Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ajula napisał(a):
tak więc niech zadziała również na wątku "szukam psa", bo dogo absolutnie nie wpuszcza tam zdjęć, które wklejam :mad:


zrobione :D

Posted

dzięki sharka :)
Wolwo chyba się miewa bez zmian, dzwoniłam tydzień temu, a jak się nic nie dzieje, to nie dzwonię, nie chcę zawracać głowy. Pani Małgosia ma pełne ręce roboty, tym bardziej, że mówiła mi, że awaryjnie trafiły do niej jakieś psiaki skądś interwencyjnie zabrane - nie za bardzo już ma moce przerobowe, ale nie było nigdzie miejsca dla tych biedaków, więc je wzięła.

Posted

zapomniałam wstawić na bazarek audiobooki od sharki :flaming:
nic to, popatrzę, czy ja mam jakieś w szufladach i zrobię oddzielny bazar audiobookowy

Posted

są już wszystkie wpłaty z bazarku - razem z nadpłatami jest 65 zł :)
Ciocia egradska podarowała Wolwikowi 40 zł - dzięki temu wyrównał się dług za październik :Rose:
z deklaracji weszła wpłata od Essme i sharki - dzięki!

Saldo na dzień 05.11. wynosi: +157 zł

do czynszu znowu sporo brakuje, chyba będę musiała poprosić o pomoc Skarpetę Owczarkową, ale trochę wstyd, bo Skarpeta ma na głowie tyle potrzebujących owczarków..:(

Posted

Zadzwoniłam do Mokrego Noska, Wolwo ma się dobrze.

Po rozmowie z P.Małgosią na temat zastoju w adopcjach oraz długach za hotelowane psy - postanowiłam, że stanę na głowię, a długów robić nie będziemy. Bo jak za kilka hotelowanych psów nie jest płacone na czas, to naprawdę hotel ma problem, bo za coś psy musi żywić, a inne koszty też ponosi.
Więc poprosiłam Skarpetę Owczarkową o pomoc w tym miesiącu.

Posted

...słuchajcie, jakby tu powiedzieć...
Wygląda na to, że Wolwo ma Dom :)
Nic nie pisałam, bo nie chciałam zapeszać, ani się cieszyć bez sensu.
Tego dnia, kiedy napisałam na wątku Skarpety Owczarkowej prośbę o wsparcie, jakieś pół godziny później zadzwonił pan Arek. Wypatrzyli Wolwa w ogłoszeniach i postanowili go zaadoptować :) Okazało się, że P.Arek z żoną mieszkają jeszcze w Poznaniu, ale za jakiś tydzień przeprowadzają się do nowego domku na wsi i wtedy mogą wziąć psa.
Porozmawialiśmy sobie przez telefon. Po tej rozmowie byłam już na tyle zachęcona, że podałam panu telefon do hotelu, żeby jeszcze porozmawiał z P.Małgosią i wypytał o wszystko.
Państwo szybko zgodzili się na wizytę i wizyta odbyła się dziś :)
Otóż pan powiedział, że w piątek (czyli dziś) będą w nowym domu i jeśli mam czas, to zapraszają do obejrzenia miejsca, gdzie Wolwo miałby mieszkać. Okazało się cudownym trafem, że miejscowość ta leży na trasie Gniezno - Poznań i właśnie będziemy jechać przez tą miejscowość wracając z moimi psami od weta w Gnieźnie :D
Tak więc zajechaliśmy.
I jestem za tym, żeby Wolwo zamieszkał u tych Państwa.
Oni są zdecydowani, powiedzieli, że przejrzeli setki ogłoszeń, ale jak zobaczyli Wolwa, to zapadł im w serce, że ma coś w sobie, że właśnie jego chcą (nie dziwię się :D)

....a teraz idę wyprowadzić Hexi, bo chce jej się siku. Potem oczywiście napiszę, co dalej :)

Posted

Na wizycie byłam z moimi psami oraz moim TZ, który też działa razem ze mną w pomocy bezdomniakom i wie, o co chodzi.
Wolwo będzie mieszkał w budzie, Państwo chcą go też brać do domu, ale trzeba zobaczyć, czy nie będzie się załatwiał w domu (bo w hotelu nadal brudzi w kojcu).
Najważniejsze, że ludzie wydają się rozsądni i chcą mu zapewnić dobrą opiekę.
Osobiście jeszcze psa nie mieli, ale ich rodzice mieli psy. Pana Arka mama ma psiaka ze schroniska.
Podstawowe sprawy - ciepła buda, dobre jedzenie, szczepienia, w razie choroby wet, zajmowanie się psem w sensie takim, żeby się z nim pobawić i go czegoś nauczyć - to będzie miał.
Jedyna sprawa, która mnie martwi jest taka, że ogrodzenie nie ma podmurówki. Jak będzie Wolwo chciał, to się podkopie. Tu sobie głowę łamaliśmy z TZ. Jednak postanowiliśmy zaryzykować. Wiem od p.Małgosi, że do tej pory nie wykazywał Wolwo żadnych skłonności do ucieczek, nie interesowały go wycieczki za bramę. Pamiętajmy też, że w czasach bezdomności trzymał się cały czas stacji, gdzie dostawał jedzenie, mimo, że nawet tam budy nie miał. P.Małgosia też mówi, że on za jedzenie zrobi wszystko, może jak się skapnie, że tu jest jego micha, że tu dobrze karmią, to jednak nie będzie chciał uciekać.
Trochę się kieruję takim moim uczuciem, że będzie ok.
Czasami od razu coś nie pasuje. A tu od początku mam pozytywne myśli. Podoba mi się p.Arek - jest konkretny, miły w taki naturalny sposób, słowny. Ma łagodny głos i spokojny sposób bycia. Jego żona także. To dobrze, bo pies nie będzie się bał ostrego głosu i gwałtownych ruchów.
Moja Hexi też dała świadectwo, że jest ok :D Ona nowych ludzi się boi, przeważnie odchodzi dalej i poszczekuje. Dziś podchodziła blisko do Państwa i nie oszczekała ich :D

Wolwo ma przyjechać za jakieś dwa tygodnie mniej więcej, jak już się wprowadzą i będzie stała solidna buda.

Akurat na dwa tygodnie są pieniądze na hotel :D
Jak to się wszystko dziwnie układa....

Tak więc trzymajmy kciuki, żeby się dobrze ułożyło, żeby Państwo się nie rozmyślili, albo nie wystąpiły inne przeszkody.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...