Dinka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 A mnie najbardziej wkurza 'mit' (nie wiem czy mozna to tak nazwac) o pitbullach mordercach. rozmawialam z dziadkiem (mial trzy psy- zawsze kundle) i cos takiego: Dziadek: Ale pitbulle, dobermany i podobne TO SĄ MORDERCY! Ja:wcale nie!! To zalezy od tego jaki jest wlasciciel i jak traktuje takiego pitbulla! D: KAZDY PITBULL/AMSTAFF TO MORDERCA! Ja: Dziadziu... wcale nie! zalezy to od jego wychowania... Figa (obecny pies), gdyby wzial ja ktos nieodpowiedzialny to moglaby zabic jakies zwierze(czlowieka raczej nie, bo to mala sunia) np. Gomeza! (mojego krolika) D: nie gadaj bzdur! Figa jest lagodna i NIGDY by nie zabila zadnego zwierzecia, a dobermay itp. to mordercy...! Na tym skonczylam rozmowe, bo sil mi brakowalo.;/ A powiedzcie mi czy to prawda,ze jesli obcy patrzy w oczy nieznanemu psu, to ten pies moze sie na niego rzucic ? Bo tak sie zastanawiam :oops: Quote
sugarr Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Nie chciałabym być twórcą następnego mitu, więc nie mówię na 100%, ale kiedyś oglądałam na jakimś animal planet czy podobnym, że u dzikich zwierząt tak jest, że powinno się unikać patrzenia im prosto w oczy w takiej hmm niebezpiecznej styuacji, bo dla nich to jest znak taki jak np pokazanie zębów. Chociaż jakby człowiek pokazał zęby to wątpię że traktowałyby to tak jak u innego zwierzęcia, więc nie wiem tak do końca. Ale myślę, że coś w tym jest Quote
Martens Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 U wszystkich psowatych patrzenie prosto w oczy jest wyzwaniem ;) Stąd jak najbardziej w pewnych sytuacjach patrzenie obecmu psu prosto w oczy może spowodować atak. BTW moje pokazywanie zębów czy warknięcie (przetestowane z ciekawości) pies odebrał jak należy. Quote
Saite Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Martens napisał(a):U wszystkich psowatych patrzenie prosto w oczy jest wyzwaniem ;) Stąd jak najbardziej w pewnych sytuacjach patrzenie obecmu psu prosto w oczy może spowodować atak. BTW moje pokazywanie zębów czy warknięcie (przetestowane z ciekawości) pies odebrał jak należy. A ja myślałam, że jestem odosobniona w takich "testach".;) Moje psy takie psie sygnały, ale pochodzące od człowieka też doskonale rozumieją i "właściwie" na nie reagują. Pięknie to widać podczas szczerzenia się. Na spacerach często mierzą się wzrokiem z obcymi psami. Jeśli obcy pies nie ustępuje, tylko dalej się wpatruje, stają się "agresywne", o ile wcześniej, co staram się robić, nie odciągnę ich uwagi. Quote
Moniskaa Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Dinka napisał(a):A powiedzcie mi czy to prawda,ze jesli obcy patrzy w oczy nieznanemu psu, to ten pies moze sie na niego rzucic ? Bo tak sie zastanawiam :oops: Byłam u koleżanki, stałam na korytarzu a jej pies w kuchni był. Bałam sie troszke więc mówilam do niego miłym głosem, patrząc mu w oczy. On do mnie podbiegł i zaczął szczekać..wtedy się najadłam strachu:roll: Quote
evel Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 nie wiem, na ile to prawda, ale pewien szkoleniowiec uważa, że niektóre psy przebywające więcej z ludźmi niż ze swoimi pobratymcami uważają szczerzenie zębów za uśmiech i gdy pies jest 'wyluzowany', bo wskazuje na to całe jego ciało a szczerzy zęby, to próbuje się uśmiechnąć :eviltong: Quote
