Guest Mrzewinska Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Kazdy szakal wie, ze wyrywajac kawalek lupu spod lwich lap, ryzykuje życiem, mimo to ryzykuje, ale na pewno nie uwaza tego za moralnie zly czyn, jak sie uda, to super. Kazdy pies nauczony, ze w obecnosci czlowieka ma szanse dostac kąsek za jakies zachowanie, np za doprowadzenie do miejsca, gdzie cos jest, zachowa sie tak. Co nie zmienia faktu, ze jesli pod nieobecnosc wlasciciela cos porwie, odchodzi z niebezpiecznego miejsca blyskawicznie. A przynajmniej stara sie nie dac zlapac na gorącym uczynku. Psy zdolne sa do niesamowitych kombinacji. Suczka moich znajomych leci z jazgotem pod drzwi, za ktorymi nikogo nie ma. Ale starszy pies daje sie nabrac i podaza zawsze za nią - a wtedy ona szybciej niz on wraca i porywa mu z legowiska nową zabawkę. Jesli on zdazy sie w tej sekundzie odwrocic - ona wypuszcza zabawke z mina niewiniatka i pojednawczymi gestami - "o cos, mi sie do zebow przykleilo chyba", jesli starszy pies za pozno zorientuje sie ze nikogo nie ma za drzwiami - suka zabawkę zawlaszcza na jakis czas. Oczywiscie ona tez zawsze szczeka, gdy za drzwiami ktos jest - wiec starszy pies, ktory juz wolniej odbiera bodzce, daje sie nabierac kolejny raz. Zofia PS to tez jest opis autentycznej sytuacji Inteligentne inaczej - Onet.pl Pies Quote
puli Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [quote name='Mrzewinska'] Psy zdolne sa do niesamowitych kombinacji. Suczka moich znajomych leci z jazgotem pod drzwi, za ktorymi nikogo nie ma. Ale starszy pies daje sie nabrac i podaza zawsze za nią - a wtedy ona szybciej niz on wraca i porywa mu z legowiska nową zabawkę. Jesli on zdazy sie w tej sekundzie odwrocic - ona wypuszcza zabawke z mina niewiniatka i pojednawczymi gestami - "o cos, mi sie do zebow przykleilo chyba", jesli starszy pies za pozno zorientuje sie ze nikogo nie ma za drzwiami - suka zabawkę zawlaszcza na jakis czas. Oczywiscie ona tez zawsze szczeka, gdy za drzwiami ktos jest - wiec starszy pies, ktory juz wolniej odbiera bodzce, daje sie nabierac kolejny raz. Zofia [/QUOTE]U nas nie ma sztuczek w celu odwracania uwagi ale perfidne złodziejstwo tez sie szerzy ;) Gdy obydwu sukom dam po gnacie to zgodnie ciamkaja, pozornie nie zwracajac na siebie uwagi, dopóki Klusia nie pójdzie sie napić. Wtedy Azja momentalnie podkrada jej kosc, wraca na poprzednio zajmowane miejsce, kładzie sie na zdobyczy i jakby nigdy nic znów ogryza własnego gnata. Klusia wraca od miski z wodą, patrzy na puste miejsce po deserze, zerka na Azje (ta oczywiscie jest pochłonieta jedzeniem i nie wie o co chodzi), po czym przychodzi do mnie żeby sie "pożalic" i poprosic o "jeszcze raz to samo". Rozpacz w klusiowych oczach jest nie do zniesienia wiec albo daje jej kolejna kosc albo wykradam Azji poprzednią tak aby zadna z nich sie nie zorientowała co robię. Tak czy inaczej nadprogramowego gnata spod Azji musze wykrasc bo ona go nie zjada tylko "zakopuje". I chocby wtedy Klusia pekała z przejedzenia,czy spała jak niezywa to zaraz okazuje sie ze tylko udawała i czyhała żeby w najblizszym nadarzajacym sie momencie ukraść zakopany skarb.... Oficjalnie nigdy nie było zadymy o zabawki czy jedzenie - własciwie "od zawsze" gdy jedna suka cos jadła to druga nie próbowała jej odebrac tylko przychodziła do mnie poprosic o to samo. A mimo to podstepna kradziez w wykonaniu Azji kwitnie Klusia jako stworzenie bardziej prostolinijne nie ma takich pomysłów. :evil_lol: Quote
