romek1290 Posted December 23, 2012 Posted December 23, 2012 Witam. Mam pieska 3 letniego. Jest to jamnik długowłosy. Wyprowadzamy go 3 razy dziennie. Wieczorem moja żona idzie z nim na plac, który nie jest ogrodzony. Jest to dosyć duży plac, natomiast wszędzie dookoła są ulice. Pewnego razu wydarzył się incydent. Mój pies zauważył innego psa po drugiej stronie ulicy, którego nie lubi. Rzucił się prosto w jego stronę i przeleciał przez ulicę. Na szczęście nic mu się nie stało. Jednak od tej pory martwię się trochę o jego bezpieczeństwo. Żona jest uparta i twierdzi, że nic mu nie grozi. Jakie jest wasze zdanie na ten temat ? Romek Quote
Kirinna Posted December 23, 2012 Posted December 23, 2012 pies nie słucha zony, nie przychodzi na zawołanie- oczywiscie ze to naraża jego życie ale też innych, jeżeli znowu ucieknie przebiegnie przez ulice, np kierowca będzie chciał go ominąć i uderzy w inny samochód niedość że pies może zginąć to jeszcze przez niego mogą ucierpieć inni rozwiązanie to szkolenie i linka treningowa, jeżeli wasz pies będzie uciekał przydepniecie linkę i nie będzie miał takiej mozliwości Quote
Jara Posted December 23, 2012 Posted December 23, 2012 Skoro pies jest nie wyszkolony i nieposłuszny to stwarza zagrożenie dla siebie i innych. Podobnie z niereformowalną żoną ;) Quote
filodendron Posted December 23, 2012 Posted December 23, 2012 [quote name='romek1290'] Rzucił się prosto w jego stronę i przeleciał przez ulicę. Na szczęście nic mu się nie stało. Jednak od tej pory martwię się trochę o jego bezpieczeństwo. Żona jest uparta i twierdzi, że nic mu nie grozi. Jakie jest wasze zdanie na ten temat ? [/QUOTE] Nosił wilk razy kilka, poniosą i wilka. Quote
GAJOS Posted December 24, 2012 Posted December 24, 2012 Skoro nie jest odwoływalny (nie przychodzi na komendę) a Twoja żona i tak go puszcza "Bo tak i chuchu" to jest nieodpowiedzialna jak już wyżej zostało napisana, stwarza niebezpieczeństwo dla siebie, psa jak i innych ludzi. Ja nawet nie myślę o tym, że pies wpadnie pod samochód, ale wystarczy, że pobiegnie do kogoś z większym psem , rzuci się i zostanie z niego mokra plama. Albo...rzuci się na jakiegoś człowieka, ten mu "da z buta" i nieszczęście gotowe. Quote
mijakimi Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 równiez uważam ze pies stwarza zagrożenie .Tak jak było napisane ze może uciec i wpaść pod auto albo z innym sem się pogryźć, Quote
Tree Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 Za którymś razem pies może umrzeć pod kołami samochodu. Jeśli chcecie, żeby był bezpieczny, kupcie linkę. Ale najważniejsze, to zacznijcie naukę przywołania i nie spuszczajcie go właśnie przy ulicy. Quote
romek1290 Posted December 27, 2012 Author Posted December 27, 2012 Tree napisał(a):Za którymś razem pies może umrzeć pod kołami samochodu. Jeśli chcecie, żeby był bezpieczny, kupcie linkę. Ale najważniejsze, to zacznijcie naukę przywołania i nie spuszczajcie go właśnie przy ulicy. Dzięki za odzew. W sumie potwierdziło się to, o czym myślę. Mam jednak rację, że obawiam się o niego. Quote
bejasty Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 Jamnik to jamnik obawiam sie ,że trudno będzie wyegzekwować przywolanie.Dlatego albo zmienić miejsce "wybiegania"albo tak jak radzą powyżej długa linka .To co teraz sie dzieje jest nieodpowiedzialne,niebezpieczne dla psa i innych użytkowników tej ulicy. Quote
zaba14 Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 Rada taka, że jeśli nie chcecie psa szkolić to radzę w połódnie psa puszczać tam gdzie nie ma zbyt wielu ludzi i psów a przede wszystkim ulic, a wieczorem spacer na smyczy ;) ja w ogóle psa nie spuszczam przy ulicy.. no chyba że to moje osiedle gdzie są same domki i sporo stopni zwalniających ;) tutaj ludzie jeźdzą wolną a i tak ją przywołuje gdy coś jedzie ;) Quote
Beatrx Posted December 30, 2012 Posted December 30, 2012 nieodwoływalny, nieposłuszny pies w czasie biegania luzem stwarza zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla innych. jak żona chce pieska puszczać luzem to niech nauczy go albo przychodzenia na komendę albo zatrzymania na komendę. a jak nie to niech wychodzi z psem na ogrodzony teren i tam go puszcza. Quote
Czaki Posted December 30, 2012 Posted December 30, 2012 Kirinna napisał(a): rozwiązanie to szkolenie i linka treningowa, jeżeli wasz pies będzie uciekał przydepniecie linkę i nie będzie miał takiej mozliwości Jak dla mnie to najlepsze rozwiązanie. Nie dość ,że bd miała psa pod kontrolą to jeszcze można ćwiczyć naukę przywołania i podstawowego posłuszeństwa ;) Quote
