ewu Posted December 14, 2012 Posted December 14, 2012 Dziewczyny a spytajcie Jubu , wozi po kosztach. Dorzucę się do transportu. Quote
Ajula Posted December 14, 2012 Author Posted December 14, 2012 właśnie dostałam ofertę transportu :multi: ciocia z dogomanii mieszka akurat na trasie Poznań - Sochaczew i ma duże auto, przewiezie psiaczka, tylko na paliwo musimy się zrzucić, ale to drobiazg! Tylko trzeba ustalić szczegóły z Aferką i ktoś na miejscu musiałby przytrzymać psa, żeby gdzieś nie powędrował :roll: Quote
Szarotka Posted December 14, 2012 Posted December 14, 2012 To mam nadzieje, ze akcja sie powiedzie:):) Quote
luka1 Posted December 14, 2012 Posted December 14, 2012 [quote name='Ajula']właśnie dostałam ofertę transportu :multi: ciocia z dogomanii mieszka akurat na trasie Poznań - Sochaczew i ma duże auto, przewiezie psiaczka, tylko na paliwo musimy się zrzucić, ale to drobiazg! Tylko trzeba ustalić szczegóły z Aferką i ktoś na miejscu musiałby przytrzymać psa, żeby gdzieś nie powędrował :roll:[/QUOTE] zgłosiła się ciotka? dobrze, bo rozmawiałyśmy trochę o psiaku. :p Quote
egradska Posted December 15, 2012 Posted December 15, 2012 Dziewczynki, Aferka ma utrudniony dostęp do sieci, więc najlepiej się będzie umawiać telefonicznie, jak już będziecie coś wiedzieć konkretnie Quote
Ajula Posted December 15, 2012 Author Posted December 15, 2012 [quote name='luka1']zgłosiła się ciotka? dobrze, bo rozmawiałyśmy trochę o psiaku. :p[/QUOTE] tak, Lilek się zgłosiła, dziękujemy Luka :) Zadzwonię do Aferki i podam jej nr telefonu Lilek, niech się bezpośrednio umawiają kiedy itd. Luka, czy jak już wiadomo będzie kiedy, to czy da się tego psa gdzieś u was przetrzymać, żeby nie zniknął? Zadzwonię też do Lilek i zapytam ile mamy zebrać na paliwo. Quote
Ajula Posted December 15, 2012 Author Posted December 15, 2012 nic tu nie pisałyśmy, ale akcja trwa :) Lilek z Aferką już w kontakcie. Rozmawiałam z kierownikiem stacji, z jego słów wynika, że pies jest miły i daje się głaskać, ale nie daje się złapać. Próbowali w te najgorsze mrozy zaprowadzić go do garażu, ale się nie dał. Kierownik znalazł mu dom - pies nie dał się złapać i wsadzić do auta. Kierownik poradził się weterynarza i dostał (jak powiedział) "taką pastę, którą mu podali w jedzeniu i pies po 1,5 godzinie zasnął". Wtedy dopiero załadowali go do auta i kierownik zawiózł go do nowego domu - 25 km od stacji. Niestety pies po kilku dniach wrócił na stację. Jak znalazł drogę? Kto to wie... Pan kierownik bardzo się cieszy, że ktoś chce pomóc psu. Mówi, że pies jest mądry i fajny. Pracownicy stacji zrobią wszystko, żeby go złapać i dać szansę na nowe życie. Lilek z pomocą Luki działa - podejmą próbę zabrania psa. Jak się jutro nie uda, to dopiero za tydzień, bo Lilek z powodu pracy w tygodniu nie może. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Muszę powiedzieć, że jestem zbudowana postawą pracowników tej stacji. Bo bywa też inaczej - tydzień temu na obu stacjach Orlenu na autostradzie A2 (MOP Chrząstów) na szybach budynku stacji przeczytałam następującą kartkę: Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Quote
ewu Posted December 15, 2012 Posted December 15, 2012 [quote name='Ajula']nic tu nie pisałyśmy, ale akcja trwa :) Lilek z Aferką już w kontakcie. Rozmawiałam z kierownikiem stacji, z jego słów wynika, że pies jest miły i daje się głaskać, ale nie daje się złapać. Próbowali w te najgorsze mrozy zaprowadzić go do garażu, ale się nie dał. Kierownik znalazł mu dom - pies nie dał się złapać i wsadzić do auta. Kierownik poradził się weterynarza i dostał (jak powiedział) "taką pastę, którą mu podali w jedzeniu i pies po 1,5 godzinie zasnął". Wtedy dopiero załadowali go do auta i kierownik zawiózł go do nowego domu - 25 km od stacji. Niestety pies po kilku dniach wrócił na stację. Jak znalazł drogę? Kto to wie... Pan kierownik bardzo się cieszy, że ktoś chce pomóc psu. Mówi, że pies jest mądry i fajny. Pracownicy stacji zrobią wszystko, żeby go złapać i dać szansę na nowe życie. Lilek z pomocą Luki działa - podejmą próbę zabrania psa. Jak się jutro nie uda, to dopiero za tydzień, bo Lilek z powodu pracy w tygodniu nie może. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Muszę powiedzieć, że jestem zbudowana postawą pracowników tej stacji. Bo bywa też inaczej - tydzień temu na obu stacjach Orlenu na autostradzie A2 (MOP Chrząstów) na szybach budynku stacji przeczytałam następującą kartkę: Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Cholera żeby nie uciekał... Quote
