Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Karlika nie narzekaj na weterynarza, ja mogę zmienić i iść do innego, ale i tak to nic nie zmieni bo nie ma pieniędzy a koszty będą o wiele większe, chciała zrobić testy alergiczne do tej pory nie są zrobione bo nie ma pieniędzy na to a wyniki krwi pokazują że dziewczyna jest na coś uczulona. Ale licz się z tym że moze być tak jak Urgo mi się rozchorował i wykastrowanego psa leczył wet na prostatę bo wiedział że jestem DT i myślał że złapał kurę znoszącą złote jaja i jest możliwość wyciągnięcia jak najwięcej kasy. A tu tej tego nie ma bo idą naprawdę kobity po kosztach ale jak nie ma na kasy to po-omacku najlepszy wet w Polsce nie postawi diagnozy, psu patrząc w oczy, a tak na razie Luba jest leczona.
Luba jako szczeniak nie była prawidłowo karmiona i później też przyjechało do mnie stworzenie przeraźliwie chude " kości obciągnięte skórą "
I to wszystko jest na pewno powiązane z jej obecnym stanem.

  • Replies 717
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myngey nie o to chodzi, ze nie ma kasy - kasa sie zawsze znajdzie, co Ci powtarzam. Jeżeli chcesz robić testy alergiczne - zrób testy alergiczne. Nie wiem czy to ma sens bo z tego co wynika z wyników badań, wypada iść w kierunku badania nerek.

Jest mi niezmiernie przykro, ze nie została zwrocona uwaga na krytyczny stan glukozy we krwi i podwyższone krwinki kwasochłonne - tzn, że gdzieś w organizmie jest nadprodukcja kwasu albo źle działąją nadnercza.

Zalecenie psu, z chorymi nerkami - leków antydepresyjnych (???) które nie dość, ze -jak każdy psychotrop - działąją dopiero po kilku tygodniach to mają mase skutków ubocznych a do tego - NIE SĄ STOSOWANE u psów uznaję za conajmniej nieodpowiednie.

Przypadek Lubej został omówiony z lekarzami weterynarii z innych miast - nie jest to odpowiednie działanie na tym etapie diagnozy. Pobieramy krew pod nerki a i testy alergiczne - nie jest problemem je zrobić, jeżeli uważasz to za stosowne.
Nie patrz na kase w tym przypadku.
Znajdzie sie.
Najważniejsza jest diagnoza i prawidłowe ustawienie suczki.

Posted

Myngey, wszyscy tutaj mamy świadomość że po pierwsze ;Ty poświęcasz swój czas/ a poza psami masz dom i mnóstwo obowiązków/, ale ważniejsze w tym wszystkim jest to że wet nie zwrócił uwagi na te nieprawidłowości w wynikach krwi i nie podjął odpowiednich kroków- tzn. nie przedstawił Tobie wszelkich niezbędnych badań, które należy podjąć w celu właściwej diagnozy . Rzeczywiście , jeśli dziewczyny nie zdzierają to chwała im za to, ale powinny powiedzieć jasno takie badanie kosztuje tyle i tyle, to tyle i tyle, dopiero po wykonaniu tych badań podejmujemy decyzję o pójściu w jakimś określonym kierunku. Sama wiesz najlepiej ile kosztuje wet , ale ja jak i Karlika uważam że lepiej będzie zgromadzić kasę i zawalczyć o zdrowie psa niż sprawdzać na tzw. nosa. Tym bardzie w sytuacji , gdy skazana jesteś na klinikę , niestety trzeba mieć mnóstwo czasu i kasy ,żeby sobie wybierać weta. Bardziej w tym wszystkim chodzi o to żeby dziewczyna konkretnie powiedziała co i jak i wtedy wszyscy podejmujemy decyzje finansowe. Ja mam świadomość że mieszkasz w określonym miejscu i korzystasz z pomocy określonych lekarzy, natomiast mniej boleśnie wyjdzie nam zapłacenie jakiś pieniędzy niż usiłowanie leczenia w ciemno/ nawet po kosztach/. Tyle mam do powiedzenia na ten temat, nie uważam że trzeba robić z tego bańki mydlanej, zakończmy temat , trzeba ustalić jakie badania i ile kosztują. Męska część Shilomaniaka

