Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 231
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

egradska napisał(a):
Gosiaczku, jak znam życie, to pseudoopiekunkę co najwyżej zainteresują testy na wściekliznę, o ile w ogóle jeszcze pamięta o suni. Niektórzy ludzie (a niestety wcale ich nie jest tak mało), po prostu myślą innymi kategoriami i nie fatygują się z psem do weterynarza, tym bardziej, kiedy sami oceniają, ze jest w stanie agonalnym. Zresztą ten wet, co wydaje diagnozy przez telefon, też jest chyba specjalistą od przybijania pieczątek na martwych krowach i świniach. Sam fakt, że podejrzewa się wściekliznę, to kolejny smutny dowód na to, że nie była szczepiona co najmniej 3 lata, bo właśnie tyle czasu utrzymuje się odpornośc po standardowym zaszczepieniu psa.


a powiedz mi ,a jesli ona miała wsciekliznę to co.....bo nie znam sie na tym

Posted

nie mogę pozbierać się po odejściu suni.......... wciąż nie daje mi spokoju tak jak pewnie i Wam, co sie stało w tak gwałtownym tempie. Ktoś na fb napisał, ze możliwe iz doszło do zatrucia organimu toksynami w przebiegu tasiemca, jak silnie odrobacza sie silnie słabego psa mogą zabić robale toksynami albo sam silny lek...jest to całkiem możliwe, miała objawy neurologiczne, oddechowe i ze strony serca. Może coś stało sie wczesniej..
Veguniu biedna sunieczko :( , już Cię nic nie boli...[***]

Posted

joteska napisał(a):
nie mogę pozbierać się po odejściu suni.......... wciąż nie daje mi spokoju tak jak pewnie i Wam, co sie stało w tak gwałtownym tempie. Ktoś na fb napisał, ze możliwe iz doszło do zatrucia organimu toksynami w przebiegu tasiemca, jak silnie odrobacza sie silnie słabego psa mogą zabić robale toksynami albo sam silny lek...jest to całkiem możliwe, miała objawy neurologiczne, oddechowe i ze strony serca. Może coś stało sie wczesniej..
Veguniu biedna sunieczko :( , już Cię nic nie boli...[***]


wiesz ja mam tak samo ,ta godzina ,a ja dalej nie mogę zasnąć myślę o niej i nie mogę zrozumieć,jak?dlaczego?

Posted (edited)

[quote name='Kuna']A ja cały czas mam przed oczami ten moment, gdy pierwszy raz ją ujrzałam... przerażony, zdezorientowany kłębek leżący na gołej ziemi, przerzucony, bo nawet nie okryty, materacem z gąbki... Sama nie wiem... zazwyczaj, gdy przychodzi mi żegnać psa to po smutku przychodzą chwile, gdy mogę wspominać jego uśmiech, merdanie ogona, postępy, gdy mogę się cieszyć więzią jaką z nim miałam - teraz czuję gniew i pustkę, bo z Vegą nie dane mi to było. To nie są dobre uczucia... a na dodatek dochodzi też lekka obawa o wyniki sekcji... Mam nadzieję, że nikt z nas, którzy mieliśmy okazję spotkać Vegę na swojej drodze, nie poniesie konsekwencji tego, że chciał pomóc...



Kuna, ja też mam nadzieję, że wynik będzie ujemny :modla:
Prosząc Cię o pomoc dla Vegi nie wiedziałam, w jakim faktycznie jest stanie :roll: Nikt z nas tu obecnych nie wiedział :shake:
Przepraszam, że naraziłam Cię na to wszystko, ale gdyby nie Ty, to sunia nie miałaby żadnej szansy :( Odeszłaby upodlona i samotna :(
To co dla niej zrobiłaś nie może się aż tak zemścić !!! To byłoby zbyt niesprawiedliwe :shake:

Edited by DONnka
Posted

egradska napisał(a):
Sam fakt, że podejrzewa się wściekliznę, to kolejny smutny dowód na to, że nie była szczepiona co najmniej 3 lata, bo właśnie tyle czasu utrzymuje się odpornośc po standardowym zaszczepieniu psa.

Fakt podejrzenia nie świadczy o niczym - przecież nie znamy wcześniejszych losów suni - równie dobrze mogła być szczepiona co roku jak i nigdy.

Posted

Nie mogę przestać o niej myśleć. Zazwyczaj staram się nie komentować ale... Dla mnie logiczne jest to, że jeżeli zajmuję się psem, nawet na odległość, mam informację o podejrzeniu zapalenia płuc i o tym, że sytuacja zdrowotna się pogarsza, to zarządzam natychmiast zawiezienie psa, nawet taksówką do jakiegoś weterynarza. Przepraszam, może się czepiam, ale nie zostawiam psa z takimi objawami o jakich było tu pisane, tak długo bez pomocy. Ja też borykam się z brakiem pieniędzy na utrzymanie moich podopiecznych ale zawsze są jakieś rozwiązania.
Wiem, że nie wszystko da się przeskoczyć ale sunia była do uratowania, a przynajmniej gdyby wcześniej zaczęto ją ratować nie cierpiałaby. Gdyby nie Kuna pewnie, umierałaby na gołej ziemi, dobrze, że chociaż ktoś przy niej był w ostatniej chwili.

Posted

Całą historię znam tylko z wątku,ale czuję ,że jakieś wyrzuty sumienia mnie zżerają,że nie udało się,że ludzka głupota zabiła psa(mówię o opiekunach jak można ich tak w ogole nazwać,co za ludzie bez serca,udusilabym takich i w męczarniach patrzyła jak ........

