Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rozmawiałam z Kuną. Na razie jeszcze nic nie wiadomo. Przy badaniu wyszło, że suczka ma wypełniony do granic możliwości pęcherz - jest w tej chwili na cewnikowaniu. Samodzielnie nie jest w stanie oddać moczu - ustalamy przyczynę, została pobrana próbka moczu.

  • Replies 231
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Udar ???
Trzeci udar u Czaty był spowodowany stressem i mimo, że był to już trzeci i miała 15 lat - wyszła z tego na tyle, że żyła sobie jeszcze prawie rok. Po udarze pies przewraca się, pogarsza się wzrok, na początku brak kontaktu. Czy nie można byłoby spróbować ustalić, kiedy dokładnie nastąpiło pogorszenie ?

Posted

[quote name='Beta&Czata']Udar ???
Trzeci udar u Czaty był spowodowany stressem i mimo, że był to już trzeci i miała 15 lat - wyszła z tego na tyle, że żyła sobie jeszcze prawie rok. Po udarze pies przewraca się, pogarsza się wzrok, na początku brak kontaktu. Czy nie można byłoby spróbować ustalić, kiedy dokładnie nastąpiło pogorszenie ?
Ustalamy właśnie. Opowiadałam Kunie jak wyglądał stan suczki podczas pobytu u nas, podałam również kontakt do morisowej, która opowie dalszą część.

Ja jeszcze myślę, że to ten nieszczęsny tasiemiec może być, czasem trafiają się osobniki, które atakują mózg i powodują zmiany neurologiczne...

Posted

Sunia ma bardzo wysoki poziom glukozy. Z morfologii wyszedł stan zapalny, a poza tym wszystko ok. Czekamy na wyniki biochemii i moczu. I odtwarzamy historię leczenia, jesteśmy w kontakcie z wetem, który widział ją w Bielsku Podlaskim. Wciąż nie wiemy nic... Ja chodzę jak na szpilkach od ściany do ściany i rzucam się na każdy telefon. Chyba przejdę się z psami - może mi to dobrze zrobi.

Posted

Przejdź się z psami, ochłoń i dawaj kolejne info. Kilka z nas tu siedzi,jak na szpilkach. Tak, jak do tego doszło, to nie jest pytanie na teraz, ale na później. Trzymam mocno kciuki za sunię i bardzo się o nią martwię.

Posted

Jakąś godzinę temu, nie wytrzymałam i zadzwoniłam do Kuny
Widzę jednak, że wszystko już wiecie od Bonsai
Nie mogę sobie znaleźć miejsca :shake:
Przychylam się do opcji, ze to mógł spowodować ten cholerny tasiemiec :roll:
Czytałam o takich przypadkach...
Mówiłam też Kunie o reakcji alergicznej na jakiś lek, który dostała
Żeby już cokolwiek było wiadomo :modla:
Póki życia, póty nadziei !!!!!!!!

Posted

gosiaczek1984 napisał(a):
na jaki nr wpłacić pieniądze,bo czekam na nr konta i narazie cisza,a wpłaciłąbym,bo na pewno koszty sa duże

Wysłałam wszystkim na PW, ale skoro do Ciebie nie doszło to wysyłam raz jeszcze. Dzięki, koszty na pewno będą duże, ale teraz nie to się liczy...

DONnka napisał(a):
Jakąś godzinę temu, nie wytrzymałam i zadzwoniłam do Kuny
Widzę jednak, że wszystko już wiecie od Bonsai
Nie mogę sobie znaleźć miejsca :shake:
Przychylam się do opcji, ze to mógł spowodować ten cholerny tasiemiec :roll:
Czytałam o takich przypadkach...
Mówiłam też Kunie o reakcji alergicznej na jakiś lek, który dostała
Żeby już cokolwiek było wiadomo :modla:
Póki życia, póty nadziei !!!!!!!!

Ja też chodzę jak głupia po mieszkaniu i nie mogę się na niczym skupić, a pracy mam dużo. :shake:

morisowa napisał(a):
Rozmawiałam z Kuną, przekazałam wszystko na temat stanu psa do 01.01 kiedy to pojechała dalej.
Koszmar jakiś... Tydzień czasu i pies w takim stanie... :(

Dziękuję, że się z nią skontaktowałaś. Rozmawiałam też z wetem z Bielska Podlaskiej, który widział sunię, też się przejął pogorszeniem jej stanu zdrowia i udzielał wszystkie informacje. Jutro prześle wyniki krwi, to je porównamy.

