Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rinaldo od dwóch dni ma ochotę na robienie dzieci swoim współlokatorom :stupid:

Na dodatek wczoraj nie chciał jeść co się okazało później dlaczego... Wieczorem rzygał jak kot,
niestety wybrał sobie fatalne miejsce bo zarzygał wszystkie swoje legowiska :mdleje:

Posted

[quote name='Lili8522']Rinaldo od dwóch dni ma ochotę na robienie dzieci swoim współlokatorom :stupid:

Na dodatek wczoraj nie chciał jeść co się okazało później dlaczego... Wieczorem rzygał jak kot,
niestety wybrał sobie fatalne miejsce bo zarzygał wszystkie swoje legowiska :mdleje:[/QUOTE]

Może się przestraszył że ciotka go odda komuś i chce coś po sobie zostawić ;D

Posted

[quote name='Lili8522']Rinaldo od dwóch dni ma ochotę na robienie dzieci swoim współlokatorom :stupid:

Na dodatek wczoraj nie chciał jeść co się okazało później dlaczego... Wieczorem rzygał jak kot,
niestety wybrał sobie fatalne miejsce bo zarzygał wszystkie swoje legowiska :mdleje:[/QUOTE] Może jednak nie był to taki zły wybór :) Łatwiej wyprać legowisko niż dywan :)

Posted

Ojjjj mi jednak łatwiej wyprać dywan niż jego XXXXL legowisko :diabloti:

Dobra przyznaję się - podstęp mu się udał... Spał z mamusią :oops::oops::oops:

Na szczęście dziś humor zdecydowanie lepszy, przywitał mnie swoim wyciem a teraz póki jeszcze
pogoda jako taka odpoczywa na ogródku po odpowiedniej dawce biegania :D

Posted

[quote name='Nutusia']Ja nie mam, ale chętnie skorzystam z porady ;)[/QUOTE]
Ja też... u Hadesa czasem pomaga opierdziel....czasem zabawka w ręku (no na spacerze jest to patyk), czasem jakiś smakołyk-ale i tak najczęściej skracam smycz do minimum i czekam aż ludź sobie pójdzie.
Jakimś cudem udało mi się go nauczyć nie reagowania na koty-z psami różnie to bywa

Posted

To chyba największy problem Rinalda i mój też, ogóle nie smyczy chodzi w miarę ok, ale jak widzi innego psa za płotem to szczeka, skacze,
wyrywa się jak opętany... :roll: Może jakieś spotkanie z kimś doświadczonym by się przydało? Kto Nas nakieruje co robić w takich sytuacjach...
Bo jak jego DS będzie słaby w rękach to może się to skończyć nieciekawie :roll:

Posted

Hmm...ja płotu nie mam-więc tylko smycz w terenie zabudowanym...
Zakładam,że próbowałaś już komend "zostaw" i "nie wolno" :( kurczę...u Dropsa chyba jakiś szkoleniowiec kiedyś pisał...albo behawiorysta?

Posted

[quote name='Hope2']Hmm...ja płotu nie mam-więc tylko smycz w terenie zabudowanym...
Zakładam,że próbowałaś już komend "zostaw" i "nie wolno" :( kurczę...u Dropsa chyba jakiś szkoleniowiec kiedyś pisał...albo behawiorysta?[/QUOTE]

Ta ja mówię nie wolno a raczej krzyczę, ludzie patrzą jak na czubniętą a pies i tak swoje :oops:

Posted

[quote name='Lili8522']Ta ja mówię nie wolno a raczej krzyczę, ludzie patrzą jak na czubniętą a pies i tak swoje :oops:[/QUOTE]
no...to masz podobnie jak ja-z tym,że Hades sam daje się opanować, z Tolkiem-nie mam szans... Jak juz jeden zacznie ziapać, to zaraz drze się drugi...ciągną-czasem trzeba dosłownie ciałem ich hamować...
Na ich usprawiedliwienie-drą ryjki na ludzi, którzy ewidentnie psów nie lubią i na psy biegające samopas-takie małe cosie, ale zaczepne jak nie wiem co

Posted

Ja mam taki problem z Alutką. Poza ogród wyjść nie sposób, bo u sąsiadów za płotem są psy. Ala wtedy staje na dwóch łapkach i idzie jak cyrkówka przez całą naszą uliczkę (50 m). Po wsi w ogóle nie da się z nią chodzić, bo za każdym niemal płotem jakiś pies. W mieście to samo robi na widok nadchodzącego psa. Nie da się niczym odwrócić jej uwagi :(

Posted

Mam ten sam problem z Feliksem...Pracowałam nawet z psią szkołą. Niestety, wszystkie metody, które działają u wielu psów(odwracanie uwagi zabawką, smaczkami, komendami) u Feliksa nie zdają egzaminu. On po prostu tak ma:shake:, a na dodatek Romuś, który jest z nami od maja, przejął to zachowanie od braciszka:mad:. Franka reaguje bardzo rzadko, ale czasem też jej się zdarzy (jeśli nie lubi jakiegoś psa w sąsiedztwie)- i jeśli taki numer wywinie mi cała trójka, to mam ochotę je udusić:evil_lol:. Muszę trzymać wszystkich, obracać się razem z nimi, rozplątywać smycze...Żeby Feluś nie reagował musiałabym brać naszego kota na spacer i w odpowiednim momencie wyciągać go z torby:evil_lol:- to byłby silniejszy bodziec niż inne psy

Posted

[quote name='Lili8522']Macie jakiś pomysł jak oduczyć Rina nadmiernej ekscytacji na spacerach na psy
za płotem bądź te na smyczy idące z innym ludziem? :roll:[/QUOTE]
Pałą go :evil_lol:

