BORYSboxer Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Ja swojego Borysa też wypożyczę do zaprzęgu co by dziewczynom raźniej było...on się ze mną na tej smyczy marnuje...:diabloti: Quote
kakadu Posted December 12, 2013 Posted December 12, 2013 oj dziewczyny, u nas tak wesoło, a wczoraj znowu ściągałam z drogi zabitego świeżo psa; ludzie są nieludzcy; po drodze, dosłownie sto-dwieście metrów dalej jest przychodnia; wiejska, ale ten wet by nie odmówił pomocy; pies już nie żył, ale umarł dosłownie przed chwilą, na tym zimnie mięśnie szybko tężeją, a on przelewał się przez ręce... prze chwilę nawet myślałam, że ruszył gałka oczną i zaczęłam nim delikatnie potrząsać i wołać go, potem zacmokałam, ale już nie wrócił... a ten s..ku..wysyn nawet się nie zatrzymał, żeby go przeciągnąć na pobocze; ktoś by go w końcu rozjechał i "opiekun" nawet nie miałby szans, żeby go pochować; teraz może go znajdzie i się zastanowi, czy to dobry pomysł puszczać psy luzem z posesji przy takiej drodze... Quote
BORYSboxer Posted December 12, 2013 Posted December 12, 2013 Kakadu, Ty jestes niesamowita...ja też się wczoraj napatrzyłam bo byłam na wyjeździe na porozjeżdżaną zwierzynę, sarny I zajączek...tak ich żałowałam, że kazde podejscie do zasniecia konczylo sie tym, ze mi się śniły za kazdym razem... Quote
kakadu Posted December 12, 2013 Posted December 12, 2013 każda trasa to dla mnie dodatkowy stres właśnie ze względu na te pozabijane zwierzęta; najgorzej kiedy nie można się zatrzymać ani zawrócić; kiedyś na zakopiance, już w ostatnim jej odcinku widzieliśmy owczarka; leżał na poboczu, raczej na pewno nie żył, ale przy braku pobocza, śniegu i tych wszystkich cholernych zakrętach nie było jak stanąć więc pewności nie mam; do dziś sobie nie mogę darować, że nie sprawdziliśmy; na pocieszenie - koleżanka jechała po autostradzie na wstecznym kilkadziesiąt metrów bo wydawało jej się, że zobaczyła psa na poboczu; okazało się, że to malamut; siedział w obroży i czekał; był po "tej" stronie siatki odgradzającej autostradę, więc ktoś go po prostu tam zostawił; asia zapieła mu smycz (zawsze ma cos ze sobą) a on wtedy grzecznie wstał i poszedł za nią do samochodu; znalazla mu dom - teraz mieszka pod białymstokiem; jemu się poszczęściło... Quote
inka33 Posted December 12, 2013 Posted December 12, 2013 Kakadu... tak mi się jakoś... :bigcry: Quote
Awit Posted December 12, 2013 Posted December 12, 2013 Dawno mnie nie było. Kakadu czy Tusia będzie miała coś poprawianego, coś z jakiegoś nieudanego zabiegu? Bo ona chyba tylko tą łapkę miała operowaną. To na jaki zabieg czeka? Uśmiałam się jak zobaczyłam Tusię od przodu w przyciasnym kolorowym ubranku. A to z jęzorkiem w talerzu....no widok mi bardzo dobrze znany:-) Przejrzałam trochę wątek i zobaczyłam tego biednego małego pieseczka z łapinką podwiniętą. Kurcze tak mi go szkoda. Będzie ogłaszany? Quote
kakadu Posted December 13, 2013 Posted December 13, 2013 (edited) [quote name='inka33']Kakadu... tak mi się jakoś... :bigcry: wiem, to życie czasem jest nie do wytrzymania... ale na pocieszenie mamy takie obrazki: " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> [quote name='Awit']Dawno mnie nie było. Kakadu czy Tusia będzie miała coś poprawianego, coś z jakiegoś nieudanego zabiegu? Bo ona chyba tylko tą łapkę miała operowaną. To na jaki zabieg czeka? Uśmiałam się jak zobaczyłam Tusię od przodu w przyciasnym kolorowym ubranku. A to z jęzorkiem w talerzu....no widok mi bardzo dobrze znany:-) Przejrzałam trochę wątek i zobaczyłam tego biednego małego pieseczka z łapinką podwiniętą. Kurcze tak mi go