Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam.
Mozliwe ze podobny watek sie juz pojawil jednak jestes dzisiaj tak roztrzesiona ze przyznam, ze nawet dokladnie nie szukalam. Moj pies zostal dzis zmasakrowany przez drugiego czlowieka, mial cala pogruchotana kosc... Weternarz powiedz ze nie amputuje mu lapy, poniewaz pies jest na to za stary (w sierpniu bedzie mial 12 lat) i ze mozna go tylko uspic, jednak po konsultacji z drugim zdecydowalismy sie jednak na zabieg... Mam duzo watpiliwosci odnosnie mojej decyzji... Prosze jesli macie jaka kolwiek wiedze w tym temacie to blagam o opinie... pies jest nie duzy wazy 14 kg. i chodzi o lapke przednia.

Posted

Powiem jedno - uciekaj gdzie pieprz rośnie od wetów, którzy po kilku minutach mówią jedno - uśpić.

Piesek jest lekki, z jedną łapką sobie da radę - nie on pierwszy i nie ostatni.

Od razu oddałabym na operację.

Posted

To nie jest tylko kwestia czy sobie poradzi na 3 łapach, bo pewnie tak jesli nie ma nadwagi ani zmian w kregosłupie.
Amputacja całej kończyny to ogromny szok dla układu krążenia- zmienia sie m in. istotnie pojemnośc tzw "łożyska naczyniowego" co bardzo obciąża serce i stąd pewnie wątpliwości weta...
A i sam zabieg do lekkich nie nalezy

Posted

Moim zdaniem warto spróbować, skoro alternatywą jest uśpienie.
Znajomi mają rottweilera z amputowaną przednią łapą. Radzi sobie świetnie na trzech, tylko sika śmiesznie, bo próbuje podnosić tylną nogę i na dwóch trudno utrzymać równowagę.

Posted

a swoją drogą, gdyby mi lekarz powiedział "nie ma sensu leczyć, lepiej uśpic", to jak boga kocham chyba bym mu zaserwowała sierpowego.....
moja psinka z nowotworem dożyła 18 lat, nie męczyła się, po prostu mieliśmy świetnego weterynarza, który wycinał jej guzki, kiedy trzeba było, podawał dobre leki kiedy trzeba było, a przede wszystkim przekonywał nas, że warto i że piesek może dożyć wielu lat...i co? dożyła 18! w tym 8 lat z nowotworem. Odeszła sama, spokojnie, we śnie, z zaawansowanym nowotworem wielkości piłki golfowej. Tego już nie usuwaliśmy, bo trzeba by było rozciąć żebra...a malutka miała już 18 lat...

Posted

Niekoniecznie.
Moja jamniczka zyła ze złośliwym nowotworem 6 lat.
Też wycinaliśmy guzki.
Gdy miała 14,5 roku zaczęły się przerzuty na wątrobę, w przeddzień uśpienia (nie mogliśmy juz tego leczyć) zmarła sama we śnie...
Jak guzki są wycinane gdy nie są jeszcze rozległe to nawet złośliwy nowotwór wolniej się rozwija. Ale kiedyś 'czara się przelewa' niestety...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...