Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Poza tym twój stosunek do zwierząt wyraża się w pozwalaniu psu na ganianie gołębi.

Wybacz , ale w zimie, każde zwierzę nawet ptak, z powodu ograniczenia pożywienia ogranicza ruch, aby nie tracić zbędnej energii, a ty pozwalając psu na ganianie gołębi, czy innych ptaków ograniczasz im szanse przezycia.

:cunao: :roflt: :cunao:

  • Replies 174
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ania

Będziemy próbowały z aną sklecić jakieś pismo, petycję, czy coś w tym stylu. Porzebujemy każdego sensownego argumentu, który może nam w tym pomóc :) Jak możesz, to po prostu wpisuj je tu. Możesz w punkatach, będzie łatwiej. Dzieki :*

Posted

Matys :evil: ten temat jest poważny, wiec wypier** na bullowate i tam rób rozruby jak nie masz nic sensownego do powiedzenia w temacie i nie chcesz pomóc . :evil: To jedno

A drugie, akuratnie Arka jest na bierząco w temacie - prawo a pies wiec nie wypisuj głupot.

w świetle prawa PIES JEST MOJA WŁASNOŚCIĄ dokladnie taka samą jak mój samochód

A do Any poniewaz zauwazyłam, że w róznych topikach zamieściłas prośbe o pomoc w znalezieniu informacji o zastrzelonych psach to pozwoliłam sobie taki jeden Twój apel skopiowac i załozyłam topik na "wszystko o psach" wklejając Twój tekst. mam nadzieję, że nie popełniłam plagiatu :wink:

Arka napisał

Ktos napisal, ze mysliwy mu powiedzial, ze pies goni sarne i ta sie rozgrzeje i zaplenie pluc. Sorry ale to totalna bzdura- a lisy, jenoty, wilki, itp co liza pyszczki sarenkom? A PSY mysliwych co robia w lesie, sarny ich psow nie boja sie, bo co znaja sie z widzenia?

Arka generalnie to może masz rację, ale lisy, jenoty czy wilki gonia sarnę po to żeby zjeść, czyli z celem zabicia jej. Jaki jest dobór "obiadu" nie bede pisac bo to chyba wszyscy wiemy. a pies, jak to pies w większości przypadków pogoni sarne raczej "dla sportu" tak jak goni kota, bo ucieka. tylko że kot wskoczy na drzewo a sarna raczej mozliwości "ukrycia" się nie ma. w zaleności od "zacietości" psa w pogoni i jego wytrzymałości możę ja tak ganiac po lesie badzo długo i chyba o to chodziło w tym stwierdzeniu

Kundle mysliwych nie ganiają zwierząt od tak sobie, każdy spełnia swoją rolę, z reguły mysliwi maja "Kundle" ras mysliwskich a więc brane do lasu w konkretnym celu. Wytropienia, wypłoszenia zwierzyny, pójścia po fabie, jeśli zwierze zostało trafione itd itp.. W wiekszości przypadków te psy nie lataja po lesie ot tak sobie. tez mają za zadanie "zabicie" zwierzyny tylko, że reka mysliwego. A dlaczego jest zakaz polowania z chartami? Chyba dlatego, że te psy nie dość, że szybkie to mają chyba największy instynkt pogoni i mogą "zagonić" zwierzę.

A "zagonić" zwierzę to nic innego jak doprowadzic do smieci poprzez zmuszenie zwierzęcia do długotrwałej ucieczki.

Posted

DoM&M

Warto sobie przypomniec ustawe o ochronie zwierzat,cyt:

USTAWA z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt.

Rozdział 1

Przepisy ogólne

Art. 1.

1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.

2. W sprawach nie uregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy.

Posted
Arka generalnie to może masz rację, ale lisy, jenoty czy wilki gonia sarnę po to żeby zjeść, czyli z celem zabicia jej. Jaki jest dobór "obiadu" nie bede pisac bo to chyba wszyscy wiemy. a pies, jak to pies w większości przypadków pogoni sarne raczej "dla sportu" tak jak goni kota, bo ucieka. tylko że kot wskoczy na drzewo a sarna raczej mozliwości "ukrycia" się nie ma. w zaleności od "zacietości" psa w pogoni i jego wytrzymałości możę ja tak ganiac po lesie badzo długo i chyba o to chodziło w tym stwierdzeniu

Ja wiem, ze cel jest inny ale czy myslisz,ze pies az taka bedzie mial dobra kondycje w bieganiu jak lis, czy jenot, czy wilk, ktory jest wprawiony w ciaglych gonitwach-ma dobry trening, forme aby dogonic-od tego przeciez zalezy jego zycie.

Zreszta byl pare dni temu artykul w GW o naszych pupilach-one przez setki tysiecy lat tak sie udomowily, ze blizsza im kanapa niz poscig za jedzeniem :lol: Poza tym ich cel towarzyszyc czlwiekowi i madrale o tym wiedza :lol:

Zakladam,ze mowimy o psach typowo domowych, nie o takich co przyuczone przez klusownikow do polowan.

Taka pogon psu sie znudzi a poza tym kondycja nie ta :lol:

Kundle mysliwych nie ganiają zwierząt od tak sobie, każdy spełnia swoją rolę, z reguły mysliwi maja "Kundle" ras mysliwskich a więc brane do lasu w konkretnym celu. Wytropienia, wypłoszenia zwierzyny, pójścia po fabie, jeśli zwierze zostało trafione itd itp.. W wiekszości przypadków te psy nie lataja po lesie ot tak sobie. tez mają za zadanie "zabicie" zwierzyny tylko, że reka mysliwego.

Czy PZL skrupulatnie odnotowuje wszystkie przypadki zaginiecia psow 'mysliwskich'? Co robi pies w lesie przez pare dni zagubiony-z tego co czytalam to nie taka pojedyncze przypadki w sakli roku,ze psy im sie gubia.

