Patsi Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Bardzo współczuję...:-(Wszyscy wiemy,że nie tak miało być...:shake:Jedyną pociechą jest fakt,że u Wandzi brykają trzy szczeniory, które udało się Wam uratować. To jest wielki sukces. A ten maluszek ze swoim bratem biegają teraz za TM i nic ich już nie boli...:-(Trzymaj się Jaaga!!! Quote
Ulaa Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Wyorażam sobie, jak przykra i bolesna jest strata pieska, o którego tak heroicznie się walczyło - praktycznie samemu. Jaaga, zrobiłaś bardzo wiele. On nie umarł w schronisku, w ostatnie chwile życia napewno czuł, że komuś na nim zależy. Nie możesz obwiniać siebie o nic, wzięcie go to był cudowny odruch serca. W dodatku ryzykowałaś z jego powodu życie swoich szczeniątek - ciekawe który hodowca byłby gotów na taki gest wobec bezdomnego chorego kundelka? Trzymaj się ciepło Jaaga. Śpij maluszku Quote
wandul 66 Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 kurcze , kurcze , kurcze!!!! jaaga , pomyśl , dzieki Tobie zostało wyciągnięte 5 chorych szczeniakow , trzy miały byc uspione od rę ki - udało nam się uratować 3 , to i tak niezły wynik , parwowiroza zabija 90 procent chorych szczeniaków!!!!!!!!!!!!! mam wyrzuty sumienia , że może gdyby był u mnie , nie podważam umiejętności wetów z tej kliniki , ale może on się poddal sam , nie walczył , czuł się osamotniony NIE CHCE NAWET MYŚLEĆ:placz: :placz: :placz: U mnie suczka poszła do nowego domku w Mysłowicach , zostało dwoje jego braci!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.