Posted

Kochani, poczytałam (po powrocie z pracy) i tak sobie pomyślałam: sytuacja zdrowotno-psychiczna Luby jest bardzo typowa dla pieska, który prawie całe swoje życie spędził w schronisku. Na pewno brak wysokiej jakości pożywienia w rozwojowym okresie życia spowodował to, że Luba nie jest "zdrową, hożą dziewoją". Również brak własnego "ludzia" i co za tym idzie brak możliwości nauczenia się prawidłowych relacji człowiek - pies to efekt długiego pobytu w schronisku. Nie możemy się dziwić, że Luba zachowuje się czasami jak "rąbnięta na umyśle". Ona po prostu cały czas się uczy na co może sobie pozwolić i na jakiej pozycji jest w swoim nowym stadzie. Nie ma zaufania do człowieka, który do tej pory był tylko kimś zza kraty i dlatego gdy czuje zagrożenie reaguje agresją. Myngey i tak bardzo dużo osiągnęła. Suczka zachowuje się jak każdy wychowany od szczeniaka w domu pies i tylko w sytuacji według niej stresowych reaguje nieprzewidywalnie. To rola i Myngey (jeszcze ;)) i przyszłego właściciela aby poznać te strachy i reagować szybciej niż Luba pomyśli. Moja poprzednia psica (dobermanka) panicznie bała się weta. Sam zapach lekarstw doprowadzał ją do drżączki. Gdy potrzebny był szybki zabieg chirurgiczny (rozcięła sobie brzuch skacząc przez płot w ucieczce przed szczepieniem) nie działała w ogóle narkoza - tak trzepała nią adrenalina. Trzeba było psa zwiążać jak cielaka i szyć "na żywca". Tak więc rozumiem rozterki Myngey gdy musi z Lubą udać się do weta. Ale tylko Myngey może z całą pewnością stwierdzić, że widzi potrzebę takiej wizyty i potrzebę badań. Bo, że pies się męczy? No męczy się - nie jest silna, nie ma kondycji. Może żle znosić upały albo wietrzną pogodę. Psy też bywają meteoropatami. Boi się burzy i huków? Nie minie to od razu, ale spokój właściciela pomoże jej pokonać lęk. Moja Shila Bała się (?) mężczyzn w czapce z daszkiem - kuliła ogon i darła mordę. W efekcie przez tydzień wszyscy domownicy bez przerwy chodzili w czapce z daszkiem - i lęk (agresja) minęły. Mieliśmy też problem z ciągłymi próbami kopulacji na każdym spotkanym psie (suczce). Shila po prostu próbowała ustawić się w miejscowej psiej społeczności i potrzebowała sporo czasu aby poczuć się na tyle pewnie, że nic nikomu nie musi udowadniać. To dużo pracy doprowadzić psa z przeszłością do stanu używalności i to właśnie robi (dla nas, dla Luby) Myngey. Jeśli trzeba zrobić badania (bo stan zdrowia Luby tego wymaga) to je zróbmy - u lekarza, którego Myngey zna, który jest życzliwy psu i idei DT. Nie stresujmy się poziomem glukozy (która spada w sytuacji stresu a dla Luby stresem jest wizyta i pobranie). Niech Myngey porozmawia z wetką czy widzi konieczność TERAZ powtórki badań, czy może niech te leki antydepresyjne zadziałają (które przytomnie lekarka przepisała żeby wyciszyć psa). Musimy pamiętać, że "kij ma zawsze dwa końce a czasami pięć ogonów" i musimy podejmować takie decyzje, żeby jak najmniej zaszkodzić psu. Ja już zbieram fanty na bazar dla Luby i przy pomocy Cioteczek Dogomaniaczek jeśli trzeba będzie prześwietlimy naszą Lubę wzdłuż i wszerz.

