edek Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 (edited) Kakadu z TZ opiekują się Chomikiem rewelacyjnie. Poświęcają małej bardzo dużo czasu, jeżdżą w tą i z powrotem do weta. Widać, że Tusia wygląda na szczęśliwą, pycholek jej się śmieje na zdjęciach. edit: zmartwiła mnie ta łapeczka :( Edited March 18, 2013 by edek Quote
kakadu Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 łapeczka spuchła, ale myślę, że delikatniejszy opatrunek załatwi sprawę; po prostu pan doktor za mocno ścisnął bandaż; dziś poprawi i będzie wszystko ok :) Quote
andegawenka Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 kakadu napisał(a):nie uraził mnie, raczej zdziwił ;) co do łapeczki to myślę, że delikatniejszy opatrunek załatwi sprawę; po prostu pan doktor za mocno ścisnął bandaż; dziś poprawi i będzie wszystko ok :) Tez tak myslę, moje też koncówka łapki spucha po poluzowaniu łapka wróciła do normy. Quote
kakadu Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 andegawenka napisał(a):Tez tak myslę, moje też koncówka łapki spucha po poluzowaniu łapka wróciła do normy. tam po porstu się zbierają płyny, które przzez ucisk nie mogą wrócić do reszty tusinego ciałka i dlatego sie robi balonik; stąd też to zalecenie masaży przez ucisk, żeby te płyny wpompować z powrotem w tusiną nogę ;) niestety, opuchlizna wraca - widać jest ściśnięte za bardzo; tusia sie liże po stópce, widać, że coś jej przeszkadza, może pulsuje, bo raczej nie boli; to po prostu dyskomfort, którego wcześniej nie było i na pewno uda sie to dzis zlikwidować i nie ma nic wspólnego z komplikacjami pooperacyjnymi; tż mi zeznał, z opóźnieniem, bo z faceta wyciągnąc jakieś dane to wiecie jak ciężko ;), że doktor wydawał się zadowolony z pierwszych oględzin przy zmianie opatrunku; dziś przed wizytą jedziemy po nowe szelki bo rano zapięcie pękło i stare do niczego się nie nadają; Quote
Poker Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Obrzęk łapeczki pewn9ie jest od zbyt ciasnego opatrunku. Koniecznie trzeba poluzować ,ale to już wiecie.Na głos myślę. Karmisz ją bardzo dobrze, oby nie przybrała za dużo na wadze, bo to dla jej łapki niekorzystne. Quote
kakadu Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 (edited) gdyby to złamanie było w innym miejscu to bym delikatnie przecięła dół opatrunku (tak mi radziła pani z książęcej jak dzwoniłam), ale od jego krawędzi do złamania jest jakieś 3 centymetry; nie chciałabym czegoś schrzanić... ograniczaliśmy się tylko do masaży i okładania potłuczonym lodem w torebce foliowej; tusi ograniczam jedzenie; na pewno zjadłaby dwa razy więcej, ale daję jej proporcjonalnie mniej niż ice, która jest od niej większa; plus ruch i mamy fit kiwi ;) tusia jest juz bardzo sprawna przez to, że zrzuciła pól kilograma; do tego nabrała kondycji bo chodzi na spacerki (no, teraz troche mniej i głównie za pazuchą, ale jak trafie na jakiś ładny, równy i suchy fragment drogi to ja puszczam); ona nie obarcza tej nóżki więc nie ma strachu, że ja nadwyręży; a chodzenie sprawia jej wielką przyjemność - to widać na pierwszy rzut oka - gna przed siebie, że trudno za nia nadążyć :) Edited March 18, 2013 by kakadu Quote
Bogusik Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Ciocia kakadu i drugi raz muszę na Ciebie tą pałkę wyciągnąć :mad:;) Jak mogłaś pomyśleć,że źle opiekujesz się chomiczkiem :shake: Jesteś jedną z najwspanialszych opiekunek,jaką udało mi się spotkać tu na dogo.Wraz ze swoja rodziną,tworzycie taki dt,którego ze świecą szukać!Wielkie,wielkie dzięki!!! :calus::Rose: Quote
Bogusik Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Jejku,czy ja może coś nie tak napisałam,że nie ma tu wiadomości z popołudniowej wizyty u weta? I wo ogóle nikogo nie ma...:-( Mam nadzieję,że z kruszynka wszystko w porządku... Quote
