McDzik Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 To będą najgorsze święta w moim życiu.. najsmutniejsze.. Dlaczego? Dlaczego właśnie ona? Boże.. To stało się tak nagle.. Miała dopiero 2 lata i 7 dni.. ;(( Miała przed sobą wszystko.. Miała już hodowlankę, mieliśmy jej dokupić partnera, by stworzyli piekną parę hodowlaną.. Miałam już marzenia.. które w jednej chwili jakiś potwór zrujnował.. Czy kiedy dodawał gazu na widok mojej pięknej suni, która przez chwilę mojej nieuwagi pobiegła za jakimś kotem, suszczona ze smyczy, pomyślał o tym? Co mu to dało? Wjechał z zawrotną prędkością w mojego psa, biegłam, krzyczałam, byłam już jakieś 4 metry od niej.. ale nie zdążyłam, a on specjalnie przygazował. Zabójco! Sprawiło ci to radość? Satysfakcję? Pochwaliłeś się już znajomym? Starłeś krwawą plamę z maski samochodu? Myślałeś o tym, idąc dziś z koszykiem do kościoła, modląc się za nowe życie? Myślałeś o tym, jak bardzo zrujnujesz moje życie, moją pasję? Pewnie nie.. Na dodatek cierpiała, bo nie zabiłeś jej od razu.. Odrzuciło ją kilka metrów, kiwała jeszcze główką, bo ją bolało, bo chciała wstać.. Na asfalcie zaczęła rosnąć wielka, czerwona plama krwi, wyciakającej z jej pyszczka.. A ty, zabójco, odjechałeś dalej, nawet nie oglądając się do tyłu, bo pewnie był to dla ciebie kolejny, zamordowany piesek.. Dla ciebie nie ma różnicy, czy zabijesz zwykłego, bezdomnego kundelka, czy też czyjegoś rodowodowego psa.. Dla ciebie pies to pies, a gdy nawinie się pod koła - to trudno.. Dla mnie niestety nie.. Zabiłeś moją największą przyjaciółkę, moją największą miłość.. Molly była dla mnie jedyną radością, to ona codziennie witała mnie radośnie, gdy wracałam po ciężkim dniu w szkole.. to ona była przy mnie, gdy wszyscy się ode mnie obrócili, a prawdziwi przyjaciele byli 100km stąd.. To ona przychodziła, by polizać mnie po ręce i przytulić się mocno, gdy czuła, że jest źle.. To ona była zawsze. To ona jedyna kochała mnie bezinteresownie.. i ja kochałam równie mocno ją.. Była nadzwyczaj piękną tybetanką, z każdej wystawy wracała ze złotym medalem i oceną doskonałą.. Ale co cię to obchodzi, zabójco? Nigdy nie ruszy cie sumienie, jesteś w środku pusty, a zamiast serca masz ostry, omszały głaz.. I niech ci ciąży.. Niech z każdym dniem i każdym grzechem staje się coraz cięższy.. Niech rwie twoje wnętrzności, tak jak to zrobiłeś z moim psem! Zobaczysz, jak to jest, gdy leżysz i nie możesz wstać, bo twoje ciało jest rozgruchotane do granic możliwości, gdy stajesz się zimny, a jeszcze żyjesz.. Gdy krew broczy z twoich warg, a mózg wychodzi przez nos, lecz jeszcze żyjesz.. Lecz powiadam ci, nad tobą nie będzie nikt klęczał i płakał.. Będziesz sam, zabójco.. bo wczesniej wyrżniesz wszytkich swoich przyjaciół i krewnych, będziesz sam.. Ona jeszcze żyła, pojechaliśmy do weterynarza, lecz było już za późno.. zmarła po drodze, oddając powietrzu ostatnie tchnienie.. Nigdy nie wsiądę już do tego samochodu.. Jej ciałem, z którego litrami wylewała się krew, zajęła się pani weterynarz.. Nie wiem gdzie teraz jest i co się działo później.. Utonęłam we łzach.. I tonę do dziś.. Lecz są jeszcze ci, którzy podają mi rękę i ratują.. A nad tobą, zabójco, nie będzie nikogo.. Ale ty nie utoniesz.. Ciebie do ziemii przymiażdży głaz, który nosisz w sobie zamiast serca.. I niech cię piekło pochłonie! Giń i gnij.. Prośba do wszytkich.. wklejcie to na swoje blogi lub stronki, jeśli je macie.. Nie ma Molly , nie ma nic.. Wujek powiedział, że jak tylko sprzeda szczeniaki, to da mi z jednego 1500zł na nowego spaniela.. ale to już nie będzie to samo.. Miał być Ikar, pies dla Molly.. a teraz już nie będzie hodowli, nie będzie nic.. I żaden inny pies nigdy mi jej nie zastąpi.. Żegnaj Molly.. Byłaś najkochańszym psem na świecie.. Na zawsze pozostaniesz w moim sercu.. Na zawsze.. Quote
