Ponka Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 stamtąd, stamtąd...:)min link od Kamkam i Rybci.Pisałam dziś maile i rozmawiałam z p.Januszem, u którego jest Lady, tam nazywa się Skarpetka...;)stąd nie bardzo moglismy się dogadać, bo prawdziwej Lady p.Janusz dać mi nie chciał....Dziekuję wszystkim dogomaniakom za linki, ciężko mi było tak się zdecydować-tyle jest biednych psiaków w potrzebie.Ale Lady-Skarpetka mnie uwiodła:)szczegóły adopcji suczki uzgodnię z Mają.Jak wspomniałam wracam 18/19 sierpnia z urlopu i wtedy też Skarpetka -(może macie jakieś pomysły na imie dla suni????)zagości w swoim nowym domku. Quote
saga_86 Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Nawet nie wiesz jak się cieszę, Lady( Skarpeta) zapdła mi w serducho głęboko:multi: :lol: Quote
klusek04 Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :laola: Quote
yewcia1 Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 Nareszcie najpiekniejsza skarpetka ze Starachowic bedzie mieć dom:multi: Quote
Ponka Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 Tylko nie oddajcie jej nikomu innemu!!!!Gdyby ktos ją miał okazję zobaczyć-proszę ucałować ją w pyszczek i pogłaskać odemnie:)i do zobaczenia po 18 sierpnia.Skarpetko czekaj na mnie! Quote
Majaa Posted August 2, 2007 Author Posted August 2, 2007 Ponka napisał(a):Tylko nie oddajcie jej nikomu innemu!!!!Gdyby ktos ją miał okazję zobaczyć-proszę ucałować ją w pyszczek i pogłaskać odemnie:)! Się zrobi ;) Do zobaczenia! Quote
Ponka Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Witam wszystkich:)wróciłam i chciałabym zabrac Skarpeteczkę, ale nie mam czym, bo auto mi odmawia posłuszeństwa.Jesli Ktoś by się wybierał do Krakowa, to byłoby super, koszty dowozu suczki pokryję, jesli nie, to dopiero za tydzień w sobotę czy niedzielę mogłabym przyjechac po sunię. Quote
yewcia1 Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Ponka daj ogłoszenie na wątku transportowym, ze szukasz transportu ze starachowic do karkowa i mozesz pokryć koszty paliwa ( jak możesz) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24359&page=15 Quote
Ponka Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Dzięki, ale rozmawiałam (mailowałam) z Maja i jesli nic się nie zmieni to Skarpetka będzie wraz z drugą suczką jechac do Krakowa w niedzielę, natomiast jesli się okaże, że nie, to jadę po Skarpeteczkę sama w niedzielę:) Quote
yewcia1 Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 Oj juz niemogę sie doczekać foteczek od Was:loveu: Quote
aagaaciaa Posted August 25, 2007 Posted August 25, 2007 OOO jakie wdzięczne imię:):) Jak fajnie, że śliczna kudłata ma domek! Quote
Ponka Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Jestesmy w domciu, własnie dojechałysmy ze Starachowic. P.Janusz, który opiekuje sie psiakami-cudowny człowiek, dlatego Skarpeteczka nie była za szczęsliwa, że jechała w nieznane.Podróż była..trudna...zostalismy z mężem udrapani do niemozliwosci, ciekawił ją cały świat, każdy dzwięk, wyrywała się do okna, drapała.W końcu tak się zmęczyła, że połozyła się na kolanach.W Krakowie od razu pojechalismy z nią na zakupy (dla niej), w sklepie wszyscy biegali koło nas (a dokładniej koło Skarpetki:)) dobierając jej szeleczki, smyczkę, koszyczek, przysmaczki.Panienka na smyczy chodzic nie bardzo chce, będziemy ją powoli uczyć.W domu nie chce wchodzic po schodach, też mam nadzieje, że się nauczy.Generalnie cały czas pragnie głaskania po brzuszku, noszenia na rekach i chodzi za nami krok w krok:)Zabawki ją kompletnie nie interesują ani jedzenie.To są jej pierwsze godziny w nowym domu z nowymi dla niej ludzmi.Jest szalenie wdzięcznym psiakiem.Zrobię fotki jutro, teraz spi na dole z meżem, który jej gotuje wątróbkę z warzywami.Niech odpocznie, dla niej taka zmiana to szalony stres.Zatem kolejne wieści jutro-przezornie wzięłam wolny dzień:) Quote
