Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dzięki dziewczyny. Gdybym miała możliwość transportu to operowałabym ją u dr Neski w Warszawie, to tak blisko Łodzi :/ a jednak brak auta tyle krzyżuje
Teraz czekam znowu, tym razem na urografię, do przyszłego wtorku, wtym już nie zrobią bo święto i dłuższy weekend :/

  • Replies 306
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:D zacałowałabym je na śmierć ;)

Tu filmik z figli i prezentacja nowych szelek
[video=youtube_share;TZ3TQhyzHbE]http://youtu.be/TZ3TQhyzHbE[/video]

Posted

:) specjalnie wybrałam takie żywe by były widoczne.
Diagnoza potwierdzona, prawa nerki Lilly do usunięcia. Będę ją operować w Warszawie, czekam na termin i organizuję transport i nocleg. Mówię Wam , tak się boję.

Posted

[quote name='Aga BJ']:) specjalnie wybrałam takie żywe by były widoczne.
Diagnoza potwierdzona, prawa nerki Lilly do usunięcia. Będę ją operować w Warszawie, czekam na termin i organizuję transport i nocleg. Mówię Wam , tak się boję.[/QUOTE]
Będę trzymać kciuki a moje psiaki łapki za Lillątko!
Aga...jak się "wydało" że z nerką coś nie tak?

Posted

b-b, niestety przyczyna wyjdzie przy operacji. Przy urografii i kontraście nie był widoczny moczowód prawy bo nie ma tam przepływu.
Jeśli mocz jutro będzie ok, w przyszły czwartek/piątek jedziemy na operację do Warszawy. Właśnie organizuję transport.
Wczoraj rano oddałam ją na urografię (zapłaciłam 492zł, masakra, to leczenie pochłonęło już o 1300zł) musiała mieć narkozę do zdjęć. Odebrałam ją dopiero dzisiaj o 16. Bidusia moja... :(

A z luźniejszych, weselszych rzeczy...jak widać Figa też ma dosyć deszczu :)

Posted

[quote name='Aga BJ']dziewczyny, operacja jednak w czwartek rano a nie w piatek. Trzymajcie kciuki![/QUOTE]
Trzymamy! Mocno trzymamy!!!:)

Posted

:*
Już wstałam. Pakuję nas, jem śniadanie i o 7 wychodzimy. Figa pojechała wczoraj wieczorem do babci męża by nie czuła się samotna przez te dwa dni gdy on będzie w pracy.
Będzie dobrze! O 10 mamy być w Konstancinie, chirurg będzie już czekał.

Posted

Dzisiaj w nocy przed 2 wróciłyśmy.

W czwartek rano wyszłam z Lilly ok 7:20 rano by pojechać do Warszawy. W Pruszkowie odebrali nas Zuzia z Marcinem i zawieźli do Konstancina . Byliśmy na miejscu ok 10:30 czyli nieco spóźnieni. Wpadłam do lecznicy, oddałam mój największy Skarb i ze ściśniętym żołądkiem wsiadłam do auta by pojechać do Pruszkowa gdzie miałam nocować. Jeszcze nie dojechaliśmy na miejsce a tu telefon- już po! Genialny chirurg zamiast wielogodzinnej operacji poradził sobie w 45 minut. Wszystko się udało, nerka wycięta a Lilly dochodzi do siebie. Stres opadł, niczym zbędny balast wyrzuciłam nerwy z siebie by cieszyć się towarzystwem Zuzi, Marcina i ich fantastycznej córy Weroniki. O 13 w piątek wyruszyliśmy do Konstancina odebrać moją Kluseczkę. Zdrową. Cud. Dla mnie to wielki cud.

W klinice usłyszałam ze Klusek sterroryzował personel , owinął wszystkich wokół pazurka. Asystentki wciąż z nią były i nosiły ją na rękach. Mój kudłaty diabełek.

Nerka... uszkodzona podczas sterylizacji- brak słów.

Lekarka powiedziała że Lillek fantastycznie zareagowała na narkozę i dostała jej mniej dzięki cze,u szybko się wybudziła i doszła do siebie. Dodatkowo w piątek zmniejszyli jej dawkę leków p/bólowych bo pies jak nowy. Widząc ją nie wierzyłam Że była operowana. Witała mnie pełna werwy, wylizała mnie, wydrapała z wyrzutem jak mogłam ją zostawić.Serce mi prawie pękło z tej radości. Powtórzę- cud.

Po 15 Byliśmy u Ani i Adama gdzie w towarzystwie dwóch psów rasy Husky oraz 3 kotów spędziłam z Kluskiem kilka godzin. Przemiłych godzin. Ok północy wyruszyliśmy do Łodzi gdzie czekał w domu na Lilkę jej pan. Bardzo stęskniony i wzruszony pan. I Fiziulec.
Dziękujemy za wsparcie i pozytywną energię!



Posted

Wspaniale, że wszystko się udało a malutka tak dobrze zniosła zabieg... i teraz niech rana szybko się goi a Lili wraca szybko do zdrowia i sił :)
Czy w związku z usunięciem nerki będzie teraz musiała brać jakieś leki, przechodzić badania?

Posted

b-b dziękuję!
Przez 3 dni ma brać antybiotyk, potem już nie. Będzie żyć normalnie, trzeba tylko karmić ją mniejszą ilością białka czyli specjalna karma dla nerkowców, mięsko typu jagnięcina, ewentualnie czasem kurczak. Unikac minerałów: fosforu i wapnia, przegotowana woda do picia. I robić co jakiś czas badania moczu i krwi :) poza tym jest niczym nówka sztuka nieśmigana :) już męczy Figulca :)

Posted

To wspaniale, że niefortunny zbieg okoliczności podczas sterylizacji nie odbije się większym skutkiem na zdrowiu małej.
Teraz nic innego Lili ma do roboty jak tylko zdrowieć i w przyszłości nie chorwać :)
Czego z całego serca Wam życzę!!!:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...