szkoda. Będzie ogłaszany? nic nie trzeba poprawiać, wszystkie zabiegi zostały przeprowadzone prawidłowo, tylko te kości zrastają się bardzo powoli i nie można naprawić zwichniętej rzepki bo druty w nóżce przeszkadzają; więc teraz czekamy na zrośnięcie; pod koniec stycznia mamy wizytę i wtedy się okaże, czy można te gwoździe wyciągnąć; jeśli będzie można to wtedy się tez zoperuje rzepkę; druga nóżka tez jest zwichnięta w kolanku, ale nie ma sensu jej operować; tę złamaną trzeba, bo zależy nam, żeby noga była prosta i siły przy nacisku przy chodzeniu rozkładały sie w niej równomiernie; co do łapusia to mam dobre wieści - z ogłoszeń zadzwoniła do magdy dziewczyna; może ja nawet znacie bo była wolontariuszką na paluchu, mieszka na osiedlu herby (to chyba targówek, albo tarchomin - niestety nie odróżniam tych dzielnic... :roll:); nie ma innych psów, ani dzieci, więc myślę, że to będzie idealny dom; ale szczegóły jeszcze podam po weekendzie bo w sobotę ta dziewczyna (pani?) ma przyjechac do marwetu w markach i spotkać się z łapkiem; nie ukrywam, że cieszyłabym się gdyby ktoś ja znał i cos o niej mógł powiedzieć; Edited December 13, 2013 by kakadu Quote
kakadu Posted December 13, 2013 Posted December 13, 2013 kochani chciałam poinformować, że dostałam od cioci WARANSKIEJ kartkę pocztową, a w niej 20 euro dla tusi; ciocia w tej kartce przyznała się, że podczytuje wątek, więc jej w tym miejscu najserdeczniej dziękuję :Rose:; oczywiście dopiszę wpłatę na pierwszej stronie, ale chciałabym powiedzieć, że poprosiłam elza22 o zmianę tytułu, bo w starym było, że zbieramy na operację, podczas gdy nawet nie wiadomo kiedy ta operacja będzie, a ponadto tusieńka jest już względnie zaopiekowana finansowo; tak więc serdecznie dzięując za dotychczasową hojność, proszę już tylko o kciuki i ciepłe myśli, bo naprawde nie wiadomo jak dalej sie wszystko potoczy... pozdrawiam was bardzo serdecznie :kiss_2: Quote
inka33 Posted December 13, 2013 Posted December 13, 2013 http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4dfc30c05cdd.jpg Buziole w nochal! :calus: Quote
b-b Posted December 13, 2013 Posted December 13, 2013 [quote name='kakadu']proszę już tylko o kciuki i ciepłe myśli, bo naprawde nie wiadomo jak dalej sie wszystko potoczy... [/QUOTE] A jak ma się potoczyć? Łapinka się ładnie wygoi i będziemy walczyć dalej o poprawienie tej biednej łapinki :) Innej opcji nie ma!:D Quote
inka33 Posted December 13, 2013 Posted December 13, 2013 [quote name='b-b']A jak ma się potoczyć? Łapinka się ładnie wygoi i będziemy walczyć dalej o poprawienie tej biednej łapinki :) Innej opcji nie ma!:D[/QUOTE] Otóż to! :kciuki: Quote
Bogusik Posted December 14, 2013 Posted December 14, 2013 [quote name='b-b']A jak ma się potoczyć? Łapinka się ładnie wygoi i będziemy walczyć dalej o poprawienie tej biednej łapinki :) Innej opcji nie ma!:D[/QUOTE] Ja również innej opcji puki co,nie widzę!:kciuki::smile: Quote
kakadu Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 wszystko okaże się na przełomie stycznia i lutego; a tymczasem... pańcio, pańcio daj paluszka! co tak sam chrupiesz... " class="ipsImage" alt=""> ojej, nie dał... " class="ipsImage" alt=""> no to trudno, pójdę spać; nie dał, bo były z solą, a mnie sól szkodzi na nerki... " class="ipsImage" alt=""> Quote
inka33 Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 No i znów znęcają się nad pieseczkiem - tym razem wydziwiają z solą, żeby paluszka nie dać! :mad: ;) ;) ;) Quote
