Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

póki co panna nauczyła sie od moich psów wcinać jabłka :)
grzybków nie będę jej serwowac, gdzyż są zamarynowane, a poza tym bardzo deficytowe ;)

ale zobaczcie ciotki co nam podrzucili w weekend; chyba się zapłaczę; karmię to biedactwo, głaszczę, przytulam, ale nic więcej nie mogę zrobić; piesio jest tak wystraszony, że jak się szybciej schylić to krzyczy ze strachu; to nawet nie jest wycie, ani pisk, tylko taki psi krzyk - trudno to opisać, ale płakać się chce; jednocześnie jest megaprzyjazny, całuśny do granic, nie wiem jak można było wyrzucić takiego pieska; ale widać, że był lany niemiłosiernie z okazji i bez; do psów jest ok, broni się na tyle na ile musi, ale nie ma w tym agresji; frodzio go bez przerwy atakuje, ale nie było bójki; mały daje odpór tyle ile trzeba, żeby nie wyjść na jełopa, ale ani grama więcej; dużych psów się boi;
waży z 8 kilogramów, w kłębie sięga do połowy łydki, jest naprawde mały; może nie tak mały jak tusieńka, ale tusieńka jest chomikiem, więc nie można tu porównywać;
czarek (tak go roboczo nazwałam) wprowadził się na działkę obok mojej; to działka pani z warszawy; na pewno nie będzie mógł tam zostać bo ona sie nie zgodzi; prawie jej tam nie ma, ale jak jest to przyjeżdża z wnukami i będzie się bała; ja mam budę, taką w sam raz dla czarka; na nóżkach, praktycznie nowa z ociepleniem które można założyć na zimę i plastykowymi drzwiczkami; oddałabym tę budę w komplecie z nim, żeby tylko ktoś zechciał go przygarnąć.... :(

Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">

Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">

Edited by kakadu
Posted

Albo Czaruś się błąkał, może zagubiony, a że ufny to zaufał komuś kto to wykorzystał i się znęcał nad nim.
Biedny Czaruś, zima idzie a on bez domku.

Posted

żebym była pewna, że tusi kruszynce nie zrobi krzywdy, to bym go może i wpuściła na posesję (mam budę pustą przed domem, taka awaryjną), ale ja na tyle godzin wyjeżdżam - boję się o chomiczka; nie wiem jak sie zachowa czarek jak zostanie sam z psami...
a znowu na noc go brać, a rano o 5 wypędzać to nieludzkie :(

Posted

Czaruś, jaki biedak... serce się kraje normalnie, taki ładny chłopak, uszko zawadiacko stoi i taki los, żeby nie powiedzieć "psi los"... Ciotki, radźmy coś, nie można kakadu samej z tym problemem zostawić, może jakiś hotelik? Bo rzeczywiście, w tej sytuacji, z rekowalescentami na pokładzie, z nowym pieskiem ciężko by było... ja ze swojej strony jakiś grosz mogę zadeklarować, może jakiś bazar się zmajstruje na początek?

Posted

dziewczyny bardzo dziękuję za deklaracje pomocy; jak nie będzie domu dla czarka, to może uda się go upchnąć w przytulisku pod warszawą; pobyt tam będzie bezpłatny, ale na pewno trzeba będzie czarusia po prostu utrzymac w sensie karmy i jakichś szczepień/odrobaczeń; chyba założę małemu wątek, żeby mozna było robić na niego bazarki...
wiecie co? nie jestem jakaś szczególnie odporna; przybiła mnie cała ta sytuacja; cały czas myślę o czarku, a w nocy się budzę na dźwięk padającego deszczu i płakac mi się chce, że mu tam na głowę leci; nakarmiłam go rano ciepłym ryżem z kurczakiem i marchewką; jak poszłam to jeszcze spał (była 5:15); chyba poproszę sąsiadkę, żeby przejęła karmienie poranne, bo mi tam strach chodzić z latarką po tych strasznych w nocy ścieżkach; ona nie pracuje to może pójść do niego jak już sie rozwidni; żeby chociaż przestał padać ten cholerny deszcz...

inka - na mikropsy to on o 2 kilo za duży :(

Posted

edek ty nie nadużywaj swojego tż'a; mój tylko machnął ręką jak spytałam, czy mogę kupić dla czarka fiprex; chodzi ze mną rano i świeci mi latarką jak niosę jedzenie... :roll:

Posted

[quote name='kakadu']dziewczyny bardzo dziękuję za deklaracje pomocy; jak nie będzie domu dla czarka, to może uda się go upchnąć w przytulisku pod warszawą; pobyt tam będzie bezpłatny, ale na pewno trzeba będzie czarusia po prostu utrzymac w sensie karmy i jakichś szczepień/odrobaczeń; chyba założę małemu wątek, żeby mozna było robić na niego bazarki...
wiecie co? nie jestem jakaś szczególnie odporna; przybiła mnie cała ta sytuacja; cały czas myślę o czarku, a w nocy się budzę na dźwięk padającego deszczu i płakac mi się chce, że mu tam na głowę leci; nakarmiłam go rano ciepłym ryżem z kurczakiem i marchewką; jak poszłam to jeszcze spał (była 5:15); chyba poproszę sąsiadkę, żeby przejęła karmienie poranne, bo mi tam strach chodzić z latarką po tych strasznych w nocy ścieżkach; ona nie pracuje to może pójść do niego jak już sie rozwidni; żeby chociaż przestał padać ten cholerny deszcz...