ma_ruda Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Współczuję. Przed chwila wspominałam swojego Abiego- spanielka, który wiele lat temu zginał pod kołam samochodu. Myślę, ze czułam sie wtedy podobnie, jak Ty teraz. Poza rozpaczą, czułam potworna złość do sprawcy wypadku, chociaz nie posadzałam go, że zrobił to specjalnie(odmówił "tylko" pomocy w przewiezieniu nas do lecznicy). Nie będe Cię pocieszać, że czas zagoi rany, ale moge zapewnić, że z czasem pomoże świadomość, że Molly jest i zawsze będzie szczęsliwa za Tęczowym Mostem. Quote
aleb Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 To smutne i straszne, że tak musiało się stać :( Pamiętam jak niedawno chwaliłaś i cieszyłaś się jej osiągnięciem w Katowicach, ale to już inna historia. Tak mi przykro, ze tak się stało, trzymaj się :( Molly ['] Quote
Joanna G Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Powiem tylko jedno .............to straszne.To nic nie da ,nie ukoi Twojego cierpienia,Twoich łez,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, współczuje :(:(:(:(:(:( Quote
SH Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Życie chwilą jest mgnieniem Tyle można wziąć ile zechce dać Pamięć bólem jest cierpieniem Na najdłuższą z dróg trzeba nam ją brać... ...[']... Quote
Nugatika Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 bardzo Ci współczuje, ponad rok temu tez straciłam ukochanego psa :( jestem z Toba! Quote
Light of Shin-Ra Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Jeszcze mi stoi przed oczami jak przeżywasz Katowice. Całym sercem jesteśmy z Tobą ja i moje grzywki. Trzymaj się ale nie pozwól odebrać sobie marzeń. Ja wiem, że to może być teraz trudne ale kup drugą sunię, zacznij wszystko jeszcze raz, będziemy Cię wspierać. Zrób to dla siebie i dla Molly, dla jej pamięci. To nie będzie już Molly to prawda ale inny wspaniały pies, pies który może spełnić Twoje marzenia. A Molly na zawsze zachowaj w sercu a kiedy wygrasz na rignu będziesz mogła powiedzieć, że temu chamowi i mordercy nie udało się zniszczyć Twoich i Molly marzeń. Trzymaj się. Molly już biega po Tęczowym Moście i nie czuje bólu. Quote
Natula Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Ja tez pamiętam jak przeżywałaś Katowice,i pamiętam wasz duet na ringu... [*] [*] [*] [*] [*] [*] Quote
Różyczka Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Tak bardzo Ci współczuję choć wiem ,że żadne słowa Ci nie pomogą jestem całym sercem z Tobą. Trzymaj się [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] Quote
olaglowka Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Wspólczuje, wiem co czujesz, kilka lat temu mi rownież zginął pies pod kolami samochodu dla Molly [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] Quote
goldenka245 Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Tak mi przykro... :( Moly [''] będziemy o Tobie zawsze pamiętać Quote
kasia.gie Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Tak mi przykro:-( Wiem, ze teraz nic Cie nie pocieszy, ale pamietaj, ze jestesmy z Toba Quote
Błyskotka Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Az łzy mi sie cisną do oczu :-(. Biedna Molly. Tak bardzo byłaś przejęta wystawą w Katowicach i tak bardzo cieszyłaś się z sukcesu suni. Kto mógł przypuszczać że to będzie jej ostatnia wystawa :-(. Wiem że żadne słowa nie są teraz w stanie ukoić Twojego bólu i rozpaczy. [*] [*] [*]:-(. Quote
Agnisia =) Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Współczuję... Rozpłakałam się czytając waszą historię... Quote
Cavisia Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Ale drań, czemu niektórzy są tak bez serca ?? Biedna spanielka biega już za tęczowym mostem i będzie na ciebie tam czekać, pamiętaj - kiedyś się spotkacie. Trzymaj się, wypłacz łezki, a potem pomyśl, co zrobić, żeby Molly się mogła tam wysoko z tego też ucieszyć. Ona by nie chciała napewno, żebyś płakała, żebyś była smutna, pocieszałaby cię. Quote