A dlaczego jest zakaz polowania z chartami? Chyba dlatego, że te psy nie dość, że szybkie to mają chyba największy instynkt pogoni i mogą "zagonić" zwierzę.

A "zagonić" zwierzę to nic innego jak doprowadzic do smieci poprzez zmuszenie zwierzęcia do długotrwałej ucieczki.

I tu sie myslisz(dotknelas moj 'slaby' punkt :lol: ) grubo!

Charty maja wrodzony instynkt polowania, ze wszystkimi najlepszymi cechami, wzrok- szybkosc, do tego celu,polowanie- to WROG numer1 mysliwych-konkurencja-jak oni mowia-szkodnik.

Charty wbrew pozorom nie sa dlugodystansowcami-szybko i krotko. A ich cel w tym czasie upolowac.

Jesli sie przelicza z silami, zadlugo biegnac nie moga - odpuszczaja.

Mialam kasete wideo(moze jeszcze mam-tylko nie wiem czy cos sie da otworzyc) z polowania na pustyni saluki na gazele.

Pogon dlugo nie trwala-polowali z trzema saluki-jedno z nich bylo najszybsze. Skosami zabiegaly,dwie, trzecia z tylu, skracaly droge gazeli i w odpowiednim momencie ta najszybsza,trzecia wysuwal sie przed dwie i dopadala ofiare-w mgnienia oka gazela padala martwa-za szyje ja lapala(lapal)-nie wiem co uszkadzaly.

Polowanie saluki trwalo doslownie pare minut :cry:

Charty polskie pochadza od saluki pustynnych-perskich.

Posted

fajnie sobie gadacie..

wpadlam, bo troche sie "podpinam" pod ten topic :( choc nieco nieaktualnie- postrzelono nam wyżła, ale to bylo 12 lat temu (sprawca uciekl, nie wiemy kto), w tych samych okolicach (tam czesto jezdzimy, od daaawna) latem 2002 napadl mnie ekhm lesniczy-mysliwy ze strzelba w rece, poniewaz zobaczyl WYJEZDZAJAC UAZEM Z LASU ze ide droga miedzy polami, a PRZY MOJEJ NODZE idzie jeden cocker i jeden wyzel. Malo nie dostalam wylewu ze strachu, zlosci i bezsilnosci. Nie strzelil do psow, bo tez mam mysliwego w rodzinie :-? ale glupota argumentow jakie mi wykrzyczal mnie powalila. ze np plosze zwierzyne. a jego UAZ ryczacy nie ploszy pewnie, tylko je do snu kolysze, nie? aha i ze maja byc na smyczy ALBO w kagancu. A to kaganca zwierzyna sie nie boi?

Reasumujac:chetnie sie podpisze gdzie sie da. Podpisze sie z pewnoscia moj ojciec, bo to jego psa wtedy postrzelono.

ja myslalam tez o hmm takich eee kamizelkach dla psow w odblaskowych kolorach, takich jak psy-ratownicy maja, zeby mysliwy z daleka k** widzial, ze na psie komus ewidentnie zalezy.

ale pewnie skonczyloby sie na rozkwicie interesu producentow ubranek dla psow.

Mysle, ze przypadkow klusujacych psow-bezpanskich jest statystycznie malo, sama w zyciu zadnego nie spotkalam, a spedzam na wsi i w"terenie" mnostwo czasu. Widzialam natomiast sporo wnykow, a jakos klusownikow nikt nie odstrzeliwuje.

Ana jaki jest adres tego forum mysliwych? chetnie popodgladam..

wtracilabym jeszcze 3 grosze do tego wątku o "spokojnym zyciu" zwierzat itp, ale wtedy post wyjdzie rekordowej dlugosci, wiec narazie tyle :wink:

tym, ktorzy watpia, ze wyzel szedl posrod pol przy nodze odpowiadam- mialam patyk w rece i ...krowki w kieszeni :wink:

Posted

Dobra dziewczyny, a teraz to ja już nic nie wiem :-? :wink:

Każdy z podanych argumentow i tych podobnych do moich i kompletnie przeciwstawnych, wydaje mi sie sensowny więc znowu goopia jestem :roll:

Podejrzewam, że "prawda" leży gdzieś po środku :)

Arka z opisu polowania saluki, wnioskuje, że one polowały tak jak dzikie koty.

Masza, dobrze, że wpadłaś :) I dobrze, że opowiedziałaś swoja historię :(

A co do forum mysliwych to może wpisz w wyszukiwakę, mysliwy, czy łowiectwo, polowanie i podobne slowa, podejrzewam, że wyskoczą Ci jakies strony w tym temacie a na którejś jakies forum bedzie. Jak masz czas i chęci to chętnie Cię wykorzystamy :wink: w poszukiwaniach :fadein:

Posted
Matys :evil: ten temat jest poważny, wiec wypier** na bullowate i tam rób rozruby jak nie masz nic sensownego do powiedzenia w temacie i nie chcesz pomóc . :evil: To jedno

A drugie, akuratnie Arka jest na bierząco w temacie - prawo a pies wiec nie wypisuj głupot.

w świetle prawa PIES JEST MOJA WŁASNOŚCIĄ dokladnie taka samą jak mój samochód

No właśnie to poważny temat a ty pierd*** bzdety że pies nie może zaganiać gołębi bo ogranicza ich szanse przeżycia.

I nie wypisuje głupot ponieważ sama Arka podała artykuł, z którego wynika, że pies nie jest rzeczą. Między rzeczą a własnością jest spora różnica.

Więc jest tak, że jeśli zostanie ci udowodnione że znęcasz się nad psem to pies może być ci odebrany. Natomiast jeśli będziesz katować silnik w samochodzie (do którego porównałaś swojego psa) to nikt nie może ci nic zrobić bo samochód to rzecz i możesz z nim robić co ci się podoba.

Więc nie pisz takich farmazonów, że piest jest taką samą własnością jak twój samochód, bo tak nie jest.

