosi, ale coś czuję, że to był mylny trop... ;) :lol:

Nie chcę zapeszać... Domek nie myślał o adopcji psiaka ale Murat chwycił ich za serce i... może ????

Posted

wanda szostek napisał(a):
Przypomnijcie mój wpiś na wątku. Delikatnie Wam sugerowałam, że nie mam zaufania do p. Marioli. Nikt jednak na to nie zwrócił uwagi. Prosiłam, aby dom został dobrze sprawdzony i polecałam supergogę. Czułam na 99%, że sprawa tak się zakończy. Nie byłabym zdziwiona, gdyby na innym wątku p. Mariola negocjowała następnego jakiegoś pieska.
Przykro mi bardzo, ale z adopcjami trzeba bardzo uważać i nie dawać się zauroczyć słowom. Myślę, że jest to dla nas lekcja na przyszłość. Szkoda tylko pieska i przykro, że ktoś może być tak nieodpowiedzialny i bawić się uczuciami wielu osób.

niewydaje mi sie żeby pani mariola "negocjowała " w ogóle pieska..a jesli by juz "wynegocjowała" i adopcja doszłaby do skutku.. to tylko pogratulowac psu szczęscia.. bo napewno jesli juz do niej trafi to bedzie miał tam dobrze.. ja mam taka nadzieje ,ze pani mariola jednak niezrazona ta cała sytuacja zaadoptuje jakiegos psiaka albo nawet dwa.. tak jak chciała to zrobic..tylko na spokojnie.

Posted

[quote name='elainfo']niewydaje mi sie żeby pani mariola "negocjowała " w ogóle pieska..a jesli by juz "wynegocjowała" i adopcja doszłaby do skutku.. to tylko pogratulowac psu szczęscia.. bo napewno jesli juz do niej trafi to bedzie miał tam dobrze.. ja mam taka nadzieje ,ze pani mariola jednak niezrazona ta cała sytuacja zaadoptuje jakiegos psiaka albo nawet dwa.. tak jak chciała to zrobic..tylko na spokojnie.
Dzięki Elu..., masz rację. Jak juz jakiś psiak (albo dwa) trafi do Pani Marioli, to będzie to dla niego cudowny dom.
Teraz musimy skupic się na Muracie i Bazylu. I naprawdę proszę o zaprzestanie tego wróżenia ze szklanej kuli "ja wiedziałam, byłam pewna" itd. Pozazdrościć Ciotce Szostek, tego daru jasnowidzenia...
I bardzo dziękujęmy za przypomnienie, że adopcje to trudna sprawa...

Posted

wanda szostek napisał(a):
Przypomnijcie mój wpiś na wątku. Delikatnie Wam sugerowałam, że nie mam zaufania do p. Marioli. Nikt jednak na to nie zwrócił uwagi. Prosiłam, aby dom został dobrze sprawdzony i polecałam supergogę.


Owszem, ktoś zwrócił uwagę i w rozmowie telefonicznej to się zaczęło potwierdzać. Stąd miałą mwątpliwości. Domek miał być sprawdzony. Ale najlepsze i nadokładniejsze sprawdzenie nie zapobiegnie czasem powrotowi psa do miejsca, skąd został zabrany, co ma miejsce dość często, gdy psa bierze się z litości, która szybko przemija.

Elainfo, nie wiem, jaka jest Twoja wiedza na temat tej pani. Może znasz ją lepiej. Może i warunki na psa ma super. Ale psiaki potrzebują opiekunów, których decyzje są przemyślane i którzy ponoszą konsekwencje swoich decyzji. Musimy mieć pewność, że pies nie wróci do nas.

Murat i Bazyl nadal nie mają domu :-(

Posted

oki-ja na temat nie udanej adopcji sie nie wypowiem bo temat skonczony...

ale-michu mieszka obecnie w domu z psem-samcem(oba wykastrowane) z ktorym od pocztaku sie nie polubili...

Roki warczal szalal gryzl...itd itp-wygladalo to bardzo zle-zwlaszcza na spacerze na neutralnym terenie...ale teraz-razem sie bawia razem lobuzuja...
Michu-mimo ze duzo wiekszy-dal sie zdominowac Rokiemu...uwazam ze dopoki krew sie nie leje czlowiek nie powinien ingerowac-psy musza sobie ustawic relacje-czasem nawet sie podszczypujac;)

wiem ze pewnie wy tez to wiecie ale musialam napisac...wiec tak na przyszlosc-rady-nie ingerujemy kiedy na siebie warcza itd...jak syt wyglada bardzo zle-mozna stanac miedzy psami-ale bez slowa...jesli jeden jest bardziej ulegly-powinno sie ulozyc...nawet psy ktore za soba nie przepadaja moga mieszkac ze soba:)
oczywiscie konieczna jest DUZA wiedza wlasciciela-by nie wpadal w panike;)

Posted

Eruane napisał(a):

Elainfo, nie wiem, jaka jest Twoja wiedza na temat tej pani. Może znasz ją lepiej. Może i warunki na psa ma super. Ale psiaki potrzebują opiekunów, których decyzje są przemyślane i którzy ponoszą konsekwencje swoich decyzji. Musimy mieć pewność, że pies nie wróci do nas.

