dzurga Posted March 21, 2004 Posted March 21, 2004 Ja tez mam nadzieje. Swoja droga ciekawe czy juz ma psiaka w domu (mozliwe, bo skoro nic nie pisze to moze jest zajety szczeniaczkiem :) ). Aczkolwiek gdyby sie okazalo, ze jednak nie ma i szuka innego pieska tez bym nie byla specjalnie zdziwiona :wink: Pomijajac powyzsze fakty - jak juz bedzie mial zwierzaka to najwazniejsze w tym wszystkim jest to zeby psiuncia miala fajny charakter i nie sprawiala klopotow wychowawczych. Quote
Asia_Focus Posted March 23, 2004 Posted March 23, 2004 Widze Rocki, że jedank zdecydowales sie na kundelka ?? Szkoda tlyko że nie schroniska, a z pseudohodowli. Niestety, taki juz ten świat :-? Pozdrawiam , Joanna Quote
Rocki Posted March 23, 2004 Author Posted March 23, 2004 Tak kundelka albo piracka wersje AB ja bym powiedzial :evilbat: Jak bede mogl wziasc parotygodniowego szczeniaka ze schroniska zagwarantujesz, ze jego siersc bedzie krociutka, pokazesz rodzicow i zagwarantujesz zdrowgo psa to ok pomysle jak rodzicow zobacze :wink: Glupie sa te porownania tego psa do psow ze schroniska (nic im nie ujmujac) narawde tgo nie rozumiecie?Moze ktos mi podac adres do hodowli AB z papierami ktore beda wiarygodne i beda w polsce?To poprosze I nie piszcie mi tu ze niemam gwarancji bo nigdy jej niema szczeniaki zawsze moga byc podstawione i jest jeszcze milion innych opcji Pozdro 600 PS Cos zle skumaliscie to bedzie pies. A zachowanie suczki wygladalo tak -tylko nas zobaczyla to szczekala -wlascicielka wyszla, uspokojila sie psica -po otworzeniu i wejsciu psiunia podbiegla i zaczela mnie wachac -gdy probowalem ja poglaskac odskoczyla i szczeknela -potem mnie obwachala i latala sobie bylo spoko wiec przyjazna lecz nieufna napisalem Quote
dzurga Posted March 24, 2004 Posted March 24, 2004 Oki, widocznie Rocky mamy inny poglad na temat jak wyglada przyjacielski pies. Dla mnie przyjacielski to taki co sie garnie do ludzi, cieszy sie nawet na osoby, ktore widzi pierwszy raz i bardziej jest sklonny do zalizania ich na smierc niz do obszczekania kiedy ktos chce go poglaskac. Z kolei pies nieufny dla mnie to taki, ktory nie pozwala sie dotknac obcej osobie (odsuwa sie lub reaguje nerwowo warczeniem lub szczekaniem) i po prostu nie garnie sie do ludzi. W swietle powyzszego pies nie moze byc jednoczesnie przyjacielski i nieufny :wink: Quote
tunio Posted March 24, 2004 Posted March 24, 2004 z teoria przyjacielskiego sie zgadzam ale nieufny to b.mi sie kojarzy z tym ze pozwala sie dotknac,poglaskac na komende przewodnika ale nie szczeka ani nie warczy....Warczacy i szczekajacy to jak dla mnie strachliwy i niezrownowazony :-? A ten wybor ktorego dokonales nie gwarantuje Ci ze pies bedzie zdrowy :-? Quote
Asia_Focus Posted March 24, 2004 Posted March 24, 2004 Rocki , czy ty widziałes przyjcielskiego psa?? radzę podejść do napotkanego Labradora,wtedy sie przekonasz co to znaczy. A ta suka co opisujesz.. to na 100% nie jest przyjacielska... :-? Quote
dzurga Posted March 24, 2004 Posted March 24, 2004 Carragan masz calkowita racje, ze warczacy i szczekajacy to pewnie strachliwy. W sumie to mialam na mysli ale jakos piszac dziwnie zalozylam ze nieufny=strachliwy (a jednak wcale tak nie musi byc) - pewnie dlatego ze wszyskie szczekacze ktore znam a ktore sie nie daja poglaskac sa tchorzami :) Quote
