Poker Posted May 2, 2013 Posted May 2, 2013 (edited) Pytam , bo mam chętnych ludzi na piesia.Mają po 68 lat , więc szukam trochę starszego psa , tak 5 -6 lat. Miłka jest za młoda, chyba że Wam nie przeszkadza wiek państwa, to mogę Miłkę im pokazać. Już nie szukam,. Edited May 3, 2013 by Poker Quote
mestudio Posted May 5, 2013 Author Posted May 5, 2013 Długo nam przyszło czekać na rozwiązanie zagadki porzuconej Miłki, psa właściwie idealnego. Dziś przed piątą rano Miłka dostała dość silnego napadu epiliptycznego. Napad trwał z pół minuty. Teraz już rozumiem dlaczego ktoś ją wywiózł i porzucił. Quote
obraczus87 Posted May 5, 2013 Posted May 5, 2013 Ehhhh .... czyli Miłka zapewne będzie musiała przyjmować luminal.. Quote
NikaEla Posted May 5, 2013 Posted May 5, 2013 (edited) Rozpłakałam się. Jej szanse na adopcję strasznie spadły w tej sytuacji. Nie znam się w ogóle na sposobach postępowania z psem epileptycznym. Czy branie leków przynosi wyraźna poprawę (niweluje ataki? osłabia je?) Jak skończą się bazarki, które teraz robię , to obiecuje, że następny będzie na Miłkę Edited May 5, 2013 by Nikaragua Quote
beta ata Posted May 5, 2013 Posted May 5, 2013 Wsztstko zalezy, jak często i jak silne sa napady. Jeślinie sa częste, to czasem nie podaje sie leków. Natomiast, jeśli sie już zpodaje to prawie zawsze likwiduja całkowicie napady i pies jest jak zdrowy. Oczywiście zdarzaja sie przypadki trudne, bo epilepsja jest zlożoną chorobą, tak samo jak u ludzi. Czasem cos wyglada na epilepsje, ale nią wcale nie jest. Niektóre choroby moga wywoływać drgawki, niedobory niektórych składników (np. z powodu nieprzyswajanie), borelioza, bartonelloza... Quote
mestudio Posted May 5, 2013 Author Posted May 5, 2013 No szanse na adopcję spadły bardzo. Miłka miała taki typowy napad epileptyczny drgawkowy. Niestety nie wiemy czy był to jej pierwszy napad czy miała taki wcześniej. W pierwszej kolejności musimy iść do weta. Quote
Poker Posted May 5, 2013 Posted May 5, 2013 O choroba. Niewesoło. Jeżeli to epilepsja , to ataki ma rzadko albo to był pierwszy raz. Ale takie ataki nie muszą być padaczką, mogą być tylko objawem. Biedne DT, zawsze kupują psiego kota w worku. Quote
mestudio Posted May 5, 2013 Author Posted May 5, 2013 Tak jak mestudio pisała. Poczekajmy na wizytę u weta. U nas miała taki atak po raz pierwszy i trwał dość krótko. Może uda się jutro z nią podjechać. Poza tym nadal jest miłym psiakiem. TZmestudio Quote
mestudio Posted May 5, 2013 Author Posted May 5, 2013 Poker napisał(a):Ale zmieniony tytuł wątku straszy :-( Jakoś brakuje mi pomysłu na optymistyczny tytuł. Przez większość życia miałam do czynienia z dwoma różnymi odmianami epilepsji i trudno mi napisać, że Miłka jest zdrowa po tym co zobaczyłam. Bez względu na to czy jest to epi. czy objaw - skutek innej choroby to w tym momencie mogę zamknąć DT. Ludzie nie chcą chorych zwierząt. Quote
Guest Elżbieta481 Posted May 5, 2013 Posted May 5, 2013 Smutne..Mamy nieciekawe i smutne doświadczenia z przeszłości z psem chorym na padaczkę-życzymy psinie aby jej się lepiej ułożyło -aby to mimo wszystko nie byłą padaczka-niż naszej(rodzinnej)nigdy niezapomnianej Majuni. W/E/R Quote
Poker Posted May 5, 2013 Posted May 5, 2013 Współczuję i Wam i Miłce.To prawda,że ludzie rzadko chcą chore zwierzaki.Ale nigdy nic nie wiadomo, czasem jak domek się zakocha to i padaczka nie przeszkadza. U Belli od nas wyadoptowanej padaczka ujawniła się chyba po 2. latach.Od tej pory miała ze 2 ataki, jest na Luminalu i jest OK. Ale to fakt ,że atak wystąpił już po adopcji. To może podpowiem tytuł troszkę mnie pesymistyczny "Miłka ma prawdopodobnie epilepsję." Quote
mestudio Posted May 5, 2013 Author Posted May 5, 2013 Nareszcie przestało padać, lać - dowolnie - no i można dziś było zacząć koszenie trawy, która w ciągu kilku deszczowych dni nas zarosła. Miłeczka słonecznie. Quote
Ellig Posted May 6, 2013 Posted May 6, 2013 Piekna Miłka, mam nadzieje ,ze nie bedzie chora..... https://lh5.googleusercontent.com/-k1W4BMebjRI/UYap5s1Q4NI/AAAAAAAANhU/ShiNX4iH1Uo/s640/m0%2520038.jpg Quote
mari23 Posted May 6, 2013 Posted May 6, 2013 Poker napisał(a):O choroba. Niewesoło. Jeżeli to epilepsja , to ataki ma rzadko albo to był pierwszy raz. Ale takie ataki nie muszą być padaczką, mogą być tylko objawem. Biedne DT, zawsze kupują psiego kota w worku. nie było mnie 2 dni i pierwsze, co zauważyłam, to zmieniony tytuł wątku.... mój Kilerek miał padaczkę, ale ataki miał dość rzadko, raz na miesiąc, czasem dwa, poza tym był radosnym, szczęśliwym psiakiem..... tylko jak to wytłumaczyć ludziom? u mnie piękny ON stracił kawałek ucha i już nikt o niego nie zapyta nawet.... a słowo "padaczka" wywołuje u ludzi lęk, boją się....rzeczywiście szanse na adopcję maleją bardzo.... a może to tylko jednorazowe..... poczekajmy na opinie weta ( w Lublinie jakaś fundacja robi gratis tomografię bezdomnym psiakom, niedawno miała TK przebywająca u Murki Liza z padaczką) Quote
