Mysza2 Posted March 14, 2013 Posted March 14, 2013 Omry, ależ tajemnicza jesteś, ale kciuki trzymam:) Quote
rzepek Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Też trzymam i mam nadzieję,że Bobiczek bedzie szczęśliwy:lol: Quote
Gabi79 Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 omry napisał(a):Dziewczyny trzymajcie kciuki za sobotę :) To będzie dla Bobika naprawdę ważny dzień :) Nic więcej na razie nie powiem, opowiem wszystko w sobotę. Bądźcie dobrej myśli :) Nie było mnie 2 dni na dogo, aż mi dech zaparło, jak przeczytałam ten wpis. Będzie trudno wytrzymać do jutra, ale chyba nie ma wyjścia. Bobiczku kochany trzymam kciuki!!!!!!!!!!!! Quote
omry Posted March 16, 2013 Author Posted March 16, 2013 No niestety.. Pani była bardzo zainteresowana, odwiedzili Bobcia, ale za duży jest dla nich.. Bardzo szkoda. No i dziewczyny.. Dostałam też telefon od kolegi prawdopodobnie właściciela psa. Przed chwilą właśnie rozmawiałam też bezpośrednio z właścicielem, podobno ma zdjęcie i ma z tym przyjechać jutro Bobika obejrzeć. Książeczki zdrowia nie ma, Bobik podobno był 'osiedlowym' psem jakich wiele i któregoś razu uciekł za czymś i już nie wrócił. Pan ma przyjechać ze zdjęciem, gwarantuje mi że Bobik jest jego, że go pozna. Ogólnie oryginalnie Bobik ma na imię Tobik :lol: Jeśli pan nam się spodoba i nic nie będzie wzbudzało podejrzeń, to spiszemy umowę i Bobik wróci do domu. Trzymajcie kciuki aby tak było :) Quote
obiezyswiat75 Posted March 16, 2013 Posted March 16, 2013 No i tak byłoby najlepiej, gdyby do siebie wrócił Quote
Mysza2 Posted March 16, 2013 Posted March 16, 2013 Saththa napisał(a):I adresówke mu zakupił!! 3mam :) nic dodać nic ująć :):) Pychol to on ma - wypisz wymaluj- jak moja Saba, tylko mniejszy jest. Trzymam kciuki Quote
Besti Posted March 16, 2013 Posted March 16, 2013 Ważne jest jak pies zareaguje na właściciela. Tłumaczył się dlaczego go nie szukał?:roll: Quote
omry Posted March 17, 2013 Author Posted March 17, 2013 Twierdzi że szukał. Jego kolega tylko TOBIKA zobaczył od razu do mnie dzwonił. Jutro przed 11 mamy się spotkać, przyjadę to dam znać :) Quote
omry Posted March 17, 2013 Author Posted March 17, 2013 Odwołali. Zadzwoniłam za dziesięć dziesiąta i się pytam czy aktualne. Usłyszałam, że jak najbardziej mam wyjeżdżać. Dzwonię do pani Arlenki i mówię, że niedługo będziemy. Ledwo się rozłączyłam i telefon, że właściciel Bobcia gdzieś przepadł, ale jutro na pewno ;) Nie wiem, nie wiem jak to będzie.. Quote
obiezyswiat75 Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Jednej rzeczy tylko nie rozumiem. On jest w końcu osiedlowy czy ma właściciela? Quote
Besti Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Wydaje mi się że nie masz obowiązku oddawać Bobika. Omry jakby Tobie zginął pies prawda że poruszyłabyś niebo i ziemię aby go znaleźć? Jak każdy należyty właściciel. Były ogłoszenia w internecie, na mieście, w schronach to powinien się gość od razu zgłosić a nie teraz i to jeszcze nie on a kolega... Jak masz wątpliwości to nie oddawaj, sumienie będzie Cię dręczyło. Wiem że trudno utrzymać Bobika, ciężko z kasą ale jak możesz to kombinuj. Quote
obiezyswiat75 Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 To nie jest tak do końca. Są ludzie niezaradni, niezorganizowani, niesmiali. Może nie potrafił znaleźc ogłoszeń? Naprawdę różnie to bywa. Nie tłumaczę go, ale niejedno juz w życiu widziałam. Quote
