Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj mój piesek Reksio uciekł z domu. Szukaliśmy go ale na marne. Znalazł się następnego dnia rano niestety potrącony przez samochód. Mój kochany Reksio nie żyje:(:(:(:(

  • Replies 224
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Figa - mój największy i najwierniejszy przyjaciel - odeszła wczoraj wieczorom. Zaczęło się od guza gruczołu mlekowego. Najpierw jedna operacja, potem druga, chemioterapia, leczenie sterydami...walczyliśmy prawie rok. Były już przerzuty do płuc i wątroby, bardzo ciężko oddychała - z dnia na dzień coraz gorzej. Wczoraj nie mogła znaleźć sobie miejsca, nie mogła leżeć bo przeszkadzało jej to w oddychaniu. Smutnymi oczami patrzyła w moje, oczekując pomocy. Musiałam podjąć najtrudniejszą decyzję w życiu. Pęka mi serce i mam wyrzuty, że mogłam jeszcze trochę poczekać.

Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">

Posted

Pamięci mojego stołownika

  • :placz: który odszedł w końcu września 2013 r.

    Wołali na niego różnie. Ja wołałam psiulek. Był psem z pijackiej meliny, gdzie lokatorzy zmieniali się jak w kalejdoskopie, a on tam był zawsze.. Zył sobie w rozwalających się budynkach na tamtej posesji, a żywił się na własną łapę. Duży, biało-czarny pies był lubiany przez wszystkich. Na śniadanie przychodził do Izy i Basi, wieczorną michę zapewniałam mu ja. Siedział grzecznie przed furtką i czekał na posiłek. Miał tyle uroku osobistego,że nawet panie z pobliskiego sklepu wystawiały mu resztki wędlin i miskę z wodą. Gdy stałam na przystanku autobusowym, tuż koło jego "rezydencji" przychodził do mnie, delikatnie się przytulał, wsadzał łeb w rękę aby go pogłaskać i poszmerać za uchem. Chociaż żył w takich okropnych warunkach dożył sędziwego wieku. Był starszy od mojego poprzedniego psa Lorda
  • czyli miał ok. 15 lat. Ostatnio był już bardzo niedołężny, więc zanosiłam mu jedzenie na jego posesję, a on jak zawsze czekał i nadstawiał łeb do głaskania.:-( Wyjechałam na kilka dni, a kiedy wróciłam, już nie zobaczyłam psiulka:placz: Od Izy, która karmiła go w tym czasie, dowiedziałam się, że wyszedł na ulicę i tam dostał udaru albo wylewu:placz: Jeszcze usiłował się czołgać.. Ludzie stojący na przystanku, wezwali weterynarza i został uśpiony... Żegnaj psiulku, biegaj szczęśliwy po niebiańskich łąkach.

  • Posted (edited)

    PIES ktory wyszedł na wieczny spacer, ktory umiał patrzec prosto w oczy ,rozumiał co to wierność - PIES który nie przyjdzie juz na zawolanie

    Edited by davisrys
    Posted



    Pożegnałam dzisiaj mojego kochanego Skwarka. Przyczyna: silna, bardzo szybko rozwijająca się babeszjoza. Nie pomogła interwencja weterynarza, nie pomogły silne leki. Ostatnie cztery dni były chyba najgorszymi dniami w moim życiu...
    W środę był jeszcze radosnym, szczęśliwym psiakiem, w czwartek zachorował. Nie sądziłam, że to się tak skończy, szczególnie wtedy kiedy po pierwszej dawce leku było widać lekką poprawę. Świadoma tego najgorszego byłam w sobotę, kiedy zobaczyłam, że Skwar nie chce wstać, ma żółte wargi i dziąsła. Wtedy usłyszałam od weta, że mój pies ma uszkodzoną wątrobę i nie wiadomo czy wyliże się z tej choroby.
    W środę ostatni raz byliśmy na spacerze we trójkę (mam jeszcze jednego psa)...
    Wczoraj wieczorem ostatni raz, resztką sił zamerdał lekko ogonem na mój widok...
    W nocy odszedł za Tęczowy Most...


    Biegaj sobie piesku po zielonych łąkach, ganiaj tenisowe piłeczki, bądź zdrowy, szczęśliwy i czekaj na mnie. Kiedyś jeszcze się spotkamy.

    Posted

    moje maleństwo odeszło 25 lipca 2013 :( zachorował nagle..przeżyliśmy razem 14 lat... był miłością mojego życia :( nadal nie moge przestać płakać co noc :( tej pustki nie da się wypełnić :( Kilerek ;([attachment=2753:10583.attach]

    Posted

    anias89 napisał(a):
    moje maleństwo odeszło 25 lipca 2013 :( zachorował nagle..przeżyliśmy razem 14 lat... Był miłością mojego życia :( nadal nie moge przestać płakać co noc :( tej pustki nie da się wypełnić :( kilerek ;([attach=config]11633[/attach]


    śliczny piesulek.wiem jak to jest trudno żyć bez swojego przyjaciela:-(

    Posted

    Mini trafiła do schroniska potwornie wychudzona. Dzięki pani weterynarz jej stan zdrowia się poprawił i niedługo po tym znalazła kochający dom.
    Od 2.02.13 była w domku. Przytyła, stała się pogodnym szczęśliwym psem. Około 1,5 miesiąca temu jej właścicielkę zostawił narzeczony. Kilka tygodni temu Pani wyszła na samotny spacer z Mini, która wbiegła pod samochód. Biedna Mini, miała najwspanialszy domek na świecie. Tyle przeszła i taki koniec ;(

    Posted

    Zapalam znicze wszystkim tym zwierzakom, które odeszły - moim, i tym całkiem mi obcych; tym, które odeszły w tym roku, jak i w każdym innym.
    Zwłaszcza Tobie, Nusiu, i reszcie moich zwierzaków, które biegają po Tęczowych Łąkach.
    Bądźcie szczęśliwe i spokojne



  • Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...