sylwia i boksery Posted March 24, 2004 Posted March 24, 2004 Rocki , czy ty widziałes przyjcielskiego psa?? radzę podejść do napotkanego Labradora,wtedy sie przekonasz co to znaczy. Żeby mi odgryzł rękę :o Taka odważna nie jestem,o nie :wink: Nie polecam pchania łap do labradorów-z autopsji wiem,że źle się dzieje w rasie i łagodność labów odchodzi lekko w zapomnienie :( A-i jeszcze kilka okazów(całkiem ładnych)chciało mi zjeść psa-na szczęście jestem dosyć sprawna i nie dopuściłam do nieszczęścia. *** Rocki-mam nadzieję,że jak będziesz już miał malucha-wkleisz tutaj kilka fotek. A może już powiesz,jaką paskudę :wink: sobie wybrałe-kolorek itp? :D Quote
Asia_Focus Posted March 24, 2004 Posted March 24, 2004 Sylwia, nie żartuj :o :o :o :o :o :o Mój póki co jest zgodny ze wzorcem :) Quote
Rocki Posted March 24, 2004 Author Posted March 24, 2004 Bardzo chetnie opisze tego bobasa ktory juz niedlugo bedzie moj: Wiec jest to AB :evilbat: jak wiecie, tlow jest koloru bialego ma pare mikro plamek na grzbiecie, ale niewiem czy one sie powieksza czy raczej zagina, na tylku ma wieksza plamke ot takie siedzonko prawie :wink: , glowa jest piekna duza (wybralem z najwieksza) okragla, japa krociutka pomarszczona a uszka ma takie maluteczkie :lol: koloru brazowego obydwa, polowa mordeczki tez brazowa ma takie ,,podbite oko" jest przesmieszny, przeslodki wogole jest majwiekszy z maluchow na wysokosc i szerokosc jest extra.Oby tylko byl zdrowy :fadein: Quote
sylwia i boksery Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 To czekam jeszcze na zdjęcia małej piękności :D Zawsze bardzo mi się podobały AB,ale zniechęcił mnie brak rodowodu FCI i niemożność wystawiania psiaka :D Tyle radości,a mała paskuda będzie na początku sikać,jeść,rosnąć i podgryzać co się da :wink: Bardzo zazdroszczę Ci malucha :D Quote
Rocki Posted March 25, 2004 Author Posted March 25, 2004 On jest taki piekny, albo tak mi sie tylko wydaje :roll: Jak czasem czytam dogomanie (np ca de bou) to az sie boje co mi wyrosnie moze 0X jakis :roll: Quote
sylwia i boksery Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 Sylwia, nie żartuj :o :o :o :o :o :o No niestety,nie żartuję. Przygody z labami mam wyjątkowe a Picasso na widok czarnych labów ma krew w oczach :evilbat: Mój póki co jest zgodny ze wzorcem :) I tak na pewno zostanie -bo sporo też zależy od właścicieli :D Quote
sylwia i boksery Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 On jest taki piekny, albo tak mi sie tylko wydaje :roll: Jak czasem czytam dogomanie (np ca de bou) to az sie boje co mi wyrosnie moze 0X jakis :roll: :lol: :lol: Ca de bou lepiej czytaj z przymróżeniem oka :wink: Na pewno jest piękny-AB to imponujące,urzekające psy. I nie wyrośnie nic ponad to,co ma z paskudki wyrosnąć :D Czyli AB. Trzeba mysleć pozytywnie :D Quote
