Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Co weterynarz to opinia. Skoro zabieg sterylizacji i amputacji łapeczki ma być w tej samej klinice. Weterynarz rozmawiał z ortopedą i tak zdecydowali, to najwidoczniej tak ma być. A my w tym czasie będziemy zbierać na następną operację dla malutkiej.

Posted

[quote name='kakadu']przy okazji napiszę, że rozmawiałam z pewną wetką i ona zarzuciła mi niejako, że barbarzyństwem jest robić sterylizację kiedy pies ma złamaną nogę i że jej kodeks etyczny za nic w świecie nie pozwoliłby jej przyjąć takiej kolejności; jeśli ktoś ma podobne zdanie to proszę o wypowiedzi; to nie mój pies, nie ja mam decydujący głos w sprawie; jednak bardzo mnie to poruszyło dlatego o tym piszę; nie czuję się barbarzyńcą;
pies ma złamaną nogę od czterech (sic!) lat; ortopeda powiedział, że nie czuje bólu; miesiąc go juz nie zbawi; z pewnością nie jest to dla niego komfortowa sytuacja, dlatego zamiast szukać mu domu w takim stanie w jakim jest, uparłam się na "naprawianie" i jest to dla mnie bardzo ważne; tak samo ważne jak sterylizacja; przypominam jednak, że na sterylizację mamy środki, natomiast na zabieg ortopedyczny nie i dobrze będzie mieć ten miesiąc, żeby choć część uzbierać; czystą głupotą byłoby jednak przez miesiąc nic nie robić z psem w imię źle pojętej etyki i przysiąg składanych przez świeżo upieczonych absolwentów weterynarii; jej oczywistym naruszeniem byłoby przedkładanie sterylizacji nad amputację w przypadku, gdyby pies miał świeże złamanie; w tej sytuacji ta kolejność wydaje mi się nie tylko uzasadniona w sensie etycznym, ale również logicznym; cała reszta trąci niepotrzebną egzaltacją;[/QUOTE]

Amputacja brzmi strasznie, ale jak trzeba :(

Posted

Nie zaglądałam kilka dni i tyle nowości.
W sumie dobrze, że domek się wycofał tak szybko, a czy był nie sprawdzony....
Mógł być sprawdzony, tylko szykował się na psa korzystającego z kuwety, a Tusia nie korzysta. Gorzej jakby się wycofał po tygodniu, Tusia by tylko kołowrotek w główce miała.
Czyli jest przeziębiona, ale ono na pewno nie przeszkadza w zabiegu?
A sikanie się unormowało?

Różni są weci, ta by nie sterylizowała ze złamaną nóżką, inna by nie sterylizowała aborcyjnie.
Ale o barbarzyństwie nie musiała mówić, dla mnie barbarzyństwem było nieudzielenie psu pomocy po złamaniu łapki i doprowadzenie psa przez lata do takiego stanu z dyndającą łapką i jej zapasienie. No chyba że jadała normalnie, ale nie wierzę, pewnie jadła i jadła.

Chyba lepiej że to tylna łapinka, łatwiej jej będzie chodzić niż gdyby to była przednia.
Biedna sunia, tyle przeżyć, oby było wszystko dobrze po tych operacjach.

Posted

Konsultowałyście złamanie nóżki Tusi z ortopedą czy wetem ogólnym? Jeżeli złamanie jest sprzed 4 lat i sunia z tym żyje i nie cierpi , to na pewno ten zabieg nie jest priorytetem. A może wcale nie trzeba operować?
Miałam sunię w DT, która miała stare złamanie szyjki kosci udowej i łapka była trochę krótsza. Mój wet , bardzo dobry ortopeda powiedział ,ze można by wykonać dekapitację główki kosci udowej,ale po co? Nóżka jest trochę krótsza teraz i taka będzie, jest trochę usztywniona ,a będzie jeszcze bardziej i wcale nie przywróci sprawności łapki.Zdecydował ,że beż sensu jest zadawanie cierpienia psu w imię sztuki dla sztuki.
Podjęliśmy więc decyzję o nieoperowaniu.Sunia poszła do adopcji i jest szczęśliwa.

