Delph Posted January 7, 2013 Posted January 7, 2013 Nie wytrzymam, co jest ostatnio z tymi ludźmi :-( Jak pies liże łapę, to znaczy, że ma złamaną? Sunia pierwszej nocy u nas była totalnie wyczerpana, chwiała się na nogach, ale nie przewracała się. Gdy zawieźliśmy ją do morisowej to też np. wyjrzała do nas do pokoju zobaczyć co robimy. Chodziła po ogrodzie, była u weterynarza, wsiadała do samochodu z chęcią, bo ciepło. To nie jest połamany czy kulejący pies... Zaczynam się bać, że z nią jest coraz gorzej, jest nie leczona, nie rozumie co się z nią dzieje, a opiekunowie wyczyniają z nią dziwaczne rzeczy. Pies czuje, że jest niechciany :-( Quote
gosiaczek1984 Posted January 7, 2013 Posted January 7, 2013 BIEDULKAAAAAAAA,ale na pewno będzie dobrze,czekam na nr konta 50zł wplacę Quote
morisowa Posted January 7, 2013 Posted January 7, 2013 Rozmawiałam z Delph. Jeśli prawdą byłoby to co mówią jej obecni opiekunowie, to psu się poważnie pogorszyło odkąd była u mojej mamy. Koniecznie trzeba ją zabrać, zobaczyć w jakim jest stanie, zawieźć do weta.. I oby jednak przesadzali. Finansowo pomóc nie mogę :( Quote
asiek.l-g Posted January 7, 2013 Posted January 7, 2013 jestem u ślicznotki, jak tylko powstanie bazarek będę dreptać i zapraszać, nie deklaruje stałej kwoty ale będę małej grosz dorzucać, zarazie 10 zł styczniowe obiecuje przepraszam nie mogę więcej...proponuje niech ktoś zrobi bazarek np wykup dzień w hoteliku za 5 zł, albo kup serduszko dla suni...koszt serduszka 2 zł ..taki cegiełkowy serduszkowy ostatnio dla innego pieska pięknie został obkupiony... :-(zupełnie sie na tym nie znam nie umiem robić bazarków. Quote
DONnka Posted January 7, 2013 Posted January 7, 2013 [quote name='Cantadorra']Poproś kochana, dziewczyny pewnie nie odmówią, wspomogły już tyle psiaków w potrzebie......... :) Napisze zaraz PW :) Rozmawiałam na ten temat też z anett :loveu: I w razie czego Ona tez może zrobić :multi: [quote name='Kuna']Weta mam sprawdzonego, zobaczę może uda mi się załatwić transport na jutro, ale nic nie obiecuję. Byłoby super :) Dzięki Kuna :loveu: Obysmy tylko zdążyli pomóc dziewczynce :modla: Tfffu, co ja piszę ... , na pewno zdążymy !!!!!!!!!! Jakaś panikara ze mnie wyłazi :oops: Postaram się też coś jednorazowo dorzucić I mam obiecane dla suni 30-50 zł od dariex z owczarka Kto będzie jej skarbnikiem ??? Quote
Bonsai Posted January 8, 2013 Author Posted January 8, 2013 Kuna napisał(a):Weta mam sprawdzonego, zobaczę może uda mi się załatwić transport na jutro, ale nic nie obiecuję. Gdyby Ci się udało, byłoby super. Oczywiście koszt paliwa byśmy pokryli. gosiaczek1984 napisał(a):BIEDULKAAAAAAAA,ale na pewno będzie dobrze,czekam na nr konta 50zł wplacę Dziękuję! Numer konta prześlę najpóźniej jutro, musimy ustalić skarbnika. DONnka napisał(a): Postaram się też coś jednorazowo dorzucić I mam obiecane dla suni 30-50 zł od dariex z owczarka Kto będzie jej skarbnikiem ??? Jestem już skarbnikiem Seiko z mojego podpisu, więc wolałabym sobie nie mieszać, ale jak nikt się nie zgłosi, to może uda mi się to jakoś ogarnąć. Quote