Posted

Na tym trzeba sie opierac-z ustawy o ochronie zwierzat.

Moze wrzuc pierwsza jakas wersje listu i bedziemy omawiac.

Art. 33a.

3. Zdziczale psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych i stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych mogą być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Art. 33 ust. 4 stosuje się odpowiednio.

Art.33

4. W sytuacji, o której mowa w ust. 3 i 3a, dopuszczalne jest użycie broni palnej przez osobę uprawnioną.

Art.33

3a. Gdy bezzwłoczne uśmiercenie zwierzęcia jest niezbędne do realizacji zadań związanych z ochroną przyrody na obszarze parku narodowego, potrzebę uśmiercenia zwierzęcia stanowiącego zagrożenie stwierdza w decyzji administracyjnej dyrektor parku narodowego, na którego obszarze znajduje się to zwierze. Uprawnionymi do wykonania decyzji są upoważnieni przez dyrektora parku narodowego pracownicy wchodzący w skład Służby Parków Narodowych.

Posted
Więc nie pisz takich farmazonów, że piest jest taką samą własnością jak twój samochód, bo tak nie jest.

A g... Bo jak mi rąbniesz samochód albo psa to moga Cie tak samo za kradzież oskarżyć. Jak mi uszkodzisz samochód lub psa to Cie oskarżę za zniszczenie mojej własności.

Jedynie pkt 1 (cytowany przez Arkę) nadaje psu miano "żywej istoty" i jeżeli się nad psem znęcam to rzeczywiście mogą mi go zabrać, w innych przypadkach PIES = RZECZ

I cytuję za Arką

W sprawach nie uregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy.

Akurat Arka jest dla mnie guru w tych sprawach :D

I odpowiadam Ci ostatni raz, bo wyraźnie zaczepiasz i czepiasz sie głupot nie mających kompletnie znaczenia, a ja nie mam sie ochoty z toba kłocić i w ogóle dyskutować

Posted

ŚWIATOWA DEKLARACJA PRAW ZWIERZĄT

uchwalona 21.09.1977 r. w Londynie przez Międzynarodową Federację Praw Zwierzęcia.

Art.1.

Wszystkie zwierzęta rodzą się równe wobec życia i mają te same prawa do egzystencji.

Art.2.

a) każde zwierzę ma prawo do szacunku

b) człowiek, jako gatunek zwierzęcy, nie może rościć sobie prawa do tępienia innych zwierząt lub do ich wyzyskiwania. Ma natomiast obowiązek wykorzystania całej swej wiedzy w służbie zwierząt,

c) każde zwierzę ma prawo oczekiwać od człowieka poszanowania, opieki i ochrony.

Art.3.

a) żadne zwierzę nie może być przedmiotem maltretowania i aktów okrucieństwa

b) jeśli okaże się, że zwierzę musi być zabite, należy je uśmiercić szybko, nie narażając je na ból i trwogę.

Art.4.

Każde zwierzę, które należy do gatunku dzikiego, ma prawo do życia na wolności w swym naturalnym otoczeniu, ziemskim, powietrznym lub wodnym oraz prawo do rozmnażania się. Każde pozbawienie wolności, choćby w celach edukacyjnych, jest z tym prawem sprzeczne.

Art.5.

a) każde zwierzę należące do gatunku, które żyje zazwyczaj w środowisku ludzkim, ma prawo żyć i rosnąć zgodnie z rytmem i warunkami życia i wolności właściwymi dla swego gatunku,

b) każde zakłócenie tego rytmu i tych warunków przez człowieka w celach merkantylnych jest z tym prawem sprzeczne.

Art.6.

a) każde zwierzę, które człowiek wybrał na swego towarzysza, ma prawo żyć tak długo, jak długo pozwala na to jego gatunkowa natura,

b) porzucenie zwierzęcia jest aktem okrutnym i nikczemnym

Art.11.

Każdy akt prowadzący do zabicia zwierzęcia bez koniecznej przyczyny jest mordem, czyli zbrodnią przeciwko życiu.

Art.14.

a) stowarzyszenia ochrony i opieki zwierząt powinny mieć reprezentantów na szczeblu rządowym,

b) prawa zwierząt powinny być rozpowszechniane na równi z prawami człowieka.

Na ta deklaracje tez wartobylo by sie powolac.

Posted
Jak mi uszkodzisz samochód lub psa to Cie oskarżę za zniszczenie mojej własności.

No fajnie że Arka jest dla ciebie guru, ale czy ty czasem sama starasz się nad czymś zastanowić ?

I tu się różnimy bo jak ty mi "uszkodzisz" psa to ja cię nie oskarże o zniszczenie własności tylko o znęcanie sie nad psem. Chyba, że to będzie wypadek.

I szczerze mówiąc nie sądze żeby Arka podzielała twój pogląd, że pies jest taką samą własnością jak samochód.

No chyba, że się myle.

I zwróć uwagę na słowa "taka samą", co oznacza ze pies według ciebie w każdym aspekcie prawnym zwiazanym z własnością bedzie traktowany tak samo jak samochód, a to jest bzdura bo jak już pisałem wcześniej samochód jako swoją własnośc możesz postawić w ogródku i rozwalić pałą , a z psem jako swoją własnością już tak nie możesz zrobić.

Czy nadal uważasz że pies jest taką samą własnością jak samochód ?

Posted

Ludzie, plizzzzzz

Rozmawiamy o strzelaniu do psów. Jeśli będziecie się tutaj żreć, to nikt nie będzie chciał tu zaglądać. A trzeba stworzyć pismo i zainteresować sprawą jak najwięcej osób. Chcecie się kłócić, to poszli na offa, a tutaj ma być konkretna rozmowa. :evil:

Posted

Mokka i ja się z Toba zgadzam, ja juz z tym panem nie będe dyskutowała i chyba wyraźnie mu napisałam,:niewiem:

I odpowiadam Ci ostatni raz, bo wyraźnie zaczepiasz i czepiasz sie głupot nie mających kompletnie znaczenia, a ja nie mam sie ochoty z toba kłocić i w ogóle dyskutować

Facet lata po foum i zaczepek szuka (a ja goopia sie dałam sprowokować :oops: ), ale żadnej konstruktywnej propozycji w tym temacie od niego sie nie dowiedziałam :roll:

Dam priva modowi z tego pokoju z prosba o wciecie tych wypocin i jego i moich

Posted

Pika

Kochana moja siostro bliźniaczko

I Ty Matys

Czytałam wszystko i apleję !!!

