Jowita Poznań Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 pozostaje hotelik, na te 10 dni nie powinno byc problemu z platnoscia. Bo i ja sie na dwa dni dorzuce. Moze u mosii? Wiem ze tam jest raj dla psow, to kolo czestochowy. Quote
Sandrunia 29 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Fusica napisał(a):Prawda ???? I to co mnie w niej urzekło, to fakt że kompletnie nie przejmuje się ewentualnymi problemami wychowawczymi i adaptacyjnymi. Najważniejsze są uczucia psa i żeby był szczęśliwy. Prawda slicznie to napisalas. Kochane trzymam kciuki:multi: bardzo mocno.Dajcie prosze znadz czy pieniazki doszly i czy wszystko jest ok?Bede tutaj z Wami do jutra,bo wyjezdzam:-( Wracam 3-go i od razu na dogomanie:lol: czytac wesole wiadomosci:loveu: Quote
Eruane Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 A co jeśli p. Mariola jednak na Murata się nie zdecyduje? Ten tekst o szukaniu mu domu innego mnie niepokoi. Co wtedy? Ponoć w rozmowie z koleżanka Gosi jakoś tak przebijały wątpliwości... Bardzo się niepokoję. Zresztą jeśli Murat jutro przyjedzie do Kielc, to będzie problem ze zorganizowaniem natychmiastowego transportu. To pewne. Quote
Gem Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Eruane napisał(a):A co jeśli p. Mariola jednak na Murata się nie zdecyduje? Ten tekst o szukaniu mu domu innego mnie niepokoi. Co wtedy? Ponoć w rozmowie z koleżanka Gosi jakoś tak przebijały wątpliwości... Bardzo się niepokoję. Zresztą jeśli Murat jutro przyjedzie do Kielc, to będzie problem ze zorganizowaniem natychmiastowego transportu. To pewne. Jutro mam w rodzinie komunię, ale w niedzielę mogę Murata zawieźć do Mosii. A co z Bazylem? Quote
kaLOlina Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 no wlasnie....ja z rozmowy wnioskuje ze p.Mariola jest zdecydowana-a ze ma juz wyjazd zaplanowany oplacony obiecany TZtowi...to chyba nie przestepstwo?? Quote
weszka Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Gdyby p. Mariola była 100000% pewna to te 10 dni Murat może przeczekać w hoteliku... A Bazyl??? Co z nim, biedakiem będzie...??? Quote
erka Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Eruane, to w takim razie jakieś sprzeczne info. Może ta koleżanka Gosi źle zrozumiała p.Mariolę. Dlaczego piszesz,że będą problemy z transportem , skoro koleżanka Gosi zaoferowała,że zawiezie Murata do Poznania, to chyba może go zawieźć do Częstochowy do hoteliku. Quote
Jowita Poznań Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 o ile mosii sie zgodzi... moze miec przepelnienie bo i hotelik fajny a i w trakcie rozbudowy. Quote
weszka Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 A jakby co Murat moze przeczekać też w hotelu pod Krakowem. Tylko musiałabym zapytac jak z miejscem. Quote
Jowita Poznań Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 tu watek hoteliku u mosii- http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=54921 i mail do mosii jaki podaje w wizytowce: mosii@op.pl telefon jest w watku, jakby co to Gem widzialam ze ma. Quote
Sandrunia 29 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.Martwie sie,a najbardziej wkurza mnie to ze chcialabym pomoc,a nie mam Nikogo z transportem:-( Quote
Gem Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Jowita Poznań napisał(a):tu watek hoteliku u mosii- http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=54921 i mail do mosii jaki podaje w wizytowce: mosii@op.pl telefon jest w watku, jakby co to Gem widzialam ze ma. Telefon do Mosii mam i podtrzymuję ofertę transportu do niej. Quote
