vaneskaa Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Na Dogmanii jestem od niedawna...postanowiłam zostawic ślad po mojej Lassie, bo tak miała na imię , ale wszyscy mówilismy do niej Ela....... odeszła 2 października (najgorszy dzień w moim zyciu)Przeżyła 10 i pół roku.....i tak wydaje mi się że to za krótko....do tej pory płacze za Nią, była najważniejszą osobą w moim zyciu i NIGDY sie nie pogodzę z Jej śmiercią..... :cry: Eluniu Kochanie na zawsze zostaniesz w moim serduchu.... To są zdjęcia które robiłam na działce- ukochane miejsce mojej Eli. Wystarczyło powiedzieć....Ela jedziemy na działke.....od razu biegła do drzwi i szczekała,zapinałam ja na smycz i biegłam bo tak mnie ciągła do garażu :) Otwierałam drzwi auta i sprytnie wskakiwała do niego....Czasami jeździła na przednim siedzeniu w pasach:) Elunia z lat młodości...BOSKA:) Tutaj są zdjęcia jak moja Zabeczka była już chora...kiedy ja plewiłam...Ona zamiast siedzieć w cieniu,na kocyku lub w domku wolała siedzieć blisko mnie i uciekać przed słoneczkiem za małym krzaczkiem.... Na słońcu,ale ze mną... Tutaj Moja Dziewczyneczka zaczynała kopać.... I tak kopała.... Kopała... I dalej kopała..... Aż w końcu......... :D :D :D :D Kochana to za małe słowo żeby opisać jaka była BOSKA Była Największym Skarbem na swiecie...Oddałabym za nią życie bez zastanowienia... :( Minęło ponad 6 miesięcy kiedy nie ma mojej Eli, a ja wciąż płacze i przypominam sobie moment jak mi umierała na rękach :( :(((((( Nigdy nie pogodze się w tym, że Moja 2 połowa odeszła na zawsze.. Oddałabym 10 lat swojego życia, żeby Ela żyła jeszcze chociaż tydzień :cry: Quote
szajbus Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Widać na fotkach, że Elunia była pięknym i oddanym ci psiakiem. Niestety, to co naszym zdaniem powinno żyć wiecznie, a przynajmniej nie krócej od nas samych- odchodzi. Nie potrafimy zaakceptować takiej sytuacji. Po odejściu naszych psin dochodzimy do wniosku, że czas płynął zbyt szybko. Przywołujemy w pamięci wszystkie zapamiętane obrazy z życia naszych piesków i ciągle nam mało. W serach zaczyna gościć ból i cierpienie. Ale czy tak powinno być? Nasze psiny uczyły nas kochać. Uczyły nas kochać miłością czystą i bezinteresowną, uczyły oddania i pokory, a także przemijania. Odchodziły z godnością, pogodzone z losem. Nie lubiły naszych łez, naszego smutku. Przypomnij sobie, jak zachowywała sie Ela jak płakałaś? Daje sobie rękę odciąć, że próbowała cię pocieszyć i zlizywać te słone kropelki spływające po twoich policzkach. Nie rozpaczaj. Czas mija, one odeszły, ale tylko ciałkiem. Żyją w naszych sercach, w naszych wspomnieniach i za TM. Tam odzyskały młodość , zdrowie i wigor. Nie zatrzymujmy ich naszą rozpaczą. Niech cieszą się tym, na co sobie zasłużyły- wiecznym szczęściem. Kiedyś do nich dołączymy. Wiem, ze to trudne, nawet bardzo trudne, ale musimy probować zaakceptować taką sytuację. Czy ona by chciała takiego poświecenia od ciebie ( oddanie życia itp)? Nie. Tego jestem pewna. Dlaczego? To bardzo proste. To, czego nauczyły nas nasze psinki to wielki i testament. Idź przez życie, kochaj, bądź wrażliwa na krzywdę, ucz miłości innych, dziel sie nią z innymi. Jesteś od niedawna na dogo, nie wiem czy zauważyłaś, że bardzo wielu z nas po stracie swoich kochanych czworonogów rzuciło sie na psy w potrzebie? Wielu z nas zaadoptowało ze schronisk psinki specjalnej troski. Kto nie może tego zrobić pomaga im w inny sposób. To jest ta wrażliwość, wypełnianie tego psiego testamentu po naszych psinkach. Mnie wydawało sie , że nigdy nie pokocham innego psiaka. Myliłam sie i to bardzo. Psonia zawsze będzie w moim sercu, zawsze mi będzie jej brakowało, ale to, że trafiła do nas Balbinka to jej zasługa. Ona ją do nas pokierowała będąc za TM. Pewnie nie chciała, aby te ogromne pokłady miłości do psów zostały zmarnowane czy uśpione. Działała szybko, bo zaledwie 2 miesiące. Pamiętaj Ela jest z naszymi psinkami , hasają sobie swobodnie po tych wieczystych łąkach i są szczęśliwe. Dla Eluni Quote
ma_ruda Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Współczuję Ci i doskonale rozumię. Sama od 7 miesięcy przeżywam żal po stracie mojej suni. Wiem dobrze jak trudno Ci sie pogodzic z tym, ze Eluni juz nie ma przy Tobie, ale przecież gdyby została tutaj- chora, cierpiąca byłoby jeszcze trudniej. Teraz znowu moze biegać beztrosko po zielonych łąkach. Quote
vaneskaa Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Dzisiaj w nocy znowu było to samo.....nie mogłam zasnąć, przypominał mi się moment jak umierała... i znowu łzy :( DLACZEGO to tak boli :( Ciesze się że nie cierpi......ale nie umię sobie dać rady bez Niej :( Kocham Cie Ela...i NIGDY nie przestanę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
szarotka11 Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Jeszcze długo tak będzie. Jakieś nagłe wspomnienie, zapomniana rzecz w kieszeni i straszna tęsknota i łzy. Tak trudno jest sie pogodzić z tą śmiercią, ale jeszcze trudniej z tym, że to od nas zalezy kiedy pozwolimy odejśc przyjacielowi. Nasza trudna, ale wypływająca z milosci decyzja pomaga im przejść za Tęczowy Most. Eluniu Quote
Agga Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 17.o2 minął rok jak odeszła Sara. Długie 12 miesięcy. Wciąż mam przed oczami jak odchodziła mi na rękach. Szajbus chciałam coś jeszcze dodać. Ale wszystko zostało już napisane. Eluniu [`] Sarcia na pewno już się z Tobą zaprzyjaźniła. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.