pidzej Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 he ej... Żabka to ostatni maluszek w Sochaczewie, pomóżcie jej znaleźć domek. Quote
pidzej Posted April 26, 2007 Author Posted April 26, 2007 Żabka taka malutka nie nadaje się na schroniskowe życie, ona powinna grzać pupkę w fotelu... Quote
ARKA Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 :loveu: Żabcia jutro jedzie do domku. Juz przemila dziewczyna umówila sie z p.Aldoną. trzymajcie kciuki!;) Quote
Ewusek Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 :evil_lol: jutro o 15 jestesmy umowione z Pania Aldona pod kosciołem :-) Przywioze moja znajaoma Kasie, ktora by chciala adoptowac Zabke - wczesniej chciala Karata ale... moi PANOWIE powiedzieli "NIE ODDAMY KARATA !" tak wiec, poszukalysmy innej kochanej suni :-) Trzymajcie za nas jutro kciuki cioteczki :-):loveu: Quote
pidzej Posted April 26, 2007 Author Posted April 26, 2007 trzymamy :) dzieki za kandydaturę Żabci. Quote
Ewusek Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 Zabka jest juz w nowym domku !!! Nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo, pojechalysmy samochodem do sochaczewa a wrocilysmy pociagiem z psem :-) Popsul nam sie samochod nagle :-( spadly maksymalnie obroty i nie dalo sie jechac, porzucilysmy go na stacji benzynowej w sochaczewie i jutro przyjedzie na holu do Wawy. Sama podroz z Wawy przebiegla strasznie - ruch wahadlowy, przebudowy, masakra, jechalysmy 2 godziny !!! a pociagiem jedzie sie do Sochaczewa 1 godzine i bilet normalny kosztuje tylko 10 zl !!! Jutro wkleje fotki z podrozy Zabki, teraz KARATA do nowego domku :-) I zyczymy obu Pniom, zeby byly najwiekszymi przyjaciolkami na swiecie :-) :loveu: I bardzo dziekujemy Pani Aldonie, ze nas tak wozila i nam zycie uratowala :-) Quote
ARKA Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 Ewusek napisał(a):Zabka jest juz w nowym domku !!! Nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo, pojechalysmy samochodem do sochaczewa a wrocilysmy pociagiem z psem :-) :loveu: No to faktycznie Wam sie porobilo ale najwazniejsze, ze nie zalamalyscie sie i Zabcia jest juz w domku:p DZIEKUJE serdecznie a Ci co chcą jechac sami, trzeba ich namawiac na pociąg, jednak. Quote
Ania W Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 Zajrzałam na wątek i jestem bardzo szczęśliwa, że kolejna psina w nowym domu! Bardzo szczęśliwa! Oby dobra passa trwała! :-) Bardzo chciałabym, żeby teraz szybko do domu poszła Sara. Ona wygląda na bardzo wrażliwą i mądrą sukę. Jak widać najważniejsze jest samozaparcie ;-) Nie ma to jak postawić sobie cel i do niego zmierzać ;-) Quote
pidzej Posted April 27, 2007 Author Posted April 27, 2007 Dziękuje Ewusek:) A Żabka się cieszyła? przypadły sobie do gustu?:loveu: szczęśliwy wątek:multi: Quote
Ewusek Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 zniknal moj post :( suczka wskoczyla Kasi na kolanka jeszcze w swoim boksie a potem szalala po nim - hop na bude, hop do Kasi :-) Kasia cala droge w pociagu glaskala sunie albo ja na zmiane :-) Trzeba bedzie jej zakraplac kropelki bo ma zapalenie spojowek, ale to kilka dni i bedzie ok :-) Quote
Ania W Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 No właśnie - mój gratulacyjny post też zniknął....Ale dogo coś ostatnio szwankuje :-/ W każdym razie - Jeszcze raz wyrażam swoją radość i gratuluję "zawziętości"! :-) Quote
Ewusek Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 dziewczyny ratujcie !!! dzisiaj rano zadzwonila do mnie Kasia placzac prawie w sluchawke, ze nie wie co sie z sunia dzieje, skakala po drzwiach, jakby chciala sie okaleczyc, rzucala sie na klatke z papuga... powiedzialam, zeby papuge przeniosla na razie do innego pomieszczenia, zeby jej nie draznila, nie rozpraszala... wczoraj byla taka slodka, kochana, zniosla cala droge w pociagu bez najmniejszych problemow... kasia zaczyna watpic... powiedzialam jej, ze musi dac suni czas, zeby sie zadomowila, nie moze watpic od razu bo sunia to wyczuwa i coraz bardziej sie boi, ze znowu trafi do schronu. Musi poswiecac jej duzo czasu, mowic do niej przytulac i nie moze WATPIC ! Umowilysmy sie dzisiaj na 12 na spacer, wezme Karata, moze miedzy soba jakos pogadaja... CIOTECZKI, prosba ogromna ! napiszcie tutaj slowa otuchy dla Kasi, zeby sie nie poddawala !!! Quote