Martens Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 evl napisał(a):nie wiem, na ile to prawda, ale pewien szkoleniowiec uważa, że niektóre psy przebywające więcej z ludźmi niż ze swoimi pobratymcami uważają szczerzenie zębów za uśmiech i gdy pies jest 'wyluzowany', bo wskazuje na to całe jego ciało a szczerzy zęby, to próbuje się uśmiechnąć :eviltong: I to też prawda, bo psy przebywające dużo z właścicielem wyrabiają z nim swego rodzaju wspólny język, w którym też w patrzeniu w oczy nie ma nic złego. Quote
bonsai_88 Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 A nigdy wam się nie wydawało, że to zależn od tego jak się pies patrzy czy szczerzy zęby? Birma spokojne patrzenie wytrzyma bez problemu, ale niech pies zacznie się patrzeć baaardzo intensywnie i "wybałuszać" oczy to młoda atakuje to jako wyzwanie do walki :razz:. Tak samo inaczej wygląda jak odsłania zęby z wściekłości, a inaczej jak jest maksymalnie wyluzowana i się uśmiecha :cool3: Quote
shin Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Kocham moj net, trzeci raz to pisze, za kazdym razem sprawdzajac, czy moze TYM RAZEM raczylo wreszcie wyslac. Martens napisał(a):BTW moje pokazywanie zębów czy warknięcie (przetestowane z ciekawości) pies odebrał jak należy. U mnie to norma. Jak chce, zeby pies sie ode mnie odczepil, a wybitnie upierdliwy danego dnia jest, to krotkie warkniecie i spokoj. Kojarzy tez jak powarkuje na niego w zabawie [i sam odpowiada tez 'zabawowo'], ale patrzenie w oczy u ludzi odbiera jako zachete do komunikacji [bo byl uczony, ze to u ludzi agresywny gest nie jest], u psow natomiast odbiera jak powinien. evl - moj co prawda nie kojarzy szczerzenia sie [takiego normalnego, jak przy warczeniu czy cos] z usmiechem, ale... umie sie usmiechac. Wyglada to dosc makabrycznie, bo odslania wtedy praktycznie wszystkie zeby, paszcze ma lekko otwarta, kaciki pyska wyraznie zaciagniete do gory i lekko w gore... ale z oczu mu bije taka radosc :loveu: No i najczesciej to robi wlasnie wtedy, jak cala rodzina sie zbierze do kupy i sie z czegos smieje. Nasz boksio tez tak potrafil, tylko dodatkowo marszczyl caly pysk i czolo, to dopiero komiczno-horrorowe bylo :evil_lol: Quote
Saite Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Bonsai Ja tam z daleka nie widzę, czy dany obcy pies wpatruje się intensywnie czy mniej intensywnie w mojego psa/psy, ale jeden z moich psów nie toleruje innych zwierząt poza tymi, które są w domu, więc u niego jest ok i spokój tylko wtedy, gdy pies mu ewidentnie schodzi z drogi, nie gapi się itd. Co do szczerzenia, to podczas ataków i bójek z psami, jakie było nam dane niestety przeżyć, to szczególnie właśnie u tego jednego psa zauważyłam, że się nie szczerzy ani nawet nie warczy, tylko wymierza wzrokiem, gdzie ma utrafić, by było skutecznie i nie puszcza. Robi to metodycznie i bez agresji oraz zbędnych emocji. Natomiast do mnie, gdy na początku parę razy zaatakował, no zwyczajnie próbował przefasonować twarz, to się potwornie szczerzył i całym sobą chciał okazać swoją fizyczną przewagę. A teraz, gdy już został naprostowany, nie atakuje ludzi i nie próbuje agresją forsować swojej woli, to szczerzenie traktuje jak zaczepkę do zabawy, sam się wtedy niby groźnie szczerzy, ale oboje wiemy, że to nie prowokacja. Echhh rozpisałam się, ale reasumując, pewnie coś w tych zależnościach, o których wspominałaś bonsai jest. Quote
joanika Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Wpadłam na watek pośmiać się z kolejnych mitów a tu widzę że toczą się poważne dyskusje na temat psiego behawioru. :-) Quote