kakadu Posted March 19, 2013 Posted March 19, 2013 (edited) Bogusik napisał(a):Jejku,czy ja może coś nie tak napisałam,że nie ma tu wiadomości z popołudniowej wizyty u weta? I wo ogóle nikogo nie ma...:-( Mam nadzieję,że z kruszynka wszystko w porządku... oj bo ty ciocia to mi tylko tą pałką grozisz i ja się już boję zaglądać na wątek ;) wczoraj późno wróciliśmy od lekarza, jeszcze trzeba było na spacer iść o zmroku, bo przecież pozostałe psy czekały na swoją dawkę ruchu i nawet smsa nie wysłałam do edka; logować się z domu nie próbuję, jak nie muszę, bo to grozi śmiercią lub kalectwem, nie wiem czy to moje łącze, czy stary komputer, czy dogo takie "ciężkie", a może wszystko razem... na wczorajszej wizycie okazało się po zdjęciu opatrunku, że na tusinej łapce zrobiła sie paskudna odleżyna, dość duża jak na taką maleńką łapeńkę; pan doktor zdrapał naskórek, ktory juz nie przylegał wcale do nogi, tylko utworzył coś na kształt strupa; pod spodem była oczywiście ranka, która została przemyta i zdezynfekowana; byc może lignina pod bandażem elastycznym sie zagięła czy zmarszczyła w tym miejscu i bardziej podrażniała wygoloną do zera skórę; przy tym grubym opatrunku nie było widac jak stópka jest spuchnięta; dopiero po zdjęciu zobaczyliśmy, że na końcu chudej nóżki jest dosłownie balonik z pazurkami i opuszkami; pan doktor długo masował stópkę i dopiero potem zawinął wszystko razem ze stópką (między paluszki włożył odrobinę watki, żeby sie tam nic nie obcierało); tak więc noga znów jest opakowana w całości, od biodra po pazurki; jak tz przyśle mi zdjęcie ze swojego telefonu, to wszystkie ciotki (na czele z ghanimą, naszą utalentowaną interpretatorką faktów zdawałoby się banalnych) popadają na ziemię ze śmiechu, tak więc następne otwarcie wątku radzę robić w wygodnej, siedzącej pozycji ;) byliśmy wczoraj przed wizytą w sklepie (nomen omen) kakadu i kupiliśmy małej nowe, odblaskowe szeleczki (tz stawiał); panu, który nas obsługiwał należy się laur za cierpliwość, bo jak zapytał jaki ma być kolor szelek to było mi kompletnie wszystko jedno, a jak dopasował wreszcie czerwone, to stwierdziłam, że wolałabym jednak czarne... kupiliśmy też większy kołnierz w lecznicy bo ten koci po moim rysiu ['] był jednak za mały i tusia sięgala sobie do stópki, a nie chciałam, żeby wygryzła nowy opatrunek; pierwszego (ten jest juz trzeci) nie gryzła na końcówce łapki, tylko przy pachwinie, a poprzednio jak miała łapkę na wierzchu, to ją bardzo lizała i się boję, że to jej nie minęło; zapłaciliśmy 65,00 zł, ale do wydatków doliczę tylko koszty wizyty (50,00); wydruk z opisem wstawię jutro, bo zapomniałam zabrać do pracy; Edited March 19, 2013 by kakadu Quote
kakadu Posted March 19, 2013 Posted March 19, 2013 uwaga uwaga - tusia w nowym, pirackim wcieleniu :evil_lol: śpi zwinięta w kłębuszek troszkę się wyciągnęła ;) Quote
edek Posted March 19, 2013 Posted March 19, 2013 Chomik pirat, tego jeszcze nie było :evil_lol:. Quote
Ghanima Posted March 19, 2013 Posted March 19, 2013 kakadu napisał(a):uwaga uwaga - tusia w nowym, pirackim wcieleniu :evil_lol: śpi zwinięta w kłębuszek troszkę się wyciągnęła ;) Ludzie, ja już wiem, czemu Tusinka tak ta łapkę do góry wciąż trzyma - to jest po prostu antena :evil_lol: Taka tymczasową jej Marsjanie zainstalowali, bo przecież jak zacznie nosić kołnierz, to już będą mieli podsłuch i obraz HD :lol: Chomik - pirat to rzeczywiście nowość wręcz "nie z tej ziemi" :evil_lol: U takiego malucha to opatrunek jest problemem - pamiętam, jak mój jamniś musiał mieć opatrunek na łapce, która była w końcu jamniczą a więc krótką łapką i wet tak kombinował i kombinował, że aż się spocił :) Oczywiście, gdyby nie kołnierz, to bandaż nie przetrwał by kwadransa nawet, ba, nawet nie wiem, czy do wyjścia z gabinetu by przetrwał :) Quote
