__Lara Posted July 26, 2013 Posted July 26, 2013 [quote name='kakadu']każdy z nas ma swój wkład w ratowanie chomika; to naprawdę typowy przykład współpracy i zbiorowego wysiłku (choć ja mam z tego najwięcej przyjemności, bo jest u mnie w domu :)); dzięki temu tusia zachowała nóżkę i będzie mogła brykać jak inne pieski :) wczoraj tuńka pogoniła onkę vegę, która ją zirytowała swoim szczekaniem nad chomiczym uchem; vega położyla uszy po sobie i grzecznie odeszła; a mogła się gniewać bo chomik znowu zrobił kupę na jej posłanie :cool3:[/QUOTE] Pogoniła onkę :o :o :o Quote
danusiadanusia Posted July 27, 2013 Posted July 27, 2013 :):):) zaglądam po przerwie do malutkiej:):) Quote
b-b Posted July 27, 2013 Posted July 27, 2013 Odwiedzam i już czekam na poniedziałkowe zdjęcia....bo pewnie będą ;) Quote
danusiadanusia Posted July 28, 2013 Posted July 28, 2013 [quote name='b-b']Odwiedzam i już czekam na poniedziałkowe zdjęcia....bo pewnie będą ;)[/QUOTE] i ja też czekam:):) Quote
Bogusik Posted July 28, 2013 Posted July 28, 2013 Przyłączam się do grona oczekujących...:smile::smile::smile: Quote
kakadu Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 ciotki mam jedno zaległe zdjęcie do wstawienia, ale zapomniałam kabelka i musze poczekać aż ktos przyjdzie do pracy; w weekend nie robiłam żadnych zdjęć, bo miałam urwanie głowy z szukaniem domu dla chorego yorka, bo ktoś (:cool3:) ode mnie z pracy uznał, że już go dłużej mieć nie może, bo go nie stac na leczenie; uwierzcie, że poruszyłam niebo i ziemię i w końcu mi się udało, a szanowny pan nie był uprzejmy sie stawić z psem w jednej z lecznic, ani nawet zadzwonić, że zmienił zdanie (po raz siedemdziesiąty zresztą, bo sprawa ciągnie się juz od miesiąca); zrobiłam z siebie idiotkę, wydzwoniłam nie wiem ile pieniędzy, ludzie stawali na głowie, żeby pomóc, a nie było łatwo bo pies jest chory na nużycę; w piątek sie dowiedziałam, że jednak chcą go oddać, ustaliłam telefonicznie, że chociaż wyjeżdżają w następny piątek, to chcą go mieć z głowy do niedzieli; w sobotę o 8:26 rano dostałam bezczelnego smsa o treści: czekam na info do jutra do 8 rano :angryy:; w sobotę po południu udało się znaleźć fundację, która zgodziła się wziąć do siebie chorego zakaźnie psa, gośc zadzwonił do dziewczyny z fundacji i umówił się na niedzielę w południe, a następnie o 8:00 rano w niedzielę wysłał jej smsa, że mu się sprawa skomplikowała i że będa w kontakcie; nie odbieral telefonów od niej, więc ja zadzwoniłam; był zdziwiony, że robię problemy, bo przecież wysłał smsa :angryy: powiedziałam, że to miejsce w lecznicy w izolatce nie będzie czekało wieki, że fakt, iż udało się znaleźć cokolwiek w tak krótkim czasie graniczy z cudem i że musi sie określić; powiedział, że w takim razie skontaktuje się z nami w ciągu 2 godzin i oczywiście cisza; wybaczcie te zwierzenia, ale tak mmnie to wyprowadziło z równowagi, że musiałam się poskarżyć... Quote
BORYSboxer Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 [quote name='kakadu']ciotki mam jedno zaległe zdjęcie do wstawienia, ale zapomniałam kabelka i musze poczekać aż ktos przyjdzie do pracy; w weekend nie robiłam żadnych zdjęć, bo miałam urwanie głowy z szukaniem domu dla chorego yorka, bo ktoś (:cool3:) ode mnie z pracy uznał, że już go dłużej mieć nie może, bo go nie stac na leczenie; uwierzcie, że poruszyłam niebo i ziemię i w końcu mi się udało, a szanowny pan nie był uprzejmy sie stawić z psem w jednej z lecznic, ani nawet zadzwonić, że zmienił zdanie (po raz siedemdziesiąty zresztą, bo sprawa ciągnie się juz od miesiąca); zrobiłam z siebie idiotkę, wydzwoniłam nie wiem ile pieniędzy, ludzie stawali na głowie, żeby pomóc, a nie było łatwo bo pies jest chory na nużycę; w piątek sie dowiedziałam, że jednak chcą go oddać, ustaliłam telefonicznie, że chociaż wyjeżdżają w następny piątek, to chcą go mieć z głowy do niedzieli; w sobotę o 8:26 rano dostałam bezczelnego smsa o treści: czekam na info do jutra do 8 rano :angryy:; w sobotę po południu udało się znaleźć fundację, która zgodziła się wziąć do siebie chorego zakaźnie psa, gośc zadzwonił do dziewczyny z fundacji i umówił się na niedzielę w południe, a następnie o 8:00 rano w niedzielę wysłał jej smsa, że mu się sprawa skomplikowała i że będa w kontakcie; nie odbieral telefonów od niej, więc ja zadzwoniłam; był zdziwiony, że robię problemy, bo przecież wysłał smsa :angryy: powiedziałam, że to miejsce w lecznicy w izolatce nie będzie czekało wieki, że fakt, iż udało się znaleźć cokolwiek w tak krótkim czasie graniczy z cudem i że musi sie określić; powiedział, że w takim razie skontaktuje się z nami w ciągu 2 godzin i oczywiście cisza; wybaczcie te zwierzenia, ale tak mmnie to wyprowadziło z równowagi, że musiałam się poskarżyć...