Fusica Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 Pozdrowienia od Murata :loveu: Łapeczki zaczynają się goić. Chłopczyk jest wspaniały i bardzo pokochał swoich nowych opiekunów. Quote
erka Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Chociaż trochę dobrych wiadomości. Quote
Eruane Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 Dzwoniła dziś do mnie bardzo miła pani spod warszawy, którą wzruszył los Bazyla. Prawdopodobnie nie będzie w stanie wziąć do siebie psiaka, bo ma swojego, również psa nie sukę i jeszcze nie ustaliła niczego z rodziną, ale bardzo chce pomóc w szukaniu Bazylowi domu. Zawsze to jeszcze jedna przyjazna dusza, która ma szansę znaleźć dom, a tym samym szanse Bazyla rosną. Poza tym, nikt o niego nie pytał. :-( Quote
Gem Posted June 20, 2007 Posted June 20, 2007 Bazyl chce mieć własny dom i własnego człowieka do kochania! Quote
Poker Posted June 21, 2007 Posted June 21, 2007 i gdzie ten domek dla Bazylka?:crazyeye: dlaczego się tak długo ukrywa? :placz: Quote
MaxSta Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 No to tradycyjnie podnoszę, w górę Bazylku po nowy domek !!! Quote
Sandrunia 29 Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 Biedny ten Bazylek-staruszek kochany:placz: Quote
Jowita Poznań Posted June 24, 2007 Posted June 24, 2007 nic nie wiadomo co u Bazylka? I co z ta Oska? Quote
Fusica Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 Czy z Bazylem jest jakś kontakt??? Myślę, że dobrze by było zrobić mu zdjątka na trawce i wystawić nowe ogłoszenia (ja to zrobię). Quote
Eruane Posted June 25, 2007 Author Posted June 25, 2007 No właśnie, ponieważ wciąż jest problem, aby zobaczyć Bazyla i sprawdzić, czy wszystko ok, a może być jeszcze gorzej, mamy taki plan, żeby go przewieźć do Potter, jeśli nie będzie miała nic przeciwko temu. Wtedy będą zdjęcia itd. Tylko wtedy też niestety będzie w budzie i nie mam pojęcia, jak on sobie poradzi na dworze po 12 latach mieszkania w bloku. W piątek juz wyjeżdzam, zobaczymy, jak to będzie... Quote
Potter Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 Spokojnie, jeszcze nie widziałam psa, który by się nie przyzwyczaił do budy. A zresztą teraz jest ciepło (momentami nawet za bardzo), więc będzie miał mnóstwo czasu, aby się wszystkiego nauczyć. Otwarty plener to przecież dla psa naturalne środowisko, no i komfortowa sytuacja, że w każdej chwili, kiedy mu się podoba, może załatwić to i owo... A nie czekać, aż ktoś sobie o nim przypomni. Ale, jeśli Bazyla uda się stamtąd wyrwać i przewieźć do przytuliska, proszę o nim nie zapominać. Będzie tu miał bardzo dobre warunki, ale to jednak tylko przechowalnia, miejsce gdzie zwierzęta oczekują na nowych właścicieli. Ja niestety nie będę miała czasu, aby intensywnie szukać mu domu. Quote
Mefi Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 Bazyl ma nową aukcję, tym razem wyróżnioną i z enigmatycznym tytułem - może to coś da. Eruane - gdybyś mogła sprawdzić i podesłać mi więcej szczegółów o charakterze Bazyla, to byłoby super. Teraz tak jakoś mało tego :roll: I jeszcze jedno - jeśli dojdzie do przeniesienia Bazylka, to prosiłabym o maila z nowym numerem telefonu i ew. adresem e-mail do kontaktów. Mój mefimej@wp.pl Quote
Eruane Posted June 26, 2007 Author Posted June 26, 2007 Potter, do mnie często dzwonią ludzie, którzy zdecydowali się przenieść swojegu pupila do budy i okazało sie, że pies za nic nie chce wejść do tej budy - czy to deszcz, czy zima. To dotyczy głównie starszych psów. Dla psa, który 12 lat spędził w mieszkaniu, kojec nie jest naturanym środowiskiem. Może też być tak, że w kojcu za nic sie nie załatwi, co też często się zdarza u psów z długoletniego pobytu w mieszkaniu. Tak więc obyś miała rację, że się uda. Moja znajoma, chcąćcprzywyczaić rottweilerkę do budy, sama do tej budy wchodziła, wrzucała jedzenie itd - zero efektu, suak nawet nie chciała wyjąć jedzenia z budy. Czas tez nic nie zmienił i suka w końcu wróciła przemoczona i zmarznięta do domu. Raz dzwoniła też do mnie pani z takim problemem dotyczącym psa wziętego przed 