Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja też myślałam, że w tabletkach :oops: cóż chciałam zadbać o jej brzuszek :eviltong:. Kakadu chyba miałaś na myśli 13 marca hmmm ?

Posted

[quote name='cancer43']Nic nowego u Tusi ???[/QUOTE]

Nowe informacje o Tusi będą jutro. Kakadu ma baaardzo słaby zasięg jeśli chodzi o internet .....

Posted

a bys się edek zdziwił, bo dzis łądna pogoda i fale do mnie doleciały :)
oczywiście, masz rację - 13 marca; to będzie środa; wyjeżdzamy z tżtem na kilka dni i wracamy w poniedziałęk 11 marca, ale wolałam sie nie umawiać na wizytę bo to długa droga i możliwe, że nas jakieś korki złapią;

tusia już bez środków przeciwbólowych od piątku; znaczy w piątek dostała ostatni zastrzyk; w sobotę byliśmy jeszcze u weta bo coś sie strasznie liże w okolicach odbytu i bardzo mnie to martwi; wet wycisnął jej zatoki, dużo tego nie było, ale coś tam wyleciało; do tego gile jej lecą czasem więc osłuchał ją, sprawdził temperaturę - wszystko w normie; dał w strzykawce antybiotyk i powiedział, żeby jeszcze dzis jej podać więc będzie mój debiut w zastrzykach poskórnych; mam wszystko wytłumaczone, jak skórę podnieść jak wbić igłę; może dam radę; ten antybiotyk to penicylina więc powinna pomóc na ew. zapalenie pochwy (bo w sumie to nie wiadomo gdie się tusia liże dokłądnie) i górne drogi oddechowe; tak powiedział lekarz;
byliśmy dzis wlesie, tunia przebiegła chętnie kawałek; nie ma obaw że stanie na tej nodze bo przez tyle lat jej nie używała, że nie obciąży jej nadmiernie; ona uwielbia chodzić i ma tyle energii;
martwi mnie tylko jedna rzecz; dziś wróciła z sikania i podeszła do mnie; chciała na rączki, ale się grzebałam, bo cos tam robiłam (no przepraszam, faktycznie nie zareagowałam natychmiast...) więc na mnie zaszczekała zniecierpliwiona (należało mi się) i wtedy się zsikała...; tak jakby miała problem z nietrzymaniem moczu :(
wcześniej jej się to nie zdarzało; nawet ją miałam pochwalić, że w weekendy wcale nie sika w domu, bo wychodzimy z nia co dwie godzinki, a tu taka sprawa...
nie wiem czy to po tej sterylizacji, czy to jej przejdzie, czy można ją jakoś wspomóc? będę ją obserwować, może to był jednorazowy przypadek...?

Posted

a, jeszcze co do antybiotyku - lekarz uświadomił mnie, że nie jest ważne jak są podawane i tak przetwarza je trzustka, a więc ukłąd pokarmowy należy chronić; zalecił siemię lniane i buraczki; o buraczkach słyszałam pierwszy raz, ale mam i buraczki i siemię lniane; siemię dosypuję, a ugotowanego buraczka zetrę i też będę dodawać do jedzenia; tak więc miałyście rację :)

nie muszę chyba dodawać, że jak wyjedziemy, to na warcie stanie moja mama, która bardzo polubiła chomika ;)
tym razem weźmie do pomocy tatę; może on też go polubi :razz:

Posted (edited)

Nie wiem czy u psów jest inaczej niż u ludzi ,ale antybiotyki są metabolizowane przez wątrobę ,a nie przez trzustkę.A siemię i buraczki mają osłonić jelita. Ale z buraczkami bym uważała ,żeby nie wywołały biegunki.
Przelałam jeszcze 7 zł z bazarku.

Edited by Poker
Posted

Jeżeli mogę coś wtrącić,to na jednym z wątków czytałam,że podawane są suszone buraki,które można kupić w sklepie.Może więc jest różnica między świeżymi,które mogą spowodować biegunkę,a suszonymi...?