_dingo_ Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 Sylwia, nie żartuj :o :o :o :o :o :o No niestety,nie żartuję.Popieram Sylwię wraz z jej Bokserami :wink: Po tym co widziałem w "Spodku" uwierzę we wszystko. Szczególnie że na wystawy jeżdżą raczej psy najlepsze w rasie, a nie pieski podwórkowe i kanapowe. Niestety, ale muszę potwierdzić, że sporo labów zachowywało się dziwnie. Nie chcę nikogo szkalować, ani obrażać - takie mam po prostu wrażenie. Czy można to tłumaczyć wyłącznie popularnością rasy - nie wiem. Natomiast wiem, że obok był ring bokserów i psy zachowywały się zwyczajnie - tak jak boksery. Co prawda na porządku dziennym były drobne "wymiany poglądów" pomiędzy psami, a szczególnie dwoma samcami, ale to u boksiów chyba niezbyt dziwi :wink: A było ich również dużo, mimo to - czołówka polskich boksów jest na poziomie, którego nie musimy się w świecie wstydzić. Gdybym miał oceniać nie po stereotypach krążących wokół rasy, a po tym co widziałem na własne oczy to najbardziej przylepną rasą byłby chyba buldog angielski :evilbat: Szczególnie chwytający za serce był widok przedstawiciela tejże rasy przytulanego przez kilkuletnią dziewczynkę. Skomlenie, kładzenie uszków, lizanie po policzkach ... Mało brakowało żeby się nie posikał ze szczęścia :evilbat: Chociaż będąc zupełnie obcym unikałbym obcesowego i nachalnego głaskania cudzego psa. Raz, że właściciel niekoniecznie musi sobie tego życzyć, a dwa, że nawet jak sobie tego życzy właściciel, to niekoniecznie musi sobie tego życzyć sam pies. :) Chyba rzadko który dogomaniak by ze stoickim spokojem zniósł, gdyby podeszła do niego zupełnie mu obca osoba i poklepała go po policzkach robiąc "a puti puti" :lol: Quote
Asia_Focus Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 _dingo_ nie zapominaj że Laby to też psy i starcia między samcami sie zdarzają, zwłaszcza tymi starszymi 8) Nie mówie, broń Boże, ze są agresywne, ale jako samce bronią swego terenu itp., to chyba jest niezalezne od rasy. Ja już tu wstawiaalm zdjecie mojego psa z moim braciszkiem - cudny duet - obydwaj kochają siebie(oczywiscie i niesterty czasem, jak zapragnie sie przywirtac z jakims przechodniem, moj lab kocha wszystkich...). Przeraża mnie myśl, że jakiś lab wykazuje agresje do ludzi :-? W każdym razie te labki i goldki co u nas są na forum, to są dobrze wychowwane i wzorcowe, proponuje zajrzeć na nasz dział, przejrzeć galerię itp. Dingo, to że widziales buldoga ang w ramionach swojej włascicielki, to chyba nie świadczy o przyjacielskości danej rasy. Wiesz,molosy maja to do siebie, żel ubią sobie popilnowac postrozowac, zaszczekac na obcego, natomiast wiekszosc labow (bo jak Sylwia pisze, zdarzają się wyjątki) takich zachowań nie objawia, wiec na podstawie jednego przypadku nie da sie określic przyjacielskosci. Oczywiscie pod slowem "przyjacielski" rozumiem zaufanie, cieszenie sie na innnych ludzi , nawet na wlasnym terenie, a nie tlyko do rodziny, bo dobrze wychowany pies przeceiz kocha swoja rodzine i nie wykazuje agresji. Chciałam dodac jeszcze , co by mnie tu Buldog nie napadł 8) :D że kazdego spa trzeba umiec wychowac, z molosami pracuje sie inaczwj, z aporterami tez, i z twerrierami takze, ale poki co uwazam ze jest wiecdj agresywnych bulldogw, niz agresywnych labow - w stosunku do ludzi :) A co do ringu labów, uwierz mi, też bylam na kilku wystawach i zazwycaj ring byl spokojny, owszem tak jak u boksow, zdarzaly sie spiecia, ale rzadko, i uwierz mi też, że za nieprawidłowe zachowanie na ringu (czyli np warczenie na osboy,gryzienie itp) laby wyrzuca sie z niego, za niezgodność ze wzrocem, no bo w koncu powinny byc przyjacielskie i przychylnie nastaweione do calego swiata 8) Takze, podsumowujac, w wiekszosci przypadkow, laby