Posted (edited)



III infekcja? Co myslicie?

Może coś ją użarło i spadło? Cholera wie.. ale objawy są właśnie takie... I w krwi nie wyjdzie od tak.


Shilomaniak napisał(a):
Musimy pamiętać, że "kij ma zawsze dwa końce a czasami pięć ogonów" i musimy podejmować takie decyzje, żeby jak najmniej zaszkodzić psu..

Tak, właśnie o to tutaj chodzi. O takie decyzje.
To jaki jest krok?

Ja chciałabym zrobić profil nerkowy (krew) i mocz tak na wszelki wypadek.
I jak tak teraz czytam o tej boleriozie to może test na to?

Co dalej? Kto sie zgadza a kto stawia weto?

Edited by Karilka
Posted (edited)

Luba mnie urzekła, mam wakacje, wolne od szkoły, postanowiłam wspomóc psinke chociaż jakimś groszem. Zrobiłam bazarek cegiełkowy z domowymi przepisami na różne maseczki, odżywki do włosów, rzęs, brwi, i koktajle zdrowotne i smakowe ;-) Miło będzie jak ktoś zajrzy i podrzuci. Może jakis grosik wpadnie na suczynkę :loveu:

http://www.dogomania.pl/forum/threads/244936-OTWARTE-coś-dla-ciała-dbajmy-o-kobiecość-DIY-domowa-kosmetyczka!-na-Lube-♥-15-06


EDIT; proszę od razu o nr konta bo już mam pierwsze zamówienia! ;-)

Edited by megi345
Posted

Dziewczyny, mam trochę fantów w piwnicy. Mogę podarować na bazarek dla Lubej, pod warunkiem, że ktoś go poprowadzi - ja niestety nie mam na to czasu. Mogę natomiast zrobić zdjęcia fantów i zająć się później ich wysyłką. Proszę osobę chętną do poprowadzenia bazarku na priv.

Posted

yhm napisał(a):
Dziewczyny, mam trochę fantów w piwnicy. Mogę podarować na bazarek dla Lubej, pod warunkiem, że ktoś go poprowadzi - ja niestety nie mam na to czasu. Mogę natomiast zrobić zdjęcia fantów i zająć się później ich wysyłką. Proszę osobę chętną do poprowadzenia bazarku na priv.



za tydzień moge sie tym zająć

Posted

ANETTTA napisał(a):
za tydzień moge sie tym zająć


Ok, super, ja i tak wcześniej niż w weekend nie dam rady dostarczyć zdjęć.

Posted

yhm napisał(a):
Dziewczyny, mam trochę fantów w piwnicy. Mogę podarować na bazarek dla Lubej, pod warunkiem, że ktoś go poprowadzi - ja niestety nie mam na to czasu. Mogę natomiast zrobić zdjęcia fantów i zająć się później ich wysyłką. Proszę osobę chętną do poprowadzenia bazarku na priv.

Ja mogę, ja mogę! :) Dzięki wielkie :)

Posted (edited)

Ciociu Karliko bardzo proszę o potwierdzenia na bieżąco czy dojdą pieniążki, wysłałam moim klientom na bazarku nr konta do wpłat, i jak wpłaty dojdą to będę wysyłać moje recepturki :razz:

Edited by megi345
literowka
Posted

Tytuł: BAZAREK MAXIMILLER
+4,00 PLN


Tytuł: DLA LUBY OD KOCUREK
+12,65 PLN

Tytuł: BAZAREK+ SONEK666 :)
+12,00 PLN

Tytuł: milagros19853201-bazarek
+3,46 PLN


Takie wpłaty otrzymała Luba :)

Posted

w upały ciężko, ciężko... jednak jesteśmy na dobrej drodze do diagnozy.
Robimy badanie nadnerczy, nerek i na boleriozę.
Potrzebujemy Waszej pomocy bo bazarek ma sie kiepsko wyjątkowo.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...