Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 277
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

omry napisał(a):
Dziewczyny trzymajcie kciuki za sobotę :) To będzie dla Bobika naprawdę ważny dzień :)
Nic więcej na razie nie powiem, opowiem wszystko w sobotę. Bądźcie dobrej myśli :)


Nie było mnie 2 dni na dogo, aż mi dech zaparło, jak przeczytałam ten wpis.

Będzie trudno wytrzymać do jutra, ale chyba nie ma wyjścia.

Bobiczku kochany trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!

Posted

No niestety.. Pani była bardzo zainteresowana, odwiedzili Bobcia, ale za duży jest dla nich.. Bardzo szkoda.

No i dziewczyny.. Dostałam też telefon od kolegi prawdopodobnie właściciela psa. Przed chwilą właśnie rozmawiałam też bezpośrednio z właścicielem, podobno ma zdjęcie i ma z tym przyjechać jutro Bobika obejrzeć. Książeczki zdrowia nie ma, Bobik podobno był 'osiedlowym' psem jakich wiele i któregoś razu uciekł za czymś i już nie wrócił.
Pan ma przyjechać ze zdjęciem, gwarantuje mi że Bobik jest jego, że go pozna. Ogólnie oryginalnie Bobik ma na imię Tobik :lol: Jeśli pan nam się spodoba i nic nie będzie wzbudzało podejrzeń, to spiszemy umowę i Bobik wróci do domu. Trzymajcie kciuki aby tak było :)

Posted

Saththa napisał(a):
I adresówke mu zakupił!! 3mam :)

nic dodać nic ująć :):)
Pychol to on ma - wypisz wymaluj- jak moja Saba, tylko mniejszy jest.
Trzymam kciuki

Posted

Twierdzi że szukał. Jego kolega tylko TOBIKA zobaczył od razu do mnie dzwonił.
Jutro przed 11 mamy się spotkać, przyjadę to dam znać :)

Posted

Odwołali. Zadzwoniłam za dziesięć dziesiąta i się pytam czy aktualne. Usłyszałam, że jak najbardziej mam wyjeżdżać.
Dzwonię do pani Arlenki i mówię, że niedługo będziemy. Ledwo się rozłączyłam i telefon, że właściciel Bobcia gdzieś przepadł, ale jutro na pewno ;)
Nie wiem, nie wiem jak to będzie..

Posted

Wydaje mi się że nie masz obowiązku oddawać Bobika. Omry jakby Tobie zginął pies prawda że poruszyłabyś niebo i ziemię aby go znaleźć? Jak każdy należyty właściciel. Były ogłoszenia w internecie, na mieście, w schronach to powinien się gość od razu zgłosić a nie teraz i to jeszcze nie on a kolega... Jak masz wątpliwości to nie oddawaj, sumienie będzie Cię dręczyło. Wiem że trudno utrzymać Bobika, ciężko z kasą ale jak możesz to kombinuj.

Posted

To nie jest tak do końca. Są ludzie niezaradni, niezorganizowani, niesmiali. Może nie potrafił znaleźc ogłoszeń? Naprawdę różnie to bywa. Nie tłumaczę go, ale niejedno juz w życiu widziałam.

Posted

Najwazniejsze, jak zareaguje Bobik na swego domniemanego pana. Jesli go pozna i zaakceptuje, to sprawa jasna.Trzeba tylko tydzien pozniej zlozyc kontrolna wizyte, czy Bobikowi nie dzieje sie krzywda u pancia. Mamy takie prawo, bo pare miesiecy utrzymywalismy Bobika przy zyciu i lego los nie jest nam obojetny.Wiele ludzi nie ma dostepu do internetu a i nie szwendaja sie po miescie, jesli nie maja celu to i przeoczyc mozna ogloszenia.Czekamy z calym spokojem na pierwsze spotkanie zainteresowanych stro. Trzymam kciuki. To bylaby sensacja

Posted

obiezyswiat75 napisał(a):
Jednej rzeczy tylko nie rozumiem. On jest w końcu osiedlowy czy ma właściciela?


Nie wiem, jak to określić. Bobik i jego pan to tacy osiedlowcy :razz: Bobika wszyscy znają, wszędzie łazi ze swoim panem, a może i nawet lata sam, nie wiem. Przynajmniej tak to zrozumiałam.

Besti napisał(a):
Wydaje mi się że nie masz obowiązku oddawać Bobika. Omry jakby Tobie zginął pies prawda że poruszyłabyś niebo i ziemię aby go znaleźć? Jak każdy należyty właściciel. Były ogłoszenia w internecie, na mieście, w schronach to powinien się gość od razu zgłosić a nie teraz i to jeszcze nie on a kolega... Jak masz wątpliwości to nie oddawaj, sumienie będzie Cię dręczyło. Wiem że trudno utrzymać Bobika, ciężko z kasą ale jak możesz to kombinuj.


No właśnie o to chodzi, że nie wiem, czy mi się to państestwo podoba. Trzeba się spotkać i ocenić, porozmawiać. Myślę, że pewne kwestie panu wytłumaczyć. Jak tak gadałam przez telefon z nim to wydawało się, że mu zależy na psie, mówił, że ten pies to jego kumpel i że tęskni za nim. Nakreślę mu pewne sprawy, jeśli żadnych wielkich podejrzeń nie będzie z naszej strony a Bobik się na widok pana ucieszy, to myślę, że wróci do domu.
O ile pańcio się wreszcie ogarnie ;)

teresaa118 napisał(a):
Najwazniejsze, jak zareaguje Bobik na swego domniemanego pana. Jesli go pozna i zaakceptuje, to sprawa jasna.Trzeba tylko tydzien pozniej zlozyc kontrolna wizyte, czy Bobikowi nie dzieje sie krzywda u pancia. Mamy takie prawo, bo pare miesiecy utrzymywalismy Bobika przy zyciu i lego los nie jest nam obojetny.Wiele ludzi nie ma dostepu do internetu a i nie szwendaja sie po miescie, jesli nie maja celu to i przeoczyc mozna ogloszenia.Czekamy z calym spokojem na pierwsze spotkanie zainteresowanych stro. Trzymam kciuki. To bylaby sensacja


Też tak myślę, że chciałabym się z nimi za jakiś czas spotkać. Mam nadzieję, że jakoś to pójdzie, że okażą się w miarę normalnymi ludźmi.

Posted

Nie miałam Dogo, nie mogłam nic napisać.

Właściciela Bobika dalej nie ma, ponoć wyjechał ze Stargardu. Według jego kolegi może być już w czwartek. Przepraszał mnie i mówił, że Bobika na pewno odbiorą kiedy jego właściciel wróci..
Nie mogę się doczekać spotkania, kiedy będę mogła ocenić tych ludzi. Zapytałam kolegi który mieszka na tym samym osiedlu, co mieszkał Bobik czy go kojarzy no i kojarzy. Bobik sobie latał ze swoim pańciem i innymi panami po całym osiedlu od kilku lat. Też powiedział, że tego psa karmi wiele osób, pewnie dlatego był taki gruby i miał taką brzydką sierść.

Posted

Wyglada na to, ze wcale nie zalezy facetowi na psiaku. Ja bym jeszcze tego samego dnia"darla" do mojego zagubionego psa. Ech, piesio nie ma szczescia. Czekamy w spokoju na nowy domek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...