Szarotka Posted December 15, 2012 Posted December 15, 2012 E jak sie przyzwyczai to nie bedzie, trzeba tylko na poczatku w domu przetrzymac. Quote
Aferka Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 Jestem na chwile cudem i mam nadzieje że uda sie złapać psiaka a o ucieczce jego ode mnie mowy , nie ma nie będzie na to szans.. Quote
luka1 Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 Na dziś akcja odwołana. Nie uda nam się zabrać psa bez środka usypiającego, niestety nie mam ani centymetra. (Ciągle wychodzą braki w wyposażeniu, gdybyśmy mieli chwytak, siatkę, klatkę, ciągle czegoś brakuje. Jedziemy łapać zwierzaka i co? Stoi taki i gra nam na nosie - gońcie mnie. Cholera, nie zawsze wystarczy desperacja i koc, czasem przydałoby się jeszcze coś. Ale tak sobie tylko gadam, złapiemy Miśka choćby widelcem) Quote
ewu Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 [quote name='luka1']Na dziś akcja odwołana. Nie uda nam się zabrać psa bez środka usypiającego, niestety nie mam ani centymetra. (Ciągle wychodzą braki w wyposażeniu, gdybyśmy mieli chwytak, siatkę, klatkę, ciągle czegoś brakuje. Jedziemy łapać zwierzaka i co? Stoi taki i gra nam na nosie - gońcie mnie. Cholera, nie zawsze wystarczy desperacja i koc, czasem przydałoby się jeszcze coś. Ale tak sobie tylko gadam, złapiemy Miśka choćby widelcem)[/QUOTE] Szkoda... To jest zawsze problematyczne:( Quote
Lilek Posted December 16, 2012 Posted December 16, 2012 Eeeee, nieee, no na widelec to ja nie chcę. Będziemy głaskać. Jakoś damy radę. Quote
Ajula Posted December 16, 2012 Author Posted December 16, 2012 no nic, czasami samo chcenie nie wystarcza.... do soboty niedaleko, mrozu nie ma (choć ten deszcze też jest ohydny) pociesza fakt, że pracownicy stacji mają na niego oko będziemy czekać z niecierpliwością na sobotę :kciuki: Quote
Ajula Posted December 18, 2012 Author Posted December 18, 2012 ciekawe jak nasz bohater...... zadzwonię jutro czy pojutrze i zapytam, czy jeszcze jest Quote
Ajula Posted December 21, 2012 Author Posted December 21, 2012 ....bo na razie nie ma o czym pisać pies ma być łapany w sobotę, czyli jutro dziewczyny są przygotowane na łapankę, Lilek wczoraj do mnie dzwoniła, wszystko co trzeba już mają jutro będziemy trzymać kciuki i czekać na wieści :) Quote
egradska Posted December 21, 2012 Posted December 21, 2012 ja tylko napiszę, że Aferka jeszcze lapka nie odzyskała, więc wszelki kontakt tylko telefoniczny Quote
Nadziejka Posted December 22, 2012 Posted December 22, 2012 Zagladam i sciskam kciuki za cudnego:modla::thumbs: Quote
Ajula Posted December 22, 2012 Author Posted December 22, 2012 Lilek dzwoniła na stację - pies póki co jest na miejscu. Lilek będzie go łapać razem z Aferką, ale dopiero po południu, bo Kasia-Aferka rano jest w pracy. Oby się udało! Quote
katarzyna09 Posted December 22, 2012 Posted December 22, 2012 Wiadomo już coś? Psiak bezpieczny? Quote
Ajula Posted December 22, 2012 Author Posted December 22, 2012 Dziś dziewczynom nie udało się złapać psa... nie udało się nawet podać sedalinu, bo nie chciał zjeść faszerowanych parówek... Lilek powiedziała, że jutro pracownicy stacji będą próbowali go nakarmić sedalinem, złapać, zamknąć i jak się uda to będą dzwonić. Naprawdę się zaangażowali, jest szansa, że pies łatwiej im się da złapać, bo jednak ich zna. Jak pomyślę, że on wtedy dawał mi się głaskać po głowie i grzbiecie.... chyba miał jakiś dzień łaskawości dla ludzi ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.