Kara. Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 Jaaga napisał(a):Pomysł każdy jest w tej sytuacji cenny, więc proszę o szczegóły. Mam małe szanse powodzenia, ale spróbuję. W pysk chyba od własnej matki nie dostanę:evil_lol: Malutka sunia-szczeniorek mojej Mamy odeszła ok 4 miesiące temu na parwo. Bardzo chcieli innego, niestety ze względu na wirusa, żadnego nie mogli wziąć. Znaleźli w końcu starszego psiaka u Wandy, ale okazało się, że nie może jeździć samochodem (oni dość sporo jeżdżą) i wyszły nici z adopcji. Po tym wszystkim zrezygnowali i stwierdzili, że poczekają aż minie kwarantanna i potem spróbują. Jutro będę sie z nimi widzieć i pokażę zdjątka. Może.... Quote
mulinka Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 adria napisał(a):Jaaga poproszę o jakiś kontakt do Ciebie..może będe mogła pomóc :) Jaaga skontaktuj się z adrią Quote
Jaaga Posted April 6, 2007 Author Posted April 6, 2007 Niestety wieści nie są dobre:shake: . Malucha miałam zawieźć teraz do schroniska, ale okazało się że nastąpiło pogorszenie. Plusem jest to, ze własnie mąż go zawozi spowrotem do kliniki, gdzie będzie mógł być do wtorku. Jednak wróciła krew w kale i wymioty. Rozważana była eutanazja, ale zdecydowałam się na dalsze ratowanie jego zycia, bo to ja musiałam podjąć tą decyzję. jestem zrozpaczona. Boję się o moje psy i zal mi tego malucha, który tyle dni nie potrafi sobie poradzić z chorobą. We wtorek musi trafić do jakiegoś domu, bo p. doktor powiedziała, że dla niego schronisko nie jest wyjściem. Quote
ko_da1 Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 Jaguś trzymam kciuki za szybki domek wyzdrowienie i za Twoje psiaki rownież ;) Quote
Kara. Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 Cholerka:-( Trzymam kciuki za maluszka. Biedactwo od urodzenia skazane na takie smutne życie:placz: Quote
madzia828 Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 kurcze mały nie poddawaj się, trzymam kciuki za ciebie;) i za szczeniaki Jaagi, oby się wszystko dobrze zakończyło Quote
Jaaga Posted April 6, 2007 Author Posted April 6, 2007 Zadzwoniła do mnie adria i zaproponowała tymczas dla maluszka, jeśli we wtorek wyjdzie z kliniki. Bardzo dziękuję i mam nadzieję, ze maluch będzie gotów do zamieszkania w domku. Dziękuję za kciuki i zyczenia, liczę na to, że pomogą szczeniakowi i moim maluchom. Oczywiście dom docelowy dalej jest pilnie poszukiwany dla chorutka, bo biedak zasłużył już na to, żeby wreszcie odpocząć u siebie. Quote
madzia828 Posted April 6, 2007 Posted April 6, 2007 no to super:multi: oby szybko wyzdrowiał. Życzę wszystkim wesołych, spokojnych świąt;)nadal trzymam kciuki Quote
Kara. Posted April 7, 2007 Posted April 7, 2007 Piszcie Jak maluszek Proszę Rozmawiałam z Mamą.Przykro mi bardzo, ale Mama chce jednak poczekać. Quote
wandul 66 Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 kurcze , moje też już oki , ale jeżeli zjedzą coś innego niż ROYALA , kupa roobi się od razu brzydka , krwawa i cuhcnąca!! trzymaj się malusi , Twoi bracia też trzymają za ciebie kicuku!!! Quote
Jaaga Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Niestety, szczeniaczek został uspiony godzinę temu:placz: . Walczył o przezycie ponad 2 tyg. i nie udało się. Szczerze mówiąc, z takim zakończeniem nie liczyłam się już w ostatnich dniach:shake: . Quote
ko_da1 Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Jaguś zrobiłaś dla niego wszystko co było możliwe :-( bardzo mi przykro :-( [*] :-( Quote
Jaaga Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Wiem, ale teraz zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby go uśpić od razu. Jednak miałam nadzieję na jego wyzdrowienie. Quote
ko_da1 Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 uspać zawsze jest czas :shake: Ty dałaś mu szanse na życie ......nie udało sie sie ale probowałaś on to napewno wiedział :-( Quote
Kara. Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 :placz: :placz: :placz: Tak bardzo mi przykro. Dlaczego te wszystkie maluchy już na starcie mają przechlapane???:placz: Dlaczego ich jest tyle???:placz: Jaaga sądzę, że postąpiłaś tak jak każdy z nas by postąpił. Ja też walczyłabym tak długo jakby się tylko dało. Nadzieja umiera ostatnia. Malusi (*) Quote
basia0607 Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Los plata takie figle . Bardzo szkoda pieska i Jaagi.Napewno czuje sie fatalnie.Nawiedzonej pani niech nie bierze pod uwage.Też nie przeszla bym obojetnie kolo konajacego psa. Quote
madzia828 Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 szkoda pieseczka:-(:-( Jaaga zrobiłaś wszystko co było możliwe, dałaś szanse na wyzdrowienie szkoda, że się nie udało maleństwu:-(:-( Quote
halbina Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Mnie także jest bardzo przykro i smutno. Zwłaszcza, że ta walka była dramatyczna, szczególnie dla Jaagi. Biegaj, maluszku, za TM... Quote
Jaaga Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Teraz z zakupów wróciła moja mama i mówiła, że spotkała panią, która zabrała właśnie szczeniaka z naszego schroniska. Ponoć jest tam dziś bardzo dużo szczeniąt. jak sobie pomyślę, że mogą też załapać parwo, to mi się chce płakać:placz: . Quote
adria Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 oj ... teraz odebrałam poczte a tu takie wiadomości :-( Przykro mi, że nie zdążyłam pomóc :placz: Quote
grazyna9915 Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Jaaga napisał(a):Wiem, ale teraz zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby go uśpić od razu. Jednak miałam nadzieję na jego wyzdrowienie. Jaaga nietety nigdy nie potrafimy przewidzieć przyszłości. Twój psiak odszedł jedne psiak od Wanduli również, ale trzy szczeniaczki u Wanduli żyją. Przykro mi, że się nie udało. Trzymaj się!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.