Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Skubany jest cwaniak. Jak tylko słyszy, ze się ktoś zbliza to ucieka- a u nas jest kilka hekatrów-także nie sposób go złapać. Natomiast, jak znikniemy z horyzontu, to idzie sie grzać w stodole. Także damy mu czas. Chociaż powinnam powiedziec jej. Suczka. I chyba po szczeniakach, mam nadzieje, że w końcu sie do nas przekona. Póki co karmimy. :roll:

Posted

Napisz na PwP, zaraz się zjedzie stado cioteczek, tylko uważaj bo mogą uznać, że masz złe warunki i jeszcze ci pozostałe psy wyadoptują. Gdzieś na kanapę do starszej pani :evil_lol:

Posted

Amber napisał(a):
Napisz na PwP, zaraz się zjedzie stado cioteczek, tylko uważaj bo mogą uznać, że masz złe warunki i jeszcze ci pozostałe psy wyadoptują. Gdzieś na kanapę do starszej pani :evil_lol:


:diabloti:
taaa, chciałabym widziec Joko na kanapie :evil_lol:

Posted

zwiała, ani widu ani słychu. Żarcie tez nie tknięte, wiec albo poszła w długą, albo ją ktoś jakims cudem złapał i zabrał do siebie. Pytałam po wsi, nikt jej nie widział. Obeszłam okoliczne rowy, drogi, nic. Dzisiaj się włóczylismy cały dzien po lesie i tez ani śladu psa.
Mam nadzieje, że wróciła do domu. :roll:

Posted

asiak_kasia napisał(a):
zwiała, ani widu ani słychu. Żarcie tez nie tknięte, wiec albo poszła w długą, albo ją ktoś jakims cudem złapał i zabrał do siebie. Pytałam po wsi, nikt jej nie widział. Obeszłam okoliczne rowy, drogi, nic. Dzisiaj się włóczylismy cały dzien po lesie i tez ani śladu psa.
Mam nadzieje, że wróciła do domu. :roll:

Miejmy nadzieję, że wiosna szybko przyjdzie, albo, że wróci do Ciebie:lol:

Posted

YxNinaxY napisał(a):
wpadam z rewizytą.. ale widzę, że tu coś za wiele zdjęć ni ma aa tak czytać tylko i czytać to mi się nie chce :evil_lol: zatem czekam na zdjęcia Diega

Zdjęciów im się zachciewa, a czytać się nie chce, a potem - łączymy się w bulu i nadzieji:evil_lol:.
Chyba tak to było:confused:

Posted

dzien dobry Diegulce :loveu:

jak tam młody nabroił ostatnimi czasy? :diabloti: U nas jakaś dziwna cisza przed burzą chyba, psy spokojne, konisie grzeczniutkie...zaczynam się bać co tym razem wywiną :evil_lol:

A co do suki, okazało się, że jest happy end, suka zwiała podobno z wsi oddalonej od nas jakies 10 km. Przygarnięta była, chwila nieuwagi i poooszła. Pańciostwo się zjawiło sukę złapało i odjechało do domu. Podobno była niezła obława na dziewczynę. Ach...uroki mieszkania na wsi, wszyscy wszystko wiedzą :loveu:

Posted

asiak_kasia napisał(a):
dzien dobry Diegulce :loveu:

jak tam młody nabroił ostatnimi czasy? :diabloti: U nas jakaś dziwna cisza przed burzą chyba, psy spokojne, konisie grzeczniutkie...zaczynam się bać co tym razem wywiną :evil_lol:

A co do suki, okazało się, że jest happy end, suka zwiała podobno z wsi oddalonej od nas jakies 10 km. Przygarnięta była, chwila nieuwagi i poooszła. Pańciostwo się zjawiło sukę złapało i odjechało do domu. Podobno była niezła obława na dziewczynę. Ach...uroki mieszkania na wsi, wszyscy wszystko wiedzą :loveu:


Witamy w tym pieknym słonecznym dniu i pozdrawiamy wszystkimi łapami i ręcami wszystkich :lol:
Dobrze, że sunia znalazła swój domek i że ci od adpcji jej nie dopadli pierwsi :evil_lol:, a to tylko i wyłacznie dzięki urokom mieszkania na wsi.
Co do kolejnych zniszczeń, to na razie bez zmian, pies ewidentnie nudzi się w domu i kombinuje, ale niezbyt groźnie. Codziennie jest to samo, wię trochę przywykłam:roll:. Jak mąż zapomni zamknąc drzwi od sypialni, to młody znosi ubrania z góry na dół i układa na kanapie, coby wygodniej mu się spało. Poza tym myszkuje po kuchni i znosi na kanapę także butelki, kartoniki, noże. Zobaczymy co będzie dzisiaj....

Posted

a to nie tak źle ;) U nas to przybierało mniej przyjemną formę. I dzięki bogu udało się to rozwiązac za pomocą stress out'u i kilku porad od szkoleniowca. Człowiek się uczy całe życie jednak :diabloti:
A co do suczki, ciesze sie, że to nie jest kolejny efekt "przemyślanej pracy hodowlanej", który kończy na ulicy bo "nie spełnia oczekiwań"

Posted

asiak_kasia napisał(a):
a to nie tak źle ;) U nas to przybierało mniej przyjemną formę. I dzięki bogu udało się to rozwiązac za pomocą stress out'u i kilku porad od szkoleniowca. Człowiek się uczy całe życie jednak :diabloti:

A co dokładnie Wam poradzili, może też się czegoś nauczę, pomimo mojej wrodzonej tępoty :-?

Posted

Dzisiaj wszystkie butelki i te zostawione specjalnie dla psa i te nie zostawione, były na kanapie i pyły pogryzione, tak samo, czapka i szalik zostawione przez syna i dwa pudełka zostawione specjalnie dla znudzonego pieska. Uwielbiam moje szczeniątko:diabloti:
A i rozpracował budełko z psimi ciasteczkami, których zostało około 10.
Ponadto sąsiadka donosi, że moje bydlątko chciało pożreć szczenię yorka.
Fajnego mam pieska, umie się zabawić, nie?:cooldevi:

Posted

Mapi napisał(a):
Dzisiaj wszystkie butelki i te zostawione specjalnie dla psa i te nie zostawione, były na kanapie i pyły pogryzione, tak samo, czapka i szalik zostawione przez syna i dwa pudełka zostawione specjalnie dla znudzonego pieska. Uwielbiam moje szczeniątko:diabloti:
A i rozpracował budełko z psimi ciasteczkami, których zostało około 10.
Ponadto sąsiadka donosi, że moje bydlątko chciało pożreć szczenię yorka.
Fajnego mam pieska, umie się zabawić, nie?:cooldevi:


Pies ideał :loveu: :diabloti:

Posted

jak dobrze, że u nas jest kojec w którym piesek grzecznie czeka jak pańciostwa nie ma :evil_lol:
Ale nasz maluszek tez nam trochę szkód narobił - zjadł stoliczek, pady do pleja, obsikał materac na łóżku, zjadł pilota, kolekcjonowanie naszych ciuchów w jego składziku - taka a'la garderoba, nazwałabym to raczej graciarnia:diabloti: Hunter upatrzył sobie ten pokoik i wszystko tam wynosi. Uwielbia jeść rolki po papierze, zazwyczaj nie mamy pojęcia kiedy wlezie do łazienki i je wynosi. Ale tak ogólnie to nieszkodliwa bestia ;P Pewnie dlatego, że sam w domu zostaje maksymalnie na 20 minut ;)

Posted

Mój dzisiaj poczęstował się jedzeniem dla rybek :diabloti:. Teraz muszę kupic nowe i posprzątać dokładnie mieszkanie.
Może ktoś chce pieska na wychowanie?

Posted

[quote name='Mapi']Mój dzisiaj poczęstował się jedzeniem dla rybek :diabloti:. Teraz muszę kupic nowe i posprzątać dokładnie mieszkanie.
Może ktoś chce pieska na wychowanie?