Eruane Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 Dziękuję Ci bardzo, Gem. Ciągle mam nadzieję, że koleżanka Gosi coś wynegocjuje z ludźmi przechowującymi Murata i nie będzie potrzeby jego wywozu do hotelu. W ogóle po co go brali... Bazyl nadal jest w mieszkaniu. Oczywiście, gdyby był zabrany, nie mógłby do niego wrócić jak Murat, ale póki co chyba jest ok. Zaczyna się zawężać krąg ludzi, którzy mogli otrzymać to mieszkanie w spadku. Quote
Sandrunia 29 Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Wspaniale jestescie dziewczynki.Jestem jeszcze z Wami do wieczorka i bede sledzic co i jak,a pozniej juz bede z Wami serduszkiem.Zerkne tu znow po 3-cim czerwca i mam nadzieje ze same wspaniale wiadomosci tu odczytam. Trzymam kciuki kochane:multi: Quote
Eruane Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 Z transportem do Częstochowy nie byłoby, jak sądzę, problemu, ale pewnie w niedzielę (Murat miał wrócić w sobote, czyli dziś i nikt nie chciał go u siebie przechować). Tym bardziej, że Gem zaoferował pomoc. Ale mam wątpliwości co do tego, czy oby na pewno p. Mariola jest zdecydowana na 100%. Zaproponowała ponoć, żeby szukać domu Muratowi nadal i dać go komuś innemu, jeśli ktoś taki się wcześniej znajdzie. Chyba nie zaproponowalabym czegos takiego, gdybym bardzo chciala mieć danego psa. Po drugie, wolałabym konkretną datę, kiedy Murat mógłby zostać zabrany, bo mijają kolejne dni, a to ciągle termin za 2 tygodnie, więc troszkę się niepokoję i ciężko cokolwiek zorganizować, bo w każdym potencjalnym domu tymczasowym muszę powiedzieć, na ile psa zostawiam. Po trzecie, p. Mariola pytała jeszcze o problemy zdrowotne Murat, chodzi o odcięty palec i możliwe, że ma jakieś wątpliwości. Nie mówię, że tak jest, ale troszkę sie boję, żeby Murat nie wylądował w Częstochowie na długo. Baaardzo liczę na to, że moje wątpliwości szybko się wkrótce rozwieją, bo sprawa Murata i Bazyla to duże obciążenie psychiczne. Ponieważ nikt w ogóle nie zgłasza się w sprawie domku Bazyla, będzie trzeba zbierać pieniążki na karmę i weta w hoteliku. Sądzę, że wkrótce będzie trzeba pomyśleć o podróży Bazyla do Warszawy. Dlatego wolałabym już mieć pewność, co się stanie z Muratem. Quote
Eruane Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 kaLOlina napisał(a):no wlasnie....ja z rozmowy wnioskuje ze p.Mariola jest zdecydowana-a ze ma juz wyjazd zaplanowany oplacony obiecany TZtowi...to chyba nie przestepstwo?? A czy p. Mariola podała Ci konkretną datę powrotu / możliwego odbioru Murata? Quote
Eruane Posted May 20, 2007 Author Posted May 20, 2007 Murat nadal jest tymczasowo w tym samym domu. Ale nie wiem, jak długo uda się go tam pozostawić. kaLOlina, jak bedziecie rozmawiać z panią Mariolą, proszę ustalcie konkretny termin odbioru psiaka, bo nie chcę, żeby zbyt wiele osób zamęczało tą panią telefonami. Problem będzie z pieniędzmi. Licząc na cud, że Murat nie zaliczy hotelu, Bazyl zaliczy go na pewno. Wierzę, że początkowo znajdą się osoby, które będą go sponsorować, ale co będzie później? Szczególnie obawiam sie, co będzie, jeśli będę zmuszona wyjechać (jutro mam dostać odpowiedź od szefa). Ktoś musi koordynować i napędzać to zbieranie pieniążków. nie wiadomo, jak długo Bazyl zostanie w hotelu. Co jeśli na bardzo długo? Nie wiem, czy ne powinien go zobaczyć wet, bo nie mam pojęcia, jaką ma teraz opiekę. Nie wiem nawet, czy go zaszczepiono. Nie ma już stałego konaktu z osobami, które przejmują mieszkanie. Póki co, Bazyl jeszcze tam jest, ale jak się go zabierze, nie ma odwrotu. Quote