yewcia1 Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Ponka jesteście wspaniali:loveu: Nie mogę się doczekać kolejnych relacji i foto relacji :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Quote
Majaa Posted August 26, 2007 Author Posted August 26, 2007 Ponka napisał(a):Jestesmy w domciu, własnie dojechałysmy ze Starachowic. P.Janusz, który opiekuje sie psiakami-cudowny człowiek, dlatego Skarpeteczka nie była za szczęsliwa, że jechała w nieznane.Podróż była..trudna...zostalismy z mężem udrapani do niemozliwosci, ciekawił ją cały świat, każdy dzwięk, wyrywała się do okna, drapała.W końcu tak się zmęczyła, że połozyła się na kolanach.W Krakowie od razu pojechalismy z nią na zakupy (dla niej), w sklepie wszyscy biegali koło nas (a dokładniej koło Skarpetki:)) dobierając jej szeleczki, smyczkę, koszyczek, przysmaczki.Panienka na smyczy chodzic nie bardzo chce, będziemy ją powoli uczyć.W domu nie chce wchodzic po schodach, też mam nadzieje, że się nauczy.Generalnie cały czas pragnie głaskania po brzuszku, noszenia na rekach i chodzi za nami krok w krok:)Zabawki ją kompletnie nie interesują ani jedzenie.To są jej pierwsze godziny w nowym domu z nowymi dla niej ludzmi.Jest szalenie wdzięcznym psiakiem.Zrobię fotki jutro, teraz spi na dole z meżem, który jej gotuje wątróbkę z warzywami.Niech odpocznie, dla niej taka zmiana to szalony stres.Zatem kolejne wieści jutro-przezornie wzięłam wolny dzień:) Super wieści !!!!! Cieszę sie że dojechaliście bezpiecznie i w miarę spokojnie! Czekamy na dalsze relacje Quote
Ponka Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 Witam po pierwszej nocy, minęła nam bardzo spokojnie.Skarpecia spała jak dziecko w koszyku.Wcześniej ja wykapałam i wyczesałam, o ile szczotka do włosów od razu została przyjacielem o tyle wanna wielkim wrogiem.Uciekła mi z wanny 2x:)i zakopała w wypranych rzeczach na kanapie...Martwi mnie, że nic nie chce jesc i co gorsze nie zauważyłam aby sikała, kupki też nie zrobiła.Zaraz się wybieramy do wetrynarza obciąc pazurki to i jego zapytam.Ile psiak może tak trzymac? Pozatym nie lubi innych zwierząt, ani psów, ani suczek.Szczerzy zęby i warczy, nawet na szczeniaki, które rano spotkałysmy.To mnie też martwi bardzo.Ze smyczą i szelkami rano nie miałyśmy problemów, ale schody..schody to dla niej kolejny wróg. cdn:) Quote
KamaG Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 Świetnie, ze Lady-Skarpetka już u Ciebie, te jej zachowania to pewnie ze stresu po zmianie miejsca, gdzieś na dogo czytałam że psiaki potrafią długo tak wstrzymywać siusianie, pewnie jej przejdzie w końcu u P Janusza była tak długo że zdążyła się przyzwyczaić i traktować jak swoje więc to pewnie stres nowego miejsca. A z psiakami przecież też tam mieszkała to pewnie też jak już poczuje się "u siebie" to się uspokoi. Trzymam mocno kciuki za Wasze wzajemne docieranko! Quote