kakadu Posted March 19, 2013 Posted March 19, 2013 Ghanima napisał(a):Ludzie, ja już wiem, czemu Tusinka tak ta łapkę do góry wciąż trzyma - to jest po prostu antena :evil_lol: Taka tymczasową jej Marsjanie zainstalowali, bo przecież jak zacznie nosić kołnierz, to już będą mieli podsłuch i obraz HD :lol: no mówiłam, że zaraz cos wymyśli? :evil_lol: co do opatrunku i kołnierza - jak wrócilismy to poszliśmy jeszcze na spacer; tusia po całym dniu niespania, łobuzowania po biurze, witania z kolegami tż'ta i wizycie u weta wydawała się byc zmęczona więc po tym spacerku wniosłam ją do domu i postawiłam obok posłania; poszłam tylko zdjąć buty, a jak wróciłam to miała wyszarpany kawal ligniny z górnej krawędzi opatrunku (ubytek widać na zdjęciu); tak więc na sekundę nie można jej spuścić z oka niestety i bidula na amen jest zakuta w ten kołnierz :( Quote
Poker Posted March 19, 2013 Posted March 19, 2013 Malusia biedniusia u kakadu i jej TZta ma jak w raju. Czym ona już nie była i nie jest.Tusia, chomik, ufoludek , teraz pirat . Quote
kakadu Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 Poker napisał(a): Czym ona już nie była i nie jest.Tusia, chomik, ufoludek , teraz pirat . nie zapominaj o kiwi ;) Quote
cancer43 Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 kakadu napisał(a):nie zapominaj o kiwi ;) I o reniferze od sań Quote
Poker Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 QUOTE=kakadu;20616589]nie zapominaj o kiwi ;-) zapomniałam cancer43 napisał(a):I o reniferze od sań faktycznie.Chyba pobije rekord naszej łysolki Zuni w DT. Quote
edek Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 A to łobuziak mały, jak by nie było Chomiki lubią gryźć :roll: Quote
kakadu Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 wstawiam skan opisu z wizyty z 18 marca (jest tam również kwota do zapłaty): Quote
kakadu Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 edek napisał(a):A to łobuziak mały, jak by nie było Chomiki lubią gryźć :roll: na noc zakładam tusi ten mniejszy, krótszy kołnierz, żeby jej było wygodniej spać, ale w dzień jak nas nie ma, nosi ten w którym nie dosięgnie do stópki; niby sie nią nie interesuje (dopada tylko z zębiskami do górnego zakończenia, bo tam wystaje lignina) ale strzyżonego... itd ;) na spacerki noga jest zawijana w torebkę śniadaniową i oklejana plasterkiem, żeby opatrunek nie namókł od śniegu :) Quote
Bogusik Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 (edited) Wczoraj nie miałam dogo,ale już dzisiaj zaglądam.Zdjęcia chomiczka w nowej "pirackiej" odsłonie,powalające...:evil_lol: Czy rozliczenie na pierwszej stronie jest aktualne? Bo wynika z niego,że chomiczek jest na dużym minusie... Edited March 20, 2013 by Bogusik Quote
kakadu Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 (edited) jeszcze czekam na wpłatę od jednej dziewczyny z mojego drugiego bazarku; pisała, że wpłaciła, ale nie mam tej wpłaty więc czekam, a ona obiecała sprawdzić na poczcie czy poszło na dobry rachunek; jak się bazar zamknie to minus się zmniejszy bo będzie jeszcze ponad 400 złotych; ale i tak musze pomyśleć nad nowymi bazarkami, bo koszty przed nami spore; już 27.03 jedziemy na wizytę i trzeba będzie uśpić chomika, żeby się nie ruszał, bo to zdjęcie rtg po prostu musi być perfekcyjnie zrobione; więc wizyta pewnie 50, plus zdjęcie 30-40, plus znieczulenie 20,00... nie mówiąc o operacji zwichniętego kolana, ale to i tak pieśń przyszłości... najpierw kości musza się zrosnąć; no nic, mam parę rzeczy na czarną godzinę, może z pracy jeszcze pozbieram po ludziach, koleżanka mi obiecała coś przynieść - będę sie na chama upominać o fanty, nie mam wyjścia ;) Edited March 20, 2013 by kakadu Quote
anica Posted March 20, 2013 Posted March 20, 2013 ... nie ma co?!... jak patrzę na to zdjęcie... to rehabilitacja... Chomiczka, wcale nie jest taka łatwa:hmmmm:...i cała reszta!....finansowa też! Szacun, Kakadu!... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.