Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam. Mam pieska 3 letniego. Jest to jamnik długowłosy. Wyprowadzamy go 3 razy dziennie. Wieczorem moja żona idzie z nim na plac, który nie jest ogrodzony.

Jest to dosyć duży plac, natomiast wszędzie dookoła są ulice. Pewnego razu wydarzył się incydent. Mój pies zauważył innego psa po drugiej stronie ulicy, którego nie lubi.

Rzucił się prosto w jego stronę i przeleciał przez ulicę. Na szczęście nic mu się nie stało. Jednak od tej pory martwię się trochę o jego bezpieczeństwo. Żona jest uparta i twierdzi, że nic mu nie grozi.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat ?

Romek

Posted

pies nie słucha zony, nie przychodzi na zawołanie- oczywiscie ze to naraża jego życie ale też innych, jeżeli znowu ucieknie przebiegnie przez ulice, np kierowca będzie chciał go ominąć i uderzy w inny samochód
niedość że pies może zginąć to jeszcze przez niego mogą ucierpieć inni
rozwiązanie to szkolenie i linka treningowa, jeżeli wasz pies będzie uciekał przydepniecie linkę i nie będzie miał takiej mozliwości

Posted

[quote name='romek1290']
Rzucił się prosto w jego stronę i przeleciał przez ulicę. Na szczęście nic mu się nie stało. Jednak od tej pory martwię się trochę o jego bezpieczeństwo. Żona jest uparta i twierdzi, że nic mu nie grozi.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat ?
[/QUOTE]
Nosił wilk razy kilka, poniosą i wilka.

Posted

Skoro nie jest odwoływalny (nie przychodzi na komendę) a Twoja żona i tak go puszcza "Bo tak i chuchu" to jest nieodpowiedzialna jak już wyżej zostało napisana, stwarza niebezpieczeństwo dla siebie, psa jak i innych ludzi. Ja nawet nie myślę o tym, że pies wpadnie pod samochód, ale wystarczy, że pobiegnie do kogoś z większym psem , rzuci się i zostanie z niego mokra plama. Albo...rzuci się na jakiegoś człowieka, ten mu "da z buta" i nieszczęście gotowe.

Posted

Za którymś razem pies może umrzeć pod kołami samochodu. Jeśli chcecie, żeby był bezpieczny, kupcie linkę. Ale najważniejsze, to zacznijcie naukę przywołania i nie spuszczajcie go właśnie przy ulicy.

Posted

Tree napisał(a):
Za którymś razem pies może umrzeć pod kołami samochodu. Jeśli chcecie, żeby był bezpieczny, kupcie linkę. Ale najważniejsze, to zacznijcie naukę przywołania i nie spuszczajcie go właśnie przy ulicy.


Dzięki za odzew. W sumie potwierdziło się to, o czym myślę. Mam jednak rację, że obawiam się o niego.

Posted

Jamnik to jamnik obawiam sie ,że trudno będzie wyegzekwować przywolanie.Dlatego albo zmienić miejsce "wybiegania"albo tak jak radzą powyżej długa linka .To co teraz sie dzieje jest nieodpowiedzialne,niebezpieczne dla psa i innych użytkowników tej ulicy.

Posted

Rada taka, że jeśli nie chcecie psa szkolić to radzę w połódnie psa puszczać tam gdzie nie ma zbyt wielu ludzi i psów a przede wszystkim ulic, a wieczorem spacer na smyczy ;) ja w ogóle psa nie spuszczam przy ulicy.. no chyba że to moje osiedle gdzie są same domki i sporo stopni zwalniających ;) tutaj ludzie jeźdzą wolną a i tak ją przywołuje gdy coś jedzie ;)

Posted

nieodwoływalny, nieposłuszny pies w czasie biegania luzem stwarza zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla innych. jak żona chce pieska puszczać luzem to niech nauczy go albo przychodzenia na komendę albo zatrzymania na komendę. a jak nie to niech wychodzi z psem na ogrodzony teren i tam go puszcza.

