Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sylwia, ja bardzo lubie boksery ! I uważam, że u retrieverow sa odstępstwa od wzroca, zdarzaja sie wyjatki, jak w kazdej rasie... nie napisalam przeceiz ze na pewno nie ma agresywnych labów! Tak samo jak nie barak jest nieodpoiedzialnych właścicieli ! Mój to samiec laba, na widok ludzi malo mu doopa nie odpanie, ale kiedy bawi sie ze znajma suczka (bokserka) nie pozwoli by jakis inny samiec ja obwachiwal albo cos, jak kazdy samiec. Sama bylam siwiadkiem, jak na ringu (pod krzeselkami dookola) pozarly sie 2 laby, o cos im poszlo. Ale nie wydaje mi sie, azeby bronienie suczki (kora de facto jest silnijesza i jest jego przewodnicza) bylo odstepstwem od wzroca. Moj pies warknal ,szczeknal, ale nigdy nie ugryzl ani czlowieka ani psa, zawsze tlyko ostrzega psy (nigdy nie warknal na czlowieka) ...

Własciwie nie rozumiem Dinga, ktory pisze ze na ringu boxerow jest spokojnie a na labradorow jest sieczka. Dingo widziales ring ON-ów ?

Po za tym, jak wynika z tematu ktory przeslalam Ci Dingo, nie jest tak różowo jak by sie mogło wydawać. NA ringu labów tez zdarzaja sie spiecia, przeciez to psy !

  • Replies 383
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a no i uważam za wielce niestosowne poglaskanie cudzego psa bez zgody własciciela - a to z tym głaskaniem laba, to tlyko przyklad, moze glupi, w kazdym razie nie mialam na mysli tego, co mieliscie wy na mysli .

Wydaje mi sie ze z Polskimi labami jest coraz gorzej, wlasciwie z goldenami, a to przez pseudohodowle itp. Ale taki sam boom byl, kiedy modnw byly dalmatynczyki, albo owczarki niemieckie. Sytuacja napewno sie poprawi przez najblizsze kilka(nascie) lat. W kazym razie mam nadzieje ze sie poprawi, bo wina calego zmiaesznaia, sa nieodpowiedzialni wlasciciele, ktorzy nie potrafia zajac sie nawet takim psem jak lab czy golden.

Dingo, bohateerami tematow ktore przytoczyles zazwyczaj byly ( o ile pamietam) psy niewiadomego pochodzenia, prawdopodonie z gielgy albo spod wystawy.

Jednak wiem, ze o wiele czesciej pojawiaa sie na dogomani temat" pomocy, moj bull(ast,staff,bokser,cc itp) na mnie warczy, albo atakuje" niz teamt "moj golden jest agresywny".

I zaznaczam - nic nie ujmuję tym rasom ktore powyzej wymnilam, bo wiekszosc z nich rzynajmnij tych rodowodowych) trafia w odpowiedzialne rece, w kazdym razie tu na dogo są odpoweidzialny wlascieciele molosow, retrieverow, jednak zdarzaja sie wyjątki.

I jeszcse, zauważ Dingo, ze osoby majace problem z goldenem,labem pojawaia sie na forum tlyko na chwile, napisza kilka postow i juz ich nie ma, tak jakby nie chcieli naprawde pomocy, moze to zwykle prowokacje, albo osoby ktore wstyza sie tego, co zrobily z psa...

Posted

Asiu z Focusem:

Cieszy mnie ogromnie, że twój pies zachowuje się właściwie. Oby jak najwięcej takich psów. Nie napisałem również nigdzie, że retrievery jako takie są agresywne, bo byłaby to kompletna herezja.

Natomiast popieram pogląd, że chyba mamy kłopoty hodowlane skoro jest aż tyle "anomalii" wśród labów i goldków. Tyle, że nawet na dogomanii jest parę osób z "trudnymi" retrieverami.

Aby była jasność - życzę obu rasom jak najlepiej.

Jest mi tym bardziej smutno, że większość ludzi kupuje retrievery głównie ze względu na ich łagodność, a znakomita większość kupujących ma doskonały eksterier głęboko w d.... Takie mam przynajmniej wrażenie. Jakże więc przykrą niespodzianką dla właścicieli mógłby być taki niezgodny z wzorcem pod względem charakteru retriever.