Masz rację Eruane... i dlatego Pani Mariola wycofała się jeszcze przed wizytką sprawdzającą dom i adopcją Murata. Nie naraziła nikogo na wielokilometrową podróż i koszta. A najważniejsze, że nie naraziła psa na konsekwencje nieprzemyślanej adopcji i powrót z niej....
I tak sobie jeszcze myślę, że grzebanie się w tym temacie w nieskończoność nie pomoże Muratowi...Co najwyżej zakwasi ten wątek już kompletnie i sprawi że kolejne (czytające), ewentualne domki będą się bały wogóle zapytać o psa... Wydaje mi się, że trzeba raczej zadbać by kolejne domki odebrały psa jak najlepiej. Czy ktoś pomyślał, że dobrze było by Murata np. wykąpać i ostrzyc ???????????

Posted

[quote name='Fusica']Dzięki Elu..., masz rację. Jak juz jakiś psiak (albo dwa) trafi do Pani Marioli, to będzie to dla niego cudowny dom.
Teraz musimy skupic się na Muracie i Bazylu. I naprawdę proszę o zaprzestanie tego wróżenia ze szklanej kuli "ja wiedziałam, byłam pewna" itd. Pozazdrościć Ciotce Szostek, tego daru jasnowidzenia...
I bardzo dziękujęmy za przypomnienie, że adopcje to trudna sprawa...

Fusica to przecież Ty do mnie pisałas PW z zapytaniem dlaczego adopcja Saruni przez p. Mariolę nie doszła do skutki. Ponieważ sprawdziłam, że chodzi teraz o adopcje Murata odpowiedziałam Ci wprawdzie nie osobiście, ale na wątku Murata. Nie wtrącałam się ponieważ jestem poza netem przez cały tydzień.
Teraz dałam tylko krótki komentarz. Co do daru jasnowidzenia to tylko doświadczenie pewne w adopcjach, trzymanie emocji na wodzy i nie uleganie czarowi wymowy. Najpierw niech będą czyny czyli pokochanie psa i stworzenie mu spokojnego życia. Gorzej jak po pięknych słowach nie ma pięknych czynów.
Trzymam kciuki, aby psy znalazły swoją przystań u dobrych i odpowiedzialnych ludzi.

Malutka uwaga jeszcze, przed moim nazwiskiem stoi imię, byłoby grzeczniej.

Posted

Eruane jest szansa na jakieś nowe zdjęcia Murata???

sorki, że dopiero teraz, ale nie było mnie na dogo w ostatnich dniach, moja strona działa kulawo nadal i już nie wiem co zrobić, żeby hulała jak dawniej :angryy: ale poogłaszam go w różnych miejscach - zrobię plakat i porozwieszam u mnie

Posted

Fusica napisał(a):
I tak sobie jeszcze myślę, że grzebanie się w tym temacie w nieskończoność nie pomoże Muratowi...Co najwyżej zakwasi ten wątek już kompletnie i sprawi że kolejne (czytające), ewentualne domki będą się bały wogóle zapytać o psa... Wydaje mi się, że trzeba raczej zadbać by kolejne domki odebrały psa jak najlepiej. Czy ktoś pomyślał, że dobrze było by Murata np. wykąpać i ostrzyc ???????????