Posted

Kirinna napisał(a):

rozwiązanie to szkolenie i linka treningowa, jeżeli wasz pies będzie uciekał przydepniecie linkę i nie będzie miał takiej mozliwości

Jak dla mnie to najlepsze rozwiązanie. Nie dość ,że bd miała psa pod kontrolą to jeszcze można ćwiczyć naukę przywołania i podstawowego posłuszeństwa ;)

Posted

niestety podejrzewam, że żona zmieni danie dopiero gdy będzie za późno, gdy coś się psiakowi stanie. Ja nigdy nie puszczam moich psiaków przy ulicy, za duże ryzyko, że zobaczą coś, zupełnie stracą kontrolę i tragedia gotowa.

Posted

Ja bym nie ryzykował i jednak brał smycz bo psy to jednak zwierzęta, one nie myślą racjonalnie, że cokolwiek może im się stać biegną oślep i może zdarzyć sie przykry incydent

Posted

Linka jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Lepsze to niż narażanie psa na śmierć pod kołami, a pies ma jednak więcej swobody niż na zwykłej smyczy. Tylko nauka przywołania też jest potrzebna (do czego linka może się też bardzo przydać)

Posted (edited)

Przekonanie, że „szczęśliwy pies to zmęczony pies”, powoduje, że wielu właścicieli dąży do wybiegania podopiecznego w celu jego maksymalnego zmęczenia, wierząc, że w ten sposób wyświadczają mu przysługę. Ale uwaga! Większość psów żyjących w miastach ma kondycję kibica piłkarskiego. Fajnie ogląda się mecz, siedząc z psem na kanapie i patrząc, jak małe ludziki biegają po wielkiej murawie. Jednak wystarczy samemu znaleźć się na boisku, żeby się przekonać, jak nieprawdopodobnej kondycji wymaga gra w piłkę i bieganie przez 90 minut. Taką kondycję wypracowuje się poprzez systematyczne treningi. Im lepsza kondycja fizyczna, tym lepiej organizm znosi wysiłek.
Nie inaczej jest z przygotowaniem psa do biegu przy rowerze. Taki bieg jest dobrym treningiem kondycyjnym, ale nie można wymagać od każdego zwierzaka, aby biegał od razu przez godzinę. Na początek 10 min spokojnego truchtu będzie dla niego aż nadto dużym wysiłkiem. Stopniowo możesz wydłużać czas, jednak dla bezpieczeństwa nie więcej niż o 15 min na tydzień, i uważnie obserwować czworonoga. Jeśli widzisz, że bez wysiłku i chętnie biegnie – możesz pozwolić mu na nieco więcej. Pamiętaj też o kontrolowaniu prędkości. Pies powinien biec kłusem, a nie galopem (wyjątkiem są charty, dla których galop jest bardziej naturalny). Nie karm podopiecznego przed wysiłkiem fizycznym. U psów o głębokiej klatce piersiowej, zwłaszcza jedzących suchą karmę, może dojść podczas intensywnego wysiłku po karmieniu do skrętu żołądka, co może się skończyć śmiercią psa.

Edited by tred102
Posted

tred102 napisał(a):
Przekonanie, że „szczęśliwy pies to zmęczony pies”, powoduje, że wielu właścicieli dąży do wybiegania podopiecznego w celu jego maksymalnego zmęczenia, wierząc, że w ten sposób wyświadczają mu przysługę.


Zgadzam się... Spacery, bieganie, pływanie czy rower - są OK. o ile do tego dołożymy jeszcze troche wyzwań psychicznych, chociażby powtarzanie w kółko znanych psu komend lub nauka czegoś nowego. Wymiksowane tego wszystkiego, stworzenie psu na prawdę aktywnego trybu życia w dużym stopniu eliminuje problemy. Zmęczony pies - pies, który nie ma siły ani ochoty psocić w domu, czy bezustannie ujadać czy atakować.

Ja z moim psem w czasie wakacji "JAK WYBIJAM Z PSEM" to nie ma nas w domu do późnego wieczora, zabieram go niemalże wszędzie - pies imprezowicz :D


PS. Nie ma psu się dziwić "że wredny nie przychodzi jak go pańcia woła" jeżeli się psa nie nauczy bezwarunkowego wracania i jeszcze "wybieguje" się raz na ruski rok... To korzysta... Szkoda tylko, że psu wkońcu może się stać krzywda...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...