Pax między cheścijany :)

Słoneczka moje kochane, wszystkim na chodzi o to, zeby nasze piechole były bezpieczne. Nie zauważyłam (może goopia jestem) żebyście mieli sprzeczność interesów. Jedynie dogadać się nie możecie. Dajcie sobie po razie i stworzymy lobby ;)

Ważne jest to, żeby ukrócić proceder strzelania do psów. żeby każde z nas czyło się bezpieczne i żebyśmy nie musieli się martwić o naszych dozgonnych przyjaciół. TO JEST NASZ CEL !!!

Posted

dobra duzo sie tego nazbieralo teraz tylko to poskladajmy a dzieki za pomoc kurcze rozniosl\o sie to juz dalekoi teraz trzeba to wwzystko poskadac :D jeszcze dzisiaj pokazemy wam co wymyslilismy :D

Posted

Masza to tu mozesz pomyszkowac www.lowiecki.pl maja tam forum, acha czy bedziesz chciala np opisac dokladnie tamten przypadek z mysliwym, a także dodać do listu ten przypadek ?

Posted

KOchani o to co mamy i z czego bedziemy korzystać

mamy tu to co dostarczyla nam arka , co nieco z wyzlowych stron i prawa o strzelaniu do psówOto co mamy z prawa:

USTAWA z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Art. 1.1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.

Art. 33a.

3. Zdziczale psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych i stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych mogą być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Art. 33 ust. 4 stosuje się odpowiednio.

Art.33

4. W sytuacji, o której mowa w ust. 3 i 3a, dopuszczalne jest użycie broni palnej przez osobę uprawnioną.

Art.33

3a. Gdy bezzwłoczne uśmiercenie zwierzęcia jest niezbędne do realizacji zadań związanych z ochroną przyrody na obszarze parku narodowego, potrzebę uśmiercenia zwierzęcia stanowiącego zagrożenie stwierdza w decyzji administracyjnej dyrektor parku narodowego, na którego obszarze znajduje się to zwierze. Uprawnionymi do wykonania decyzji są upoważnieni przez dyrektora parku narodowego pracownicy wchodzący w skład Służby Parków Narodowych

ŚWIATOWA DEKLARACJA PRAW ZWIERZĄT

uchwalona 21.09.1977 r. w Londynie przez Międzynarodową Federację Praw Zwierzęcia

Art.1.

Wszystkie zwierzęta rodzą się równe wobec życia i mają te same prawa do egzystencji.

Art.2.

a) każde zwierzę ma prawo do szacunku

b) człowiek, jako gatunek zwierzęcy, nie może rościć sobie prawa do tępienia innych zwierząt lub do ich wyzyskiwania. Ma natomiast obowiązek wykorzystania całej swej wiedzy w służbie zwierząt,

c) każde zwierzę ma prawo oczekiwać od człowieka poszanowania, opieki i ochrony.

Art.3.

a) żadne zwierzę nie może być przedmiotem maltretowania i aktów okrucieństwa

b) jeśli okaże się, że zwierzę musi być zabite, należy je uśmiercić szybko, nie narażając je na ból i trwogę.

Art.4.

Każde zwierzę, które należy do gatunku dzikiego, ma prawo do życia na wolności w swym naturalnym otoczeniu, ziemskim, powietrznym lub wodnym oraz prawo do rozmnażania się. Każde pozbawienie wolności, choćby w celach edukacyjnych, jest z tym prawem sprzeczne.

Art.5.

a) każde zwierzę należące do gatunku, które żyje zazwyczaj w środowisku ludzkim, ma prawo żyć i rosnąć zgodnie z rytmem i warunkami życia i wolności właściwymi dla swego gatunku,

b) każde zakłócenie tego rytmu i tych warunków przez człowieka w celach merkantylnych jest z tym prawem sprzeczne.

Art.6.

a) każde zwierzę, które człowiek wybrał na swego towarzysza, ma prawo żyć tak długo, jak długo pozwala na to jego gatunkowa natura,

b) porzucenie zwierzęcia jest aktem okrutnym i nikczemnym

Art.11.

Każdy akt prowadzący do zabicia zwierzęcia bez koniecznej przyczyny jest mordem, czyli zbrodnią przeciwko życiu.

Art.14.

a) stowarzyszenia ochrony i opieki zwierząt powinny mieć reprezentantów na szczeblu rządowym,

b) prawa zwierząt powinny być rozpowszechniane na równi z prawami człowieka.

Zgodnie z zapisami ustawowymi, aby myśliwy mógł odstrzelić psa lub kota muszą wystąpić łącznie następujące przesłanki:

Myśliwy musi mieć upoważnienie wydane przez zarządcę danego obwodu łowieckiego

Pies czy kot muszą być bez opieki i wykazywać odznaki zdziczenia

Pies czy kot muszą być ponad 200 m od zabudowań mieszkalnych,

Pies czy kot musi stanowić zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących w tym łownych, a więc muszą się one znajdować w terenie, gdzie zwierzyna taka przebywa.

Tu dokladniej o tym:W praktyce powyższe warunki oznaczają, że myśliwy musi mieć upoważnienie zarządu koła do odstrzelenia zdziczałych psów i kotów, np. poprzez wpis do odstrzału lub osobno wydany dokument. Formalnie mogłoby to być upoważnienie ustne, ale takowe byłoby ważne tylko jeżeli zarząd podjął odpowiednią uchwałę. Ponieważ uchwały zarządu nie zawsze są dostarczane myśliwym, a przy braku takiej uchwały odstrzał byłby nielegalny, lepiej żeby upoważnienie było wystawione pisemnie z podpisami osób reprezentujących formalnie koło.