sugarr Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Mój Portos bardzo ładnie dał mi dziś rano do zrozumienia, że kosz na śmieci powinien być w kuchni pod zlewem, a nie w położonej luzem na ziemi dużej torbie. Okazał to rozwalając śmieci po całym pokoju :diabloti: Oczywiście żartuję, po prostu tym razem pokusa była dla Portosa chyba zbyt wielka, w środku były same śmieciowe "pyszności" :evil_lol:. Zareagował po całej akcji jak pies "winny" i winy świadomy. Jego torba z karmą leży zawsze w tym miejscu, gdzie leżała dziś torba ze śmieciami. Wie, że mu nie wolno samemu się przy posiłkach obsługiwać i karmy nigdy sam sobie nie weźmie chociaż worek jest otwarty i wielkością akurat dla psiego nosa, a na śmieci jednak się pokusił. Rano obudziły mnie tylko stuki kubeczków po serkach etc, wiedziałam już co się święci, oczywiście wbiegałam do pokoju i psa nie widać, chociaż pokój wcale nie duży, a śmieci WSZĘDZIE - pies za drzwiami, uszy po sobie i wzrok bardzo niekochanego, smutnego zwierzęcia. A co do psich sprytów, to bardzo zabawne jest u Portosa, jak czasami dostanie mu się np suchy wafel ryżowy, czy powiedzmy kromka chleba - coś co lubi, nie często ma, ale jednak "rewelacją" nie jest. Jak dostanie coś takiego, bierze bardzo delikatnie w pysk, żeby czasem nie napocząć, niesie sobie gdziekolwiek, byle daleko od kuchni (nie koniecznie do swojego posłania, może być np połowa drogi między kuchnią a pokojem) i zostawia tam. Przychodzi za chwilę i sprawdza, czy aby czasem nie dostanie kolejnej porcji, albo co więcej - czegoś smaczniejszego. Jak dostanie kawałek mięsa, zjada od razu i dopiero potem idzie do swojego wafla, czy chleba. Jeżeli dostanie znowu coś nieciekawego, zanosi to tam, gdzie zostawił poprzedni i znów wraca w poszukiwaniu lepszych kąsków. Jak już nie ma nic drugiego, a ludzka praca przy kuchni wyraźnie zakończona - wybiera się do swojej tymczasowej skrytki i powoli zabiera się za nieruszone wafle. Normalnie, w jakiejkolwiek innej sytuacji, od razu zjadłby wafla, bo to nie tak, że nie lubi, wybredny - on uwielbia wszystko, dosłownie zje każdą rzecz, niestety jest z tych łapczywych psów, rzucających się w stronę jedzenia. Ale jak jesteśmy w domu, a ktoś jest przy kuchni, to wie doskonale, że rożne rzeczy mogą spadać, różne może dostać (gdyż nie raz tak bywało) Nie jest też psem z tych, które sobie robią jakieś zapasy, odkładają na później, podgryzają co jakiś czas, raczej jest z pochłaniaczy, wszystkiego jak leci, jedynie duże twarde kości ma na dłużej, chociaż i takie prasowane lubi jeść bez przerwy tak długo, aż nie skończy całej. Zastanawiam się, czy odkłada tego wafla, żeby go nie kusił, gdyż jeśli będzie go jadł odwróci to jego uwagę od spadających z blatu kąsków? Czy może faktycznie robi sobie składkę na potem? (co w jego przypadku byłoby bardzo nietypowym zachowaniem) A może "udaje" przed nami, że nic nie ma, że zjedzone i pies dalej głodny i ubogi w przysmaki, aby dostać następne? Quote
Guest Mrzewinska Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Wilki potrafia robic zapasy, to i psy powinny. Jedna z moich suk miala zamelinowany pod kocykiem suchy chleb. I zawsze wyciagala demonstracyjnie przy gosciach przy stole, i zawsze cos na tym wygrala, bo biedny pies suchy chleb ma tylko:-), to ktos sie zlitowal i dal cos lepszego. Pies, nakarmiony nieciekawym zarciem, potrafi, na widok np miesa, zwrocic niestrawione byle co, zeby miec miejsce na wartosciowszy pokarm, nie żartuję, to fakt. To przeciez ma glebokie uzasadnienie biologiczne - trzeba przetrwac, jak schowac sie nie da, to lepiej jesc co wartosciowsze. Zofia Quote
Saite Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [quote name='puli']U nas nie ma sztuczek w celu odwracania uwagi ale perfidne złodziejstwo tez sie szerzy ;) Gdy obydwu sukom dam po gnacie to zgodnie ciamkaja, pozornie nie zwracajac na siebie uwagi, dopóki Klusia nie pójdzie sie napić. Wtedy Azja momentalnie podkrada jej kosc, wraca na poprzednio zajmowane miejsce, kładzie sie na zdobyczy i jakby nigdy nic znów ogryza własnego gnata. Klusia wraca od miski z wodą, patrzy na puste miejsce po deserze, zerka na Azje (ta oczywiscie jest pochłonieta jedzeniem i nie wie o co chodzi), po czym przychodzi do mnie żeby sie "pożalic" i poprosic o "jeszcze raz to samo". Rozpacz w klusiowych oczach jest nie do zniesienia wiec albo daje jej kolejna kosc albo wykradam Azji poprzednią tak aby zadna z nich sie nie zorientowała