Agga Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Czytam i poprostu nie moge w to uwierzyć:shake: To takie okropne. Strasznie mi przykro Quote
McDzik Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Ehh.. dziekuję za wszytkie znicze dla Molly.. :( Niektórzy tu pamietaja jak przezywalam z nią Katowice, jak potem się cieszylam z wygranej.. to były piekne chwile, teraz zostały po nich tylko wspomnienia.. a ja nie spałam już 4 noce.. nic na nic.. leżę godzinami i patrzę w sufit.. myslę o niej.. przed chwilą napisałam reportarz do "Mojego Psa" i wysłałam i mailem, ale wątpię żeby opublikowali, pewnie dostaja dziennie takich tysiące.. A gdyby tak opublikowali? I ten..nazwijmy go Non Nomen.. przeczytał go przypadkiem? Moze by go to zmieniło, moze zmieniłby siebie, swoje postepowania, ruszyłoby go za serce, juz by nie zabijał? Molly juz nic mi nie wroci, ale moze w ten sposób dałoby się uchronić potencjalne przyszłe ofiary Non Nomen..? A może jeszcze wielu takich Non Nomen znalazłoby ten reportarz, przeczytało..... Chcicłabym, aby smierć Molly "nie poszła na marnę", żeby przez jej odejscie dało się uratować więcej piesków.. Nie życzę tego uczucia nikomu, nawet największemu wrogowi.. Stracić najlepszego przyjaciela jakim jest pies, to największa tragedia, jaka spotkała mnie w życiu.. Gdzie nie spojrzę - slad po niej.. minęły 4 dni.. nie umiem się posklejać, sprzątnąć jej rzeczy.. Obok miska z niedopita wodą, czasem chcę ją wziąść i dolać do pełna.. odruchowo.. kojec i zabawki, którymi nigdy już nie b ędzie się bawić.. nie mam siły tego gdzieś wynieść.. stoi w pokoju i przypomina mi o niej.. 25 na dobę... Tak pusto bez niej.. nic się nie pęta po domu, nic nie szczeka do okna.. kiedy ktos otwiera drzwi mojego pokoju, odruchowo patrzę w dół czy to nie Molly.. i nagle widzę czyjeś kapcie, po czym okazuje się, ze to albo mama, albo babcia, albo jeszcze ktoś inny.. a ona już nigdy nie wedrze pyszczka i nie otworzy sobie drzwi, jak to zawsze robiła.. tata pożniej chodził po domu bez celu, nikt sie nie odzywał.. nastepnego dnia mama weszła wieczorem przed snem do mojego pokoju i staneła w drzwiach, jakby chciała sprawdzić jak zawsze, czy Molly spi u mnie.. ale tym razem jej nie było.. i juz nigdy nie będzie.. siedzę przy komputerze, zawsze miałam ją na kolanach a teraz? Nóg nie mogę ułożyć, tak mi obco bez niej.. Nie ma jej.. była nieodłączną częścią mojego świata, teraz czuje się, jakby ktoś odkroił ze mnie wielki kawałek i zniszczył raz na zawsze. Przeczytałam wszytkie wasze komentarze i się rozpłakałam. Znowu. Za nią. Za Molly .. Quote
Akitka Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 [*] dla Molly! - Współczuję... Parę lat temu straciłam swoją ukochaną suńkę. To było straszne... (Została otruta). Od roku jest ze mną Ambra. Nigdy mi nie zastąpi tamtej sunieczki, ale jest równie kochaną przyjaciółką. Pamiętaj: czas leczy rany. Trzymaj się ciepło! Quote
cockermanka Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Spanielko_Molly,wiem,że nie ma teraz takich słów,które mogłyby Cię pocieszyć...ja też pamiętam,jak przeżywałaś Katowice.Podpisuję się pod Twoimi słowami - niech ten pirat i morderca zostanie przytłoczony głazem,który ma zamiast serca.... Nie pozwól jednak,aby ten "człowiek" zabił także Twoje marzenia.Molly zawsze będzie w Twoim sercu i nic tego nie zmieni.Ale wierzę,że z czasem znajdzie się jakaś malutka spanieleczka,która znajdzie swoje miejsce na ziemi przy Twoim boku... Molly [*] Quote
Kincia Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Biedna Molly ;(;( Jezu ja niechce zeby to byla prawda chcialam ja poznac ta wielce utalentowana suczke !! :(:( Miala jesczez cale zycie przed soba ;( Gin ty ****** palancie !!!!!!!!!! Quote
Incunabula Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Bardzo Ci współczuję. To straszne stracić w ten sposób Przyjaciela :-( . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.