Tym bardziej, że wielu kupuje retrievery jako pierwszego psa i po takim osobniku ich przygoda z psami może sie definitywnie zakończyć.

To co napisałem w zasadzie mogłoby dotyczyć każdej innej rasy, gdyby była tak popularna.

Jest jeszcze druga strona medalu - z czym pewnie się Asiu zgodzisz:

Pies zawsze będzie tylko psem. Mówienie o jakiejś rasie, że jest zupełnie pozbawiona agresji jest chyba pewnym nadużyciem. Podobnie jak przypisywanie innym rasom stanu permanentnej wścieklizny :)

Reasumując: Głaskając obcego psa, trzeba zawsze mieć na uwadze, że się go nie zna. Niezależnie od tego czy jest to labek, dobek, azjat czy pit.

To tylko pies.

Posted
Własciwie nie rozumiem Dinga, ktory pisze ze na ringu boxerow jest spokojnie a na labradorow jest sieczka. Dingo widziales ring ON-ów ? Po za tym, jak wynika z tematu ktory przeslalam Ci Dingo, nie jest tak różowo jak by sie mogło wydawać. NA ringu labów tez zdarzaja sie spiecia, przeciez to psy !

Z przykrością musze stwierdzić, że to co napisałaś jest zwyczajnie niezgodne z prawdą. Nic podobnego nie napisałem. Może zacytuje sam siebie:

Natomiast wiem, że obok był ring bokserów i psy zachowywały się zwyczajnie - tak jak boksery. Co prawda na porządku dziennym były drobne "wymiany poglądów" pomiędzy psami, a szczególnie dwoma samcami, ale to u boksiów chyba niezbyt dziwi

Nie jest prawdą stwierdzenie, jakobym pisał, iż na ringu bokserów jest spokojnie. Z tego co napisałem wynika coś wręcz przeciwnego.

Utarczki między bokserami, szczególnie samcami, uważam za coś normalnego dla tej rasy. Czy teraz jest wszystko jasne ?

Czy jeżeli zobacze ASTa atakującego innego psa to będzie to nienormalne ? A czy widok labradora w takiej samej sytuacji ma mnie nie zdziwić ?

Posted

Przepraszam, moja wina, źle zrozumialam post, w kazdym razie, uwazam, ze nawet labradory są tylko pami i zdarza im sie pokazac kto rzadzi innym psom, ot tyle :)

Mysle, ze teraz dojdziemy do porozumienia :)

Posted
uwazam, ze nawet labradory są tylko pami i zdarza im sie pokazac kto rzadzi innym psom, ot tyle :)

:klacz:

Właśnie ! I nie traktować labradora jak pluszowego misia, który i tak nie użyje zębów, bo to przecież labrador :wink: Po co psa uświadamiać w hierarchii, przecież to labrador... Po co psa ustawiać i wychowywać - to labrador ... :wink:

Potem może być z podobnego traktowania taki pasztet, że nie wiadomo co z nim zrobić...

Mysle, ze teraz dojdziemy do porozumienia :)

Też mam taką nadzieje ! :D

Posted

Asia:

1. ja niczego nie zapomnialem.

to sa kawalki z mojego tekstu sprzed dwoch lat, jeszcze z "psow".

pokaz mi, prosze, gdzie tam jest cos o "agresji do ludzi"?

a przeciez o tym byla mowa.

2. w poscie do Ciebie nie pisalem raczej o tym, jakie buldogi sa, czy tez nie sa - tylko odnosilem sie glownie do tego, co napisalas, do Twoich uzasadnien. a byly, jakie byly :niewiem:

3. dlaczego nagle zaczynasz mowic, ze "wsrod molosow zdarza sie wiecej agresywnych psow, niz wsrod aporterow"?

z tym sie calkowicie zgadzam - ale rozmowa byla o buldogach - i Ty pisalas o "buldogach", a nie o "molosach".

prosze wiec teraz nie zmieniac tematu.

buldog jest, owszem rowniez molosem, ale od calej reszty odroznia sie dosc powaznie, glownie jesli chodzi o stosunek do ludzi i obrone terytorium.

i tylko o to mi chodzi. bo to, co piszesz, pasuje jak najbardziej do molosow w ogole, ale do buldogow angielskich - a o takich byla od poczatku mowa - juz nie bardzo.