pidzej Posted April 28, 2007 Author Posted April 28, 2007 Kurcze... może niech Kasia sama napisze jak to wygladało, ze szczegółami. Co do papugi to chyba nie jest dziwne, sunia musi się przyzwyczaić, zrozumieć, że papugi się nie rusza....ale z tymi drzwiami? nie bardzo sobie umiem to wyobrazic. co dokładnie robiła. Oczywiście - trzeb dać jej trochę CZASU- nie wiadomo, ile czasu byłą w schronisku, nie wiadomo, co w życiu przeszła. Musi poczuć sie bezpiecznie. Może spanikowała w zamknięciu... nie wiem.... Quote
Ewusek Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 bedzie dobrze :-) bylysmy w parku na spacerze, wzielam Karata, zeby sunia mogla sie bawic z pieskiem swojej wagi :-) dziewczyny szalaly, gonily sie, podgryzaly, kopaly dolki. Sunia jest super :-) Lubi koty - miala kontakt z moimi i z Sigma, ktorej troszke sie przestraszyla :-) Jest naprawde super :-) Powiedzialam Kasi, ze musi jej dac conajmniej tydzien, bo sunia jest napewno zdenerwowana z powodu zmiany swojej sytuacji zyciowej i nie moze uwierzyc, ze juz bedzie dobrze. Dzisiejszy spacer mysle, ze postawil sunie na nogi :-) A propo... sunia miala w ubiegla wiosne sterylke a szwy nie wyjete !!! Wyjelam dwa a w pozostalych dwoch byl stan zapalny, supelki byly w srodku i w zaden sposob nie moglam ich wyciagnac. Kasia poszla do weta na usuniecie. Oczywiscie nowa wlascicielka Zaby (jeszcze nie wiadomo jak bedzie miala na imie bo na zabe nie reaguje) sama bedzie pisala postepy z sunia :-) a ja zaraz wkleje kilka fotek z wczorajszej podrozy i z dzisiejszego spaceru :-) Quote
ARKA Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Ewusek napisał(a):dziewczyny ratujcie !!! dzisiaj rano zadzwonila do mnie Kasia placzac prawie w sluchawke, ze nie wie co sie z sunia dzieje, skakala po drzwiach, jakby chciala sie okaleczyc, rzucala sie na klatke z papuga... powiedzialam, zeby papuge przeniosla na razie do innego pomieszczenia, zeby jej nie draznila, nie rozpraszala... wczoraj byla taka slodka, kochana, zniosla cala droge w pociagu bez najmniejszych problemow... kasia zaczyna watpic... powiedzialam jej, ze musi dac suni czas, zeby sie zadomowila, nie moze watpic od razu bo sunia to wyczuwa i coraz bardziej sie boi, ze znowu trafi do schronu. Musi poswiecac jej duzo czasu, mowic do niej przytulac i nie moze WATPIC ! Umowilysmy sie dzisiaj na 12 na spacer, wezme Karata, moze miedzy soba jakos pogadaja... CIOTECZKI, prosba ogromna ! napiszcie tutaj slowa otuchy dla Kasi, zeby sie nie poddawala !!! Kasiu najtrudniejsze sa pierwsze dni-dwa tygodnie a potem juz tylko bedzie dobrze. PAMIETAJ!!Suczka jest kompletnie zagubiona, nie wie jeszcze ze ma nowy dom! Byc moze to skakanie na drzwi to oznacza, ze chce siu!!! musisz piewsze dni byc bardzo wyrozumiala-postaraj sie odczytywac sygnaly suni jak i ja jednoczesnie UCZYC zasad, ktore mają panowac w nowym domu! Absolutnie, po jednym dniu, nie mozesz sie załamywac. Adopcja psa ze schroniska i doroslego, to fajna sprawa ale wymaga cierpliwosci, okazywania milosci i uczenia suni zasad, ktore bedą Ją obowiazywaly. ONA nie wie czego od niej oczekujesz jak i nie wie, ze TY ja wybrałas. Nie zna Ciebie, Twojej Mamy, papaugi i domu! ONA musi WAM zaufac i pokochac, miec czas aby byc WIERNYM przyjacielem ale na to trzeba sobie zapracowac, tak jak i w życiu tez, na wszystko. Ja bym papugi nie usuwala tylko tlumaczyla suni spokojnie,ze nie wolno(stanowczym glosem) i odwracala jej uwage od papugi,dajc jej smakolyk psi. Aby skoncntrowala sie na tym co Ty chcesz. Poprostu ona nie wie, ze to 'cos' co sie rusza to tez domownik, MUSI sie przyzwyczaic, zaakceptowac ze papauga w klatece to tez domownik!! SPOKOJNIE, CIERPLIWIE, bedzie dobrze!!! ;) :loveu: Quote