Daj do dogociotek, dostaniesz spasionego klocka, który nie bedzie miał siły broić, dodatkowo one go wychowają miłością :loveu:

Posted

asiak_kasia napisał(a):
Daj do dogociotek, dostaniesz spasionego klocka, który nie bedzie miał siły broić, dodatkowo one go wychowają miłością :loveu:

To wiem, zastanowię się nad tym. Trochę u nich posiedzi i sam wróci :cool3:
Co Tobie poradzono w sparwie takich wrednych bydlątek jak moje?

Posted

Mapi napisał(a):
To wiem, zastanowię się nad tym. Trochę u nich posiedzi i sam wróci :cool3:
Co Tobie poradzono w sparwie takich wrednych bydlątek jak moje?


U mnie to problem polegał na tym, że jak to stwierdził szkoleniowiec mam psa "elektrycznego" u niej stan "umysłu" zmienia się w ciagu sekundy, z psa zrelaksowanego na mega podjaranego to są mrugnięcia okiem. I tu musiałam umiec "wyłapywac" te zmiany, a ja gupia, nie zauwazałam. Tym bardziej, że ona potrafi siedziec nieruchomo, jak trzeba, nie zdradza się z tym, że tam w środku się gotuje.
Do tego stress out, czyli taka pomoc dodatkowa, bo pies ewidentnie cierpiał.
Plus do tego takie solidne oswojenie klatki, wszelakie crate games, no i suka jest klatkowana, drugi starszy poukładany pies tez jej pomagał, ale tu musiałam się posiłkowac pomocą kolezanki. Bo moja druga suka, za nic w domu nie wysiedzi 10h jak nas nie ma.

Koniec konców, wcale nie było to odkrycie hameryki, tylko pokazanie kilku aspektów, których nie widziałam wczesniej. |Chcesz mogę Ci polecić zajebistego szkoleniowca, gośc ma naprawde praktyke w "beznadziejnych" przypadków. A Twój wydaje się do ogarniecia na 1-2 spotkaniach. Tyle tylko, że on z wielkopolski. :roll:

Ale pogadac chociaz tel można. ;)

Posted

Ja wiem, że mój jest do ogarnięcia i w sumie to jest ogarnięty, ale.... No właśnie, żadnych kłopotów jak jest z nami, jego wyskoki w stosunku do innych psów nie są jakieś mocno agresywne, taki sobie pokaz sił, ale ciągle pokazujemy zasady co można a czego nie. Problem jest jak piesek zostaje sam w domu i to też nie zawsze. Ostatnio się nasiliło, ale też bez jakiś większych strat, tylko mocno upierdliwe jest. Zamkniemy w klatce na parę dni i może wtedy bardzie doceni wolność.

Posted

Witamy wszystkich w prawie piątek:razz:.
Dzisiaj piesek będzie miał towarzystwo w domku więc powrót z pracy będzie przyjemnością :cool1:
Wczoraj syn sprzątał po piesku i jak nigdy zapytał, czy możemy bydlatko ponownie zamykać w klatce? Wczesniej uważał to za znęcanie się nad zwierzątkiem :evil_lol:

Posted

Mapi napisał(a):
Witamy wszystkich w prawie piątek:razz:.
Dzisiaj piesek będzie miał towarzystwo w domku więc powrót z pracy będzie przyjemnością :cool1:
Wczoraj syn sprzątał po piesku i jak nigdy zapytał, czy możemy bydlatko ponownie zamykać w klatce? Wczesniej uważał to za znęcanie się nad zwierzątkiem :evil_lol:



Poszukajcie sobie w necie kilka crate games, nie dośc, że psa zmeczysz to przy okazja klatka sie zrobi super super ekstra. U nas podziałało. I suka jakoś znosi klatkowanie, bez zbędnych protestów. Po porannym spacerze sama wedruje do klateczki, takze pomaga ;)

A poza tym bry, sprawiłam sobie walentynkowy prezencik i ide do dentysty :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...