co robię. Tak czy inaczej nadprogramowego gnata spod Azji musze wykrasc bo ona go nie zjada tylko "zakopuje". I chocby wtedy Klusia pekała z przejedzenia,czy spała jak niezywa to zaraz okazuje sie ze tylko udawała i czyhała żeby w najblizszym nadarzajacym sie momencie ukraść zakopany skarb.... Oficjalnie nigdy nie było zadymy o zabawki czy jedzenie - własciwie "od zawsze" gdy jedna suka cos jadła to druga nie próbowała jej odebrac tylko przychodziła do mnie poprosic o to samo. A mimo to podstepna kradziez w wykonaniu Azji kwitnie Klusia jako stworzenie bardziej prostolinijne nie ma takich pomysłów. :evil_lol:[/quote] Ehhh, skąd ja to znam... Quote
Apbt_sól Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 u nas z tymi kradziezami to rożnie bywa. ale bezczelnosci im nie odmowie. Zostawiajac 2 chipsy na talerzyku najadly sie 2 psy a nie bylo moze minute - wyszlam po poczte. z triunfem na pysku bo i wylizac zdazyly talerzyk..maja gdzies ze zaraz odesle na miejsce ... Jednak gdyLima na spolke z Jasiem kradly bułke tarta i cukier z szafek... były troche wystrachane ;] nakrylam je pozniej na goracym.. Lima otwierala szafke jas wyciagał i reszta sie dzielili... Jas gdy cos narozrabia ,strasznie wylewnie sie wita robi "Stevie Wonder'a " z glowa w gorze kołysze sie na boki:roll: zdarza sie to bardzo rzadko na szczeście i nie sa to jakies straszne zlodziejstwa, wiec odpuszczam , nie omieszkajac westchac:p Quote
Guest Mrzewinska Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Jesli ktos czytal Psim zdaniem - to byla, jak wszystkie tam opisane, autentyczna historia - dwa owczarki niemieckie plus kocica, wyzarly pozostawiony na kuchni gar rosolu z miesem w srodku - nie zrzucily garnka, tylko pokrywka jakos "przypadkiem" spadla z garnka i lezala obok, a w garnku pusto... Garnek tez jakims cudem przesunal sie na na brzeg kuchni. Jak slodko drzemaly we trzy niewiniatka na jednym legowisku, kiedy wrocilismy do domu! Zofia Quote
Karmi Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Park. Wieczór. Spaceruje z moją suczą. Podchodzi do nas straszy pan. Pies mu się podoba. Pyta jaka rasa. Zaczyna sie miła rozmowa. Pies grzecznie stoi obok mnie. Żegnamy się. Pan odchodzi kilka kroków. Zawraca. Za czymś sie rozgląda. Pytam w czym problem. Zgubiłem rękawiczki, musiały mi wypaśc z kieszeni. Patrzę dookoła. Przyglądam się mojemu psu, który coś podejrzanie odwraca głowę na bok. I co widzę? Pana rękawiczki w mordzie suczyska. Podczas rozmowy musiała niezauważalnie wyciągnąc je z kieszeni. Ja spąsowiałam a pan ... popadł w jeszcze większy zachwyt nad nad rasa, że takie sprytne... Quote
Guest Mrzewinska Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Rottka znajomej nagradzana byla za znalezienie pileczki. Jesli zbyt dlugo pani nie odbierala i nie "gubila" pilki, rottka zostawiala pilke gdzies w trawie, zabiegala pani droge, poszczekiwala ponaglajaco - no zgubila sie pilka, poslij mnie po nią.... Zofia Quote
WŁADCZYNI Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Ja właśnie się zorientowałam że zrobiłam sobie źle - uczyłam zdejmowania rękawiczek, skarpetek, znajdowania ich itd i teraz ten biały podlec widząc skarpetkę, czy rękawiczkę w zasięgu pyszczka łapie i przynosi cała dumna 'ha znalazłam, widzisz jaka jestem dzielna?'. Żadne skarpetki czy rękawiczki nie są u mnie w domu teraz bezpieczne:evil_lol: od obcych jeszcze nie kradła, mam nadzieję że nie zacznie:shake: Quote
Guest Mrzewinska Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Zacznie, spokojnie, jeszcze chwila.... Raszke nagradzalam za znajdowanie monet w trawie i na sladzie, bo to zmusza do skupienia, niskiego nosa. W tej chwili z odlozonej torebki czy z odwieszonej kurtki wyciaga cicho portmonetke z bilonem, rozwala portmonetke, rozsypuje bilon i po jednej monecie przynosi. Zofia Quote
