Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O rany, bolą ją płuca i brzuch? Jakoś wcześniej tego nie doczytałam. Koniecznie musi być leczona! Koniecznie! Biedna sunieczka....... Donka, a rudymp ma miejsce w domu? Napiszę do niej.

  • Replies 231
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A gdzie ta sunia jest teraz, bo się pogubiłam, u Morisowej? Czy w domu w Łomży?
Jeśli ma stwierdzone zapalenie płuc, to zastrzyk podany jeden raz, 29 grudnia, nie pomógł. Nie trzeba tu specjalnego magika, by potwierdzić diagnozę i podac silny antybiotyk.

Posted

Czyli podsumowując można stwierdzić, że sunia jest chora, najprawdopodobniej z bólu nie może znaleźć sobie miejsca i nie jest leczona, tak? Poza tym przebywa w Łomży, czy dobrze rozumiem?

Posted

Wydarzenie suni rozkręcone i udostępnione ;)
Znajomi zaproszeni :)

Rozmawiałam z Kuną :)
Ma miejsce w kojcu osłoniętym z trzech stron z ocieplaną budą
Jeśli chodzi o miejsce w domu, to musi sprawę przemyśleć, bo ma już w domu kilka psiaków.
Da mi znać wieczorem.
Koszt 300 zł na miesiąc razem z karmą
Jeżeli sunia wymagałaby jakiejś szczególnej troski czy zabiegów to koszt może nieznacznie wzrosnąć.
Tak jak pisałam myślę, że SKARPETA mogłaby wyłożyć 200 zł na pokrycie kosztów hotelu w pierwszym miesiącu.
Co Wy na to ???

Bonsai, dzwoniłaś do tego weta ???
Może jak Państwo usłyszą inną opinię od weta to jednak dadzą suni szansę i będzie mogła u nich zostać przynajmniej do końca leczenia :roll:

Posted

Cantadorra napisał(a):
Donka, 300 zł razem z karmą, to naprawdę dobra kwota. Oby Kuna wzięła małą. A ja czekam na odpowiedź rudymp.


W kojcu miejsce czeka, ale Kuna sama mówiła, że jeśli sunia ma zapalenie płuc to wolałaby ją mieć na oku w domu, przynajmniej do czasu wyleczenia.
Problem w tym, że w domu ma już 6 psów :roll:
Dlatego chce przemyśleć, czy dałoby się to jakoś zorganizować

A Monikę pytałaś o miejsce w domu czy w kojcu ?
Ona jest trochę dalej niż Kuna
Kuna jest z Podlasia

Posted

To ja troszkę wyjaśnię. Sunia była kilka dni u mojej mamy na Podlasiu, gdy ja tam byłam na święta. Teraz jestem znów w Wawie, dlatego sunia nie może do mnie "wrócić". To było awaryjne dt w innym domu.
Sunia była u nas przyjęta przez weta w sobotę po zamknięciu lecznicy (za co dziękuję). Płuca się osłuchowo nie podobały. Podano zastrzyk przeciwzapalny i antybiotyk. Zbadano krew, nic strasznego nie wyszło (dostanę wynik na maila to wstawimy) i w niedzielę rano dostałam antybiotyk w tabletkach - porcja do 2.01. rano z zaleceniem kontroli tam, gdzie pies już będzie i zapewne kontynuacji antybiotyku. Psa lekarzowi nie pokazano, leczenie zakończono.
Owczarka u nas miała apetyt, sama szukała jedzenia, zaglądała do miski czy czegoś tam nie ma, piła sama, dość często małe ilości. Dużo spała rozciągnięta na podłodze. Na spacerach wąchała, wykazywała zainteresowanie. Z ludźmi kontakt słaby. Żadnej agresji do psów - chodziła z moją małą sunią.

Posted (edited)

[quote name='Cantadorra']O rany, bolą ją płuca i brzuch? Jakoś wcześniej tego nie doczytałam. Koniecznie musi być leczona! Koniecznie! Biedna sunieczka....... Donka, a rudymp ma miejsce w domu? Napiszę do niej.
Tak podejrzewam, teraz ją żaden wet nie widział, tylko przez telefon się kontaktowali z jakimś znajomym.
Na pewno ma mnóstwo tasiemca, on wciąż z niej wychodzi.
Płuca osłuchowo się nie spodobały, dostała antybiotyk, który dostała do końca opakowania, potem już nie kontynuowano leczenia - więc nie wiemy czy się jej stan polepszył, pogorszył, czy stoi w miejscu.

[quote name='malagos']A gdzie ta sunia jest teraz, bo się pogubiłam, u Morisowej? Czy w domu w Łomży?
Jeśli ma stwierdzone zapalenie płuc, to zastrzyk podany jeden raz, 29 grudnia, nie pomógł. Nie trzeba tu specjalnego magika, by potwierdzić diagnozę i podac silny antybiotyk.
Obecnie jest w Łomży. U morisowej (a w zasadzie u jej Mamy) była awaryjnie na kilka dni.