Posted

Cantadorra napisał(a):
|Kiedy będą wyniki? Oby jak najszybciej.


Dzwoniłam do Kuny w tej sprawie
Procedury są takie, że czeka się około tygodnia i tu paradoks, nie można się niczego w tej kwestii dowiedzieć :roll:
Można tylko czekać, jeśli nie będzie żadnej wiadomości to znaczy, że wyniki są dobre. Powiadamiają tylko wtedy, gdy są złe :shake:
Oznacza to parę ładnych dni nerwówki....

Posted

Jestem przekonana, ze to niepotrzebna nerwówka.
Taka jak kwarantanny w przypadku pogryzienia przez nieznajomego psa.
Weterynarz wdrozył procedury na wszelki wypadek, a tak naprawde przeciez powiedział, ze nie podejrzewa wscieklizny.

Posted

bela51 napisał(a):
Jestem przekonana, ze to niepotrzebna nerwówka.
Taka jak kwarantanny w przypadku pogryzienia przez nieznajomego psa.
Weterynarz wdrozył procedury na wszelki wypadek, a tak naprawde przeciez powiedział, ze nie podejrzewa wscieklizny.

Dokładnie, procedury muszą zostać zachowane a skoro wet nie podejrzewa wścieklizny to pewnie jego opinia bierze się z zaobserwowanych przypadków zachorowań, które prawdopodobnie w ostatnim okresie wogole nie występowały. Ogniska wścieklizny w niektórych rejonach nie wystąpiły od lat 80tych, ale procedury są procedurami.
Moja suka miała nieważne szczepienie ok. 2 miesiące a podczas zabawy ugryzła przez przypadek moją córkę. I pomimo regularnych szczepień nasz weterynarz musiał przeprowadzić obserwację, wysłać opinei do powiatowego weterynarza...a sprawa została wszczęta z urzędu przez SANEPID, który powiadomiło pogotowie gdzie wylądowaliśmy z dzieckiem. Tak naprawdę było to draśnięcie, jednakże musieliśmy przejść obserwacje.

Posted

Każdy padnięty pies podczas pierwszych dwóch tygodni od przyjęcia do schroniska na Paluchu też jedzie na badania. Takie prawo.
A to, że nie informują o dobrym wyniku... nasz kochany kraj :roll:

Posted

morisowa napisał(a):
Każdy padnięty pies podczas pierwszych dwóch tygodni od przyjęcia do schroniska na Paluchu też jedzie na badania. Takie prawo.
A to, że nie informują o dobrym wyniku... nasz kochany kraj :roll:



Dokładnie to samo powiedział mój wet.. wg Niego Vega nie miała wścieklizny, ale zawsze, gdy sa zmiany neurologiczne a pies umiera w przeciągu 14 dni nalezy takie badanie wykonać. Mam nadzieję, że wynik już jest i nigdy się o nim nie dowiemy, ale noc mam nieprzespaną, supełek w żołądku jest i uporczywe myśli, typu: objawy pasują, nie! nie pasują!
Dzisiaj w rozmowie z DON-ką przyszło mi na myśl, że skoro Vega jadła surowe mięso (to które widziałam przy niej wyglądało na wieprzowe) to mogła złapać Aujuszkiego - objawy pasują. Scenariuszy jest wiele i mam nadzieję, że już nie poznamy żadnego...

Posted (edited)

Śpij Piesku, śpij...
... już odpocząć trzeba
Może będziesz miała
swój kawałek nieba
Może będzie tam
piękniej niż tu teraz
Może spotkasz tych, których tu już nie ma...

Śnij, Piesku śnij...
w snach jest zawsze pięknie
Ciepły dom, miejsca dość
na Twe wierne serce
Przyjdzie czas spotkać się
potarmosić uszy
lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć
Lecz dziś sobie śnij
a czas łzy osuszy ...
(Marzena Jasicka-Rymarz)

R.I.P. Vegusiu..... biegaj szczęśliwa i wolna za TM...... z Moją Nikitką i innymi ON-kami.....
Kiedyś do Was dołączymy...



  • Edited by WILCZUREK
    Posted

    Bonsai, mam zgodę SKARPETY OWCZARKOWEJ na pomoc w spłacie długu Vegi


  • W 1# poście przeczytałam, że zostało do zapłaty 115 zł - czy ta kwota jest aktualna ???
    Gdzie wpłacić ? Do Kuny czy do Ciebie ?

  • Posted

    [quote name='DONnka']Bonsai, mam zgodę SKARPETY OWCZARKOWEJ na pomoc w spłacie długu Vegi


  • W 1# poście przeczytałam, że zostało do zapłaty 115 zł - czy ta kwota jest aktualna ???
    Gdzie wpłacić ? Do Kuny czy do Ciebie ?


  • Ja założyłam Kunie ze swoich, bo nie wiedziałam kiedy zbierze się całość kwoty, a nie chciałam, by czekała.

    Dziękuję Skarpecie za wsparcie! Póki co stan konta z pierwszej strony się zgadza, dziś nie doszły żadne nowe wpłaty i chyba się nie zanosi.

    Posted

    Jeszcze ja wysłałam ale wróciła na konto, więc jeszcze raz wysłałm dziś 50.

    Bonsai napisał(a):
    Ja założyłam Kunie ze swoich, bo nie wiedziałam kiedy zbierze się całość kwoty, a nie chciałam, by czekała.

    Dziękuję Skarpecie za wsparcie! Póki co stan konta z pierwszej strony się zgadza, dziś nie doszły żadne nowe wpłaty i chyba się nie zanosi.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...