cisowianka Posted May 6, 2013 Posted May 6, 2013 Miłka w zieleni, słonecznie wyląda piknie ! No tak, jak tu wymyślić w takiej sytuacji optymistyczny tytuł.... Jest piękną sunią, może serca i mózgi ludzkie zaczną topnieć i myśleć innymi kategoriami......Psiaki chorują to jest normalne! tak jak w przypadku ludzi - są leki, no tak ale najlepiej żeby pies był wiecznie piękny i młody i zdrowy - dla takich pluszaki. Quote
Nutusia Posted May 6, 2013 Posted May 6, 2013 O rety... Trzymam kciuki i optymistycznie nie tracę jeszcze nadziei. Quote
mestudio Posted May 7, 2013 Author Posted May 7, 2013 Rozmawiałam tak ogólnikowo z weterynarzem na temat napadów epi. u psów. W tej chwili właściwie nic nie robimy oprócz obserwacji - nie wiemy czy to był pierwszy napad czy któryś tam. Jeśli pies ma napady częściej niż co sześć miesięcy wtedy zaczyna się podawanie nieszczęsnego luminalu. W sumie nie wiem co robić, jak ją ogłaszać. Miałam ogromną nadzieję, że ten pies znajdzie szybko dom bo mamy zbyt dużo starych zwierząt, a tu jeszcze taka niespodzianka. Quote
Nutusia Posted May 7, 2013 Posted May 7, 2013 Trudna decyzja... Chyba jednak ogłaszać. Nie pisać nic w ogłoszeniu, tylko w rozmowie wyjaśnić jak sytuacja wygląda. Ponoć takie napady zdarzają się w dużych emocjach, strachu, niepewności. No i często epilepsja "wychodzi" przy znieczuleniu. Miłka wszystkie "zawirowania" i zabieg zniosła bez problemu, co daje nadzieję, że jednak nieszczęście w postaci tej nieprzewidywalnej choroby jej nie dotknie - oby... Quote
mestudio Posted May 7, 2013 Author Posted May 7, 2013 [quote name='Nutusia']Trudna decyzja... Chyba jednak ogłaszać. Nie pisać nic w ogłoszeniu, tylko w rozmowie wyjaśnić jak sytuacja wygląda. Ponoć takie napady zdarzają się w dużych emocjach, strachu, niepewności. No i często epilepsja "wychodzi" przy znieczuleniu. Miłka wszystkie "zawirowania" i zabieg zniosła bez problemu, co daje nadzieję, że jednak nieszczęście w postaci tej nieprzewidywalnej choroby jej nie dotknie - oby... Skąd to wiesz Nutusiu? Czy to wiadomości z Twoich doświadczeń? Mam do czynienia od wielu lat z dwoma epileptykami i są to dwie zupełnie różne odmiany epilepsji, a napady spowodowane w tych przypadkach są innymi czynnikami. O wystąpieniu napadu epi. u jednej z bliskich mi osób zadecydowało światło telewizora. Co do Miłki to w czwartek zauważyłam zmianę w jej zachowaniu, bardzo mnie zadziwiło, że pies nagle opuścił centrum domu i umościł się na werandzie. Miłka nigdy nie przebywała na werandzie, jedynie przez nią przechodziła. Przykleiła się do jednego legowiska i nie chciała spać w domu. Na szczęście w nocy była w domu. Takie napady są bardzo niebezpieczne jeśli w pobliżu są inne psy bo mogą zaatakować chorego psa i to mnie bardzo martwi. Miłka nie powinna być w domu z kilkoma psami tak jak jest u nas. Quote
Nutusia Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Moja wiedza jest poparta tylko tym, co przeczytałam na dogo. Ludzi z tą chorobą nie znam. A na dogo był wątek takiej suni, Duszki, która została znaleziona bardzo mocno pobita. I u nie właśnie objawiła się padaczka (pourazowa). Miała ataki, gdy "coś" się działo - przychodził nowy pies, zmieniali się ludzie... Znalazła DT pewnej pani, gdzie się wyciszyła, uspokoiła, brała luminal i ataki się skończyły. Podobnie było z Tygrysem u Neigh i u kilku innych psów, których historie czytałam. Opiekunowie po pewnym czasie nauczyli się tak obserwować chore psiaki, że byli w stanie przewidzieć atak (podobnie jak Ty zaobserwowałaś inne zachowanie Miłki, tylko jeszcze nie widziałaś czym ono "grozi"). Niestety, to jest fakt, że w momencie ataku inne psy rzucają się na tego chorego :shake: Quote
Patmol Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 ja nie mam doświadczenia z epi u psów, ale dość bliska mi osoba chorowała przez dzieciństwo i młodość. Potem ataki ustały. Brała leki i unikała niewyspania i drgań -świetlnych przede wszystkich -takich jak w telewizorze cz y na dyskotece. Poza tym żyła całkiem normalnie i tylko osoby, którym powiedziała (jak mnie) wiedziały, ze jest chora. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.