Posted

[quote name='Poker']Konsultowałyście złamanie nóżki Tusi z ortopedą czy wetem ogólnym? Jeżeli złamanie jest sprzed 4 lat i sunia z tym żyje i nie cierpi , to na pewno ten zabieg nie jest priorytetem. A może wcale nie trzeba operować?
Miałam sunię w DT, która miała stare złamanie szyjki kosci udowej i łapka była trochę krótsza. Mój wet , bardzo dobry ortopeda powiedział ,ze można by wykonać dekapitację główki kosci udowej,ale po co? Nóżka jest trochę krótsza teraz i taka będzie, jest trochę usztywniona ,a będzie jeszcze bardziej i wcale nie przywróci sprawności łapki.Zdecydował ,że beż sensu jest zadawanie cierpienia psu w imię sztuki dla sztuki.
Podjęliśmy więc decyzję o nieoperowaniu.Sunia poszła do adopcji i jest szczęśliwa.[/QUOTE]

Cenna uwaga Poker. Może warto to skonsultować z innym wetem?

Posted

Kakadu była z Tusią najpierw u weta ogólnego i ten powiedział, że tej łapki tak zostawić nie można. Później kakadu pojechała do weta, gdzie ma być wykonywana sterylizacja i wet także powiedział, że nie można tak tej łapeczki zostawić. Weterynarz konsultował się z ortopedą i ten powiedział, że niestety trzeba będzie amputować tą łapeczkę. Kakadu małą obserwuje, jeśli chodzi o przeziębienie. W razie czego będzie odwoływać zabieg sterylizacji. Ogólnie malutka jest wesolutka i lubi wychodzić na dworek :)

Posted

Dlaczego trzeba ją amputować? Boli ją , obciera sobie ją? Czy chodzi o względy estetyczne?
Ze zdjęcia nie mogę zobaczyć czy ona ją ciągnie czy też wisi. Może dałoby się nagrać filmik?

Posted (edited)

Tak opisuje stan łapki Tusi kakadu:

[quote name='kakadu']udało się zalogować więc szybko napiszę co i jak póki mogę;

najgorsze, że pani doktor uznała, że ta noga nie może zostać w takim stanie; zaleciła najszybszą jak można wizytę u ortopedy; jeśłi dobrze pamiętam nazwę zabiegu, mówiła coś o osteosyntezie;
powiem szczerze, że
spodziewałam się psa ze starym złamaniem, które źle się zrosło, a więc pies ma krzywą, względnie sztywną nóżkę; podobno, żeby z tym zawalczyć należałoby tę nogę złamać ponownie, co uznano za niepotrzebne, bo pies sobie radzi; w sumie się z tym zgadzam, sztywna noga, szczególnie tylna, nie uprzykrza tak bardzo życia zwłaszcza tak maciupkiego pieska; ale prawda wygląda znacznie gorzej; mała ma złamaną nogę w stawie skokowym i teraz ten staw "zgina" się w każdym możliwym kierunku, dolna część nogi dynda praktycznie na skórze i powiem wam, że jak pierwszy raz się dokładniej przyjrzałam, to nie zemdlałam tylko dlatego, że musiałam opanować mdłości; dla mnie to jest widok makabryczny; może ja jestem nieodporna, ale pani doktor jak zobaczyła tę nogę to po porstu wzniosła oczy do nieba i powiedziała, ze w tej sytuacji sterylizacja to sprawa naprawdę drugorzędna, że powinniśmy zacząć zbierać pieniądze na operację ortopedyczną, żeby pomóc tusi, bo ta noga kwalifikuje się albo do naprawienia, albo do amputacji; ze zostawinei psa z taka nogą jest po prostu nieludzkie;
jestem w trakcie organizowania konsultacji u innego lekarza, a potem może uda się pojechać do ortopedy; cdn...

Edited by Olga7
Posted

Myślę ,ze jest szansa ,żeby ustabilizować nóżkę w stawie skokowym.Jeżeli chcecie , to prześlijcie mi zdjęcia nóżki i fajnie byłoby nagrać filmik jak ona sie porusza.Poszłabym do mojego zaufanego ortopedy.Jest szansa ,że coś by powiedział sensownego.
W jakiej ona jest miejscowości ?

Posted

Poszło 30 zł dla Tusi.
Tak sobie mysle , ze psom jest trudno znaleźć dom , a psom bez łapy to już wogóle. Łatwiej wyadoptować psa o sztywnej łapie niż bez łapy- może warto rozważyć propozycje Poker???

Posted

Przeczytałam bardzo dokładnie cały wątek.Inna rzecz ile z niego zapamiętałam :oops:
Bardzo Was proszę ,dajcie suni szansę , niech mój zaufany wet się wypowie.Zdjęcia możecie mi przesłać mejlem albo płytkę pocztą.

Wydaje mi sie ,ze sterylkę można robić przed nóżką.Można ją usztywnić teraz bandażem ,żeby nie latała na wszystkie strony.