a "encyklopedie psow" tez sa rozne. jak pogrzebiesz troche w dogomanii, to znajdziesz wypiski roznych "kwiatkow".

pozdrawiam

Posted

Buldogu, toteż wstawiłam odnosnik co do buldożego charakteru, ktory sam napisales przed dwonma laty na forum www.psy.pl

Ale wracajac do tematu, nigdzie nie napisalam ,ze buldogi sa agresywne, uwazam, ze niewychowane buldogi sa agresywne, natomiast do wychowanych psow nic nie mam, nie obchodzi mnei wtedy rasa :)

a pisali tam cos jeszcze?

np. od kiedy buldogi nie maja juz nic wspolnego z zadnymi walkami?

A pisali pisali , ot np. :

"w 1938 walki buldogow z bykami zostaly zabronione"

Pisali rowniez: "(...) Buldog z dobrej hodowli jest wesołym porzyjacielskim uparciuchem lubiacym ruch,doskonalym psem rodzinnym trzymanym w domu" :D

dziwie sie, ze mozesz tak bezkrytycznie powtarzac jakies teksty o "walce we krwi" i walkach z bykami sprzed dwustu prawie lat - poszukaj moze cos wiecej, bo wprowadzasz ludzi w blad, zamierzenie, czy tez i nie

Alez ja nie pisalam, ze kazdy molos ma walke we krwi i ją na codzień okazuje, chcialam zaznaczyc, ze przy nieodpowiednim wychowaniu psa to z niego wyłazi. Jesli ktos specjalnie prowokuje psa do wlaki, to widomo, ze latwiej bedzie mu tego nauczyc buldoga niz laba (tak mi sie wydaje)...

Takze wychodzi na to, ze chodzi o to samo, ja jednak swych mysli nie umiem przelac na papier i pewnie stad cala ta dyskusja...

Serdecznie pozdrawiam, Joanna

Posted

ja wszedzie widzialem 1835 rok, ale trzy lata w te, czy w te...

mniejsza z tym.

nie wydaje mi sie w kazdym razie, zeby buldog mial sprawiac wieksze problemy wychowawcze, niz np. lab.

tak mnie sie tym razem wydaje na podstawie tego, co zdazylem zaobserwowac w okolicy ;)

Posted

a tego to już nie napisali :wink:

Powiem tak, doświadczenie mam małe z labem , z buldogiem nie mam zadnego, łatwość wycchowania to wartość względna dla każdej osoby :) W każdym razie, pewnie byłam zbyt subiektywna :wink: Jednakże dodam, że na zdjęciu, ktore znalazłam w jakimś starym topicu, mam nadzieje Buldogu ze sie nie pogniewasz, ale nie mogę sie powstrzymać, bo psiaka masz przesłodkiego :

4.jpg

Posted

Wracając do tematu:

Rocki, dużo sobie za tego buldoga życzą ? Jeśli to nie tajemnica...

Bo w sumie pies bez rodowodu, to nie powinni chcieć wiele kasy ?

Chociaż ... No nie wiem...

Posted

Powiem Ci tak ze ok. 1000 mozna ugadac mniej 8) tylko jakbys takiego chcial to poznaj cala rodzinke bo wiesz pwnosci nigdyniema ale dla mnie to wiecej niz papiery PKPR, sluze pomoca znam pare Ambulli z Wawy a o paru z PL slyszalem moge podzielic sie moimi info

Pozdro

Posted

Wiec Paco jest juz w domu teraz sobie spi jest kochana kluseczka

Mial juz poerwsze spotrkanie z Rockim ktory go bardzo nachalnie obwachiwal i lizal, lizal go calego a najbardziej okolice :roll: narzadu.Maluch nawet raz skoczyl do niego :!: (juz sie martwie) z zebami spotkanie bylo na terenie neutralnym na ulicy przed dzialka, i potem chwile w domu (mama nie chciala dluzej bo sie boji o malucha).Malucha chcemy przyczajic do spania w klatce (klacie wlasciwie bo ogromna jest!!), po paru godzinkach spedzonych na zabawie z malym Pakusiem wsadzilismy go do tej klatki (mialo byc 15min. a bylo 10min. i to z bolem serca) a on tam zacza piszczec i szczekac :shock: nie spodobalo mu sie wiec odczekalismy chwile i otworzlismy Pakus lubi zasypiac na kolanach doslownie tylko sie przytuli i spi wiec jak sobie tak na kolankach zasnie to go chop na poslanko do klatki i tam sie budzi ma tez tam swoja miske raz nawet wlazl do klatki sam z powodek micha :wink:.Jutro znowu chce zrobic konfrontacje z Rockim maluch nie mial jeszcze szczepien wiec mam mieszane uczucia ale nie moge gochowac przed Rockim maja sie znac, na dwor tez nie wybywamy nie mozna prawda?