Sądzę, że jeżeli ktoś jest odpowiedzialny i naprawdę chce pomóc, nie będzie miał oporów przed zapytaniem i kontaktowaniem się z nami osobiście. A szczerze mówiąc, wolałabym, żeby się wszystko wyjaśniło. Sugerowałaś wcześniej, że to my odstraszyliśmy panią chcącą wziąć Murata. Jeśli tak by było, to zdarzyłoby się to pierwszy raz od wielu lat. Wolałabym, żeby osoby zainteresowane Muratem czytając ten wątek i wypowiedzi odnośnie odstraszenia p. Marioli przez nas, miały świadomość, że adopcjami zajmujemy się od lat wielu i wiele osób, które adoptowały psy, są zadowolone. Częśc tych osób jest tu na dogomanii i pomagają nam z następnymi psiakami. P. Mariola była zapytana raz jedynie, czy jest możliwość wcześniejszego zabrania psa (problemy z DT, a w Kielcach wiadomo, ile jest psiaków na tymczasie). Pytania w czasie rozmów na temat adopcji to rzecz naturalna. Jeśli miała jakiekolwiek powody rezygnacji z psa, powinna to zgłosić nam, aby było to dla nas zrozumiałe i żebyśmy byli jak najwcześniej powiadomieni.
Poza tym już w ogóle mało z tego rozumiem, ponieważ Wanda napisała faktycznie, że pewne rzeczy są nieoczywiste, że adopcja może nie dojść do skutku. Fusica wyjaśniła te rzeczy. Ale Wanda pisze teraz, że było inaczej niż pisała Fusica? Mam mętlik w głowie i przysięgam, że nic z tego nie rozumiem.

Murat jest u starszych ludzi w Suchedniowie. Nie mamy z nim w tej chwili osobistego kontaktu. Tak więc nie ma możliwości ostrzyc go, ci ludzie nie mają też pewnie aparatu fot. (zapytam w sprawie zdjęć, czy da się coś zrobić). Nie mamy tu zbyt szerokiego pola do działania, w ogóle mamy małe możliwości. Murat został zabrany do Suchedniowa, bo szykowała się adopcja. Potem już nie mógł wrócić do Kielc. Znacie sytuację - Gosia już nie żyje - jeśli zabierzemy psa, nie możemy go oddać. A na odległość niewiele da się zdziałać. Najważniejsze jest to, że Murat nie jest w kojcu, a to pies z bloku. Narazie poprostu cieszę sie, że chwilowo jest bezpieczny. Póki co mam problem, żeby sprawdzić, czy Bazyl dogada się z psami.
KaLOlina, dzięki za rady, na szczęście ja to wszystko wiem. ;) Pracuję z psami i mam własne stado. Wiem, że nie należy się mieszać w psie dogadywanie się (aczkolwiek to zależy od wielu czynników). Bazyl jednak to pies, który używa zębów, a w starciu z niewielkim psem (a z takim miałby mieszkać), mały byłby w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Poza tym, nie można liczyć, że osoba biorąca Bazyla, która ma tylko jednego psa, ma na tyle doświadczenia, żeby sobie poradzić. A Ciechanów jest tak daleko, że jeśli pies będzie musiał wrócić (nie mówiac już o tym, że ma możliwość powrotu już tylko do hotelu), będzie tragedia. Z takiego powodu psy już do nas wracały, również z daleka (Wrocław - pies atakował adoptowaną przez panią sukę) i to stanowiło solidny problem. Dlatego musimy wszystko sprawdzić. Z tym, że Bazyl był nienajlepiej prowadzony przez Gosię i zamykany w łazience. Do tego ma 12 lat. Jego zachowania wobec drugiego psa w domu mogą być złe, a mógłby zmienić tylko spec. Sądzę, że ciągłe pilnowanie psów mogłoby być dla tej pani bardzo uciążliwe. Nie wiemy, jaki jest ten drugi pies i jak zachowuje siena swoim terenie. Nie wiem, czy pani umiałaby rozdzielić psy w razie, gdyby doszło między nimi do walki. Aktualnie mam problem z załatwieniem spaceru z Bazylem, bo w tej chwili o wszystko trzeba prosić ludzi zajmujących się mieszkaniem, a oni niekoniecznie chcą iść nam na rękę. nie chcę wypowiadać się na temat zachowania bayzla wobec psów póki tego nie sprawdzę. Widziałam, jak gryzł drzwi łazienki, gdy Murat przechodził obok. Bayzl chce być z ludźmi, ale z drugim psem w domu prawdopodobnie będzie w konflikcie. Dlatego może nic nie wyjść z tej adopcji. W każdym razie jesteśmy z tą panią w kontakcie. Murat sprawdziłby się w tych warunkach, ale niestety ta pani go nie chce.

Fusica, czy jest szansa, że ta pani z warszawy zdecyduje się na Murata? Rozumiem, że się namyśla, ale stresuję się, co będzie jak pies straci DT.

Posted

Wlacilam dzisiaj 200 pln na Bazyla i Murata na konto AFN, pewnie jutro juz powinny byc zaksiegowne, AFN odlicza 20 pln na koszty przelewu czy cos takiego wiec zaksiegowane zostanie 180 pln do skarpety Bazyla i Murata.

Trzymam kciuki za psiaki :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...