2 laty ze schroniska, więc wydawałoby sie, że bez problemu się w budzie zaklimatyzuje - stał przed budą i mókł całymi dniami, spał też przed budą. Mefimej, wszystko gra z ogłoszeniem. Bazyl jest łagodny w stosunku do ludzi. Nieco lękliwy jeśli kogos nie zna, ale bez przesady. Po prostu dużo czasu spędził w odosobnieniu. Jak byłam w mieszkaniu, przytulał siedo sąsiadki i Małgosi. Mnie sie troszke obawiał, na poczatku szczeknła na mnie, ale chyba raczej z podniecenia, że ktoś jest w mieszkaniu w ogóle. Energia z niego kipiała, za długo siedzi sam. Ogólnie wygląda na spokojnego, doświadczonego psa. Kiedyś miał lekkie zapędy do dominowania, ale z wiekiem mu minęło. Na pewno dobrze byłoby, żeby trafił do kogoś, kto jakieś pojęcie o psach ma. Kiedyś był ponoć na przechowaniu u pani, która ma suczki i z tymi suczkami dogadywał się, choć nie przebywł z nimi stale. Psów - samców - raczej nie toleruje. Może coś się zmieni po pobycie u Potter, bo izolacja mu po prostu nie służy. Za kotami chyba też nie przepada. I jeszcze, Mefimej, trzeba będzie zmienić e-mail w ogłoszeniu. Ktoś to musi przejąć, bo ja wyjeżdżam juz 29-tego. Gem, można podać Twój e-mail? Quote
Ludek Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Mam nadzieję, że w końcu Bazyl znajdzie bezpieczną przystań na resztę swoich lat. Sytuacja jest trudna. Na pewno lepiej czuje się w swoim mieszkaniu, gdzie wszystko jest mu znane, ale nie ma tu zapewnionej odpowiednej opieki i dostęp do niego jest mocno utrudniony, a to nie pomaga w szukaniu mu domu. Jego przeniesienie więc może mieć sens. Łatwiej bedzie zrobić mu zdjęcia, ocenić jego charakter, a osoby chętne na adopcje bedą go mogły bez problemu odwiedzić i poznać. On do tej pory mieszkał z Muratem, jak sie dogadywali? Quote
Eruane Posted June 26, 2007 Author Posted June 26, 2007 Z Muratem Bazyl nie dogadywał się w ogóle. Byli oddzieleni. Tolerował tylko suki, nie wiem ,czy zawsze. Quote
Gem Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Eruane: możesz podać :) Na pewno jutro nie zdołam pomóc w transporcie. Jestem do dyspozycji w czwartek popołudniu lub piątek obojętnie kiedy. Quote
kika22 Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Bazylku hopsiaj do góry! Mam nadzieje, że staruszek dobrze zniesie przeprowadzkę i nim skonczy się lato uda mu się znaleść domek w mieszkaniu! Quote
Sandrunia 29 Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Przepraszam ze wtracam,ale fotki na allegro nieciekawe:shake: ,moze rzeczywiscie jak bedzie mial na trawce to bedzie ladniej. Trzymam kciuki za przeprowadzke i jak zawsze za nowy domeczek Quote
Potter Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 [quote name='Eruane']Potter, do mnie często dzwonią ludzie, którzy zdecydowali się przenieść swojegu pupila do budy i okazało sie, że pies za nic nie chce wejść do tej budy - czy to deszcz, czy zima. To dotyczy głównie starszych psów. Dla psa, który 12 lat spędził w mieszkaniu, kojec nie jest naturanym środowiskiem. Może też być tak, że w kojcu za nic sie nie załatwi, co też często się zdarza u psów z długoletniego pobytu w mieszkaniu. Tak więc obyś miała rację, że się uda. Eruane, nigdy nie pisałam, że kojec jest naturalnym środowiskiem psa, tylko otwarty plener :cool3: , miejsce gdzie czuje słońce na sierści i wiatr w nosie. Poza tym, u mnie psy są bardzo często wypuszczane z kojców na olbrzymi wybieg, więc nawet jeśli Bazyl nie będzie się chciał załatwiać w kojcu (w co wątpię), będzie miał po temu 100 okazji w ciągu dnia. A w związku z problemami z przeprowadzką, proszę mnie na bieżąco informować, jeśli będzie coś wiadomo na pewno. Ponieważ nie mam żadnych wolnych miejsc, a przypadek Bazyla traktuję priorytetowo, więc jego przyjazd wymusi na mnie chwilowe zagęszczenie w jednym kojcu (chyba że do tego czasu coś wyadoptuję :razz: ). Z oczywistych przyczyn chcę to zrobić w ostatniej chwili. Quote
Fusica Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Nereszcie coś się rusza w sprawie Bazyla. Dzieki Potter, jesteś nieoceniona. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.