Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W opolskim schronisku jest staruszek bokser. Chłopak został zapewne porzucony. Mordka przypruszona siwizną. Tylnie nóżki się trzęsą jak stoi. Ząbków prawie nie widać tak ma starte. Nie wiem jak tak można. Serce się kraje. W tym wieku powinien być pod szczególną opieką a nie za kratami i na betonie.... :-( Widać że jest zadbany (ale chyba brakło miłości..). Narazie jest na kwarantannie ale najprawdopodobniej toleruje inne psy. Jest łagodny do ludzi. Ale wychodząc z nim na spacer zauważyłam, że nie łapie kontaktu z człowiekiem. Tak jakby nikt go wcześniej nie przytulał, nie kochał (bo jak można kochać wyrzucając za drzwi staruszka). Lubi ludzi ale nawet jak dostał od nas kosteczkę to nie merdnął kikutkiem....
Taki smutasek troszkę. Obawiam się, ze schronisko całkowicie pozbawi go chęci do życia....

Na dworze jak na boksia przystało pokazał jak lubi kosteczki i nawet skakał za kosteczką. Poniżej fotki. A póżniej jeszcze coś dopiszę.


  • Replies 121
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moje serce w tej chwili pekło.:-(
Gdyby tylko to odemnie zależało:shake:
Mam nadzieje, że Ten kochany faflun znajdzie kochający dom.
Boże powiedzcie mi jak można pozbyć się przyjaciela? Ja tego poprostu nie umiem zrozumieć.

Posted

Podnoszę. Jutro jak dam radę to postaram się podjechać do fafluna.

No fakt staruszkiem to on jeszcze aż takim nie jest. Ale ząbków prawie nie widać tak starte. :(

Posted

To już takiej kosteczki ode mnie nie dostanie. [SIZE=2]
Podnoszęchłopaczka. I mam nadzieję, że uda mi się dziś do niego zaglądnąć i wyprowadzić na spacer.

A zapomniałam. Chłopak w domu potrafi utrzymać siku i koope. Bo jak został znaleziony to kilka dni mieszkał u pani.

Posted

Niestety nie mam zbyt dobrych wieści. :shake:

Maciej ma katar i dostał antybiotyk (nie wiadomo czy gluty to nosówka czy przeziębienie). Ma także rozwolnienie (z krwią).

Nie wiadomo czy to drżenie łapek to nie wina problemów z kręgosłupem. No i uwypuklenie pod odbytem będzie do sprawdzenia u weta.

Ogólnie to chłopak wesoły. Nawet dziś merdał kikutkiem do mnie. Wyprowadziłam go na króciutki spacerek (bo poza schronem biegał duży pies i nie ryzykowałam z wyjściem poza teren). Tak więc mogę śmiało powiedzieć, że chłopak potrafi łapać kontakt z ludźmi ale jest jeszcze wystraszony.

Jak odchodziłam zaczął płakać i wołać. :-( Tak jakby chciał powiedzieć: "Aga, wróć po mnie...." :placz:

Posted

ZApomniałam dodać. Jak byłam z nim na spacerku to koopa była wodnista ale bez krwi, więc może nie jest tak źle.
Jutro znów jakę do Maciusia więc zobaczymy co dalej....

Posted

Franca81 napisał(a):
No i uwypuklenie pod odbytem będzie do sprawdzenia u weta.


To może być przerost prostaty. Miał to ostatnio nasz Rokita (już szczęsliwy w nowym domku) i wtedy konieczna byłaby kastracja :shake:

Posted

Byłam u Maciusia. Wyprowadziłam chłopaka na spacerek. Koopa kolejny raz bez krwi. Katarek troszkę mniejszy ale z kolei jakiś delikatny kaszel miał.
Jutro w schronisku będzie weterynarz to go obejrzy.
Pytałam o badanie krwi i prześwietlenie. Najprawdopodobniej nie będzie problemu z zabraniem go do weta ale dopiero po świętach.




Maciuś pilnie potrzebuje domku......

Nie wiem nadal co z jego kuperkiem. Biedak widać, że stara się trzymać koopę i mocz aż wyjdzie z boksu. Nie potrafi tak pod siebie, męczy się. A wiadomo jaka sytuacja jest w schroniskach, nie ma możliwości by wszystkie pieski były wyprowadzone, wybiegane, wygłaskane.....

Jego wątek jest również:
http://www.bokserywpotrzebie.fora.pl/viewtopic.php?t=4&postdays=0&postorder=asc&start=0

Posted

Maciuś dziś smutny. Ucieszył się na mój widok ale niestety nie mogłam go wziąść na spacer (schron był zamknięty a pracownik poszedłna rękę że nas wpuścił). Niestety nosek zapchany, katarek jest. Zerknęłam na nóżki i nie trzęsły mu się aż tak bardzo (prawie wcale). Ale boksiu się cały trzęsł z zimna.
Maciuś musi koniecznie gdzieś iść na tymczas albo to zamkniętego i cieplejszego pomieszczenia. We wtorek zaglądnę do niego i pogadam z kierowniczką (chcę konkretnie ustalić kiedy można go wziąść na badanie krwi i RTG).

Czy się orientujecie w jakiej cenie mniej więcej jest badanie krwi i RTG? Bo ja nie pamiętam ile płaciłam za swojego.
I mam pytanko. Czy mogę liczyć na pomoc finansową? Za krew zapłacę, ale nie wiem czy dam rade za RTG. Ja już bezrobotna jestem. :shake: A nie wiem czy schronisko da kase (we wtorek bede wiedziec konkretniej).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...