Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted




Właśnie wróciłam od Milo... Zawiozłam mu smakołyki, a potem pojechałam do weta z kałem. Wyniki będą jutro, kupiłam mu także tabletki przeciwbólowe, po których bardzo dobrze się czuje, a kończą mu się już.

Pani Ula serdecznie Was pozdrawia, serdecznie dziękuje i bardzo przeprasza. To są jej słowa...

  • Replies 675
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Iwonko za co przeprasza ??? To cudowny ...wspaniały człowiek dzięki której Miluś żyje ...dała mu dom pełen miłości ..ciepłą rękę do głaskania i serce. To my z CAŁEGO SERDUCHA Dziękujemy Pani Uli za to jakim jest CUDOWNYM człowiekiem :iloveyou::iloveyou::iloveyou:

Posted (edited)

[quote name='iwonamaj']


Właśnie wróciłam od Milo... Zawiozłam mu smakołyki, a potem pojechałam do weta z kałem. Wyniki będą jutro, kupiłam mu także tabletki przeciwbólowe, po których bardzo dobrze się czuje, a kończą mu się już.

Pani Ula serdecznie Was pozdrawia, serdecznie dziękuje i bardzo przeprasza. To są jej słowa...
Iwonka, zrobić Ci przelew za te zakupy już czy chcesz poczekać aż nazbiera sie coś jeszcze?

Edited by yolanovi
Posted

iwonamaj napisał(a):
Są wyniki- w kale czysto, w poniedziałek morfologia+ rozmaz+ białko całkowite. Co o tym sadzicie? Już dwukrotnie miał badaną krew, 6 i 15 lutego.

Sama nie wiem, a co ma dać to badanie Iwonko?

Posted

Tak, tylko, że Milo ma 16 lat i raka (ma 3 guzy, z których przynajmniej 1 na pewno jest złośliwy), który podkrwawia, więc te wyniki chyba stąd. Tym bardziej, że śledziona nie jest powiększona. A jego tak strasznie stresuje jazda samochodem. Preparaty żelaza nie pomogły, wręcz hemoglobina spadła z 11,2 na 10,5... Operacja nie wchodzi w grę :(

Posted

Naprawdę nieba bym mu przychyliła :(... I wobec swojego psa też bym tak postąpiła :(
Spokój, leki, które mu nie pozwolą cierpieć, dobre jedzonko i duuuużo miłości. To jest taki starutki dziadunio, drzemie sobie przy piecyku na kocyku, poleguje, podrepcze troszkę, jak ma lepszy dzień to nawet po schodach zejdzie sam. Zadbany przez panią Ulę, wygłaskany, leki ma sumiennie podawane, witaminki, na stawy, probiotyk, przeciwbólowe...

Posted

iwonamaj napisał(a):
Naprawdę nieba bym mu przychyliła :(... I wobec swojego psa też bym tak postąpiła :(
Spokój, leki, które mu nie pozwolą cierpieć, dobre jedzonko i duuuużo miłości. To jest taki starutki dziadunio, drzemie sobie przy piecyku na kocyku, poleguje, podrepcze troszkę, jak ma lepszy dzień to nawet po schodach zejdzie sam. Zadbany przez panią Ulę, wygłaskany, leki ma sumiennie podawane, witaminki, na stawy, probiotyk, przeciwbólowe...

I to jest chyba wszystko co można dla niego zrobić - kochać, dbać, dopieszczać i nie przysparzać mu zbednych cierpień oraz stresów. Robienie badań tylko po to, żeby znać wyniki, które tak naprawdę do niczego już nie są potrzebne to właśnie przysparzanie mu zbędnego stresu i cierpienia. Lat mu już nie odejmiemy, cud się na pewno nie zdarzy, wyniki badań nie przywrócą mu dobrej kondycji. Takie jest moje zdanie.

Posted

Panna Marple napisał(a):
BARDZO PANI ULI DZIĘKUJEMY! A milusia będziemy rozpieszczać i rozpieszczać i rozpieszczać:loveu:


Tak, bardzo dziękujemy pani Ulu:Rose:!!!!!!!!!!!!! Mikuiu, a Ciebie bardzo kochamy:iloveyou:!!!!!!!!!!!!!!!!!

iwonamaj napisał(a):
Naprawdę nieba bym mu przychyliła :-(... I wobec swojego psa też bym tak postąpiła :-(
Spokój, leki, które mu nie pozwolą cierpieć, dobre jedzonko i duuuużo miłości. To jest taki starutki dziadunio, drzemie sobie przy piecyku na kocyku, poleguje, podrepcze troszkę, jak ma lepszy dzień to nawet po schodach zejdzie sam. Zadbany przez panią Ulę, wygłaskany, leki ma sumiennie podawane, witaminki, na stawy, probiotyk, przeciwbólowe...

Chyba każda z nas przychyliłaby słońca tej Biedzie....
Najważniejsze, że znalazł na końcu swojej ziemskiej drogi Panią Ulę - jest zadbany, wygłaskany, kochany...
I fajnie, że w tym wszystkim jesteście Wy dziewczyny!!!!! Pomagacie w realu, dbacie, troszczycie się - jesteście naprawdę niezwykłe!!!!!!!!!

Posted

iwonamaj napisał(a):
Naprawdę nieba bym mu przychyliła :(... I wobec swojego psa też bym tak postąpiła :(
Spokój, leki, które mu nie pozwolą cierpieć, dobre jedzonko i duuuużo miłości. To jest taki starutki dziadunio, drzemie sobie przy piecyku na kocyku, poleguje, podrepcze troszkę, jak ma lepszy dzień to nawet po schodach zejdzie sam. Zadbany przez panią Ulę, wygłaskany, leki ma sumiennie podawane, witaminki, na stawy, probiotyk, przeciwbólowe...


I niech dziadzio ma święty spokój. Bez szarpania ...kłócia ....stresu. Dajmy mu spokojnie pożyć.

Posted

Martika@Aischa napisał(a):
I niech dziadzio ma święty spokój. Bez szarpania ...kłócia ....stresu. Dajmy mu spokojnie pożyć.
... też tak myślę!.... może u psów też jest tak jak u ludzi???? że choroby nowotworowe:-(... bardzo szybko rozwijają się u ludzi młodych... natomiast u starszych , proces rozrostowy trwa o wiele wolniej....iwonamaj, może spytaj weta? i podobno z niektórymi wit. trzeba też uważać! ponieważ przyspieszają proces rozrostowy!... i opieka tylko paliatywna...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...