Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Śpieszę Wam cioteczki donieść, że mamy 4 STÓWKĘ DLA KŁOPOTKA!!!!! Darczyńca pragnie pozostać anonimowy. Takich będę oznaczała jako Anioły... Tak wiec,

Anioł 1 deklaruje 100 do kojca!!!

Stokrotne dzięki Aniołku ! ! ! :loveu:

  • Replies 740
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziewczyny, podsumujmy:

mamy miejsce dla Kłopotka przy Fundacji zajmującej się końmi, nie mamy jedynie kojca.
Słuchajcie a nie lepszym rozwiązaniem byłby kojec ogrodzony siatką (słupki+metalowa siatka)? Teoretycznie mógłby mieć więcej wybiegu niżeli w kojcu.

Posted

Podłoga tak, jasne. Dlatego można by ułożyc tarasik przed budą, np. z palet (trzeba zagęścić ułożenie desek) - a odgrodzić więcej metrów kwadratowych. Oczywiście jeżeli Fundacja może wydzielić taki obszar.

Posted

myśleliśmy o stałym kojcu,wyszedłby połowę taniej,ale właśnie pomyślałam o podkopaniu się przez Kłopotka,choć na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć,że nie zauważyłam u niego takiego odruchu

Posted

[quote name='daśka']myśleliśmy o stałym kojcu,wyszedłby połowę taniej,ale właśnie pomyślałam o podkopaniu się przez Kłopotka,choć na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć,że nie zauważyłam u niego takiego odruchu[/QUOTE]

Daśka, a ty masz kojec zamykany? Może sprawdzisz czy Kłopotek nie probuje podkopywac? Chociaż wydaje mi się, że psiak w jego wieku nie myśli o głupotach ;)

Posted

[quote name='Jages']Dziękuję Ci Dasiu za wspierające słowa i tu, i za te w realu. Wiem, że masz racje... ale my się czujemy wciąż za niego odpowiedzialni, to my go z ulicy do domu wciągnęliśmy, pokazując domowe ognisko, okazując czułość, a nawet miłość. Nie wiem, co sobie tam Max-Kłopotek myśli, ale my się niestety czujemy, jakbyśmy go zawiedli... Wiemy też, że uczyniliśmy dla niego wszystko co tylko możliwe. Nadal się nie poddajemy, szukamy, pytamy, dajemy kolejne ogłoszenia, wciągamy w to całą Polskę. Efekt... zerowy :-(
- Aguniu, czy naprawdę nie istnieje dom, który by był dla niego??
Takie pytanie wiele razy Adaś mi zadawał... Jest... Nasz... Tyle, że i my własnego nie mamy... :-([/QUOTE]


Bardzo was rozumiem, tez kiedys wziełam staruszka z ulicy i walczyłam z całym swiatem , zeby mógl ze mna zostac. I został - 3 lata, 3 miesiace i 4 dni.
Mysle, ze trezba szukac domu dla tego psa. Moge go ogłosic w Torunskiej gazecie, ogłoseznia ze zdjeciem. Tylko trzebaby go ew. dowieżć gdyby znalazł sie ktos sensowny.
Gdzie on teraz jest, jakie to miasto?

Posted (edited)

[quote name='Agata69']Bardzo was rozumiem, tez kiedys wziełam staruszka z ulicy i walczyłam z całym swiatem , zeby mógl ze mna zostac. I został - 3 lata, 3 miesiace i 4 dni.
Mysle, ze trezba szukac domu dla tego psa. Moge go ogłosic w Torunskiej gazecie, ogłoseznia ze zdjeciem. Tylko trzebaby go ew. dowieżć gdyby znalazł sie ktos sensowny.
Gdzie on teraz jest, jakie to miasto?[/QUOTE]

Agato, bardzo Ci dziękuję za zaangażowanie! Nie ma żadnego problemu z dowózką Kłopotka w jakikolwiek region Polski, a tym bardziej w Kujawsko-Pomorskie, do którego mamy rzut beretem! Max-Kłopotek przebywa w wiosce Kamień, ok. 36 km na płn.-zach. od Gdańska.