Posted (edited)

może jest...
ja się nie orientuję; dodam jej trochę gotowanego startego buraczka do jedzenia - nie powinien zaszkodzić; czasem dodaję psom jak im gotuję, ale rzadko, bo kolor jedzenia jest wtedy taki paskudny, jak sztuczny ;)

póki co mieszam tusine jedzenie z olejem z pestek winogron i mielonym siemieniem lnianym; dzis rano było bez oleju za to z tranem; wygląda na to, że panna czuje sie dobrze, zobaczymy ile naleje dziś przez cały dzień; w nocy chyba nie popuściła na posłanie, chociaż psy (zwłaszcza ika) podchodzą i jakoś tak wąchają niepewnie jej poduszkę; może krople lecą i szybko schną i ja tego nie widzę; no nic, będe obserwować bo w razie czego to trzeba interweniować; moja sznaucerka też miała po sterylizacji problem z trzymaniem moczu, ale ona to pompowała pod siebie podczas spania całą zawartość pęcherza...; z czasem samo jej przeszło, może i tusi przejdzie;

a, i zastrzyk wczoraj zrobiłam z antybiotyku samodzielnie; nawet nic trudnego, tylko jest problem, że nie wiem kiedy igła przebija skórę i jak głęboko wchodzi; ale nic nie wyleciało na zewnątrz, ani nie zakłułam sie w palec po drugiej stronie, więc chyba było ok ;)

Edited by kakadu
Posted

Dajesz radę! :loveu:Kakadu ja jak pierwszy zastrzyk robiłam to sama mało na zawał nie zeszłam;)
a z tymi burakami to nie wiedziałam, że to też osłona jelit?...oleje, siemię tak! ale buraki ? zawsze myślałam, że podciągają poziom żelaza?....

Posted

ja do wbijania czegos w ciało to mam awersję; jak tz miał skręconą nogę w kolanie to musiał brać takie p. zakrzepowe zastrzyki; odmówiłam współpracy; sam sobie musiał wstrzykiwać w brzuch; bleeeee... okropieństwo;

a tu trzy wiosenne zdjątka; niestety dziewczyna przysiadła spokojnie dopiero przy kompostowniku w rogu działki więc tło jest takie średnio piękne ;)





Posted

wiesz, że to samo myślałam...
przecież one nie wiedzą czemu ten gips, czemu ten abażur na głowie, czemu zastrzyki i cały ten ból; cierpliwie i dzielnie znoszą wszystkie zabiegi; to jest niesamowite...

Posted

[quote name='andegawenka']Cierpliwości powinnam się uczyć od zwierząt:oops:. Nie mogę się doczekać efektu operacji.
Dzielna dziewczynka:loveu:[/QUOTE]
Mam tak samo.Ale wybiegając w przyszłość-jak kruszynka będzie zdziwiona,opierając się na nóżce bez bólu.Bo że psy się dziwią - wszyscy wiedzą wszak.

Posted

może przeziębiła, ale nie wiem jak, bo na początku, po operacji "wychodziła" z nami na spacerki szczelnie otulona kocykiem; potem wkładałam ja za pazuchę pod polar i ortalion; wystawała tylko głowa; w sobotę pierwszy raz ja trochę puściłam na łące i wczoraj w lesie;
wet w każdym razie powiedział, że ten antybiotyk powinien pomóc więc czekamy;

co do obarczania tej nóżki o ile operacja sie powiedzie, to może być nawet problem; podobno psy długi czas nieużywające jakiejś kończyny, nawet po naprawieniu jej nie chcą sie nia posługiwać; wtedy robi się "opatrunek" na drugiej nodze, tej od zawsze zdrowej, zeby im zmienić nawyki ;)

Posted

Teraz widoki wszędzie podobne. A Chomiczek z zielonym odnóżem przesłodki. A może to ufoludek , którego odbarwili i tylko 1.nóżka została zielona?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...