sa spokojne,ufne itp, po prostu cudowne (tak powie kazdy fanatyk swej rasy), ale zdarzaja sie wyjatki ... To samo tyczy sie boxow, moj lab przyjazni sie (doslownie) z boxerka , ktora de facto jest bardzo mila przyjacielska itp itd, natomiast w sasiednum bloku mieszkaja dwie,bardzo agresywne, z ktorymi wlasciciele nie potrafia sobie poradzic :) Dlqatego mysle, ze wiele zalezy od wychowania, ale jednak kazda z ras ma cos we krwi, molosy strozowanie(jesli nie strozowanie to wyprowadzcie mnei z beldu ), laby co innego ,terriery tez, jamniki tez. Inaczej wszystkie mialy by identyczny charakter :wink: Quote
Buldog Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 Dingo, to że widziales buldoga ang w ramionach swojej włascicielki, jesli dobrze przeczytalem, to dingo nigdzie nie pisal, ze to byla wlascicielka. Chciałam dodac jeszcze , co by mnie tu Buldog nie napadł 8) :D a czemu mialbym Cie napadac? temu? że kazdego spa trzeba umiec wychowac, z molosami pracuje sie inaczwj, z aporterami tez, i z twerrierami takze, to przeciez prawda i dosc oczywiste :niewiem: czy temu? ale poki co uwazam ze jest wiecdj agresywnych bulldogw, niz agresywnych labow - w stosunku do ludzi :) widzialas jakies buldogi, ktore by byly agresywne w stosunku do ludzi? pytam tylko, bo jestem bardzo ciekawy - ja nie widzialem zadnego, slyszalem tylko od bliskich znajomych o paru przypadkach, z ktorych przynajmniej jeden byl wywolany od poczatku do konca przez wlasciciela-idiote. Quote
Asia_Focus Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 Buldogu mój kochany :D nie widzialam żadnego agresywnego buldoga, tak samo jak nie widziałam zadnego agresywnego laba. Moje stwierdzenie wzielo sie stad, że laba o wiele łatwiej wychować, niż buldoga (tak mi sie wydaje) i że buldogi te nie wychowane, jesli maja w pochodzeniu jakies zapedy do agresji, to wynikiem złego wychowania,moze byc wlasnie uskutecznienie tych zapędów. Cytat z ksiązki "Walki psów z bykami były w Anglii od setek lat popuolarnym sportem (...) . Juz po osobliwym wyglądzie buldoga widać, że był on przystosowany do tego ,abvy byka chwycić za nozdrza i powalić na ziemię(...) " Natomiast laby nie maja walk we krwi, toteż uważam , że nie wychiwane laby są mniej "groźne" niż nieychowane buldogi. I tyle. Quote
_dingo_ Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 W każdym razie te labki i goldki co u nas są na forum, to są dobrze wychowwane i wzorcowe, proponuje zajrzeć na nasz dział, przejrzeć galerię itp. http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=11765 http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=11308 http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=10197 http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=10967 http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=8457 a... takie tam ... :evilbat: Quote