Posted (edited)

kochani to chyba jakaś telepatia czy co, albo my naprawdę jesteśmy szurnięci do tego stopnia, że nasze myśli nie mogą iść innymi torami; cały weekend debatowaliśmy z tż'em i w końcu stwierdziliśmy, że nie można tak po prostu obciąć tej nóżki; trzeba dac tusi szansę; i dlatego tż pożyczy nam jeszcze na konsultacje u janickiego; trochę się obawiałam o tym napisać, żebyście nie posądziły mnie o marnowanie pieniędzy więc to wielka ulga przeczytać, że jesteście tego samego zdania; naprawdę;
przypomniało mi się jak walczyliśmy o nogi frodzia/okruszka, jak kolejni lekarze mówili, że nie ma szans, żeby to zostawić jak jest; a dr janicki stwierdził, że warto zaryzykować, że może uda się łapki naprawić; sprawa była bardzo stara, operacje trwały po 4 godziny, ale udało się przecież; dlatego po sterylizacji, jak tusia dojdzie do siebie, jedziemy na książęcą; jeśli janicki powie, że nie ma szans i żeby amputować, wtedy łapkę obetniemy; ale nie wcześniej; tak mnie nachnęło jak zobaczyłam, że tunia próbuje sie ta łapeczką drapać po główce; oczywiści nic z drapania nie wyszło, ale noga w biodrze jest sprawna;

co do usztywniania - też mi to przyszło do głowy, ale to chyba nie jest dobry pomysł, bo ona wtedy zacznie na niej próbować stawać i tak sobie myślę, że cos tam sie bedzie ocierać, staw może się uszkodzić i zacznie boleć;

poker, nie mamy zdjęć, może na książecej zrobimy, wtedy na pewno wyślę; bardzo dziękuję za chęć pomocy; pokazałbyś bieżyńskiemu?
film spróbuję nakręcić, ale w sumie to widać tylko, że ta nóżka jest podkurczona i dynda w stawie skokowym; tusia chodzi po prostu na 3 łapkach, do tego jest gruba, zero kondycji, żal patrzeć; a nie dotkne do tej nogi, żeby ją przegiąc w różne strony, przepraszam, ale nie stac mnie na to...

z dobrych wieści - wreszcie minął kaszelek; dziś rano nie było po nim śladu, ale jeszcze wieczorem zjemy antybiotyk; sikanie się też unormowało;

chodzimy na spacerki, większą część drogi tusia spaceruje na rączkach, bo wysiada kondycyjnie, ale przynajmniej jest na powietrzu i ogląda wszystko uważnie - to dla niej musi być spora odmiana po tym siedzeniu w domu; wydaje mi sie że odrobinę schudła; dostaje dwa razy dziennie porcję chudej piersi z kurczaka z odrobiną ryżu i marchewki; niestety dieta jest konieczna;

tusia niestety nie chce sikac do kuwety, na szczęście kusi ją miękki podkład, więc sie ratujemy podkładami; potem spróbuję taki siknięty wrzucic do kuwety, ale najpierw po konsultacji z edkiem zmajstruję coś płytszego i szerszego od kociej;

awitt - dziękuję za zrozumienie sprawy ds; to dla mnie bardzo trudne, ale pies naprawdę miał byc w lepszej kondycji; nie mam sumienia obciążac koleżanki takimi kosztami, a ryzykować, że tusia w takim stanie byłaby u niej juz zawsze - nie chcę;
inna rzecz, że koleżanka jest przygotowana wyłącznie ideologicznie i nie zdaje sobie sprawy, że jak weźmie "najstarszego i najbrzydszego" psa ze schroniska, to też trzeba go będzie porządnie przeserwisować u weta, a z zachowaniem czystości będzie kiepsko; ale to juz nie tusi problem;

napisaliście, że psy z trzema łapeczkami trudniej znajdują domy; ale ja wam powiem - tak odstawimy tusię, że domki sie będą od nią biły ;)
jak schudnie to będzie cudnym mikropsiaczkiem i nawet zakładając, że będzie miała tylko 3 łapki, to taka szczuplutka będzie na nich biegać, aż się będzie kurzyło; musimy w to wierzyć;

ania shirley - bardzo dziękuję za wpłatę :kiss_2: ; dzis przycisne tża, żeby sprawdził czy doszło i potwierdzę

Edited by kakadu
Posted

Mnie też zaczęły ogarniać wątpliwości. Nigdy nie miałam do czynienia z taką sytuacją i głowiłam się czy takie stare złamanie można jeszcze naprawić…. Czyli walczymy o Tusi łapeczkę !!!! Ulżyło mi  Kakadu kiedy będziesz jechała na konsultację i jaki to będzie koszt ? Ania shirley dziękuje za pieniążki :)Poker śliczne dzięki za konsultację :)