[quote name='Cantadorra']Czyli podsumowując można stwierdzić, że sunia jest chora, najprawdopodobniej z bólu nie może znaleźć sobie miejsca i nie jest leczona, tak? Poza tym przebywa w Łomży, czy dobrze rozumiem?
Tak, teraz jest w Łomży.

[quote name='DONnka']Wydarzenie suni rozkręcone i udostępnione ;)
Znajomi zaproszeni :)

Rozmawiałam z Kuną :)
Ma miejsce w kojcu osłoniętym z trzech stron z ocieplaną budą
Jeśli chodzi o miejsce w domu, to musi sprawę przemyśleć, bo ma już w domu kilka psiaków.
Da mi znać wieczorem.
Koszt 300 zł na miesiąc razem z karmą
Jeżeli sunia wymagałaby jakiejś szczególnej troski czy zabiegów to koszt może nieznacznie wzrosnąć.
Tak jak pisałam myślę, że SKARPETA mogłaby wyłożyć 200 zł na pokrycie kosztów hotelu w pierwszym miesiącu.
Co Wy na to ???

Bonsai, dzwoniłaś do tego weta ???
Może jak Państwo usłyszą inną opinię od weta to jednak dadzą suni szansę i będzie mogła u nich zostać przynajmniej do końca leczenia :roll:
Zadzwonię po pracy do weta.

No właśnie, najlepiej, by przebywała w domu do czasu wyleczenia (choć sunia tego nienawidzi, woli przebywać na dworze). 300 zł do dobra cena... Ale nie chciałabym, by okazało się, że za kilka miesięcy braknie pieniędzy i sunia będzie musiała znów opuszczać kolejne miejsce.... co dla niej nie będzie dobre. A adopcyjnym psem raczej nie jest, bo jest raczej starsza niż młodsza.

Edited by Bonsai
Posted

Jeszcze co do "wciągania jej do domu". Nie aż tak źle ;)
Tzn jak dreptała na podwórku i ją przywoływałam, to podchodziła, szła za mną (nie zawsze) a do domu luzem by nie weszła. Na smyczy próbowała wyminąć schody i trzeba ją było przekonać, że jednak musi iść. Ale nie trzeba jej było wciągać na siłę. Za to chętnie wychodziła.
Bycie w domu mogło być dla niej nowym doświadczeniem, ale by pewnie przywykła. "Nienawidzi" to za mocne określenie, po prostu wydaje mi się, że lepiej czuła się na zewnątrz niż w środku.

Posted

Prawdopodobnie miała zabroniony wstęp do domu, biedaczka :(
DONka, pytałam o miejsce u rudymp w domu.
Bonsai,tak, to jest zawsze ryzyko, dlatego trzeba już szukać deklaracji. Nie ma na co czekać. Może u Aijlii, ale tam jest dużo drożej. Ok. 450 zł, ale opieka prima sort.

Posted

Witam,
poczytałam trochę o lasce i wg mnie ona musi trafic do domu i to nie tylko ze wzgl. na stan zdrowia, ale również na psychikę. Jakoś nie wyobrażam sobie wsadzenie jej do kojca. Pies musi się wyciszyć, ale też i nauczyć bycia z człowiekiem... porozmawiałam z Wojtkiem, zgodził się, ale tylko na okres rekonwalescencji i resocjalizacji, potem przeniesiemy ją do kojca, o ile oczywiście, zdecydujecie się umieścić ją u nas. Przy czym, tak jak mówiłam DON-ce, jeżeli w poczatkowej fazie będzie dużo pracy to kwota mięsięczna wyniesie 400 zł, w momencie kiedy będzie to normalna "obsługa" (mówię tu o pracy nad psychiką, bo dawanie leków to żadem kłopot) natychmiast schodzę do 300 zł/miesiąc W cenę wliczone jest wyżywienie, stosuję dietę BARF.

Posted (edited)

[quote name='Kuna']Witam,
poczytałam trochę o lasce i wg mnie ona musi trafic do domu i to nie tylko ze wzgl. na stan zdrowia, ale również na psychikę. Jakoś nie wyobrażam sobie wsadzenie jej do kojca. Pies musi się wyciszyć, ale też i nauczyć bycia z człowiekiem... porozmawiałam z Wojtkiem, zgodził się, ale tylko na okres rekonwalescencji i resocjalizacji, potem przeniesiemy ją do kojca, o ile oczywiście, zdecydujecie się umieścić ją u nas. Przy czym, tak jak mówiłam DON-ce, jeżeli w poczatkowej fazie będzie dużo pracy to kwota mięsięczna wyniesie 400 zł, w momencie kiedy będzie to normalna "obsługa" (mówię tu o pracy nad psychiką, bo dawanie leków to żadem kłopot) natychmiast schodzę do 300 zł/miesiąc W cenę wliczone jest wyżywienie, stosuję dietę BARF.