ulvhedinn Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Ale szczerzenie "uśmiechowe" i "atakowe" wyglada inaczej... tak samo warkot do zabawy ma inną tonację niż poważny ;) Zresztą psy maja mimike rozwinięta naprawdę mocno, byc może przez naszą "gapiowatość" na sygnały? Swoją drogą Pałka nauczyłam jak był młodszy warkotu na komendę. Wygladał to mniej więcej tak: ja- powiedz WRRRR!!!! Pał- WRRRRRRRRR!!!!!!!!!!! ;) Quote
Bamboo ® Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 sugarr napisał(a): Mówi się, że nie wolno psa karać itd jak się przyjdzie do domu i zastanie szkody, bo pies "nie pamięta" co zrobił i nie wie za co się go kara. (...) Czy w takim razie to, że pies nie pamięta co zrobił jest mitem? Czy pamięta czy może wyczuwa nastawienie właściciela szóstym zmysłem-trudno powiedzieć. Myślę, że w tym karaniu z opóźnieniem bardziej chodzi o skuteczność takiej kary. Przeprowadzono pewien eksperyment dotyczący związku między "szybkością" zastosowania kary a jej skutecznością.:p Wynik jest dosyć zaskakujący...:cool1: Psy biorące udział w eksperymencie podzielono na 3 grupy. Po kolei wpuszczano każdego psa do pomieszczenia, w którym stały 2 miski: -ze zwykłą suchą karmą -ze smakowitym mięskiem:cool3: Psom wolno było jeść tylko suchą karmę. Próba jedzenia mięsa była karana uderzeniem gazetą przez prowadzącego eksperyment. W pierwszej grupie psy karano, gdy tylko zbliżyły głowę do miski z mięsem. W drugiej grupie - po 10 sekundach od momentu rozpoczęcia jedzenia mięsa, w trzeciej grupie - po 15 sekundach. Psy we wszystkich 3 grupach szybko nauczyły się unikania miski z mięsem. W kolejnym etapie badania eksperymentator jedynie obserwował psy przez lustro weneckie. Codziennie zwierzęta były pojedynczo wpuszczane na 10 minut do pomieszczenia z jedzeniem. Niezależnie od tego, którą miskę wybierały, nie były za to karane. Psy z pierwszej grupy (karane natychmiast) skusiły się na mięso dopiero po 2 tygodniach. Psy z drugiej grupy (karane po 10 sek) - po ok. 8 dniach. Psy z trzeciej grupy (karane po 15 sek) - po... no ciekawe, czy zgadniecie? Quote
yoreczka95 Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Bamboo ® napisał(a): Myślę, że w tym karaniu z opóźnieniem bardziej chodzi o skuteczność takiej kary. Przeprowadzono pewien eksperyment dotyczący związku między "szybkością" zastosowania kary a jej skutecznością.:p Wynik jest dosyć zaskakujący...:cool1: Bardzo ciekawe. Możesz napisać kto przeprowadził to doświadczenie, kto o tym napisał, gdzie i kiedy to było? Czy opis doświadczenia znajdziemy w necie? Psy z trzeciej grupy nie zżarły mięsa nawet po 30 dniach? Quote
bonsai_88 Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Ale ja jestem za tym, żeby karać od razu [bo chyba ktoś mnie tutaj nie zrozumiał], do tego powtarzam - Itek się chował i udawał, że go tutaj wcale nie ma nawet jeśli jeszcze nie zauważyliśmy zniszczenia... zazwyczaj wyglądało to tak, że pies się chowa - zaczynamy szukać co nabroił :evil_lol:. Santi jakąś nie umiem zrozumieć twojej wypowiedzi... chyba znowu mam gorączkę i mi się gorzej myśli :evil_lol: Quote
WŁADCZYNI Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Bamboo podając eksperyment trzeba podać jego źródło. Yoreczka95 nie wiem czy w necie, w 'Tajemnicach psiego umysłu' Corena tak. Quote