Posted

Nie izoluj ich od siebie, bo tylko je nakręcisz. Jak mały skoczy z zębami to dostanie po łbie i zrozumie, że tu narazie rządzić nie będzie i zapanuje zgoda.

A jeśli masz własną działkę, na którą nie wchodzą obce psy, to możesz go spokojnie wypuszczać, niech sie uczy sikania na zewnątrz.

Gosia

Posted

Paco pierwszy raz nie nasikal sobie w trakcie snu sobie na poslanko :B-fly: wyszed z klatki i zrobil siusiu na zewnatrz wprawdzie nie na gazetke ale to juz cos prawda

Dzieki Gosiu <uklon>

I wyszedl w nocy z klatki (jest otwarta) chcial na raczki nie wziolem go polozyl sie na nogi ale tez olewka z moiej strony wiec grzecznie wrocil do klatki i polozyl sie na poslanku spi teraz.Hurra sam tam poszedl spac :!: :!: :!: :!: :!: moze tam nie nasika :roll:

Czy Rocki moze go wachac itp. itd. na miejscu (klatka i poslanko) malego czy niech tam lepiej go nie rusza i tam nie wchodzi wogole jak myslicie

Posted

Jak chcesz normalnych stosunków, to pozwól Rockiemu włazić, gdzie chce. Mały jest najsłabszy w stadzie i musi to respektować. Jak zaczniecie go chronić przed Rockim, osłaniać itp. to mały nabierze podejrzeń, że całe stado jest za nim, a Rocki jest w odstawce i wtedy zaczną się problemy. Podaruj sobie dwa lata spokoju.

Pamiętaj, że dorosły samiec, jeśli jest normalny psychicznie, a z tego, co pisałeś wynika, że Rocki jest- nie zrobi malcowi krzywdy- nawet, jeśli go poterepie za karczycho. Szczeniak bardzo dobrze zrozumie takie gesty- wychowywał sie przecież z psami- matką i rodzeństwem, więc takie tłumaczenia nie są mu obce.

Jak się będziecie wtrącali, to zaburzycie ich stosunki i będą z tego tylko kłopoty.

No chyba, że Rocki byłby tak nachalny, że nie dawałby małemu pospać spokojnie- wtedy najlepiej zamknąć klatkę i pozwolić małemu pospać.

Gosia

Posted

Witam

Ich stosunki tak sie ukladaja Rocki juz nie tak natarczywie wylizuje Paco, jest w stosunku do niego bardzo ostrozny uwaza zeby nie nadepnac na malucha i lize go jak sie widuja (ograniczamy czas ich zabaw maly dopiero bedzie szczepiony a poza tym Rocki po takiej zabawie jest bardzo zmeczony) u Rokcia zero agresji, Paco (maly) natomiast jest bardzo szczesliwy zero strachu przed Rokciem skacze na niego bawic sie poprostu chce nawet wyaje mi sie czasem ze teskni za starszym kumplem.Przy pierwszym spotkaniu maly skoczyl z zebami na Rockiego :evilbat: (ale to bylo ze strachu przy pierwszym spotkaniu teraz strachu juz nie widac) co wywolalo u Rokcia wielkie zdziwienie ale nie agresje.

Jest taka mozliwosc zeby Rocki ustepowal Paco ktory chyba nie czuje respektu przed starszym kumplem?

Posted

Raczej traktuje jak dziecko. Moje rottweilery też "ustępują" Poziomce- czyli mopsowi. Po prostu to, co mały robi, jest w granicach dopuszczalnej normy. Jak przegnie to Rocki mu to powie :wink:

Gosia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...