fona Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Dołoże skromną kwotę do hotelu Bazyla. Napiszcie do Mojego Psa do rybryki adopcyjnej. Zrobiłabym to, ale juz zaklepala jedno miejsce, wiecej nie moge. Quote
Eruane Posted May 20, 2007 Author Posted May 20, 2007 W Moim Psie ma się ponocukazać wzmianka o Bazylu i jego sytuaci. Tyle udało się ostatnio załatwić. Murat ma niby dom zaklepany, więc chyba nie ma sensu go ogłaszać. Już sama nie wiem. Quote
kaLOlina Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 wiec tak- p.Mariola proponowala ze w ostatecznosci ona moze po Murata przyjechac... mysle ze jej propozycja oddania psa komus innemu w szybszym terminie wyplynela z powodu troski o Murata- p.Mariola martwi sie nim, jego stanem, i jak kazda rozsadna osaba-ktora ma na uwadze dobro psa-nie bedzie go skazywala na dalsze czekanie- skoro mozna mu szybciej zapewnic dom staly... ja odnioslam bardzo mile wrazenie po rozmowie i wiem ze p.Mariola zdecydowana jest na 100%- tylko czeka na 'akcepatcje' ;) Quote
Fusica Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Będę z wami szczera.... Trochę jestem wkurzona... Pani Mariola jest zdecydowana na Murata! Już wcześniej wiedziała o amputowanym paluszku psiaka i wcale jej to nie przeszkadzało. I chyba nic w tym dziwnego, że chce się dowiedzieć o jego zdrowie i ewentualne komplikację (to nie jest szczeniak tylko 7 letni pies). Prosiłam, żeby nie wydzwaniali do niej wszyscy... Ja strasznie was szanuje i bogu dziękuję, że są takie babki na tym świecie jak wy... ale rozmawiałam też z koleżanką Gosi pare razy i wiem, że potrafi być męcząca (sorry, ja nikogo nie chcę obrazić). Mnie epatowała tym amputowanym paluchem Murata, przez 20 minut... I cały czas powtarzała, ze nikt go nie chce przez ten palec itd. Jeśli tak samo rozmawiała z Panią Mariolą, to wcale się nie dziwię że zasiała niepewność. Wydawało mi się, iż dosyć jasno zostało powiedziane, że Pani Mariola jedzie na urlop i dopiero po urlopie adoptuje psiaka... To po co te telefony koleżanki Gosi ????? Co niby miały zmienić ???? Miała z tego urlopu, zaplanowanego już dawno z mężem i opłaconego zrezygnwać w ostatniej chwili ???? Wywieracie niepotrzebną presję i pewnie dlatego Pani Mariola powiedziała, żeby szukać Muratowi domu. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam ale DT to wasz problem... Jeśli go nie sprawdziłyście i nawalił, to wasza wina... Mam nadzieję, że Pani Mariola nie zrezygnuje... Jeszcze raz przepraszam jeśli ktoś poczuł się zraniony... Quote
Fusica Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 A i jeszcze coś... Są jakieś kłopoty z ewentualnym transportem Murata do Poznania ???? Koleżanka Gosi mówiła mi cyt."wiesz jak to jest, pewnie mi go nikt nie zawiezie... Będę musiała zawieść go sama. Od razu poznam Panią Mariole". Mówiła również, że dysponuje samochodem. Tjaaaaa. Ja się już nie wtrącam... Chciałabym tylko, żeby rozmowy z Panią Mariolą (oczywiście jeśli się nie przestraszyła) prowadziła KaLolina. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.