sugarr Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Ja też nie jestem za karaniem "z opóźnieniem" dla mnie kara ma sens jakikolwiek dokładnie w momencie złego zachowania (przez długą walkę z atakami mojego psa - musiał być szarpnięty natychmiastowo) lub "kara" przez naprowadzenie na dobre zachowanie (przynoszące psu nagrodę) zamiast tej złej - FE. Dlatego nawet nie wiem jak trzebaby karać psa po czasie, żeby rozumiał czego nie robić, co robić zamiast. Ale ciekawił mnie temat właśnie poczucia winy u psa. Ciekawy ten eksperyment... A wracając do zębów i testów na psie :) Ja zawsze próbowałam pokazywać zęby, warczeć, piszczeć, parę razy udawałam, że umarłam z ciekawości czy pies zacznie mnie ratować, piszczeć, będzie nerwowy albo cokolwiek :cool3: Niestety na piski, warczenie piszczenie jest jedna reakcja - nakręcanie się i szczekanie (ale nie agresywne, takie... podekscytowane) Na zęby brak reakcji, na udawanie że nie żyję oczywiście też brak reakcji. Za to jak się do niego uśmiecham to zaczyna merdać ogonem (ale on zazwyczaj merda ogonem jak tylko się do niego odwrócę:loveu:) edit. nawet tak apropo tego tematu teraz pokazałam psu zęby, starałam się wyglądać groźnie :diabloti: zaczął merdać ogonem, zbliżył się do mnie. jak dodałam warknięcie, to szczeknął dwa razy i merdając ogonem chciał się na mnie władować (siedzimy na łóżku) ale kto wie, może to ma coś wspólnego z socjalizacją (tą psią) w psiej młodości, bo mój był u mnie już mając 6 tyg, więc od mamy pewnie zabrany koło 5 tygodnia? nie pamiętam dokładnie. może nie jest nauczony tak do końca psiego języka. to też możliwe, bo ogólnie ma z tym problemy, tak mi się wydaje. np nie warczy i nie ostrzega, jeżeli coś mu się nie podoba to od razu "atakuje" Quote
Domi Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Dziś dowiedziałam się kolejnej ciekawej rzeczy - jak "uleczyć" psa z zazdrości o dziecko?:shake: Za każdym razem, jak bawisz się z dzieckiem a pies chce Wam potowarzyszyć i się do Ciebie przymila a dziecko próbuje odsunąć (np. pcha się między Ciebie a malucha) NALEŻY BEZZWŁOCZNIE PSA ZLAĆ I WYRZUCIĆ ZA KARĘ NA DWÓR/DO GARAŻU albo coś takiego... Na pewno dzięki temu pies nie będzie zazdrosny i wcale nie poczuje się jeszcze bardziej odrzucony...:mad: Takie rady dawał jeden tatuś drugiemu .. Boże Boże Boże - widzisz i nie grzmisz...:angryy: Quote
yoreczka95 Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Nie wolno solić psiego jedzenia bo sól bardzo psom szkodzi na nerki. Quote
Bamboo ® Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 yoreczka95 napisał(a): Psy z trzeciej grupy nie zżarły mięsa nawet po 30 dniach? Nie no, przedobrzyłaś w drugą stronę:evil_lol: Te z trzeciej grupy skusiły się na mięsko jeszcze wcześniej niż pozostałe, bo były karane najpóźniej. Przypominam, że było tylko 5 sek różnicy w szybkości zastosowania kary między drugą a trzecią grupą psów: "Psy z pierwszej grupy (karane natychmiast) skusiły się na mięso dopiero po 2 tygodniach. Psy z drugiej grupy (karane po 10 sek) - po ok. 8 dniach. Psy z trzeciej grupy (karane po 15 sek) - po...3 minutach":crazyeye: yoreczka95 napisał(a):Nie wolno solić psiego jedzenia bo sól bardzo psom szkodzi na nerki. No ale sól (w nadmiarze) jest szkodliwa. Oczywiście nie od razu się daje we znaki, ale ogólnie dosalanie posiłków jest zbędne. Zwłaszcza przy chorych nerkach. W mięsie jest wystarczająca ilość soli. Ja moim nie solę w każdym bądź razie:p Quote