Zwierzę, które zamierza odstrzelić musi okazywać swoje zdziczenie, a więc np. uciekać przed człowiekiem, a nie się do niego garnać, biegać w środku pól lub lasu, omijając drogi lub w inny sposób okazywać znamiona zdziczenia. Trudno byłoby uzasadnić objawy zdziczenia, gdyby np. pies posiadał obrożę i biegł spokojnie w kierunku myśliwego do domu widocznego w oddali tą samą drogą polna, którą idzie myśliwy, jakkowiek to sam myśliwy upoważniony jest do dokonania oceny i samo posiadanie obroży nie od razu musi wykluczać zdziczenie. Odstrzał jest dozwolony w odległości ponad 200 m od zabudowań, a mając inne rozwiązanie, np. jeżeli znany jest właściciel psa czy kota należy się powstrzymać ze strzałem i z nim poważnie porozmawiać. Ustawa o lasach zakazuje puszczania psów luzem w lesie i właściciela można ukarać za takie działanie. Na koniec warunek ostatni, teren na którym spotykamy zdziczałego psa lub kota musi być terenem, na którym występują zwierzęta łowne. Jeżeli spotykamy psa lub kota na terenie ogrodzonym, to nie zagrażają one tym zwierzętom.

Jeżeli myśliwi wykażą zdyscyplinowanie i nie będą się zdarzały odstępstwa od w/w zasad, przepis ustawy utrzyma się na dłużej. Wystarczy jednak jeden tylko przypadek nierozważnego użycia broni przez myśliwego przeciwko psom lub kotom, który prasa i inne media rozdmuchają, a parlamentarzyści z łatwością wrócą do poprzedniego stanu prawnego, w którym zwierzyna żyjąca wolno mogła być dowolnie niszczona przez bezpańskie psy i koty. Dlatego wykażmy się dojrzałością i nie dopuśćmy, aby jakikolwiek myśliwy w naszych kołach dopuścił się złamania zasad przy odstrzale zdziczałych psów i kotów.W/w tekst jest z wyzel.pl

Na zakończenie zwrócę uwagę na jeszcze jedną istotną zmianę dokonaną w ust.3 art.32 ustawy. Obecnie członek PZŁ może użyć broni myśliwskiej również wobec zwierząt, która nie są zwierzętami łownymi, w przypadku konieczności ich bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia cierpień zwierzęcia.

Nowe zasady zapisane w Art. 33 ust.1a i ust. 3 w części dotyczącej członków Polskiego Związku Łowieckiego oraz art. 33a wchodzą w życie w dniu 28 września b.r.

Znalazłam też przypadek z sprzed 10 lat ze zastrzelonymi wyżlami,

i całkim swieży z dobermanka nie wiem sprzed paru miesiecy chyba ale jeszcze to badam. No i może mosza sie dołączy?

Posted

a jeszcze to zapomnialam :oops: wygrzebalam z naszego forum

http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=8998

Taki tekst znalazłem na www.dogs.pl:

- Zapowiada się długi proces - wzdycha prezes sądu w Grodzisku. 3 grudnia odbędzie się tu pierwsza rozprawa o Toffiego - setera irlandzkiego, którego zabił ktoś w lutym tego roku. Kto?

- Zabił go myśliwy Józef S. z Poznania - twierdzi Ireneusz Majewski (też z Poznania), właściciel setera. - Nie widziałem tego psa ani żywego, ani martwego - zaprzecza jednak oskarżeniom myśliwy.

Bo latał luzem

Był 22 lutego 2003 r., przed godz. 15. Alina Majewska z matką wyszły na spacer. Zabrały czteroletniego setera, o imieniu Toffi. Kobiety szły drogą asfaltową od strony Niepruszewa w kierunku Otusza, potem skręciły w drogę leśną. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że był to obwód łowiecki - przyznaje Ireneusz Majewski. Panie w czasie spaceru zauważyły samochód, a przy nim kobietę z lornetką. Alina Majewska zawołała psa, wzięła go na smycz, a gdy kobiety przeszły przez las i weszły na polną drogę, spuściły Toffiego. Ten zniknął za zakrętem. Nagle padł strzał. Kobiety podbiegły do psa - już nie żył, nad nim stał ok. 70-letni mężczyzna, który na ich widok rzucił się do ucieczki. - Żona i teściowa złapały go, gdy próbował odjechać samochodem. Doszło do szarpaniny, ale myśliwemu udało się uciec. Spisały jednak numery rejestracyjne jego auta.

- Ten człowiek strzelił do naszego psa ze sztucera z lunetą. A przecież było widać, że nie jest to zwierzę zdziczałe: był zadbany, miał obrożę na szyi, a kilkadziesiąt metrów za nim szli jego właściciele - relacjonuje Ireneusz Majewski. - Zawiadomiliśmy o przestępstwie policję - dodaje. Następnego dnia Majewscy jechali z Poznania do Buku, po drodze zauważyli samochód myśliwego, który zatrzymali. - Zapytałem Józefa S., dlaczego zastrzelił mi psa. Ten odpowiedział "Bo latał luzem" - mówi pan Ireneusz.