Ghanima Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 [quote name='inka33']No i znów znęcają się nad pieseczkiem - tym razem wydziwiają z solą, żeby paluszka nie dać! :mad: ;) ;) ;)[/QUOTE] Tak jest - znęcają się, specjalnie takie z solą jedzą, żeby psinie nie dać :) A bez soli kupować to nie łaska? ;) Dzielić się z Tusinką, bo tak dalej to nie może być! Quote
Bogusik Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 [quote name='Ghanima']Tak jest - znęcają się, specjalnie takie z solą jedzą, żeby psinie nie dać :) A bez soli kupować to nie łaska? ;) Dzielić się z Tusinką, bo tak dalej to nie może być![/QUOTE] I jak tu nie przyznać 100% racji?! :smile: Nasz kochany,malutki chomiczek!:loveu: Quote
kakadu Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 w biedronce nie było bez soli :placz: tż chętnie dzieli się z psami marchewką i jabłkiem, zawsze go oblezą ze wszystkich stron; na paluszki jakiś wyjątkowo chytry jest ;) :evil_lol: Quote
b-b Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 Niech wcina w ukryciu żeby psiaki nie miały na zakazane ochoty;) Quote
inka33 Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 [quote name='b-b']Niech wcina w ukryciu żeby psiaki nie miały na zakazane ochoty;)[/QUOTE] O - ciocia dobrze radzi! :loveu: Quote
kakadu Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 weź i chrup paluszki po kryjomu :evil_lol: Quote
Ghanima Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 [quote name='kakadu']weź i chrup paluszki po kryjomu :evil_lol:[/QUOTE] W szafie niech się zamknie i chrupie :) Quote
Ghanima Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 Mój kochany jamniorek był takim żebrakiem, że nie do opisania wręcz, jakie strategie psychicznej manipulacji na nas testował... najukochańszym przysmakiem nr 1 był karmel, a nr 2 - bita śmietana... jak tylko coś z tej listy znajdowało się w domu, to nie było takiego miejsca, gdzie można by się było przed nim schować na spokojną konsumpcję... mieszkaliśmy na 4 piętrze, a on, skubaniec pierwszej klasy, gofra z bitą śmietaną czuł od parteru i robił koncert. Nie wspominając, że gdy piekłam moje ulubione ciasto, które zawiera i jedno i drugie, to z kuchni nie wychodził ani na sekundę i ze wszystkich misek musiałam mu wygarniać pozostałości, bo jak nie to był taki foch - wzdechy, ciężkie westchnięcia i pełne urazy spojrzenia przynajmniej do końca dnia. Też to znacie, prawda, Cioteczki :) Quote
b-b Posted December 18, 2013 Posted December 18, 2013 [quote name='Ghanima']Mój kochany jamniorek był takim żebrakiem, że nie do opisania wręcz, jakie strategie psychicznej manipulacji na nas testował... najukochańszym przysmakiem nr 1 był karmel, a nr 2 - bita śmietana... jak tylko coś z tej listy znajdowało się w domu, to nie było takiego miejsca, gdzie można by się było przed nim schować na spokojną konsumpcję... mieszkaliśmy na 4 piętrze, a on, skubaniec pierwszej klasy, gofra z bitą śmietaną czuł od parteru i robił koncert. Nie wspominając, że gdy piekłam moje ulubione ciasto, które zawiera i jedno i drugie, to z kuchni nie wychodził ani na sekundę i ze wszystkich misek musiałam mu wygarniać pozostałości, bo jak nie to był taki foch - wzdechy, ciężkie westchnięcia i pełne urazy spojrzenia przynajmniej do końca dnia. Też to znacie, prawda, Cioteczki :)[/QUOTE] Jasne:D Moja gnida początkowo tylko fufa - wypuszcza głośno i często powietrze przez nos.Całkiem jakby wzdychała. Później zaczyna się użalać popiskiwać, mruczeć. Zawszę się śieję, że zaczyna gadać :D A jak to mie pomaga to zaczyna się szczekanie. Nieśmiałe takie delikatne krótkie hał :D no i oczywiście przy tym jest cały czas trącanie łapą:razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.