Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

oj dziewczyny, u nas tak wesoło, a wczoraj znowu ściągałam z drogi zabitego świeżo psa; ludzie są nieludzcy; po drodze, dosłownie sto-dwieście metrów dalej jest przychodnia; wiejska, ale ten wet by nie odmówił pomocy; pies już nie żył, ale umarł dosłownie przed chwilą, na tym zimnie mięśnie szybko tężeją, a on przelewał się przez ręce...
prze chwilę nawet myślałam, że ruszył gałka oczną i zaczęłam nim delikatnie potrząsać i wołać go, potem zacmokałam, ale już nie wrócił...
a ten s..ku..wysyn nawet się nie zatrzymał, żeby go przeciągnąć na pobocze; ktoś by go w końcu rozjechał i "opiekun" nawet nie miałby szans, żeby go pochować; teraz może go znajdzie i się zastanowi, czy to dobry pomysł puszczać psy luzem z posesji przy takiej drodze...

Posted

Kakadu, Ty jestes niesamowita...ja też się wczoraj napatrzyłam bo byłam na wyjeździe na porozjeżdżaną zwierzynę, sarny I zajączek...tak ich żałowałam, że kazde podejscie do zasniecia konczylo sie tym, ze mi się śniły za kazdym razem...

Posted

każda trasa to dla mnie dodatkowy stres właśnie ze względu na te pozabijane zwierzęta; najgorzej kiedy nie można się zatrzymać ani zawrócić; kiedyś na zakopiance, już w ostatnim jej odcinku widzieliśmy owczarka; leżał na poboczu, raczej na pewno nie żył, ale przy braku pobocza, śniegu i tych wszystkich cholernych zakrętach nie było jak stanąć więc pewności nie mam; do dziś sobie nie mogę darować, że nie sprawdziliśmy; na pocieszenie - koleżanka jechała po autostradzie na wstecznym kilkadziesiąt metrów bo wydawało jej się, że zobaczyła psa na poboczu; okazało się, że to malamut; siedział w obroży i czekał; był po "tej" stronie siatki odgradzającej autostradę, więc ktoś go po prostu tam zostawił; asia zapieła mu smycz (zawsze ma cos ze sobą) a on wtedy grzecznie wstał i poszedł za nią do samochodu; znalazla mu dom - teraz mieszka pod białymstokiem; jemu się poszczęściło...

Posted

Dawno mnie nie było.
Kakadu czy Tusia będzie miała coś poprawianego, coś z jakiegoś nieudanego zabiegu?
Bo ona chyba tylko tą łapkę miała operowaną.
To na jaki zabieg czeka?
Uśmiałam się jak zobaczyłam Tusię od przodu w przyciasnym kolorowym ubranku.
A to z jęzorkiem w talerzu....no widok mi bardzo dobrze znany:-)

Przejrzałam trochę wątek i zobaczyłam tego biednego małego pieseczka z łapinką podwiniętą.
Kurcze tak mi go szkoda.
Będzie ogłaszany?

Posted (edited)

[quote name='inka33']Kakadu... tak mi się jakoś... :bigcry:
wiem, to życie czasem jest nie do wytrzymania...
ale na pocieszenie mamy takie obrazki:

" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">




[quote name='Awit']Dawno mnie nie było.
Kakadu czy Tusia będzie miała coś poprawianego, coś z jakiegoś nieudanego zabiegu?
Bo ona chyba tylko tą łapkę miała operowaną.
To na jaki zabieg czeka?
Uśmiałam się jak zobaczyłam Tusię od przodu w przyciasnym kolorowym ubranku.
A to z jęzorkiem w talerzu....no widok mi bardzo dobrze znany:-)

Przejrzałam trochę wątek i zobaczyłam tego biednego małego pieseczka z łapinką podwiniętą.
Kurcze tak mi go szkoda.
Będzie ogłaszany?

nic nie trzeba poprawiać, wszystkie zabiegi zostały przeprowadzone prawidłowo, tylko te kości zrastają się bardzo powoli i nie można naprawić zwichniętej rzepki bo druty w nóżce przeszkadzają; więc teraz czekamy na zrośnięcie; pod koniec stycznia mamy wizytę i wtedy się okaże, czy można te gwoździe wyciągnąć; jeśli będzie można to wtedy się tez zoperuje rzepkę;
druga nóżka tez jest zwichnięta w kolanku, ale nie ma sensu jej operować; tę złamaną trzeba, bo zależy nam, żeby noga była prosta i siły przy nacisku przy chodzeniu rozkładały sie w niej równomiernie;

co do łapusia to mam dobre wieści - z ogłoszeń zadzwoniła do magdy dziewczyna; może ja nawet znacie bo była wolontariuszką na paluchu, mieszka na osiedlu herby (to chyba targówek, albo tarchomin - niestety nie odróżniam tych dzielnic... :roll:); nie ma innych psów, ani dzieci, więc myślę, że to będzie idealny dom; ale szczegóły jeszcze podam po weekendzie bo w sobotę ta dziewczyna (pani?) ma przyjechac do marwetu w markach i spotkać się z łapkiem; nie ukrywam, że cieszyłabym się gdyby ktoś ja znał i cos o niej mógł powiedzieć;