ulvhedinn Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Przyznam szczerze, że ja tez czasem "rozmawiam" do psa w jego języku. I zdecydowanie pies (własciciwie większość moich futer) odróżnia warczenie markowane od rzeczywistego, kiedy się zezłoszczę... Raz jeden nie wytrzymałam i kiedy KrA narozrabiała na moich oczach (bezczekne złodziejstwo spod reki) "rzuciłam sie na nią" z zębami :oops: i wściekłym warkotem... Była zdecydowanie przestraszona, bardzo silnie CS-ujaca i grzeczna potem przez tydzień :cool3:. Najwyraźniej w jej mniemaniu dominujacy "pies-człowiek" zareagował prawidłowo, acz agresywnie, na próbę odebrania pokarmu. Z tego co zauważyłam róniez większości psów nie trzeba wysyłac aż tak silnych sygnałów, wystarczy spojrzenie, napięta postawa i lekki pomruk, żeby zaczęły "uspokajać". Być może twoje warczenie, Sugarr, zostało odebrane jako zabawowe, bo brakowało mu kontekstu w postaci postawy ciała? Psy szczerze mówiąc bardziej reaguja na "ogólną" mowe ciała niż na sygnały stricte dźwiękowe... Spróbuj, kiedy pies coś ostro przeskrobie "zawisnąć" nad nim w grożącej postawie (napięte ramiona, pochylona głowa lekko warczac, zobaczysz, że zareaguje bardzioej niz na głosny warkot bez "dodatków". Quote
sugarr Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 ulvhedinn napisał(a):Przyznam szczerze, że ja tez czasem "rozmawiam" do psa w jego języku. I zdecydowanie pies (własciciwie większość moich futer) odróżnia warczenie markowane od rzeczywistego, kiedy się zezłoszczę... Raz jeden nie wytrzymałam i kiedy KrA narozrabiała na moich oczach (bezczekne złodziejstwo spod reki) "rzuciłam sie na nią" z zębami :oops: i wściekłym warkotem... Była zdecydowanie przestraszona, bardzo silnie CS-ujaca i grzeczna potem przez tydzień :cool3:. Najwyraźniej w jej mniemaniu dominujacy "pies-człowiek" zareagował prawidłowo, acz agresywnie, na próbę odebrania pokarmu. Z tego co zauważyłam róniez większości psów nie trzeba wysyłac aż tak silnych sygnałów, wystarczy spojrzenie, napięta postawa i lekki pomruk, żeby zaczęły "uspokajać". Być może twoje warczenie, Sugarr, zostało odebrane jako zabawowe, bo brakowało mu kontekstu w postaci postawy ciała? Psy szczerze mówiąc bardziej reaguja na "ogólną" mowe ciała niż na sygnały stricte dźwiękowe... Spróbuj, kiedy pies coś ostro przeskrobie "zawisnąć" nad nim w grożącej postawie (napięte ramiona, pochylona głowa lekko warczac, zobaczysz, że zareaguje bardzioej niz na głosny warkot bez "dodatków". A w sumie całkiem możliwe, że to nie pies ma problem z psimi sygnałami, tylko ja je źle przekazuję. Będę się uczyć psiego języka trochę pilniej :cool3: Tak dla eksperymentu :eviltong: Quote
akodirka Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 haha przed chwila zawarczalam na psa ktory siedzi obok to nic nie robil, a jak zawarczalam szczerzac zeby to odwrocil glowe w bok i zacza jezorem machac :diabloti: upokajał agresywną pancie :evil_lol: Quote
ulvhedinn Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Ja mam fory, bo się wychowałam wśród psów i innych zwierzów i pewne sygnały pozawerbalne przyswoiłam w dzieciństwie jakoś tak odruchowo ;) Znaczy np. CS znałam, zanim poznałam ich opis i definicję :p Popróbujcie kiedyś, a się przekonacie, jak dużą rolę odgrywa w komunikacji u zwierząt wzrok- sposób w jaki się patrzy. Np. spróbujcie zróżnicować wpatrywanie w psa "grożące" i "zaproszenie do zabawy"- niby tu i tu się wgapiamy w psa, ale towarzyszy temu inny sposób patrzenia (tu zmarszczone brwi, oczy skupione na jednym punkcie, a tu lekko wyłupiaste spojrzenie, skierowane ogólnie na psa, brwi odciagnięte do tyłu) no i inna postawa ciała. Pies zazwyczaj bez trudu widzi co mu "mówimy" ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.