Posted (edited)

póki co jutro jedziemy na sterylizację; swoja droga trzymajcie kciuki, bo najpierw do pociągu samochodem, potem skmką, potem tramwajem, a na koniec autobusem; później juz tz nas odbierze; dwóch dni wolnego wziąć nie mógł, więc ustaliliśmy, że we wtorek wezmę urlop ja, a on zostanie w domu z tusią we srodę, żeby jej pilnować po operacji;

jak się brzuszek wygoi wtedy pojedziemy do janickiego; myślę, że za jakieś 2 tygodnie najwcześniej;
juz sie wszystkiego dowiedziałam - doktor przyjmuje w poniedziałki i środy między 16:30, a 18:30;
konsultacja kosztuje: 210,00
zdjęcie rtg: 30 - 60 zł, jeśli ze znieczuleniem to odpowiednio drożej, ale nie pytałam ile;

Edited by kakadu
Posted (edited)

to my trzymamy za kicię :kciuki:

a jeszcze a propos pytania jak tusia poradzi sobie na trzech łapkach z rozprutym brzuchem - łapek tusia więcej jak trzech sprawnych nigdy raczej mieć nie będzie; konsultacja daje nadzieję, ale też jest potrzebna dla spokoju naszych sumień, natomiast liczę sie z koniecznością amputacji, a więc nie ma na co czekać ze sterylką; od łapki zakażenia nie będzie, nie ma zagrożenia życia z tej strony, natomiast ropomacicze, albo cieczka mogą sie trafić i wtedy wszystko się komplikuje...
ona póki co dużo nie chodzi bo nie ma kondycji i jest gruba; może to paradoksalnie zadziałać na jej korzyść w gojeniu sie rany na brzuszku;

Edited by kakadu
Posted

Droga ta konsultacja,ale trudno, łapka najważniejsza.
Da dziewczynka radę i na 3 łapkach po sterylce chodzić.
Dobrze by było, gdyby miała szwy rozpuszczalne.
Myślę ,że do zdjęcia łapki nie będzie potrzebne usypianie, bo to nie biodra. A jest na tyle mała ,że da radę utrzymać.
Proponowałabym dawać jej jednak suchą karmę typu light, ma szansę szybciej schudnąć.
Dlaczego ona ma siusiać na podkłady.Mam wrażenie ,że możliwość korzystania z nich opóźnia utrzymanie czystości.To tak u dzieci z pieluchami.

Posted

[quote name='Poker']Droga ta konsultacja,ale trudno, łapka najważniejsza.
Da dziewczynka radę i na 3 łapkach po sterylce chodzić.
Dobrze by było, gdyby miała szwy rozpuszczalne.
Myślę ,że do zdjęcia łapki nie będzie potrzebne usypianie, bo to nie biodra. A jest na tyle mała ,że da radę utrzymać.
Proponowałabym dawać jej jednak suchą karmę typu light, ma szansę szybciej schudnąć.
Dlaczego ona ma siusiać na podkłady.Mam wrażenie ,że możliwość korzystania z nich opóźnia utrzymanie czystości.To tak u dzieci z pieluchami.[/QUOTE]
tyle kosztuje u janickiego...
jak sobie policzę ile z moimi zwierzakami wydałam pieniędzy na tanszych lekarzy, a i tak w końcu lądowałam u jakiegoś specjalisty (najczęściej najdroższego...) to już teraz od razu wolę zapłacić raz, a dobrze ;)
ja bym jej chętnie zmieniła na jakiegoś suchego lighta, ale boję się, że ją bedzie bolał brzuszek; ona jest taka biedna z tym kupkaniem - nie może przyjąć odpowiedniej pozycji, tanóżka sie pod nia załamuje jak próbuje sie podeprzeć; pierś z kurczaka z ryżem, marchewką, siemieniem lnianym i olejem z pestek winogron musi jej wystarczyć; do tej pory jadła kurze żołądki, więc i tak ma urozmaicone; łątwo sie to robi - dam radę; ona i tak teraz dużo się rusza, spala to co zje - będzie dobrze;
co do tych podkładów to sie zgadzam, że nie ułatwiają nauki czystości, ale ona przez kilka lat tak sie podobno załatwiała, więc dla jej dobra oraz dla dobra mojej podłogi niech dalej na nie sika, zwłaszcza, że boi się ciągle tej klapki w ścianie i nie może wyjśc za potrzebą, a my wychodzimy z domu na bardzo długo;
tez mi się wydaje, że sedacja nie będzie ptrzebna, jakoś ją utrzymamy, najwyżej będę sobie przyświecać dłońmi po ciemku ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...