Nie tylko na polowanie

Józef S.: - Miałem w tym dniu pozwolenie na odstrzał lisa, ale nie strzelałem. Do lasu nie chodzi się tylko na polowanie - podkreśla. Ma 69 lat, myśliwym jest od 30 lat, członkiem Koła Łowieckiego "Szarak" w Otuszu od 1992 r.; nie był karany. - Kiedy porozkładałem lizawki [kawałki soli dla zwierząt - przyp. red.] - miałem przy sobie broń - wróciłem do samochodu. Chwilę jeszcze w nim siedzieliśmy, rozmawialiśmy. Nagle przybiegły dwie kobiety, kazały otworzyć bagażnik. Zrobiłem to. Wtedy jedna chwyciła za sztucer, zaczęła krzyczeć, że lufa jest ciepła. Wykręciłem jej ręce, bo przecież musiałem odzyskać broń. Wtedy zaczęły tłumaczyć, że ktoś im zabił psa. Ale ja go nie widziałem ani żywego, ani martwego! - zapewnia. - Na drugi dzień na drodze do Buku Ireneusz Majewski wyciągnął mnie siłą z samochodu, chciał pobić. Potem skopał auto - opowiada. Myśliwy oszacował uszkodzenia samochodu na 1970 zł.

Smród to nie dowód

Sprawę komplikuje kula. Nie ma jej. Przebiła serce Toffiego i poleciała dalej. - Była robiona sekcja zwłok tego psa. Lekarz znalazł tylko kawałek płaszcza [to metal, np. miedź, który otacza kulę - przyp. red.], ale jest on tak zniekształcony, że nie można użyć go do badań balistycznych - mówi Tomasz Biedermann, komendant policji w Buku.

Wykonał złą robotę

Józef S. został wykluczony z Polskiego Związku Łowieckiego przez Okręgowy Sąd Łowiecki. "Sąd uznał, iż kara ta jest adekwatna do stopnia zawinienia i społecznej szkodliwości czynu. Sąd jako okoliczność obciążającą potraktował zachowanie obwinionego po dokonaniu czynu, jak również niezachowanie przez niego szczególnej, wymaganej od niego jako myśliwego z wieloletnim stażem ostrożności i roztropności w używaniu broni palnej" - czytamy w orzeczeniu. - Takim postępowaniem facet wykonał złą robotę dla wszystkich myśliwych - komentuje Michał Kolasiński, instruktor zarządu okręgu PZŁ w Poznaniu. Józef S. odwołał się do Głównego Sądu Łowieckiego w Warszawie, ten jeszcze się nim nie zajął. Po pięciu latach od uprawomocnienia się wyroku każdy myśliwy może starać się o ponowne przyjęcie do PZŁ.

Józefowi S. zarzuty postawiła też wągrowiecka prokuratura za to, że "bez uzasadnionej potrzeby zabił psa rasy seter irlandzki o wartości 500 zł". Jego proces rozpocznie się 3 grudnia w sądzie w Grodzisku Wlkp.; zeznawać ma 21 świadków. - Mamy po 70 lat, czego oni od nas chcą na stare lata... - szlocha pani Wanda, żona myśliwego.

- Dla mnie najważniejsze jest, by ten człowiek już nigdy nie strzelał - mówi Ireneusz Majewski. Ma już nowego psa - setera irlandzkiego o imieniu Toffi. To syn zabitego psiaka.

Ustawa o ochronie zwierząt zezwala na odstrzał zdziczałych zwierząt na terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań. Zwykle robią to strażnicy łowieccy lub wyznaczeni doświadczeni myśliwi, którzy znają łowisko - łatwo mogą ustalić, czy pies ma właściciela, czy nie.

Posted

OTO TAKI NABRUDNO PLAN TEGO CO CHCEMY OSIAGNAC W TEJ PETYCJI ITP

argumenty:

1 Psie prawo choć istnieje, jest lekceważone.

USTAWA z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Art. 1.1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.

Dowody na tej stronie + przykłady=

http://www.psy.info.pl/schronisko_wroclaw/drastyczne_przypadki.html

2 Historie strzelania do psów powtarzają sie, wciąż nie są zgodne z ustalonym prawem (przykłady)DOXA ITP

Zgodnie z zapisami ustawowymi, aby myśliwy mógł odstrzelić psa lub kota muszą wystąpić łącznie następujące przesłanki:

Myśliwy musi mieć upoważnienie wydane przez zarządcę danego obwodu łowieckiego

Pies czy kot muszą być bez opieki i wykazywać odznaki zdziczenia

Pies czy kot muszą być ponad 200 m od zabudowań mieszkalnych,

Pies czy kot musi stanowić zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących w tym łownych, a więc muszą się one znajdować w terenie, gdzie zwierzyna taka przebywa.

3 Prawo to jest źle interpretowane przez myśliwych, pomijają nie które podpunkty.

4 Konsekwencje za takie czyny nie sa adekwatne.

Nikt nie zwróci przyjaciela istoty żywej.

5 Historie strzelania do psów powtarzają sie , a z tego wywiązują sie poważne konflikty np (Historia ludzi ktorych zostal postrzelony pies)

- Zapowiada się długi proces - wzdycha prezes sądu w Grodzisku. 3 grudnia odbędzie się tu pierwsza rozprawa o Toffiego - setera irlandzkiego, którego zabił ktoś w lutym tego roku. Kto?

- Zabił go myśliwy Józef S. z Poznania - twierdzi Ireneusz Majewski (też z Poznania), właściciel setera. - Nie widziałem tego psa ani żywego, ani martwego - zaprzecza jednak oskarżeniom myśliwy.

Bo latał luzem

Był 22 lutego 2003 r., przed godz. 15. Alina Majewska z matką wyszły na spacer. Zabrały czteroletniego setera, o imieniu Toffi. Kobiety szły drogą asfaltową od strony Niepruszewa w kierunku Otusza, potem skręciły w drogę leśną. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że był to obwód łowiecki - przyznaje Ireneusz Majewski. Panie w czasie spaceru zauważyły samochód, a przy nim kobietę z lornetką. Alina Majewska zawołała psa, wzięła go na smycz, a gdy kobiety przeszły przez las i weszły na polną drogę, spuściły Toffiego. Ten zniknął za zakrętem. Nagle padł strzał. Kobiety podbiegły do psa - już nie żył, nad nim stał ok. 70-letni mężczyzna, który na ich widok rzucił się do ucieczki. - Żona i teściowa złapały go, gdy próbował odjechać samochodem. Doszło do szarpaniny, ale myśliwemu udało się uciec. Spisały jednak numery rejestracyjne jego auta.

