zuziaM Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Czy ona nadal jest u tego wlasciciela i nadal grozi jej niebezpieczenstwo ? ? ? To takie malenstwo ! Prosimy o pomoc ! Domek tymczasowy chociaz potrzebny :placz: ! Quote
auraa Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Marlena napisz co z sunia. Jeśli chcesz żeby ktos jej pomógł to musisz wchodzić tu i pisać a otrzymasz pomoc. My możemy tylko podnosic a przecież nie o to chodzi:shake: Quote
Agnie Koty Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 zastanawia mnie ten właściciel. a niby z czego ma tę biedulę zastrzelić? ma broń, do cholery? czy to tylko bredzenie wariata... Quote
olenka_f Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 nawet jeśli to bredzenie wariata to sunia będzie tam już zawsze żle traktowana:shake: Quote
Agnie Koty Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 to nie ulega wątpliwości, w każdej chwili może coś się jej stać.:-( Quote
BasiaD Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Podnoszę Lolę na 1 stronę - bardzo ważne i pilne! Quote
iwop Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 jak ja niecierpie takich porzucanych wątków:angryy: Quote
auraa Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 opisana sytuacja suni jest straszna. ale w takiej sytuacji jak jej pomóc. Marlena odezwij sie! Przeciez wchodzisz na dogo. Quote
malagos Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 a moze nie jest tak tragicznie, jak marlena opisuje?...bo tu nie zaglada, nie chce pomocy dla psa :cool1: Quote
auraa Posted May 27, 2007 Posted May 27, 2007 czy cos się zmieniło ? co z sunia Czekamy na informację Quote
Ambra Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 ludzie, przeczytalam caly watek i wlos mi si ena glowie zjerzył! lepszy schron niz pobyt u tego wariata, czemu sie nie skontaktowalas z jakas osoba z okolic przeciez on jest jakis nieobliczalny, ktos by pomogl napewno! ciekawe w jak brutalny sposob pozbył sie szczeniaków! jak sie czuje Lola po odebraniu jej dzieci! Marlena zadzialaj cos przeciz tak byc nie moze!!!:shake: Quote
auraa Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Marlena się nie odzywa. Nie wiem co myslec.Czy nie ma nikogo z tamtych okolic? Quote
zuziaM Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 auraa napisał(a):Marlena się nie odzywa. Napisalam do Marleny PW .... moze tu jednak zajrzy ..... :shake: Quote
Marlena:) Posted May 29, 2007 Author Posted May 29, 2007 Przepraszam,ze nie pisałam....Lolka jeszcze żyje.......jeszcze...:shake: Niestety miałam silny nawrót choroby i nie miałam siły pisać...już dochodzę do siebie,ale mimo to potrzebuję pomocy-tzn, potrzebujemy-ja i Lolka:razz: .. Moja najbliższa pomoc jest niedysponowana...pani Małgosia z tarnobrzeskiego stowarzyszenia też nie ma już miejsc:shake: ....Myślę,ze Lolka nie wytrzyma w schronisku...nie ma tam szans,bo jest naprawdę wrażliwym psem....teraz jest jeszcze w domu,a ponieważ 'właściciel' ma córkę-niewiele starszą odemnie-mam niewielką pomoc-przeynajmniej na jakiś czas..:shake: ...Angelika jednak boi się,ze kiedy pewnego dnia wróci ze szkoły-Loli już nie będzie-poprostu:cool1: ... Ja też nie mogę jej wziąć do siebie...naprawdę:-( ...cały czas o niej myślę, ale nie mam już sił... auraa...może masz jakieś pomysły...a moze DT??:-( Quote
auraa Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 Marlena, przykro mi że zachorowałas,życzę zdrowia. Z twojego opisu wynika,ze sunia bardzo potrzebuje pomocy. Nie rozumiem jednak czy właściciel cały czas był wrogo nastawiony do suni czy wydarzyło sie cos, co nagle zmieniło jego stosunek do pieska. Koniecznie zmień tytuł np. ...Właściciel pozbył sie szczeniąt teraz chce zabic matkę, czy cos w tym rodzaju. Myslę, ze to zwróci uwagę dogomaniaków. Zrób koniecznie nowe zdjęcia , takie zeby było widac jakiej jest wielkości i jej charcią figurę. Jeśli jestes w kontakcie z córką właściciela to niech ci opowie wiecej o charakterze suni. Czy ona nie ma wpływu na zachowanie ojca? przecież nie jest małym dzieckiem. Ja mieszkam w Warszawie więc chyba daleko. Na razie żadnego psa na tymczas nie moge wziąć. Ale trzeba prosic o pomoc. Moze sie uda :roll: Quote
Ambra Posted May 29, 2007 Posted May 29, 2007 a moze jakis hotel? chyba pewniejszy a wrazliwosc suni i tak u "wlasciciela" jest zapewne na skraju wytrzymalosci:shake: mnie ona bardziej pod jakiegos ratlerka podchodzi ale to nie istotne! szkoda suni po prostu:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.