Widziałam Rina i jego zachowanie na smyczy do piesków przy płocie i nie jest tak tragicznie , silna baba jesteś to se radę z nim dasz, tyle że faktycznie jak o adopcję chodzi to wypadałoby go tego oduczyć.
Mi Waldek wpada w ekstazę jak widzi inne pieski -zresztą widziałaś. Jest miły, ale cięzko ten szał opanować. Pomaga chyba tylko szarpnięcie i skupienie psa na sobie, posadzenie, wyciszenie. I rzecz jasna mozolny trening - niestety trzeba koło piesków chodzić i uczyć się je ignorować.
Jak do was przyjadę to zapraszam na spacerek po wsi :D

Posted

O Ciocie to mnie troche pocieszyłyście, że Rino nie jest jednostkowym przypadkiem :diabloti:

[quote name='Majkowska']Pałą go :evil_lol:

Widziałam Rina i jego zachowanie na smyczy do piesków przy płocie i nie jest tak tragicznie , silna baba jesteś to se radę z nim dasz, tyle że faktycznie jak o adopcję chodzi to wypadałoby go tego oduczyć.
Mi Waldek wpada w ekstazę jak widzi inne pieski -zresztą widziałaś. Jest miły, ale cięzko ten szał opanować. Pomaga chyba tylko szarpnięcie i skupienie psa na sobie, posadzenie, wyciszenie. I rzecz jasna mozolny trening - niestety trzeba koło piesków chodzić i uczyć się je ignorować.
Jak do was przyjadę to zapraszam na spacerek po wsi :D[/QUOTE]

Jak dla mnie to jest tragicznie (sory ale tak źle zachowującego się psa 40 kilowego wobec innych z płotem jeszcze nie widziałam) bo spacer nie polega na tym żeby przy każdym płocie szarpać się z psem.
Jaka z tego przyjemność? Dla mnie żadna.

Posted

Moim zdaniem nic nie zrobisz jak tylko praca. Jak olejesz i pokażesz mu że tak można to to będzie robił.
Trzeba powtarzać do znudzenia to żeby przestał reagować na psy.
Jakim to sposobem zrobisz to już Twoja sprawa jaki wybierzesz - jedni polecą Ci smaczki, inni kolczatkę - są różne szkoły,ale metodę sobie musisz wybrać sama na podstawie znajomości tego konkretnego psa.
A jak wiesz że sobie rady nie dasz (co rozumiem, bo jak widać ja do Waldka też nie potrafię konsekwentnie) to może by poprosić jakiegoś szkoleniowca o pomoc, o te kilka lekcji? Wkońcu naprawa jego zachowania dość mocno chyba rzutuje na adopcję, bo tak jak napisałaś zresztą sama - ktoś ze słabą ręką tego psa nie weźmie.

Rino nie robi tego z agresji - tak mi się wydaje z obserwacji. Jakoś Waldka mi nie pogryzł ( o tyle o ile go w ogrodzie nie wbił potem w ziemię :evil_lol:) więc może takie samo zło to on nie jest :D. To raczej taka straszna ekscytacja. Musisz odważyć się i trochę poświęcić nerwy i popróbować nad tym pracować. Jak sama nie dasz rady to poproś tżta jeśli on jest silniejszy i bardziej stanowczy, może będzie mniejsze ryzyko latania po rowach :D
Przynajmniej ja bym tak zrobiła, bo zaprzestanie wychodzenia z nim bo jest taki problemu nie zlikwiduje.

Posted

On nie jest zły, on ma za dużo siły :roll: To na pewno nie jeest spowodowane agresją on chce się bawić
i zapoznać z nowym kolegom\koleżankom za płotem :) Niestety nie zwraca uwagi, że człowiek po drugiej stronie smyczy
ma ręce o metr dłuższe niż w stanie pierwotnym hehe :diabloti:

Kolczatka nie :shake: to nie mój sposób...
Zastanawiam się czy kantarek by pomógł?... (czy prędzej by w nim głowy nie ukręcił :roll:)

Posted

Kantatki czasem działają-i jest to moim zdaniem lepszy pomysł niż kolczatka (chociaż znam i takich, którzy kolczatkę będą wychwalać pod niebiosa). No...i stanowczość (z tym mam problem-a pies głupi nie jest i jak mu raz, drugi odpuszczę-to mam przechlapane).
Jeśli to Cie Lili pocieszy, to zdradzę,że uwielbiam patrzeć jak moja teściowa wychodzi z moimi psami (no aż taka wredna,żeby wręczyć jej 2 smycze na raz nie jestem)-ale widok...mmmm....cudny... (kibita w szpilkach i PIES...:diabloti:)

Posted

[quote name='Hope2']Kantatki czasem działają-i jest to moim zdaniem lepszy pomysł niż kolczatka (chociaż znam i takich, którzy kolczatkę będą wychwalać pod niebiosa). No...i stanowczość (z tym mam problem-a pies głupi nie jest i jak mu raz, drugi odpuszczę-to mam przechlapane).
Jeśli to Cie Lili pocieszy, to zdradzę,że uwielbiam patrzeć jak moja teściowa wychodzi z moimi psami (no aż taka wredna,żeby wręczyć jej 2 smycze na raz nie jestem)-ale widok...mmmm....cudny... (kibita w szpilkach i PIES...:diabloti:)[/QUOTE]

Mówisz że czasem działają? Ja właśnie przetrzepuje internet i ludzie chwalą sobie ten wynalazek...
Może mu kupię? :roll:

Teściową sobie wyobrażam... :diabloti: Widok musi być przedni :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...