Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='dziuniek']
Hercules Z Palucha, jako dodatek do Szafirka;). Pierwotnie Rubinek, teraz największy z moich kotów. Bardzo spokojny, przychodzi na stół do moich uczniów,żeby się popieścić, każdy ma z nim zdjęcie. Ma prawie dwa lata.



Klara Podjęta z ulicy w czerwcu. Największa łobuzica w moim domu. Kopie w doniczkach, potem je tłucze, chodzi po ścianach, gzymsach i framugach, wybiera drobiazgi z miseczek i chowa je do tapczana (tak ukryła mój ulubiony pierścionek), łapie za ogon i głowę Karmelka, brodzi w wannie pełnej wody,pieści się z Marcusem i cały czas jest głodna. Te cechy charakteru pozwoliłyby jej zapewne przeżyć na ulicy, ale stało się...skoro przyszła na ręce, to ją wzięliśmy. Miała być oddana, ale na pierwszy telefon w sprawie adopcji mój syn rozpłakał się i powiedział: "ja ją adoptuję..." i została.


Buu ja mam tylko z Klarą zdjęcie....

Posted

Przed chwilą Misiek dyszał, jakby było sto stopni Celsjusza. Na chwilę zamarłam. Czyżby się dusił?
A dziś tak dobrze się czuł, na spacerkach podbiegał, jadł za trzech, zwiedzał mieszkanie i przytulał się do wszystkich. Dziś będę spać na jedno oko i ucho.

Posted

dziuniek napisał(a):
Ciociuniu, zdrówka od Kłębuszka i ode mnie. A czosnek i cebulę się je?

Dziękuję za życzenia:smile: A z czosnku i cebuli,to piję syrop.Jednak tym razem,to był/jest jakiś zmutowany wirus z bardzo wysoką gorączką.Dzisiaj jest już lepiej i mam nadzieję,że to wszystko jakoś przejdzie.
Ciocia,a co z tym "duszeniem" się u Kłębuszka?Wiesz jaka mogła być tego przyczyna?

Posted

Bogusik napisał(a):
Ciocia,a co z tym "duszeniem" się u Kłębuszka?Wiesz jaka mogła być tego przyczyna?

Baaa,żebym to wiedziała. Może mu było za gorąco przez chwilę. U mnie w domu jak północny wiatr, to 13 stopni, a jak bezwietrznie, to można się udusić, wtedy otwieram wszystkie okna, więc może to to. Karmelek kasłał i chrząkał przez cały rok po schronisku, może u Miśka to tez ten "kaszel kenelowy". Bo ciągle łudzę się, że to tylko to....,a nie płuca.

Posted

dziuniek napisał(a):
Baaa,żebym to wiedziała. Może mu było za gorąco przez chwilę. U mnie w domu jak północny wiatr, to 13 stopni, a jak bezwietrznie, to można się udusić, wtedy otwieram wszystkie okna, więc może to to. Karmelek kasłał i chrząkał przez cały rok po schronisku, może u Miśka to tez ten "kaszel kenelowy". Bo ciągle łudzę się, że to tylko to....,a nie płuca.

Optymistycznie,trzymam mocno kciuki,że jest tak jak napisałaś,a nie sprawa płuc...

Posted

wiosenka napisał(a):
Chyba będzie potrzebna wizyta PA? Masz czas i ochotę? Praga południe ;).


ochotę mam, z czasem kiepsko, zależy, keidy. w weekend powinnam dać radę, ale może. niedziela? jestem w trakcie totalnego remontu przed przeprowadzką, a jeszcze do lublina będe musiała pojechac, choć nie wiem kiedy - nie wiem też wiec , jak się nazywam. jeśli można poczekać do niedzieli, to super. jeśli nie, szukaj zastępstwa. jak blisko mnie, to być może dam radę w środę, ale nie moge obiecac, bo teraz jest tak, że z godzny na godzinę dowiaduję się, ze cos pilnego mi wyskakuje. ten remont taki wymagający.



jak nasz dżentelmen, lepiej?

Posted

[quote name='sleepingbyday'] jak nasz dżentelmen, lepiej?
Raz lepiej, raz gorzej. Dziś znowu u lekarza z gruczołami. Ten człowiek jest tytanem swojego zawodu. Kolejny raz zadawał lekarstwo kaniulką prosto do gruczołów, które u sześciokilowego Miśka są pewnie wielkości groszka (może fasolki). Naprawdę go podziwiam. Misiek w miarę, tak szczeka o jedzenie, jakby nie jadł dwa dni, a dostaje cztery, pięć razy dziennie. Strasznie mam ochotę zgolić mu te resztki szczypiorku i czekać na następny plon futra, ale zima trzyma. Na nóżkach ma jakieś loczki , może dlatego ktoś napisał, że jest skrzyżowany z pudlem(?????).