Rumi. Posted January 1, 2013 Posted January 1, 2013 niestety podejrzewam, że żona zmieni danie dopiero gdy będzie za późno, gdy coś się psiakowi stanie. Ja nigdy nie puszczam moich psiaków przy ulicy, za duże ryzyko, że zobaczą coś, zupełnie stracą kontrolę i tragedia gotowa. Quote
Albinos Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Ja bym nie ryzykował i jednak brał smycz bo psy to jednak zwierzęta, one nie myślą racjonalnie, że cokolwiek może im się stać biegną oślep i może zdarzyć sie przykry incydent Quote
smyczek Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Twojej zonie po prostu nie chce się iść na porządny spacer może Ty z nim wychodz Quote
Dioranne Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 A co powiecie na linkę? Psiak się "wylata", ale będzie pod kontrolą. ;) Quote
Tree Posted January 4, 2013 Posted January 4, 2013 Linka jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Lepsze to niż narażanie psa na śmierć pod kołami, a pies ma jednak więcej swobody niż na zwykłej smyczy. Tylko nauka przywołania też jest potrzebna (do czego linka może się też bardzo przydać) Quote
Rumi. Posted January 4, 2013 Posted January 4, 2013 [quote name='Albinos']linka? to prawie jak na łańcuchu hahahahahaha! tak, linka ok.10m materiałowa, bo o takim typie tu mówimy http://www.e-pies.eu/569-1026-thickbox/trixie-linka-smycz-treningowa-10m-czarna-pies-psy.jpg myślę że jest strasznym narzędziem. Lepsze jest chodzenie z psem na krótkiej smyczy, bez możliwości puszczenia i aby pies ciągle był niewybiegany, jak to niestety niektórzy robią... Quote
tred102 Posted January 9, 2013 Posted January 9, 2013 (edited) Przekonanie, że „szczęśliwy pies to zmęczony pies”, powoduje, że wielu właścicieli dąży do wybiegania podopiecznego w celu jego maksymalnego zmęczenia, wierząc, że w ten sposób wyświadczają mu przysługę. Ale uwaga! Większość psów żyjących w miastach ma kondycję kibica piłkarskiego. Fajnie ogląda się mecz, siedząc z psem na kanapie i patrząc, jak małe ludziki biegają po wielkiej murawie. Jednak wystarczy samemu znaleźć się na boisku, żeby się przekonać, jak nieprawdopodobnej kondycji wymaga gra w piłkę i bieganie przez 90 minut. Taką kondycję wypracowuje się poprzez systematyczne treningi. Im lepsza kondycja fizyczna, tym lepiej organizm znosi wysiłek. Nie inaczej jest z przygotowaniem psa do biegu przy rowerze. Taki bieg jest dobrym treningiem kondycyjnym, ale nie można wymagać od każdego zwierzaka, aby biegał od razu przez godzinę. Na początek 10 min spokojnego truchtu będzie dla niego aż nadto dużym wysiłkiem. Stopniowo możesz wydłużać czas, jednak dla bezpieczeństwa nie więcej niż o 15 min na tydzień, i uważnie obserwować czworonoga. Jeśli widzisz, że bez wysiłku i chętnie biegnie – możesz pozwolić mu na nieco więcej. Pamiętaj też o kontrolowaniu prędkości. Pies powinien biec kłusem, a nie galopem (wyjątkiem są charty, dla których galop jest bardziej naturalny). Nie karm podopiecznego przed wysiłkiem fizycznym. U psów o głębokiej klatce piersiowej, zwłaszcza jedzących suchą karmę, może dojść podczas intensywnego wysiłku po karmieniu do skrętu żołądka, co może się skończyć śmiercią psa. Edited January 28, 2013 by tred102 Quote
GAJOS Posted January 9, 2013 Posted January 9, 2013 tred102 napisał(a):Przekonanie, że „szczęśliwy pies to zmęczony pies”, powoduje, że wielu właścicieli dąży do wybiegania podopiecznego w celu jego maksymalnego zmęczenia, wierząc, że w ten sposób wyświadczają mu przysługę. Zgadzam się... Spacery, bieganie, pływanie czy rower - są OK. o ile do tego dołożymy jeszcze troche wyzwań psychicznych, chociażby powtarzanie w kółko znanych psu komend lub nauka czegoś nowego. Wymiksowane tego wszystkiego, stworzenie psu na prawdę aktywnego trybu życia w dużym stopniu eliminuje problemy. Zmęczony pies - pies, który nie ma siły ani ochoty psocić w domu, czy bezustannie ujadać czy atakować. Ja z moim psem w czasie wakacji "JAK WYBIJAM Z PSEM" to nie ma nas w domu do późnego wieczora, zabieram go niemalże wszędzie - pies imprezowicz :D PS. Nie ma psu się dziwić "że wredny nie przychodzi jak go pańcia woła" jeżeli się psa nie nauczy bezwarunkowego wracania i jeszcze "wybieguje" się raz na ruski rok... To korzysta... Szkoda tylko, że psu wkońcu może się stać krzywda... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.