Dzięki Kuna za szybką i konkretną odpowiedź :)
Teraz chyba wszystko zależy od deklaracji :roll:
Oferta SKARPETY OWCZARKOWEJ aktualna :razz:

Ja jako ja niestety finansowo nie dam rady pomóc :shake:
Mam już kilka stałych deklaracji i jeszcze wzięłam "na siebie" do hotelu ONka z Glinna...
Wszelka inna pomoc jak najbardziej :)

Edited by DONnka
Posted

Niestety w tej chwili nie mam warunków, żeby sunia mogła u mnie odzyskać spokój. W kojcu jej nie widzę absolutnie ( u mnie w okolicy też zdarzają się niedobitki, które walą z petard, no i jej stan zdrowia), a w domu mam m.in. jedną sunię z łapką, która trzeba ćwiczyć (w domu+wyjazdy na fizykoterapię) i drugą świeżo po sterylizacji i do socjalizacji. Nie mogła bym więc poświęcać tej ON-ce odpowiednio dużo czasu.

Posted

Jesli Kuna moze ja przyjąc, to chyba nie ma na co czekac.
Przeciez to jakas paranoja, ze ci ludzie chca ja uspic, po poradzie telefonicznej jakiegos prowincjonalnego weta.:-(
Nie dajmy jej umrzec, pieniadze sie jakos znajda. Muszą !

Posted

No to szukamy deklaracji w takim razie... 400 zł to dużo, biorąc pod uwagę, że nie mamy w ogóle nic na koncie. Ja będę w stanie dołożyć coś dopiero w przyszłym miesiącu. :( A przecież jeszcze na początku będzie wchodziło w grę kosztowne leczenie, wizyty u weta, leki...

Posted (edited)

Jestem po rozmowie z nimi... Trzeba sunię jak najszybciej stamtąd zabrać. Im szybciej tym lepiej, i to nie tyle ze względu na nich, ale na sunię. Ona w tej chwili jest kompletnie niezdiagnozowana, wczoraj jeszcze przyjechał jakiś ich znajomy weterynarz i powiedział, że jest potrącona przez samochód, bo ma złamaną (?) łapę i coś z głową po wypadku. I liże łapę. Podobno jak idzie, to idzie, ale jak stoi, to się przewraca. Nie wiem w co wierzyć, a w co nie, oni panikują słysząc sto różnych diagnoz, dziś po tej diagnozie przenosili ją na materacu...

Po prostu jest do dupy, nie wiem co temu psu dolega, szukałam weta w Łomży, ale jak ktoś jakiegoś poleci, to gdzieś z innego źródła się dowiem, że ten coś spieprzył... Wychodzi na to, że w Łomży nie ma normalnych wetów. Chcę jak najszybciej ją stamtąd zabrać, by prowadził ją w końcu jeden, normalny weterynarz! Kuna, na jaką opiekę weterynaryjną można u Ciebie liczyć? Jest jakiś zaufany wet?

Podobno zaczyna się zachowywać "normalniej" tzn. ziaje, piszczy... A nie wgapia się już tylko w jeden punkt, bo "szok po wypadku minął", a według mnie po prostu przestali strzelać fajerwerkami (bo podobno przestali).

Nie wiem w co wierzyć, a w co nie, bo oni nie znają się zbytnio na psach. Musimy ją zabrać stamtąd natychmiast. Najlepiej jutro, w środę. Nie mam transportu. Mój TŻ najwcześniej mógłby jechać w czwartek, ale boję się o tego psa!

Edited by Bonsai
Posted

Cantadorra napisał(a):
Za pierwszy miesiąc zapłacę 200 zł.


Dziękuję!!

Proszę jeszcze o jakieś stałe deklaracje, choćby po 5 zł... Jutro porozsyłam PW z prośbą o pomoc, gdyby ktoś z Was miał też na to chwilkę to byłabym bardzo wdzięczna.

Myślałam też o bazarku cegiełkowym, ktoś ma jakiś ciekawy pomysł? I znów będzie potrzebny ktoś do rozsyłania wątku.

Posted

200 zł od SKARPETY
200 zł od Cantadorry :loveu:
To już jest na pierwszy miesiąc :)
Przy czym nie jest powiedziane, że wyjdzie 400 zł a nie 300 zł :roll:
Teraz trzeba jeszcze na weta uzbierać

Bonsai, wyślę Ci na PW numer telefonu do Kuny
Może poprosić o allegro cegiełkowe Isadorę lub Selengę ?
Ja nie umiem niestety zrobić :shake:

Posted

DONnka napisał(a):

Może poprosić o allegro cegiełkowe Isadorę lub Selengę ?
Ja nie umiem niestety zrobić :shake:

Poproś kochana, dziewczyny pewnie nie odmówią, wspomogły już tyle psiaków w potrzebie......... :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...