Buldog Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 Buldogu mój kochany :D nie widzialam żadnego agresywnego buldoga, tak samo jak nie widziałam zadnego agresywnego laba. aha. to juz cos. Moje stwierdzenie wzielo sie stad, że laba o wiele łatwiej wychować, niż buldoga (tak mi sie wydaje) i że buldogi te nie wychowane, jesli maja w pochodzeniu jakies zapedy do agresji, to wynikiem złego wychowania,moze byc wlasnie uskutecznienie tych zapędów. ciekawy jestem, skad masz takie informacje. _dingo_ wygrzebal dosc ciekawe linki, a jak poszukasz troche dluzej, to znajdziesz wiecej podobnych. kiedys nawet byla mowa o listach dyskusyjnych zalozonych przez specjalnie wlascicieli retrieverow, ktorzy sobie nie potrafili za Chiny poradzic ze swoimi "bezproblemowymi" goldenami, czy labami. moze i tamte namiary Ci sie uda znalezc... Cytat z ksiązki "Walki psów z bykami były w Anglii od setek lat popuolarnym sportem (...) . Juz po osobliwym wyglądzie buldoga widać, że był on przystosowany do tego ,abvy byka chwycić za nozdrza i powalić na ziemię(...) " i to jest wszystko, co wiesz na ich temat i na tej podstawie wyciagasz jakies wnioski? to nieduzo ;) a pisali tam cos jeszcze? np. od kiedy buldogi nie maja juz nic wspolnego z zadnymi walkami? Natomiast laby nie maja walk we krwi, toteż uważam , że nie wychiwane laby są mniej "groźne" niż nieychowane buldogi. I tyle. aha. ja bym jednak sprobowal sie dowiedziec wiecej, zanim zaczne cokolwiek "uwazac". wszystkie znane mi osobiscie buldogi maja "we krwi" raczej glownie roznego rodzaju krwinki i osocze, niz "walki". od jakichs 150 lat buldog angielski jest hodowany jako taka troche wieksza przytulanka - jedna z jego glownych cech jest wlasnie taka "przylepnosc", jaka opisal _dingo_ dziwie sie, ze mozesz tak bezkrytycznie powtarzac jakies teksty o "walce we krwi" i walkach z bykami sprzed dwustu prawie lat - poszukaj moze cos wiecej, bo wprowadzasz ludzi w blad, zamierzenie, czy tez i nie :niewiem: pozdrawiam Quote
Asia_Focus Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 Buldogu, przykro mi bardzo, że tak odebrałes moje słowa. Nie pobieram wiedzy z jakichs strych materiałów, tlyko przytaczam cytaty z encyklopedii psow. Nie musisz takze doslownie traktowac wyrazenia "we krwi" poniewaz jest to przenosnia, o ile dobrze wiem, i nie chodzilo mi ty bynajmnij o napisanie jakie komorki znajduja sie we krwi, a o to co znajduje sie w psychice , i na pewno o tym dobrze wiesz. Czy nie było tu wiele razy pisane o tym co dana rasa ma w pochodzeniu ?? Aportery maja we krwi aportownie i bardziej sie do tego nadaja niz załózmy molosy , nie prawda? Nie byly by wowczas uzywane jako psy mysliwskie. Ta cecha wytwarzala sie u nich przez wiele lat, tak samo jak buldogi kiedys walczyly z bykami , nieprawdaż ? Co do agresji u boksa - z tego co mi wiadomo to jest on potomkiem ras walczących, więc gdzieś ta wola walki na dnie jego psychiki się pewnie tli. Nie mają w sobie tak wielkiej chęci do walki jak AST, Ale psy z psami/sukami-to jest innaczej-pierwotne przeznaczenie boksera to pies do walk i polowania na grubą zwierzynę,więc nie ma co się łudzić,że będziemy mieli aniołka A teraz cos o buldogach : 1.Kontakty towarzyskie, to jest sprawa wazna, bo buldog to co prawda maly, ale bardzo silny i o silnym charakterze pies, ktory moze narobic niezlego bigosu, jesli nie bedzie sie na pewne rzeczy zwracac uwagi - tylko, ze niestety, duzo tu zalezy od rodzicow. Jesli wezmiesz psa po lekliwych, albo agresywnych, to mimo najlepszych checi i staran wychowawczych, mimo najlepszej socjalizacji, moze sie zdarzyc, ze Twoj bedzie taki sam. zdarzaja się takie psiurki, które nie toleruja osobnikow tej samej plci i wtedy mogą czekac Cie powazne klopoty – przecietny dorosly buldog to 25-30 kg miesni. Jeśli jakiemus psu uda się go wkurzyc (co prawda nie jest to latwe, ale może się udac), zanim temu zapobiegniesz, to nie ma przebacz. Odwolanie buldoga, który już zlapal jakiegos psa, jest bardzo trudne. Rozmiar tego drugiego psa nie gra przy tym roli. Jest bardzo wesoly, czlowieka nie znajacego tych psow potrafi zaskoczyc ruchliwoscia, zwinnoscia i skocznoscia. Nastepny plus – choc czasem bywa to dosc uciazliwe :)) – jest niesamowicie przyjaznie nastawiony do ludzi. A już kiedy widzi dziecko, to musze stanac, żeby się przed nim polozyl i pomerdal ogonem przynajmniej. Kiedy przyjechal do nas kurier z pizza na telefon, mój pies przywital go tak samo – polozyl się przed nim w otwartych drzwiach i zapraszal do zabawy Ale nie wolno Ci zapomniec, ze to przede wszystkim silny pies, z wlasnym zdaniem w wielu kwestiach. Jesli sie tylko o tym nie zapomni i odpowiednio do tego postepuje, to masz super kumpla w domu. Gorzej, jeśli sie zapomni. Buldogu, nie chciałam być uszczypliwa ani złosliwa, nie chciałam też wywoływać bezsensownej dyskusji. Nadal uważam, że jest więcej agresywnych molosów, niż aproterów, a to z prostej przyczyny, że po prostu mają inne charaktery i są trudniejsze w wychowaniu, sama bardzo chciałam mieć molosa, ale kupiłam laba, bo bałam sie, że z molosem jako pierwszym psem nie dam sobie rady. Cieszę sie ze tak zrobiłam, chociaż uważam buldogi za piekne psy, a zwłaszcza amerykanskie (szkoda ze FCI ich nie uznaje)... Nie rozumiem tylko, po co ta dyskusja, skoro wiadomo, ze kazda rasa, kazdy egzemplarz ma inny charkater, jedne łagodnijszy inne nardziej cięty, niezależny. Owszem ,buldogi są miłe itp, ale jednak to molosy i napewno cos z charakteru molosw maja, a pochodzenie jednak też odgrywa swoją rolę. Quote
Asia_Focus Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 A no i jeszcze dla Dinga, o zachowaniu się boksów na ringu : http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=9248&postdays=0&postorder=asc&highlight=agresja&start=0 Quote
sylwia i boksery Posted March 25, 2004 Posted March 25, 2004 No przecież nikt nie mówi,że boksery to aniołki-szczególnie rozzłoszczony samiec :o Po prostu poleciłaś Asiu podejście do labradora i pogłaskanie go-a ja zaprotestowałam. Nie stawiając bynajmniej za wzór bokserów czy innych molosów. Tak się składa,że oprócz przygód spacerowych z labami,mam jeszcze doświadczenie wystawowe,które każe mi się trzymać jak najdalej od labradorów. Na jednej z wystaw-zanim doszłam do stoiska z katalogami-zostaliśmy zaatakowani przez 3 labradory(picasso) i 2 właścicieli (ja)labradorów. Właściciele oczywiście byli święcie przekonani,że to MÓJ pies powinien nosić kaganiec-bo jak ich psy wystartowały do mojego z zębami(znienacka,najlepiej z boku,nie frontem oczywiście) to oczywistą sprawą jest,że pierze by poleciało ostro,bo mój nie przepuści :evilbat: Dlatego bardzo uważam na kontakty z labami,bo myślę,że wielka popularność rasy i spore zapotrzebowanie na szczenięta doprowadziły do sytuacji,że rozmnaża się sporo osobników o niestabilnym charakterze. I oczywiście zawsze podkreślam różnicę między retriverami a psami obronnymi-co wolno jednym,nie wypada drugim :wink: I oczywiście odwrotnie :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.