Bonsai Posted January 8, 2013 Author Posted January 8, 2013 Delph napisał(a):Nie wytrzymam, co jest ostatnio z tymi ludźmi :-( Jak pies liże łapę, to znaczy, że ma złamaną? Sunia pierwszej nocy u nas była totalnie wyczerpana, chwiała się na nogach, ale nie przewracała się. Gdy zawieźliśmy ją do morisowej to też np. wyjrzała do nas do pokoju zobaczyć co robimy. Chodziła po ogrodzie, była u weterynarza, wsiadała do samochodu z chęcią, bo ciepło. To nie jest połamany czy kulejący pies... Zaczynam się bać, że z nią jest coraz gorzej, jest nie leczona, nie rozumie co się z nią dzieje, a opiekunowie wyczyniają z nią dziwaczne rzeczy. Pies czuje, że jest niechciany :-( morisowa napisał(a):Rozmawiałam z Delph. Jeśli prawdą byłoby to co mówią jej obecni opiekunowie, to psu się poważnie pogorszyło odkąd była u mojej mamy. Koniecznie trzeba ją zabrać, zobaczyć w jakim jest stanie, zawieźć do weta.. I oby jednak przesadzali. Finansowo pomóc nie mogę :( No właśnie też mi się maluje taki scenariusz. :shake: Dlatego nie chcę już zwlekać... Jutro zadzwonię do Kuny i ustalę, czy może jej uda się zorganizować jakiś transport szybciej. Czas nas goni... Quote
Cantadorra Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 DONka, nie jesteś panikarą. Pamiętasz Fortunę? Ja mam cały czas w pamięci tą biedulkę. Już jej nie ma pośród żywych :( Trzeba się spieszyć i dawać psiaki do zaufanych ludzi. Czas niestety działa na niekorzyść piesków :( Ale tutaj musi być dobrze, tyle dobrych ludzi pomaga. Będzie dobrze. Quote
asiaf1 Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 Kurcze z tego co czytam to sunia natychmiast powinna pojechać do weta. Jeżeli ma zapalenie płuc to jest to chyba groźne i dla psów. Dużo nie mogę bo mam kilkanaście psiaków na utrzymaniu ale wyślę 50 pln. Poproszę o podanie konta. Zabierajcie ją szybko, żeby potem nie żałować, że jest zbyt późno. Quote
Kuna Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 Jestem zorganizowana, podeślijcie mi namiary na sunię, tzn gdzie przebywa. Najlepiej sms na numer 511 067 351, bo nie będę już siedziec przy kompie. Ponieważ mam zepsuty samochód musiałam go sobie zorganizować, koleżanka po mnie przyjedzie, zawiezie nas do weta i odwiezie. Potem, jeżeli będzie taka potrzeba, a samochodu jeszcze nie będę miała, wet będzie przyjeżdżać do nas. Niestety w związku z tym, ze nie jadę swoim samochodem, będzie więcej kilometrów, bo Aga musi po mnie przyjechac i potem nas odwieźć.. ale ma malutkiego matiza, więc może przy moim busie i tak wyszłoby na to samo... Czekam na namiary. Quote
Cantadorra Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 Kuna, świetne wiadomości. Oby teraz dziewczyny tu zajrzały i podesłały Ci namiary. Trzymam kciuki za transport i za sunieczkę :) Quote
Kuna Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 Cantadorra napisał(a):Kuna, świetne wiadomości. Oby teraz dziewczyny tu zajrzały i podesłały Ci namiary. Trzymam kciuki za transport i za sunieczkę :) No niestety, nikt do tej pory się ze mna nie skontaktował... zaraz mi się transport zbiesi i będzie pozamiatane... Jeżeli ktoś z Was, kto zagląda na to forum ma kontakt do którejś ze zorientowanych osób, dajcie Jej znać, bo naprawdę szkoda czasu... Quote
egradska Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 Kuna napisał(a):No niestety, nikt do tej pory się ze mna nie skontaktował... zaraz mi się transport zbiesi i będzie pozamiatane... Jeżeli ktoś z Was, kto zagląda na to forum ma kontakt do którejś ze zorientowanych osób, dajcie Jej znać, bo naprawdę szkoda czasu... Zaraz DONnka do Ciebie zadzwoni z info Quote