Posted

dziuniek napisał(a):
Raz lepiej, raz gorzej. Dziś znowu u lekarza z gruczołami. Ten człowiek jest tytanem swojego zawodu. Kolejny raz zadawał lekarstwo kaniulką prosto do gruczołów, które u sześciokilowego Miśka są pewnie wielkości groszka (może fasolki). Naprawdę go podziwiam. Misiek w miarę, tak szczeka o jedzenie, jakby nie jadł dwa dni, a dostaje cztery, pięć razy dziennie. Strasznie mam ochotę zgolić mu te resztki szczypiorku i czekać na następny plon futra, ale zima trzyma. Na nóżkach ma jakieśloczki , może dlatego ktoś napisał, że jest skrzyżowany z pudlem(?????).
może jakby jadł 3 razy , bo rozumiem że z racji wieku musi jeść mniejsze porcje byłby bardziej syty i mniej nakręcony na jedzenie ....

Posted

Na wniosek lika1771 Klub WB , przyznaje pomoc na leczenie psiaka w wysokości 150 zł.
Prosimy o podanie nr konta na pw do Macia.
Wstawienie w I poście banerka, ktory znajdziecie na wątku Klubu rowniez w I poscie oraz potwierdzenie otrzymanej pomocy jak dotrze wplata na watku Klubu.
Adres strony w mojej sygnaturze.
Duzo zdrowia psiaku!:)

Posted

lilk_a napisał(a):
może jakby jadł 3 razy , bo rozumiem że z racji wieku musi jeść mniejsze porcje byłby bardziej syty i mniej nakręcony na jedzenie ....

Niestety, jak zje więcej, niż określona, mała porcja, to zaraz wymiotuje, więc nie można całego jedzenia dziennego podzielić tylko na trzy porcje. Przetestowane jak w laboratorium;) Syty chyba jest, skoro nadal przybywa mu masy...

Posted

Ellig napisał(a):
Na wniosek lika1771 Klub WB , przyznaje pomoc na leczenie psiaka w wysokości 150 zł.
Prosimy o podanie nr konta na pw do Macia.
Wstawienie w I poście banerka, ktory znajdziecie na wątku Klubu rowniez w I poscie oraz potwierdzenie otrzymanej pomocy jak dotrze wplata na watku Klubu.
Adres strony w mojej sygnaturze.
Duzo zdrowia psiaku!:)

Bardzo dziękujemy!!!:dog:

Posted

dziuniek napisał(a):
Niestety, jak zje więcej, niż określona, mała porcja, to zaraz wymiotuje, więc nie można całego jedzenia dziennego podzielić tylko na trzy porcje. Przetestowane jak w laboratorium;) Syty chyba jest, skoro nadal przybywa mu masy...
właśnie tak myślałam, że to konieczne tak rozłożone na mniejsze posiłki , a sytość to uczucie zapełnienia żołądka po posiłku , ogólnie psy, które jedzą często mogą nie mieć takiego odczucia i dlatego szukają cały czas jedzenia

Posted

Bogusik napisał(a):
Kochana ciocia lika:Rose:
dziuniek,czy apetyt nie wzmógł się przypadkiem po podawaniu arthrovetu?Od kiedy to zaobserwowałaś?

Apetyt Misiek miał zawsze jak niedźwiedź;)

Posted

Wczoraj Misiek przeprowadził się do mojego pokoju. Do tej pory rezydował w jadalni-salonie, żeby w nocy miał spokój, bo inne psiaki w nocy chodzą, piją wodę, jęczą i stękają, zmieniają posłania itd, a koty to już nie mówię, co robią. No więc Miś się zbuntował, najpierw zajął koszyk Karmelka, potem Szafirka, z którego nie miałam sumienia go wyrzucić, zresztą Szafirek też sypia u innych... Dzisiejszą noc Miś spędził w koszyku tuż przy moim łóżku, chociaż dostawiłam mu jego posłanie obok. Jak myślicie, ile koszyków z psami można mieć wokół łóżka??? Niedługo będę wstawać fruwając. Mój pokój wygląda jak psiarnia i kociarnia razem: trzy koszyki dla Szafirka, Karmelka i MIśka, ponton dla Marcusa, kanapka dzienna dla wszystkich, a na szafie koszyk koci i poduszki dla reszty. Dropek w dzień też śpi u mnie, w nocy zamykam go u córki, bo warczy i szczeka na każdy ruch w domu.
Zwierzęta to takie spryciule, że cały czas mnie to dziwi na nowo, no i rozbraja-przynajmniej one mnie kochają;).

Posted

Bogusik napisał(a):
Ciocia,zdaj relację,jak już będziesz po kontroli z Kłębuszkiem.Co do tych tabletek,to nie ma różnicy i mogły by być polskie.Tylko żeby były;)
Po 20 lutym wpłacę trochę grosza,tak jak obiecałam.

Byłam na bazarku,dziękuję za zaproszenie.Po 20 lutym pójdzie grosik dla Kłębuszka-ślicznoty razem z Bogusik jednym przelewem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...