teresaa118 Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Najwazniejsze, jak zareaguje Bobik na swego domniemanego pana. Jesli go pozna i zaakceptuje, to sprawa jasna.Trzeba tylko tydzien pozniej zlozyc kontrolna wizyte, czy Bobikowi nie dzieje sie krzywda u pancia. Mamy takie prawo, bo pare miesiecy utrzymywalismy Bobika przy zyciu i lego los nie jest nam obojetny.Wiele ludzi nie ma dostepu do internetu a i nie szwendaja sie po miescie, jesli nie maja celu to i przeoczyc mozna ogloszenia.Czekamy z calym spokojem na pierwsze spotkanie zainteresowanych stro. Trzymam kciuki. To bylaby sensacja Quote
omry Posted March 17, 2013 Author Posted March 17, 2013 obiezyswiat75 napisał(a):Jednej rzeczy tylko nie rozumiem. On jest w końcu osiedlowy czy ma właściciela? Nie wiem, jak to określić. Bobik i jego pan to tacy osiedlowcy :razz: Bobika wszyscy znają, wszędzie łazi ze swoim panem, a może i nawet lata sam, nie wiem. Przynajmniej tak to zrozumiałam. Besti napisał(a):Wydaje mi się że nie masz obowiązku oddawać Bobika. Omry jakby Tobie zginął pies prawda że poruszyłabyś niebo i ziemię aby go znaleźć? Jak każdy należyty właściciel. Były ogłoszenia w internecie, na mieście, w schronach to powinien się gość od razu zgłosić a nie teraz i to jeszcze nie on a kolega... Jak masz wątpliwości to nie oddawaj, sumienie będzie Cię dręczyło. Wiem że trudno utrzymać Bobika, ciężko z kasą ale jak możesz to kombinuj. No właśnie o to chodzi, że nie wiem, czy mi się to państestwo podoba. Trzeba się spotkać i ocenić, porozmawiać. Myślę, że pewne kwestie panu wytłumaczyć. Jak tak gadałam przez telefon z nim to wydawało się, że mu zależy na psie, mówił, że ten pies to jego kumpel i że tęskni za nim. Nakreślę mu pewne sprawy, jeśli żadnych wielkich podejrzeń nie będzie z naszej strony a Bobik się na widok pana ucieszy, to myślę, że wróci do domu. O ile pańcio się wreszcie ogarnie ;) teresaa118 napisał(a):Najwazniejsze, jak zareaguje Bobik na swego domniemanego pana. Jesli go pozna i zaakceptuje, to sprawa jasna.Trzeba tylko tydzien pozniej zlozyc kontrolna wizyte, czy Bobikowi nie dzieje sie krzywda u pancia. Mamy takie prawo, bo pare miesiecy utrzymywalismy Bobika przy zyciu i lego los nie jest nam obojetny.Wiele ludzi nie ma dostepu do internetu a i nie szwendaja sie po miescie, jesli nie maja celu to i przeoczyc mozna ogloszenia.Czekamy z calym spokojem na pierwsze spotkanie zainteresowanych stro. Trzymam kciuki. To bylaby sensacja Też tak myślę, że chciałabym się z nimi za jakiś czas spotkać. Mam nadzieję, że jakoś to pójdzie, że okażą się w miarę normalnymi ludźmi. Quote
omry Posted March 20, 2013 Author Posted March 20, 2013 Nie miałam Dogo, nie mogłam nic napisać. Właściciela Bobika dalej nie ma, ponoć wyjechał ze Stargardu. Według jego kolegi może być już w czwartek. Przepraszał mnie i mówił, że Bobika na pewno odbiorą kiedy jego właściciel wróci.. Nie mogę się doczekać spotkania, kiedy będę mogła ocenić tych ludzi. Zapytałam kolegi który mieszka na tym samym osiedlu, co mieszkał Bobik czy go kojarzy no i kojarzy. Bobik sobie latał ze swoim pańciem i innymi panami po całym osiedlu od kilku lat. Też powiedział, że tego psa karmi wiele osób, pewnie dlatego był taki gruby i miał taką brzydką sierść. Quote
rzepek Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 Może lepiej poszukac Bobikowi nowego domku? Bo jakieś to niepoważne...:shake: Quote
teresaa118 Posted March 25, 2013 Posted March 25, 2013 Wyglada na to, ze wcale nie zalezy facetowi na psiaku. Ja bym jeszcze tego samego dnia"darla" do mojego zagubionego psa. Ech, piesio nie ma szczescia. Czekamy w spokoju na nowy domek. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.