DONnka Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 egradska napisał(a):Zaraz DONnka do Ciebie zadzwoni z info Rozmawiałam z Kuną tak ze dwie godziny temu Była gotowa do wyjazdu Rozważałyśmy, gdzie zabrać sunię do weta Kuna ma blisko zaprzyjaźnioną wetkę, ale u Niej nie może zrobić wszystkich badań. Proponowała wizytę u dobrego weta w Białymstoku, gdzie sunia miałaby zrobioną pełną diagnostykę Uważam, że ta druga opcja jest konieczna i to bez względu na koszty, jeżeli ma mieć sens nasza pomoc. Kuna oceni stan suni na miejscu i podejmie decyzję Nie chcę do Niej wydzwaniać i przeszkadzać, ale strasznie się denerwuję ... :shake: Quote
Bonsai Posted January 8, 2013 Author Posted January 8, 2013 Kuna odebrała ONkę. Niestety, Kuna z całą odpowiedzialnością powiedziała, że pies jest w fatalnym stanie i być może trzeba będzie liczyć się z tym, że odejdzie lub trzeba będzie ją uśpić. Jest w tej chwili w drodze do Białegostoku, do swojego zaufanego weterynarza. Suczka jest odwodniona, bardzo słaba, umierająca... Jak tylko będą na miejscu u weta i będzie już coś wiadomo, da nam znać. Quote
DONnka Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 [quote name='Bonsai']Kuna odebrała ONkę. Niestety, Kuna z całą odpowiedzialnością powiedziała, że pies jest w fatalnym stanie i być może trzeba będzie liczyć się z tym, że odejdzie lub trzeba będzie ją uśpić. Jest w tej chwili w drodze do Białegostoku, do swojego zaufanego weterynarza. Suczka jest odwodniona, bardzo słaba, umierająca... Jak tylko będą na miejscu u weta i będzie już coś wiadomo, da nam znać. O matko, tego się bałam :( Miałam jednak nadzieję, że ci ludzie przesadzają ... Jak to się mogło stać ?????? W ciągu kilku dni stan suni tak dramatycznie się pogorszył .... U morisowej przecież nie było tak źle :roll: Quote
Bonsai Posted January 8, 2013 Author Posted January 8, 2013 Nie wiem... nie chcę w to wnikać... Teraz musimy się skupić na ratowaniu jej. Siedzę jak na szpilkach, nie mogę jeść... Tak się martwię... Quote
DONnka Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 [quote name='Bonsai']Nie wiem... nie chcę w to wnikać... Teraz musimy się skupić na ratowaniu jej. Siedzę jak na szpilkach, nie mogę jeść... Tak się martwię... No to jest nas dwie :shake: Quote
gosiaczek1984 Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 A ja czytam i ryczę,boże,żeby się udało,kochanie nie poddaj się,dlaczego tak szybko sie pogorszyło do tego stopnia,nawet nie chce myśleć ,że coś najgorszego może się stać,co ona musiała przeżywać w bólach w ostatnich dniach Quote
martasekret Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 przeczytałam wątek sunieczko, bądź silna, teraz będzie tylko lepiej! Quote
Bonsai Posted January 8, 2013 Author Posted January 8, 2013 Dostałam sms od Kuny: "W tej chwili jest robione usg, bez zmian, czekamy na wyniki krwi, płuca osłuchowo czyste, lekki problem z sercem. Najprawdopodobniej coś neurologicznie." Quote
bela51 Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 Nie wiem nawet co napisac. Martwie sie okropnie. Biore sie za bazarek dla suni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.