Edited by kakadu
Posted

kochani chciałam poinformować, że dostałam od cioci WARANSKIEJ kartkę pocztową, a w niej 20 euro dla tusi;
ciocia w tej kartce przyznała się, że podczytuje wątek, więc jej w tym miejscu najserdeczniej dziękuję :Rose:;
oczywiście dopiszę wpłatę na pierwszej stronie, ale chciałabym powiedzieć, że poprosiłam elza22 o zmianę tytułu, bo w starym było, że zbieramy na operację, podczas gdy nawet nie wiadomo kiedy ta operacja będzie, a ponadto tusieńka jest już względnie zaopiekowana finansowo; tak więc serdecznie dzięując za dotychczasową hojność, proszę już tylko o kciuki i ciepłe myśli, bo naprawde nie wiadomo jak dalej sie wszystko potoczy...
pozdrawiam was bardzo serdecznie :kiss_2:

Posted

[quote name='kakadu']proszę już tylko o kciuki i ciepłe myśli, bo naprawde nie wiadomo jak dalej sie wszystko potoczy...
[/QUOTE]
A jak ma się potoczyć?
Łapinka się ładnie wygoi i będziemy walczyć dalej o poprawienie tej biednej łapinki :)
Innej opcji nie ma!:D

Posted

[quote name='b-b']A jak ma się potoczyć?
Łapinka się ładnie wygoi i będziemy walczyć dalej o poprawienie tej biednej łapinki :)
Innej opcji nie ma!:D[/QUOTE]
Otóż to! :kciuki:

Posted

[quote name='b-b']A jak ma się potoczyć?
Łapinka się ładnie wygoi i będziemy walczyć dalej o poprawienie tej biednej łapinki :)
Innej opcji nie ma!:D[/QUOTE]
Ja również innej opcji puki co,nie widzę!:kciuki::smile:

Posted

wszystko okaże się na przełomie stycznia i lutego;

a tymczasem...

pańcio, pańcio daj paluszka! co tak sam chrupiesz...

" class="ipsImage" alt="">


ojej, nie dał...

" class="ipsImage" alt="">

no to trudno, pójdę spać; nie dał, bo były z solą, a mnie sól szkodzi na nerki...

" class="ipsImage" alt="">

Posted

[quote name='inka33']No i znów znęcają się nad pieseczkiem - tym razem wydziwiają z solą, żeby paluszka nie dać! :mad:

;) ;) ;)[/QUOTE]

Tak jest - znęcają się, specjalnie takie z solą jedzą, żeby psinie nie dać :) A bez soli kupować to nie łaska? ;) Dzielić się z Tusinką, bo tak dalej to nie może być!

Posted

[quote name='Ghanima']Tak jest - znęcają się, specjalnie takie z solą jedzą, żeby psinie nie dać :) A bez soli kupować to nie łaska? ;) Dzielić się z Tusinką, bo tak dalej to nie może być![/QUOTE]
I jak tu nie przyznać 100% racji?! :smile:
Nasz kochany,malutki chomiczek!:loveu:

Posted

w biedronce nie było bez soli :placz:
tż chętnie dzieli się z psami marchewką i jabłkiem, zawsze go oblezą ze wszystkich stron; na paluszki jakiś wyjątkowo chytry jest ;) :evil_lol:

Posted

Mój kochany jamniorek był takim żebrakiem, że nie do opisania wręcz, jakie strategie psychicznej manipulacji na nas testował... najukochańszym przysmakiem nr 1 był karmel, a nr 2 - bita śmietana... jak tylko coś z tej listy znajdowało się w domu, to nie było takiego miejsca, gdzie można by się było przed nim schować na spokojną konsumpcję... mieszkaliśmy na 4 piętrze, a on, skubaniec pierwszej klasy, gofra z bitą śmietaną czuł od parteru i robił koncert. Nie wspominając, że gdy piekłam moje ulubione ciasto, które zawiera i jedno i drugie, to z kuchni nie wychodził ani na sekundę i ze wszystkich misek musiałam mu wygarniać pozostałości, bo jak nie to był taki foch - wzdechy, ciężkie westchnięcia i pełne urazy spojrzenia przynajmniej do końca dnia. Też to znacie, prawda, Cioteczki :)

Posted

[quote name='Ghanima']Mój kochany jamniorek był takim żebrakiem, że nie do opisania wręcz, jakie strategie psychicznej manipulacji na nas testował... najukochańszym przysmakiem nr 1 był karmel, a nr 2 - bita śmietana... jak tylko coś z tej listy znajdowało się w domu, to nie było takiego miejsca, gdzie można by się było przed nim schować na spokojną konsumpcję... mieszkaliśmy na 4 piętrze, a on, skubaniec pierwszej klasy, gofra z bitą śmietaną czuł od parteru i robił koncert. Nie wspominając, że gdy piekłam moje ulubione ciasto, które zawiera i jedno i drugie, to z kuchni nie wychodził ani na sekundę i ze wszystkich misek musiałam mu wygarniać pozostałości, bo jak nie to był taki foch - wzdechy, ciężkie westchnięcia i pełne urazy spojrzenia przynajmniej do końca dnia. Też to znacie, prawda, Cioteczki :)[/QUOTE]
Jasne:D
Moja gnida początkowo tylko fufa - wypuszcza głośno i często powietrze przez nos.Całkiem jakby wzdychała. Później zaczyna się użalać popiskiwać, mruczeć. Zawszę się śieję, że zaczyna gadać :D A jak to mie pomaga to zaczyna się szczekanie. Nieśmiałe takie delikatne krótkie hał :D no i oczywiście przy tym jest cały czas trącanie łapą:razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...