- Ten człowiek strzelił do naszego psa ze sztucera z lunetą. A przecież było widać, że nie jest to zwierzę zdziczałe: był zadbany, miał obrożę na szyi, a kilkadziesiąt metrów za nim szli jego właściciele - relacjonuje Ireneusz Majewski. - Zawiadomiliśmy o przestępstwie policję - dodaje. Następnego dnia Majewscy jechali z Poznania do Buku, po drodze zauważyli samochód myśliwego, który zatrzymali. - Zapytałem Józefa S., dlaczego zastrzelił mi psa. Ten odpowiedział "Bo latał luzem" - mówi pan Ireneusz.

Nie tylko na polowanie

Józef S.: - Miałem w tym dniu pozwolenie na odstrzał lisa, ale nie strzelałem. Do lasu nie chodzi się tylko na polowanie - podkreśla. Ma 69 lat, myśliwym jest od 30 lat, członkiem Koła Łowieckiego "Szarak" w Otuszu od 1992 r.; nie był karany. - Kiedy porozkładałem lizawki [kawałki soli dla zwierząt - przyp. red.] - miałem przy sobie broń - wróciłem do samochodu. Chwilę jeszcze w nim siedzieliśmy, rozmawialiśmy. Nagle przybiegły dwie kobiety, kazały otworzyć bagażnik. Zrobiłem to. Wtedy jedna chwyciła za sztucer, zaczęła krzyczeć, że lufa jest ciepła. Wykręciłem jej ręce, bo przecież musiałem odzyskać broń. Wtedy zaczęły tłumaczyć, że ktoś im zabił psa. Ale ja go nie widziałem ani żywego, ani martwego! - zapewnia. - Na drugi dzień na drodze do Buku Ireneusz Majewski wyciągnął mnie siłą z samochodu, chciał pobić. Potem skopał auto - opowiada. Myśliwy oszacował uszkodzenia samochodu na 1970 zł.

Smród to nie dowód

Sprawę komplikuje kula. Nie ma jej. Przebiła serce Toffiego i poleciała dalej. - Była robiona sekcja zwłok tego psa. Lekarz znalazł tylko kawałek płaszcza [to metal, np. miedź, który otacza kulę - przyp. red.], ale jest on tak zniekształcony, że nie można użyć go do badań balistycznych - mówi Tomasz Biedermann, komendant policji w Buku.

Wykonał złą robotę

Józef S. został wykluczony z Polskiego Związku Łowieckiego przez Okręgowy Sąd Łowiecki. "Sąd uznał, iż kara ta jest adekwatna do stopnia zawinienia i społecznej szkodliwości czynu. Sąd jako okoliczność obciążającą potraktował zachowanie obwinionego po dokonaniu czynu, jak również niezachowanie przez niego szczególnej, wymaganej od niego jako myśliwego z wieloletnim stażem ostrożności i roztropności w używaniu broni palnej" - czytamy w orzeczeniu. - Takim postępowaniem facet wykonał złą robotę dla wszystkich myśliwych - komentuje Michał Kolasiński, instruktor zarządu okręgu PZŁ w Poznaniu. Józef S. odwołał się do Głównego Sądu Łowieckiego w Warszawie, ten jeszcze się nim nie zajął. Po pięciu latach od uprawomocnienia się wyroku każdy myśliwy może starać się o ponowne przyjęcie do PZŁ.

Józefowi S. zarzuty postawiła też wągrowiecka prokuratura za to, że "bez uzasadnionej potrzeby zabił psa rasy seter irlandzki o wartości 500 zł". Jego proces rozpocznie się 3 grudnia w sądzie w Grodzisku Wlkp.; zeznawać ma 21 świadków. - Mamy po 70 lat, czego oni od nas chcą na stare lata... - szlocha pani Wanda, żona myśliwego.

- Dla mnie najważniejsze jest, by ten człowiek już nigdy nie strzelał - mówi Ireneusz Majewski. Ma już nowego psa - setera irlandzkiego o imieniu Toffi. To syn zabitego psiaka.

Ustawa o ochronie zwierząt zezwala na odstrzał zdziczałych zwierząt na terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań. Zwykle robią to strażnicy łowieccy lub wyznaczeni doświadczeni myśliwi, którzy znają łowisko - łatwo mogą ustalić, czy pies ma właściciela, czy nie.

6 Tereny lowieckie nie sa w wyrazny sposob oznakowane dlatego tez nikt nie wie czy jest na terenie lowieckim.

Zgodnie z ustawa o ochronie zwierzat oraz swiatowa deklaracja praw zwierzat, naszym obowiazkiem jako opiekunow psow, jest zapewnienie naszym psom mozliwosci swobodnego ruchu. Gdzie nasze psy maja sie wybiegac jesli ustawodawca nie zagwarantowal im, przy takim zapisie ustawy, bezpieczenych terenow Arka

7 Prawo do odstrzału psów jest nie konkretne i nie sprawiedliwe:

psiak nie zdaje sobie sprawy z tego ze klusuje dlatego odpowiedzialny jest człowiek, wiec dlaczego strzela sie do psiaków?

NASZE PROPOZYCJE:

1 Prawo dotyczące karalności za takie czyny jest zbyt pobłażliwe co doprowadza do powtarzania się zaistniałych sytuacji oraz na braku szacunku do psów. Proponujemy wyznaczenie kar odpowiednich do takich czynów.

2 Proponujemy nadanie psiarzom pozwolenia na spacerowania w niektorych np. czesciach lasu . Wyznaczenie np na obrzeżach miast kawałkow lasow gdzie mozna swobodnie sie poruszac

3 proponujemy aby odnajdywac wlascicieli klusujacych psiakow, maltretowanych i przykładnie ich karac a takze uswiadamiac ze jako wlasciciele sa za nich odpowiedzialni.

jEŚLI CHCECIEN COŚ DODAĆ TO BARDZO PROSZE PRZYJMUJE ZAROWNO PROPOZYCJE NA NOWE ARGUMENTY JAK I UWAGI

ROTTI TERAZ BEDZIESZ MI POTRZEBNA MASZ GG?