ARKA Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Widze,ze moj post wyjasniajcy tez zniknął-pewnie kazdy ma w powiadomieniach ale.......obie WAS ZRUGAM! NIE ma TAKIEGO POWODU,ŻADNEGO usprawiedliwiajacego POWODU, aby Zabka byla nie na smyczy!NIE MA BEZPIECZNYCH MIEJSC DLA PSIAKA, KTORY JEST PIERWSZY DZIEŃ, w nowym domu! ZABA MUSI CHODZIC, na smyczy, musi mieć adresówę! Nie znasz jej Kasiu,Ewusek Ty tez, nie znacie jej reakcji, wystarczy, ze nie wiadomo czego sie przestraszy i bedzie uciekała przed siebie, na oślep!! Tak bylo z sunia ze schronu z Zamoscia, z westi, odbierana z pseudohodowli, po dwoch tygodniach, w nowym domu, w Gdyni-pamietacie?!!!!!!!!:-( :-( :placz: :placz: :placz: Nie zyje!! sekunda i nagle uciekać zaczeła!! Trzeba znac na 200% reakcje swojego psa aby go spuszczac ze smyczy. Opiekun musi znac wszystkie rekacje swojego psa! SMYCZ, SMYCZ, SMYCZ! nie dogonicie jej jak zacznie uciekac, nie ma mocnych!!! Quote
ARKA Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Ewusek napisał(a):A propo... sunia miala w ubiegla wiosne sterylke a szwy nie wyjete !!! Wyjelam dwa a w pozostalych dwoch byl stan zapalny, supelki byly w srodku i w zaden sposob nie moglam ich wyciagnac. Kasia poszla do weta na usuniecie. :crazyeye: kiedys sterylki robil tam doktor Wawryka, ten co robi w Celestynowi i on robi tzw, metoda hakowa czyli powinny byc moze dwie petelki i same sie rozpuscic. Fakt, u jakiegos tam procenta zwierzat jak i ludzi tez, szwy sie nie rozpuszczaja, widocznie tak bylo niestety u Zabci. U mojej Feli tez sie nie rozpuscily musialam sama jej wyciagnac, brrr. Nie wspomne, ze moje osobite szwy, niby rozpuszczalne, na szyi, tez mi wyszly dopiero po roku!!:crazyeye: Czyli to co, niestety, moze byc wyjatkiem u ludzi jest i u zwierzat! Quote
malagos Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Piszcie, dziewczyny, jak sytuacja! dla takiej suni sytuacja domu, pańci i niwego otoczenia to olbrzymi stres! Psiątko po prostu nie wie, o co tu chodzi! Ja myślę, ze już po 2-3 dniach będzie olbrzymia poprawa! Tylko trzeba dużo spokoju, głaskania, siedzenia z psem na podłodze, wychodzenia na dłuższe spacery, żeby sie zmęczyła. no, piszcie, bo się martwię... Quote
pidzej Posted April 29, 2007 Author Posted April 29, 2007 Dzięki Ewusek za relacje. Żaba na zdjęciach rzeczywiście wygląda na niezrównoważoną psychicznie:evil_lol: o np. :cool3: :cool3: :cool3: Dziewczyna się wybiegała za wsze czasy chyba. Tam w schronisku nie ma spacerów. mam nadzieję, że dziś już jest lepiej. Co do smyczy, popieram Arkę, ale... ja też wszystkie tymczasy spuszczałam:oops: Hopkę miałam 1,5 miesiąca i od pierwszego dnia chodziła luzem, ani razu się nie oddaliła... Jednak jestem zdania, że lepiej dmuchać na zimne, nawet jeśli nam się 'wydaje'... a np ze szczeniakami chodziłam na ogrodzony, wielki teren lotniska. powodzenia! i ciekawe jak Żaba dziś. Quote
Ewusek Posted April 29, 2007 Posted April 29, 2007 wiem, wiem, wiem... sunia powinna byc na smyczy i to tez mowilam Kasi ale ... w parku to ja ja namowilam, zeby ja spuscila zeby pobawila sie z Karatem... :oops: Karat u mnie tez chodzil od pierwszego dnia bez smyczy, tak byl blisko nog, ze myslalam, ze go nie ma :-) Wiem, ze jest dobrze, bo wieczorem dostalam smsa :-) Zaba spala jak zabita po szalenstwach z Karatem :-) Quote
Ewusek Posted May 4, 2007 Posted May 4, 2007 bardzo dobrze :-) jest urocza, wczoraj mnie odwiedzila, wachala sie z moim nowym nabytkiem, czyli polamanym kotem. Jest taka kochana :-) Kasia ma problem z jedzeniem, sunia nic nie chce jesc oprocz parowek :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.