Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No właśnie przylazłam spytać jak tam się miewa patologicznie wychowywany nastolatek będący ofiarą pogryzienia. Przez Ciebie pogryzienia, żeby było jasne :evil_lol:

Uwielbiam ludzi w 100% pozytywnych w stosunku do wszystkiego, co żyje, czy to dzieci, czy zwierzaki i tak wychowujących swoich podopiecznych... Aż chce się im życzyć jakiegoś przypadku, którego się tak nie da :evil_lol:

Posted

evel napisał(a):
No właśnie przylazłam spytać jak tam się miewa patologicznie wychowywany nastolatek będący ofiarą pogryzienia. Przez Ciebie pogryzienia, żeby było jasne :evil_lol:

Uwielbiam ludzi w 100% pozytywnych w stosunku do wszystkiego, co żyje, czy to dzieci, czy zwierzaki i tak wychowujących swoich podopiecznych... Aż chce się im życzyć jakiegoś przypadku, którego się tak nie da :evil_lol:

U nas same pozytywy, a jak nie to :mad:. Tak więc wyjścia nie ma.
Nastolatek ma się świetnie, jak każdy nastolatek czasem nas lubi, czasem nie i tak ma być. Dochodzi sam do własnych wniosków i poznaje sam siebie no i nas przy okazji :evil_lol:. A czasem jest pozgryziony nie tylko przez kochaną mamusię, nasz piesek też potrafi. Już chyba to pisałam, raz na pobraniu krwi, jak syn odsłonił ręce to nie wiedziałam gdzie się schować przed wzrokiem pielęgniarki.

Posted

Kaaasia napisał(a):
Dziecko pogryzłaś :evil_lol:. Już wiadomo dlaczego pies agresywny :evil_lol:
U nas sezon cieczkowy też w pełni, więc łączę się w bólu ;)

ano ugryzłam, na szczęście nie zamknęli mnie za to:eviltong:
A cieczkom mówię zdecydowane nie!

Posted

Witamy Króla w naszych niskich progach:modla:
Mój też w łeb dostaje, a czasem nawet prądem go potraktuję, ale to gówniarz jeszcze, hormony szaleją, a tyle pięknych suczek w okolicy........

Posted

dzien doberek niedzielnie :loveu:

Przyszłam potitać na Diegusia :cool3:

Moje suki dostają wiosennego *******ca z niewybiegania...a ja z nimi, i sie zastanawiam jak można łatwo psa ukatrupić. Byle szybko i bez bałaganu... :diabloti:

Posted

Oooo podoba mi się :) Też chciałam kupić Iwanowi, niech dziad dźwiga michę i wodę jakąś, najwyżej jak się zmęczy to mu tę wodę zabiorę. Książeczki mu od razu tam wpakuję i po ostatnich przygodach myślę, że jakieś opatrunki w razie co też się przydadzą :evil_lol:
Skąd macie taki?

Posted

Plecaczek oczywiście za pośrednictwem netu, bo do sklepów w realu czuję wstręt. Są na allegro i są w sklepie prodog.pl, a stronka nazywa się pełna-miska.pl. Plecaczek Ruff wear pioruńsko drogi, ale doczytałam się gdzieś, że rewelacyjny, bo psu nie przeszkadza i nie przesuwa się. Co ciekawe okazało się to prawdą :evil_lol:. Diegowaty nosi w nim dwie butelki małej wody, tak na początek i swoje zabawki. Na długie wyprawy, będzie nosił też moje zabawki. Polecam

Posted

Aleks89 napisał(a):
Pociesze was ,że moja suka też węszy siki innych suk:diabloti:i namiętnie je znaczy ,szura łapami i drze pysk.


Moja też. Ostatnio podbiegł do nas samiec, osiedlowy playboy i żeby pokazać, że jest zajebisty, nasikał na górę śniegu. Co zrobił Zuz? Popatrzył, pomyślał, podszedł do górki, zadarł dupę i nalał :evil_lol: Bo suczki nie znaczą :diabloti:

Bardzo Diegulcowi do pyska z tym zielonym plecaczkiem, titititi! :lol:

Posted

evel napisał(a):
Moja też. Ostatnio podbiegł do nas samiec, osiedlowy playboy i żeby pokazać, że jest zajebisty, nasikał na górę śniegu. Co zrobił Zuz? Popatrzył, pomyślał, podszedł do górki, zadarł dupę i nalał :evil_lol: Bo suczki nie znaczą :diabloti:

Bardzo Diegulcowi do pyska z tym zielonym plecaczkiem, titititi! :lol:

Też uważam, że cudnie wygląda w zielonym:loveu: i mu titititikam. Dziękuję bardzo.
Ale tak szczerze, to wcale nie jest zadowolony jak ma to na plecach. Nie biega po lesie, tylko raczej ścieżkami i ciągle się za mną ogląda.
Obama - pisałam, że plecaczek był pioruńsko drogi, do tej pory mam wyrzuty sumienia i dalej się nie przyznałam mężowi ile kosztował. To pewnie ta trauma po klapsach od rodziców:diabloti:

  • 3 weeks later...
Posted

Nie byłoby najgorzej, gdyby już wszyscy pojechali, ale niestety nie wszyscy wybyli, więc ten tydzień nie jest jeszcze fajny.
Poza tym w lesie śniegu po kolana, takiego okropnego, mokrego, z nieba ciągle pada, słońca nie ma, generalnie w duszy mam take wiosne:angryy:.
Rok temu było lepiej, bo wyjechaliśmy sobie z M daleko od domu i było cudnie. Plan jest taki, że za rok powtórka.
Piesa też nie ma najlepiej, bo kumpel rozwalił sobie łapę i nie mogą biegać razem.

Posted

Co do śniegu w lesie to ja wiem najlepiej ile go jest ;-) Popołudniowe spacery mam dwa pod rząd, 1 z Rino i Miką, a drugi z Diego. Dzisiaj wróciłam zmęczona masakrycznie, odpoczęłam na zakupach. Łapa Rino się goi i już niedługo będą biegać razem (dzięki za kołnierz).
Ktoś pisał o faflach Diego. Z wielu psów bywających u mnie (naliczyłam 6 sztuk) on wylewa najmniej wody pijąc z miski, a pije dużo. Uwielbiam tego fafluńca. Ostatnie sparingi z Rino już nie są takie jednostronne, Diego już wie jak się odgryzać.
Obie walki jakie stoczył na moich oczach były z amstaffami - wniosek - kumpel Rino nauczył jak sobie z nimi radzić :-)
Wczoraj poznał się z malamutką - super sprawa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...