meh Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Cześć, mam problem z jedną z moich suczek. Nie podpięłam się do istniejącego tematu (pies niszczy w samotności, z powodu lęku separacyjnego etc), bo nasz przypadek jest nieco inny i przyznam, że brakuje mi już pomysłu, jak go rozwiązać. Późną wiosną przygarnęłam roczną (mniej więcej) suczkę, którą ktoś znalazł na ulicy. Początkowo miała zostać tylko na tymczas, ale chętnych nie było - Mora jest najzwyklejszym na świecie łaciatym kundelkiem - i została z nami. Sama nie wiem, czy to jeszcze tymczas, czy już pies na stałe. Od grudnia wynajmuję mieszkanie i cholernie się boję, że nie będę mogła jej zatrzymać, jeśli zacznie je demolować. Oprócz niej mam dużą, bardzo łagodną sukę, grzeczną i wycofaną. Między dziewczynami nie ma najmniejszych konfliktów, uwielbiają się, ale to Mora dominuje. Morka niszczy. Niszczy niemalże wszystko, a czego nie zniszczy, znosi do legowiska. Ostatnio całkowicie zeżarła mi materac. Moja obecność nie ma znaczenia, potrafi przemknąć się przy mnie do łazienki, wsadzić ryj do kosza na śmieci i wywlec zawartość. Ciągle znajduję w łóżku buty. Potrafi ściągnąć z krzesła zostawiony na nim sweter i przeżuć. Jakimś cudem nie gryzie już kabli, ale na początku żarła je z pasją, co przypłaciłam między innymi zasilaczem od lapka i słuchawkami ;p Ściąga książki z regału, wynosi rolki papieru toaletowego z łazienki, dwa razy ściągnęła mi torebkę z wieszaka. Włazi mi na łóżko i na luzie zaczyna żreć kołdrę, jeśli tylko odwrócę wzrok. Do tego jest głośna, reaguje poszczekiwaniem na każdy głośniejszy dźwięk na korytarzu. Co najlepsze, doskonale wie, że źle robi - wystarczy, że spojrzę na nią przyłapaną na gorącym uczynku, a pies z przepraszającą miną włazi w kąt i łypie na mnie żałośnie. Kwadrans później robi to samo, oczywiście. Mora nie ma raczej powodów do stresu, jest zadowolonym z siebie psem, ma towarzystwo, nie ma powodów, żeby narzekać na brak ruchu. W poprzednim domu miałam duży ogród, więc nawet jeśli nie miałam czasu na dłuższy spacer, dziewczyny ganiały pod dworze kilka godzin dziennie - a potem wracały i Morka znowu gryzła wszystko. Po długich spacerach tak samo. Jest trochę rozpieszczona, ale pracuję nad tym, poza tym jest mądra i odważna, chociaż trochę nieufna wobec obcych. Ma zabawki, ale nie smakują jej tak dobrze ;p Kiedy trafiła do mnie, myślałam, że przyczyną jest jej wiek i że z tego wyrośnie. Nie wyrasta, jest coraz bardziej szczekliwa i coraz bardziej niszczy. Bardzo, bardzo chcę ją zatrzymać, nie chcę szukać jej nowego domu, ale zwyczajnie nie wiem, czy damy sobie radę w wynajętym mieszkaniu, jeśli sytuacja się nie zmieni. Nie wyrabiam no, nie mam na nią pomysłu, nie znajduję uzasadnienia. Na behawiorystę będzie mnie stać najwcześniej pod koniec stycznia, dzisiaj Morka przyjeżdża do mnie - zabierałam psy do nowego mieszkania na raty, bo przeniosłam się na drugi koniec kraju - i już chowam wszystko do szaf, a i tak się boję, że będzie żreć meble. Quote
wilde22 Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Pomyśl o klatce dla niej by czuła się tam bezpiecznie gdy ciebie nie będzie w domu, a ty byś miała głowę spokojną że nic nie zostanie zjedzone. Quote
meh Posted January 1, 2013 Author Posted January 1, 2013 Ale ona niszczy nawet kiedy jestem obok. Klatkę mam, ale mam też dwa psy - nie dość, że drugiej nie trzeba w ogóle zamykać, bo jest bezproblemowa, to jeszcze obie się w tej klatce nie zmieszczą. Musialabym albo dokupić drugą, albo większą, a na to zwyczajnie nie mam miejsca, mam malutkie mieszkanie. Chciałabym jakoś wpłynąć na zachowanie Mory, ale musiałabym znać przyczynę problemu, a nic mi już nie przychodzi do głowy. Quote
evel Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Ale klatka miałaby być dla rozrabiary ;) Jak ją szkolisz? Quote
ulvhedinn Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 Pies się chyba nudzi ;) sam ruch, nawet w sporej ilości, to za mało dla inteligentnego, pobudliwego psa. Trzeba jej głowę zmęczyć, a nie łapy...... A doraźnie, to bym przyzwyczaiła sucz do noszenia kagańca fizjologicznego - i niech w nim chodzi, imdłużej niszczy, tym bardziej się to zachowanie utrwala, bo niestety jest to jedno z zachowań "samonagradzających". Quote
Beatrx Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 a próbowałaś dawać jej kości do gryzienia, konga, smakołyki ukryte w butelce z dziurką? jak dla mnie to sucz się strasznie nudzi. to inteligentny pies, potrzebujący pracy umysłowej, a nie jedynie ganiania z innym psem. a jak nie ma tego zapewnionego od Ciebie to ona już sobie rozrywkę wynajduje;) ustal pory dnia, gdzie rano wychodzicie na spacer, po południu i wieczorem. na spacerach niech sucz ciągle coś robi: a to idzie przy nodze, a to siada/waruje/staje na zmianę, a to przynosi rzuconą piłkę, a to szuka zgubionej rzeczy. oczywiście daj jej trochę czasu na fizjologię, ale niech te spacery nie będą jedynie łażeniem i wąchaniem trawki z przerwą na ganianie z drugą suką. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.