[/QUOTE] Burak z niego i tyle...znam to uczucie bo miałam podobną sytuację tyle,że z....pająkiem.Kolega panikuje,że jego brat wrócił zza granicy i mu pająka zostawił a on nie wie co ma z nim zrobić.No więc ja przypomniałam sobie,że na Śląsku mam koleżankę,która lubuje się w takich zwierzątkach.Jak już wszystko dograne było to mi powiedział,ze do zoo go oddał:-o.A mnie się wydaje,że żadnego pająka nie było...ot ludzka wyobraźnia... A na foteczki Tusieńki oczywiście czekamy... Quote
andegawenka Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 Moja miała z gniazda nużycę. Teraz to sie leczy i po problemie...nie jest to choroba na całe zycie i to jedyny powód podał?:shake: Kakadu podaj mi konto, pw usunęłam bo mi dogo wciąż przypominało że mam skrzynke pełną . Quote
edek Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 Szkoda psiaka, widać, że właściciel nie odpowiedzialny......... Quote
kakadu Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 tu obiecane zaległe zdjęcie z pobytu u mnie w pracy ;) tusia na biurku: Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt=""> Quote
andegawenka Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 [quote name='kakadu']ha ha :roflt:[/QUOTE] ...tez się tak śmiałam gdy zobaczyłam Tusię na biurku. U mnie w pracy juz się przyzwyczaili. Quote
b-b Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 No proszę czyli chomiczek nie był pierwszym pieskiem leżakującym na biurku;) Facet nieodpowiedzialny....i tylko 4 litery mu skopać!:angryy: Quote
danusiadanusia Posted July 29, 2013 Posted July 29, 2013 jednym słowem takie miniaturki są bardzo pracowite:):) rano pobudka i jazda do pracy:):):) dobrze, że pracę mają biurową:):) cudne są te zdjęcia obu panienek:):) Quote
andegawenka Posted July 30, 2013 Posted July 30, 2013 Witaj Tusinko:) (Dzięki Danusiu. Na biurowej kanapie spała Kara z avatara.) Quote
kakadu Posted July 30, 2013 Posted July 30, 2013 (edited) wyrzeźbiłam bazarek z fantami od edka (tym razem wysyłam ja, bo fanty sa u mnie) zapraszam na zakupy i bardzo prosz[SIZE=3]ę o podrzucanie szczególnie po 15:00 ;) http://www.dogomania.pl/forum/threads/245796-różne-rózności-na-operację-tusi-do-5-08-g-20-00?p=21138652#post21138652 Edited July 30, 2013 by kakadu Quote
Ghanima Posted July 30, 2013 Posted July 30, 2013 kurka, no, dogo mnie wkurzyło - przestały mi przychodzić powiadomienia o wpisach na tusinkowym wątku - a tu takie rarytaski, takie zdjątka :) Andegawenka, jakiego ślicznego Cudaczka masz w tym biurze :) Oczywiście, Tusinka nie mniej cudna i jak nostalgicznie zapatrzona w ekran :) Quote
andegawenka Posted July 30, 2013 Posted July 30, 2013 [quote name='Ghanima']kurka, no, dogo mnie wkurzyło - przestały mi przychodzić powiadomienia o wpisach na tusinkowym wątku - a tu takie rarytaski, takie zdjątka :) Andegawenka, jakiego ślicznego Cudaczka masz w tym biurze :) Oczywiście, Tusinka nie mniej cudna i jak nostalgicznie zapatrzona w ekran :)[/QUOTE] Dzięki, rzeczywiście cudaczek ale i Tusia tez mnie za serce chwyciła.:loveu: Czasami wyrzuca z powiadomień rzeczywiście.... Quote
kakadu Posted July 30, 2013 Posted July 30, 2013 zapomniałam powiedzieć, że kupiliśmy te kropelki i zapuszczamy dwa razy dziennie; tusia nie robi problemów przy tych zabiegach, a oczki wyglądaja jakby troszke lepiej, sa mniej przekrwione, ale łezki leca dalej... :roll: Quote
danusiadanusia Posted July 30, 2013 Posted July 30, 2013 [quote name='kakadu']zapomniałam powiedzieć, że kupiliśmy te kropelki i zapuszczamy dwa razy dziennie; tusia nie robi problemów przy tych zabiegach, a oczki wyglądaja jakby troszke lepiej, sa mniej przekrwione, ale łezki leca dalej... :roll:[/QUOTE] kochane maleństwo:):) Quote
kakadu Posted July 30, 2013 Posted July 30, 2013 a jutro jedziemy na wizytę do dra janickiego i może wyznaczymy termin kolejnej operacji... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.