ulvhedinn Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Mnie zastanawia jedno. KrA jest nieprzeciętnie inteligentna, fakt, zresztą od wiosny zaczynamy poważniejsze szkolenie, bo ktos niedługo zwariuje- ona albo ja :evil_lol: KrA umie otwierać lodówkę. Nawet zabezpieczoną haczykiem. I tu ciekawostka- jeśli mnie długo nie ma, to otwarcie lodówki wiąże się z ogólną demolką, włącznie z rozdziabaniem zamrażalnika, wyjęciem półek, wyrwaniem listwy- Kra ma silne skłonności do demolki, przyzwyczaiłam się ;) Ale jeśli wie ze wyszłam na moment (np. z dziadziem Jańciem), to potrafi otworzyć lodówkę, wyjąć coś i zamknąć drzwiczki. Gdyby to się zdarzyło raz, czy dwa uznałabym za przypadek, ale to miało miejsce wiele razy, Nie wiem jak to robi, bo przy mnie udaje aniołka... Rozumiem, że ona wie, kiedy wrócę zaraz, bo z Janeczkiem wychodzę zawsze na chwilę, mogła skojarzyć, zresztą wyjście na dłużej sygnalizuje założenie na ramię torby. Ale jak wpadła na zamaskowanie swojej kradzieży zamknięciem drzwiczek????? Quote
Saint Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Jednym z moich ulubionych mitów jest ten, który mówi o tym, że niektóre psy (yorki, grzywacze, etc.) mają włos (!) a nie sierść (!) :evil_lol::lol: Quote
Greven Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Saint napisał(a):Jednym z moich ulubionych mitów jest ten, który mówi o tym, że niektóre psy (yorki, grzywacze, etc.) mają włos (!) a nie sierść (!) A nie mają? Quote
Saint Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Słowne naciągactwo właścicieli wyżej wymienionych ras ;) Quote
Arlula Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Nie wiem czy można mówić o nacąganiu przez właścicieli, ale jeżeli tobie chodzi o rasy, które we wzorcu mają obowiązkowy brak podsierstka, a zgodnie z definicją: "Podszerstek jest to krótka, gęsta, miękka warstwa futra psów pod okrywą włosową. Warstwa podszerstka i warstwa włosa okrywowego tworzą sierść u psa. " , więc te psy mają tylko warstwę włosa okrywowego, stad mówi się, że mają włos. [quote name='Saint']Słowne naciągactwo właścicieli wyżej wymienionych ras ;) Quote
gops Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 kazdy dalmatynczyk ma 100 kropek :razz: dowiedzialam sie tego juz od 4 osob na spacerze :evil_lol: Quote
wilczanda Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Słyszałam,że żeby pies nie sikał w domu , to trzeba go klepać po tyłku mokrą gazetą. Wpadła mi do ucha wiadomość,że jak pies broi,to trzeba zwinąć gazetę i też go klepać. Ale niedobra ta gazeta, co?:silly: Quote
WŁADCZYNI Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 gazeta jest super metodą! Widzisz że pies sika, bierzesz gazetę i PAC PAC siebie w czoło 'o ja głupia właścicielka nie wyprowadziłam psa odpowiednio wcześnie:evil_lol: Quote
Greven Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 WŁADCZYNI napisał(a):gazeta jest super metodą! Widzisz że pies sika, bierzesz gazetę i PAC PAC siebie w czoło 'o ja głupia właścicielka nie wyprowadziłam psa odpowiednio wcześnie' 10/10 :evil_lol: Quote
wilczanda Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 No pewnie, że gazeta to super metoda, szczególnie jak się chce mieć psa nie lubiącego czytać gazet!:diabloti: Słyszałam o przypadku klepania psa gazetą,a ten pies się nauczył, że gazeta jest "be" i rozszarpywał każdy napotkany egzemplarz :evil_lol:.A podobno prasę trzeba szanować :lol: Quote
nykea Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Diana14 napisał(a): Kolejna glupota dotycząca psów niebieskookich i o umaszczeniu marmurowym to, że bidulek jest ślepy i stary albo jest mieszanką dalmatyńczyka i owczarka (to jeśli chodzi o collie blue merle lub bordery:shake: ) Diana, z tym merle to nie do konca. U border collie jest on prawdopodobnie powiazany z gluchota. I to nie jest zaslyszane na podworku tylko na seminarium genetyki psow. Quote
Koreksonowa Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Tak samo jest u marmurkowych jamników. Oboje marmurkowi rodzice = potomstwo ślepe/głuche Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.