Posted

morisowa napisał(a):
Rozmawiałam z Kuną, przekazałam wszystko na temat stanu psa do 01.01 kiedy to pojechała dalej.
Koszmar jakiś... Tydzień czasu i pies w takim stanie... :(


Dziękuję, że zadzwoniłaś i przepraszam, że Cię tak bombardowałam telefonami, ale wydawało mi się to ważne :oops:

Posted

DONnka napisał(a):
Dziękuję, że zadzwoniłaś i przepraszam, że Cię tak bombardowałam telefonami, ale wydawało mi się to ważne :oops:

Ja też ją bombardowałam, i Delph bombardowała, przepraszamy i dziękujemy morisowa. ;)

Posted

To ja przepraszam, polazłam na spacer bez tel :oops: a sprawa akurat ważna.
Ja wczoraj dzwoniłam do weta z Bielska o wyniki (bo wtedy w sylwestra ich w końcu nie odebrałam) tylko na święta (prawosławne) pojechał i miał mi wysłać na maila dziś lub jutro. I powiedziałam, że sunia ok :oops: bo już nie chciałam się wgłębiać w te dziwne historie.
Ale to wszystko nieistotne. Oby suni się udało !

Posted

Dzwoniła Kuna - właśnie wyszli z lecznicy. Po całym dniu u weta nadal sunia nie jest zdiagnozowana. Otrzymała steryd, przeciwzapalne i środki uspokajające na bazie ziół. Ogólnie jest źle, suczce uparcie nie chce spać temperatura ciała, miała 48 stopni gorączki !!! Teraz spadło do 44 stopni...

Jutro Kuna znów jedzie do Białegostoku z sunią by kontynuować leczenie i diagnostykę. Więcej napisze, jak już wróci do domu.

Przede wszystkim chciałabym bardzo, bardzo podziękować Kunie i jej koleżance Agnieszce, które poświęciły suni cały dzień! Nie każdemu by się chciało...

Za dzisiejsze leczenie musimy zapłacić 178 zł plus za transport ok. 120 zł (ostateczne rozliczenie jak już dotrą na miejsce). Z tym, że jutro kolejna wizyta, a musimy również zapłacić za hotel.

Kuna nadała również suni imię - Wega. Niech to będzie szczęśliwe imię!

Posted

wilczy zew napisał(a):
nie pomyliłaś wysokości gorączki?
43* to już jest śmierć dla psa

Może się przesłyszałam... Kuna na pewno sprostuje.

Posted

No to czekamy na relację Kuny...
Ja odrobinkę odetchnęłam, że dziewczynka żyje, bo miałam dzisiaj naprawdę złe przeczucia :shake:
Wiem, że to zbyt wcześnie na jakąkolwiek radość, ale łapię się każdej iskierki nadziei

Bonsai, musimy przegłosować w SKARPECIE pomoc dla Wegi i będę mogła przelać pieniążki. Myślę, że to tylko formalność. Czy Kuna płaciła gotówką ? Mieliśmy wyłożyć na hotelik, ale możemy opłacić rachunek za weta, czyli te 178 zł. Jak wolisz ?

Posted

Muszę jeszcze ustalić z Kuną czy płatność za hotelik będzie z góry czy z dołu, wszystko dziś tak szybko się dzieje, że nie zdążyłyśmy tych kwestii omówić. Myślę, że to bez większej różnicy czy skarpeta opłaci hotelik czy weta, i tak musimy opłacić całość, tj. hotel, wet dziś i jutro, transport za dziś i jutro... Więc możecie wybrać cel, bo na pewno nie grozi nam nadwyżka pieniędzy. ;)

Posted

Ja również dziękuję wszystkim zaangażowanym w pomoc dla Wegi, darczyńcom oczywiście również.
Bałam się cokolwiek napisać, również chodziłam po ścianach dzisiaj, martwiłam się o sunię.
Trzymam za nią kciuki, oby chciała walczyć z choróbskiem i żeby jutro udało się ustalić co jej dolega. Tak ogromne pogorszenie stanu w krótkim czasie, biedna sunia...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...