inka - na mikropsy to on o 2 kilo za duży :(
Oj, kakaduś... :glaszcze:

2kg... ale zapytać można... :hmmmm:

Posted

[quote name='inka33']Oj, kakaduś... :glaszcze:

2kg... ale zapytać można... :hmmmm:[/QUOTE]

Dokładnie, może nie będą krzyczeć o marne 2 kg :cool3:

Posted

Ciocia kakadu,załuż czarusiowi odrębny wątek.Już mamy jesień i to zimną i za pasem zima...Nie wiem co to za przytulisko,o którym wspomniałaś,że Czaruś mógłby tam być?Na karmę i weta się uzbiera,ale priorytetem będzie znalezienie mu domku.Czy będzie możliwość otrzymywania informacji i zdjęć z tego przytuliska?
A jak nasz chomiczek się miewa?

Posted

dobrze, zapytam i założę mu wątek; i dziękuję, że jesteście; sama nie dałabym rady nie tylko finansowo, ale tez psychicznie - to pewne;

a u tusi wszystko po staremu - nieustająco czekamy na wizytę; jesteśmy umówieni na przyszłą środę; tż twierdzi, że jeszcze sie nie zrosło i trzeba będzie czekac kolejne dwa miesiące;
mama ogarnęła wszystko (w sensie wyjazdów), żeby być do dyspozycji, gdyby sie okazało, że tusia będzie miała operację na tę zwichniętą rzepkę; mówiłam jej, że to nic pewnego z tą operacją, ale stwierdziła, że jeśli jest prawdopodobieństwo, że się odbędzie w najbliższym czasie, to ona będzie potrzebna, żeby z tusią zostać i nie wyobraża sobie, żeby było inaczej;
odrobaczyłam wczoraj chomika (dehinel plus); koszt proszka utonął w całkowitych kosztach odrobaczania całego stada (w sumie razem z czarkiem jest teraz sześć ogonów...) więc nawet nie wiem ile to wyniosło ;)
chomiczek nie za bardzo chce chodzić, na spacerkach ogląda sie, żeby go wziąc na rączki, to biorę; taka paskudna pogoda, może go nózia pobolewa; ale nie mam sumienia tusieńki zostawiac w domu jak wychodzimy, bo chęc na spacerowanie to ona ma; tańczy przy drzwiach, pogania mnie szczekaniem i popiskiwaniem, jak się za bardzo grzebię z szelkami :)
ogólnie wszystko jest w porządku, oprócz tego nieznośnego zawieszenia między wizytami i czekania na kolejne rtg
za tydzień kolejna kontrola i zobaczymy co dalej...

Posted

Tusinn ce maniuniej zdrowenka :iloveyou::iloveyou::iloveyou:i stokroć calemu stadeczku kakaduniowemu:modla::modla: o mateńko ..Czarus ..ciociunia zakładaj watus bidaczkowi placzacemu:iloveyou::glaszcze:sciskam za niego ogromnie

Posted

[quote name='kakadu']dobrze, zapytam i założę mu wątek; i dziękuję, że jesteście; sama nie dałabym rady nie tylko finansowo, ale tez psychicznie - to pewne;

a u tusi wszystko po staremu - nieustająco czekamy na wizytę; jesteśmy umówieni na przyszłą środę; tż twierdzi, że jeszcze sie nie zrosło i trzeba będzie czekac kolejne dwa miesiące;
mama ogarnęła wszystko (w sensie wyjazdów), żeby być do dyspozycji, gdyby sie okazało, że tusia będzie miała operację na tę zwichniętą rzepkę; mówiłam jej, że to nic pewnego z tą operacją, ale stwierdziła, że jeśli jest prawdopodobieństwo, że się odbędzie w najbliższym czasie, to ona będzie potrzebna, żeby z tusią zostać i nie wyobraża sobie, żeby było inaczej;
odrobaczyłam wczoraj chomika (dehinel plus); koszt proszka utonął w całkowitych kosztach odrobaczania całego stada (w sumie razem z czarkiem jest teraz sześć ogonów...) więc nawet nie wiem ile to wyniosło ;)
chomiczek nie za bardzo chce chodzić, na spacerkach ogląda sie, żeby go wziąc na rączki, to biorę; taka paskudna pogoda, może go nózia pobolewa; ale nie mam sumienia tusieńki zostawiac w domu jak wychodzimy, bo chęc na spacerowanie to ona ma; tańczy przy drzwiach, pogania mnie szczekaniem i popiskiwaniem, jak się za bardzo grzebię z szelkami :)
ogólnie wszystko jest w porządku, oprócz tego nieznośnego zawieszenia między wizytami i czekania na kolejne rtg
za tydzień kolejna kontrola i zobaczymy co dalej...[/QUOTE]

6 ogonów, a mój TZ widzi problem gdyby pojawił się drugi :roll:

Posted

[quote name='__Lara']6 ogonów, a mój TZ widzi problem gdyby pojawił się drugi :roll:[/QUOTE]
na pocieszenie powiem tylko, że mój też widzi problem, więc wiem jak jest ;)

Posted

[quote name='kakadu']mam cztery psy (plus czarek piąty na utrzymaniu) i kota...[/QUOTE]


Ok, ale Tusi jest wielkości kota. Więc inki pomysł nie jest taki zły :cool3:.
Całusek dla Tusieńki :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...