Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Iwonko, to chyba dobra decyzja, najważniejsze to oszczędzić mu wszelkich inwazyjnych terapii albo męczących badań i dbać o to żeby go nie bolało.
Ech, smutna ta starość:(

  • Replies 675
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Mysza2 napisał(a):
Iwonko, pozdrów od nas wszystkich bardzo serdecznie Panią Ulę.
Wspaniały z niej człowiek.

Oczywiście, dzięki, przekażę.
I jeszcze może napiszę, bo pewnie o tym myślicie, że on nie cierpi, dożywa sobie swoich dni u pani Uli, wśród przyjaciół, drzemie na kocyku, podrepcze troszkę, wyjdzie na malutki spacerek... Myślę, że trzeba mu uprzyjemnić czas, który mu pozostał i nawet nie dziwię się pani Uli, że czasem zamiast rygorystycznej diety da mu na kolację kanapkę z masłem i polędwicą...:-(

Posted

Odwiedziłam Milusia po przerwie.... i.... powiem tylko, że jesteście WSPANIAŁE! WYJĄTKOWE! ... i dobrze, że jesteście:loveu: ... w życiu, nie mamy wpływu na wszystko co się dzieje wokół nas!... ale ważne jest! żeby to, na co mamy wpływ zrobić jak najlepiej!....
To wszystko co Rikuś , dostał od Was... już nie można dać więcej!!!Dziękujemy :Rose:

Posted

iwonamaj napisał(a):
Dzisiaj, jeśli się uda, lub w poniedziałek Milo będzie miał zbadany kał. Lekarka chce mu także przepisać jeszcze antybiotyk na nerki. W poniedziałek mam odebrać Trocoxil, 2 opakowania na miesiąc, podawane co 2 tygodnie... Potem :(, zobaczymy...
Myślę,że nawet badać go i szukać przyczyny jego stanu nie ma sensu, jest oczywista- 16 lat, nowotwór (ma 3 guzy, ale co do 1 lekarka jest prawie pewna, że to rak). Milo załatwia się w domu, chociaż panu Ula wynosi go często na dwór. Z pozytywów- dopisuje mu apetyt.
Większość czasu przesypia albo sobie leży...


Przynajmniej na ostatnie lata/miesiące życia zazna ciepła i spokoju. Jakbym dorwała tego $#^#$% co mu to zrobił, starszemu, schorowanemu psu :angryy::angryy::angryy:

Posted

I tak, i nie :) Bo jednak Milus ma kochający domek, przyjaciół, a nie gdzieś zimny i ponury zakątek, więc już jest sukces!
Jedzonko, nawet smakołyki jak czytam, i głaskanie - on na pewno czuje, że jest u siebie. Oby tak był jak najdłużej!!!

Posted

Milusiu:calus::iloveyou::iloveyou:
cudny kochany piesku :-(:-(zal sciska serce , ale teraz masz kochany - moze najpiekniejszy czas w zyciu , milosc i ciepelko,sciskam ogromnie za ciebie Miluniu:iloveyou:za twoja pancie przekochana

Posted

Rozmawiałam z panią Ulą. Dzisiaj Milo czuje się nieźle. Pani Ula też jest zdania, że dobrze, że operacji nie będzie. Trzeba oszczędzić mu stresu, bólu i wszelkich niedogodności.

Posted

Kochany Miluś :* Dziewczynki macie racje najważniejsze że jest kochany ...że ma rękę do głaskania i czuje się bezpieczny. Trzeba kupić Pani Uli troszeczkę jedzenia dla Milusia. Ale myślę że raczej mięsko bo na suchą karmę już ząbki nie te.

Posted

Ciocie fotki dzisiaj porobiłam. Jutro prześlę i bazarek gotowy.
Strasznie długo mi to idzie ale chcę żeby zdjęcia były ładne.
Może i dobrze Iwonko ,że Milo nie będzie operowany. Ryzyko narkozy jest poważne a w starszym wieku rak nie postępuje zazwyczaj szybko.
Milo jest kochany i otoczony opieką. Niech sobie żyje dziadzio w spokoju, operacja to też potężny stres...:(

Posted

[quote name='anica']Odwiedziłam Milusia po przerwie.... i.... powiem tylko, że jesteście WSPANIAŁE! WYJĄTKOWE! ... i dobrze, że jesteście:loveu: ... w życiu, nie mamy wpływu na wszystko co się dzieje wokół nas!... ale ważne jest! żeby to, na co mamy wpływ zrobić jak najlepiej!....
To wszystko co Rikuś , dostał od Was... już nie można dać więcej!!!Dziękujemy :Rose:
Święte słowa:)

Posted

Kupiłam Milusiowi po konsultacjach z panią Ulą 2 tacki podudzi z kurczaka, 1 tackę wątróbek i mała kostkę chudego twarogu. Po południu jadę do niego zabrać kał na badanie. Wynik będzie jeszcze dzisiaj, zobaczymy...
Ryzyko operacji byłoby ogromne, jeśli w ogóle wyniki pozwoliłyby na operację. Potem ryzyko komplikacji pooperacyjnych, biorąc pod uwagę jego stan, wiek, umiejscowienie guzów i warunki, w jakich mieszka. No i wożenie go na badania, kontrole, opatrunki... Ja trzymam go zawsze w samochodzie, więc wiem, że jest to dla niego starszny stres.

Posted

Niech chłopak sobie podje.
Iwonko nie dołuj się już tą decyzją o zaniechaniu operacji, ja bym swojemu psu też nie fundowała takich atrakcji, gdyby był w tym wieku i stanie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...