Edited by Jages
Posted

Znalazłam taki tekst do oglłosezń:

Znaleziono 6 stycznia w Kartuzach psa, w typie owczarka niemieckiego, być może ofiarę sylwestrowych wystrzałów. Poszukiwany jest jego dotychczasowy właściciel, bądź nowy, przytulny dom i mający otwarte dla piesków serduszko ludzie. Psiak Kłopotek zaliczył wizytę weterynaryjną i wykonane ma podstawowe badania. Weterynarz jego wiek określa na 10 lat, ale mimo, że jest trochę zaniedbany, jest zdrowy i nie posiada insektów. Został odrobaczony.
Od 6 stycznia Kłopotek przebywa w domu u ludzi, do których się przybłąkał i zachowuje się bardzo wzorowo. Jest czysty, nie psoci, a swoje potrzeby załatwia trzy razy dziennie podczas spacerów. Z racji na wiek jest trochę przygłuchy i dużo śpi. Bardzo przywiązuje się do człowieka. Wymaga pogłaskania od czasu do czasu, spojrzenia człowiekowi z wdzięcznością za okazaną dobroć w oczy, przytulenia się do nogi, miski z wodą i drugiej z karmą. Mimo swoich gabarytów, Kłopotek nie ma dużych potrzeb żywieniowych. Nadaje się bardzo na psa do towarzystwa dla osób samotnych, bądź ustatkowanych. Raczej musi być tam, gdzie byłby sam, bez drugiego pieska. Poza tym Kłopotek lubi jeździć samochodem.
Z braku kawałka własnej podłogi ludzi, u których tymczasowo przebywa Kłopotek, poszukiwani są chętni do zafundowania mu ciepłej w uczucia emeryturki. Razem z nim zostanie przekazane karma i posłanie.

Telefon: 501 687 068
mail: molekagnes@poczta.fm

Czy chcecie dodac coś waznego? Ja musze i tak skrócić go do minimum, ale musze wiedzieć co jest naprawde wazne.
Potrzebuje dobrej jakości zdjecie. Niestety te fotki które widziałam w ogłosezniach uwazam za złe (fotografia psa to haczyk, te haczyki sa słabe, nikt sie na nie nie złapie). Nie przejrzałam całego watku, ale uważam, ze to zdjecie jest na razie najlepsze:



Czy mozecie mu porobić fotki, wazne sa oczy, szukamy kogoś wrazliwego, a taki ktos będzie chciał spojrzeć psu w oczy...
Poprosze o kontakt do aktualnej opiekunki psa.

Posted

Słuchajcie sytuacja jest tragiczna.Dzisiaj rano zawołałam Kłopotka przez okno i nie wyszedł się przywitać.Poszłąm do Niego z tabletkami i leżał,nawet nie wstał i ciężko oddychał,jakby miał flegme.Na siłę wzięłam go do domu,bo nawet nie chciał do domu iść,choć normalnie dwa razy go nie trzeba było zapraszać.Dzwoniłam do P.Wet kazała podawać mu furosemidum co 4 godziny po 1 tabl,ale Kłopotek nie chce ich zjeść,wogóle nie intaresuje go pasztet.Umówiłam P.Wet,że do nas przyjedzie ok 18-tej,ale właśnie dzwoniła Cioteczka Jages,że się ubierają i przyjadą po mnie i po Kłopotka i pojedziemy do weta do Gdańska.

Posted

Cioteczki będziemy potrzebowali pieniędzy na leczenie,narazie weźmiemy z pieniędzy na kojec,bo zdrowie Kłopotka jest w tej chwili priorytetem!! Niestety nie ciekawie to wygląda:-( Nie wiemy co mogło to spowodować,być może fakt,że Kłopotek spał w kojcu i zimno wykańcza jego stawy,nie mam pojęcia...

Posted

Daśka, spokojnie - nie denerwuj się. Faktycznie może za duzo wody zebrało się w płucach. Możesz mu na siłe wepchać tabletkę do pyska?
Niech zacznie sikac.
Qrde, czekam na dalsze info i mam nadzieję, że Kłopotek tylko nas straszy.

Posted

Tabletkę rozkruszyłam i podałam z wodą w szczykawce bezpośrednio do pyszczka inaczej się nie dało.Kłopotewk nawet nie chceł leżeć u mnie w pokoju,tylko poszedł sam do drugiego pokoju,jakby chciał być sam.Zobaczymy co lekarz na to wszystko powie.Cioteczka Jages już chyba nawet do weta dzwoniła i Kłopotek ma mieć robione jakieś badania.

Posted

Wróciliśmy od weta,Kłopotek niestety umiera,zostało mu może jakieś 5 tygodni życia.Miał robione prześwietlenie i usg,ma guzy nowotworowe w klatce piersiowej,zaatakowaną nerkę (jest powiększona i bardzo nierówna),ma również guza na jądrze.Oprócz tego zbiera mu się w klatce piersiowej płyn.Dostał furosemidum w zastrzyku,antybiotyk i steryd,został nawodniony,miał gorączkę.Dostaliśmy leki na 20 dni,na dłużej p.wet nie proponowała nam,ewentualnie podjedziemy po kolejną dawkę.Kłopotek leży,jest bez życia,nic nie je.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...