Posted

oj chwileczke prawie bym zapomniala niektorzy tutaj jak zauwazylam nie w czytuja sie w posty i robia z igly powidly, a chodzi mi dokladnie Matysa&Meksyka dajcie sobie na luz ludzie ja potrzebuje konkretow, zglosilam sie do was o pomoc , narzekacie macie problemy a tak naprawde nie wielu sie wzielo do roboty wiec zamiast sie klocic bierzcie sie do roboty mysle ze to lepsze zajecie, nie walczymy miedzy soba ale razem :( Pamietajcie o tym

jeszcze jedno nie walczymy takze z mysliwymi, oczywiscie poluja oni dla przyjemnosci... ale ruszcie tez glowa (ktos o tym wspominal nie pamietam kto)ktos dal im do tego prawo a dlaczego?

Po to aby nie znajdowac padnietej zwierzyny w lesie kiedy umiera ze starosci ( wiaze sie z chorobami itp) Mysliwi takze dokarmiaja zwierzyne a odstrzal polega na tym ze zabija sie starsza zwierzyne, aby unikala ona np umierania na jakas chorobe w meczarniach pamietajce ze czym starsza zwierzyna tym bardziej podatna na choroby!!

wyobrazcie sobie np ze zwierzyna rozmnaza sie z narastajacym tempem jest jej az za duzo a w lesie spacerujac przy drodze co 5 m znajdziesz jakas padline pamioetajcie czego za duzo to nie zdrowo trzeba pomyslec czasami , nie wszystko jest takie jakie bysmy chcieli aby bylo

nie bardzo tesz rozumiem o co chodzi w tym konflikcie z Matysem rozumiem ze ty matys masz taki maly zakres slownictwa ze zarzucasz tutaj kurewkami co?!!!! Masz jakies poglady to sie nimi dziel ale nie wydzieraj, bo doniczego nie dojdziemy a jesli szukasz sobie zabawy to zle trafiles

dobrze Pika nie dawaj sie prowokowac, moze Matys jedynie inaczej przekazuje swoje uczucia , mniej elegancko? zglos sie do modera i , dzieki za nowy topic ale kurcze jakos nie dzial nic nie moglam na niego wyslac dziwne co? :-?

Posted
dobrze Pika nie dawaj sie prowokowac, moze Matys jedynie inaczej przekazuje swoje uczucia , mniej elegancko? zglos sie do modera i , dzieki za nowy topic ale kurcze jakos nie dzial nic nie moglam na niego wyslac dziwne co? :-?

Do moda sie juz zgłosiłam, wczoraj, ale kiedy zgłosi sie mod to nie wiem :niewiem:

I jak to topik, nie działa? :o Ja dzisiaj nomalnie wysłałam posta, coby go podnieść do góry :hmmmm:

Posted

6 Właściciele boją sie spacerować z psiakami po lesie , a nie mogą z nich zrezygnowoć -nie mają miejsca wyznaczonego do takiego celu.

Moim zdaniem ten punkt trzeba jakos przerobic.

Tereny lowieckie nie sa w wyrazny sposob oznakowane dlatego tez nikt nie wie czy jest na terenie lowieckim.

Zgodnie z ustawa o ochronie zwierzat oraz swiatowa deklaracja praw zwierzat, naszym obowiazkiem jako opiekunow psow, jest zapewnienie naszym psom mozliwosci swobodnego ruchu-wybiegania sie. Gdzie nasze psy maja sie wybiegac jesli ustawodawca nie zagwarantowal im, przy takim zapisie ustawy, bezpieczenych terenow.

I jesli przyklady to krotko-ja pamietam takie:

dzieci ubieglej zimy, bedace na sankach ze swoim pse(moze psami dwoma) niedaleko domu. Ich pies zostal zastrzelony.

charcik wloski w obrozy, w lesie na spacerze, z opiekunkom, zastrzelony.

Dobermanka ciezarna, bedaca na spacerze, ze swoja tez zreszta w ciazy opiekunkom, na spacerze niedaleko domu tez na jej oczach zastrzelona.

Dosyc niedawno niedaleko jakies wsi, na wysypisku klika psow zastrzelonych, ludzi ze wsi. Jakas suka byla w cieczce i psy za nia tam pobiegly. Tam to w ogole nie byl teren chyba lowiecki-mysliwy poczul sie panem i wladca swiata.

No i ostatnio Dox'a i postrzelona Ina.

Jak ktos umie szukac w archiwum grupy dyskusyjnej zwierzaki to tam znajdzie-ja nie umiem:(

ana-wyzlica nie che zaczynac z Toba dyskusji co mysliwi robia a co powinni.

Wystarczy poczytac ich wypowiedzi-sami otwarcie zreszta o tym mowia.

Jak strzela sie do zwierzat aby nie zniszczyc "trofeow"

Powiem Ci jedno-w niektorych krajach tak jest,ze mysliwi maja swoje tereny ale PRYWATNE a poki sa to nasze wspolne dzikie zwierzeta a tereny zazwyczaj prywatnych ludzi, to z nami tez maja sie liczyc i nas szanowac. A tego szacunku do nas, jako tych bez broni, to ja nie widzie. Ich 'gospodarka lowiecka' wiele pozostawia do zyczenia, morale na niskim poziome, niestety :cry:

Kiedys czytalam jak potraktowali lisy-dziekuje za taki ich szacunek do zwierzat dzikich. Jesli trzeba zabic to aby to byla godna smierc a nie traktowanie jak 'scierwo' tak oni traktuja szkodniki-czyli lisy, psy i koty-taka jest prawda!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...