Ponka Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 Kamkam, weterynarz powiedział mi dokładnie to samo w kwestii siusiania.Trzeba przeczekać, dalej nic nie je, ale pije na szczęście.Pazurki jej obciął, obejrzał, zbadał, zmierzył.Czekamy na ksiażeczkę od p.Janusza, aby było wiadomo na co i kiedy była szczepiona.DROBNIUTKA JEST, WAŻY 11,5 KG:)CHUCHERKO!ale do łóżeczka do pani wskoczy:)zrobiłam z nia dziś dobrych kilka km...i nic...żadnego krzaczka nie podlała.No nic-czekamy zatem!! Quote
ma_ruda Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 Ponka, bardzo sie cieszę, że sunia znalazła właśnie Ciebie:multi: . Też Cie uspokoję w sprawie siusiania- moja Fraszka po całym dniu w podróży, po ok. 14 godzinach od ostatniego, porannego spaceru, też nie sikała. Byłam wtedy przerażona, bo nie przyszło mi do głowy, że to może być skutek stresu. Quote
yewcia1 Posted August 27, 2007 Posted August 27, 2007 Sunia ze starachowic jak przyjechała do Uciechowa ( była po sterylce) przez 2 dni nie sikała, a koopa była na dzień 3- efekt stresu, minie, pewnie juz sik jest za Wami? Quote
Majaa Posted August 27, 2007 Author Posted August 27, 2007 Ponka napisał(a):Kamkam, weterynarz powiedział mi dokładnie to samo w kwestii siusiania.Trzeba przeczekać, dalej nic nie je, ale pije na szczęście.Pazurki jej obciął, obejrzał, zbadał, zmierzył.Czekamy na ksiażeczkę od p.Janusza, aby było wiadomo na co i kiedy była szczepiona.DROBNIUTKA JEST, WAŻY 11,5 KG:)CHUCHERKO!ale do łóżeczka do pani wskoczy:)zrobiłam z nia dziś dobrych kilka km...i nic...żadnego krzaczka nie podlała.No nic-czekamy zatem!! Do słów Kamkam i weta niewiele można dodać Schody napewno również pokona Widziałaś jak sobie radziła z murkami! Biedna psina jest w wielkim stresie ! Ale co dzień bedzie coraz lepiej Zobaczysz ! Quote
Ponka Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 dalej nie siusia....chyba, ze robi to w taki sposób, że ja nie widzę, ale to mało prawdopodobne, bo mam ją czas cały na oku!zaczynam się denerwować.To już 2 dzień!!!!pozatym nadal nie je.Zjadła tylko odrobinę surowego mięsa(chciałam sprawdzić czy cos wogóle weźmie do pyszczka), ale nie będę jej karmic surowym mięsem!chyba, ze jej dać wyjątkowo?(mielone z indyka).Ze schodami sie w miarę zaprzyjaźniła, a tak wogóle to jest szalenie kochana, wdzięczna, ogonem merda nawet jak śpi:)Foteczki wkleję, jak uda mi się ją dobrze sfotografować ...bo co usiłuję zrobić zdjęcie,biegnie do mnie domagajac się głaskania i liże aparat.Udało mi sie tylko kilka na razie. No cóż idę do pracy dziś, boję się ją zostawić, będzie tęsknic.Na szczęście bardzo blisko pracuję, jak sąsiadka usłyszy skuczenie, to po prostu podjadę do niej.Wypróbuję przed wyjsciem na dobre parę wyjsć i powrótów, aby się przyzwyczaiła, że zawsze wracam. Quote
Ponka Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Dzieki za uspokajanie z tym siusianiem i koopą, ale proszę napiszcie mi ile to moze potrwac, aby jej sie nic nie stało????czekać do jutra jeszcze?ostatni sik był ok 13 w Starachowicach w niedzielę.... Quote
Ponka Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 a ja dalej nie dotarłam do pracy....sunia zostaje sama spokojnie w domciu. Ale już idę. Jak to napisała Ma_Ruda mam Pandusię w nowym futerku:)i też się cieszę, że jest u mnie:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.