Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Volvo nie przepada za samcami mimo i pracy nad tym . Przykro mi że nie może pod moją opieką czekać na DS :placz:i mam nadzieje że nie bedzie za bardzo sie stresował że mnie nie bedzie tam z nim oraz jego kochanych koleżaneczek .

Posted

[quote name='bea100']Nowe wielkie doświadczenie przed Wolwem, na pewno sobie z tym dobrze poradzi :)
Kiedy Wolwo trafi do Mokrego Noska ?[/QUOTE]

pojedzie w najbliższą sobotę, czyli pojutrze
zaprosimy dziewczyny z hoteliku na wątek, będą nam pisać, jak się Wolwo czuje

[quote name='Aferka']Volvo nie przepada za samcami mimo i pracy nad tym . Przykro mi że nie może pod moją opieką czekać na DS :placz:i mam nadzieje że nie bedzie za bardzo sie stresował że mnie nie bedzie tam z nim oraz jego kochanych koleżaneczek .[/QUOTE]
też żałuję, że nie może zostać u Ciebie :roll: jednak musimy ogarnąć się i iść dalej...
i tak ma chłopak wielkie szczęście, że tyle osób się nim interesuje i nie pozwolą, żeby wrócił na ulicę

Posted (edited)

dziś Wolwo dostał 30 zł od Cioci sharki i rzeczy na bazarek :multi:
dzięki!

na dzień dzisiejszy Wolwo ma 201 zł na koncie
z bazarku będzie stówka z kawałeczkiem :)
potrzebne jest 400 zł na hotel, czyli jeszcze około 100 zł trzeba zebrać

Edited by Ajula
Posted

czesc wszystkim :) przesylam pozdrowienia z Sztokholmu :) pisze jak analfabetka, bo nie mam polskich znakow
sharka wspolczuje.... i dziekuje za deklaracje dla Wolwa, to jest dobry poczatek
dzis Wolwo ma jechac do hoteliku, bedziemy czekac na wiesci od Lilek

Posted

Lilek powiadomila mnie, ze Wolwo juz w hoteliku Mokry Nosek.

Jednak niestety sa pewne problemy, uwazam, ze nie wolno ich pominac milczeniem i nalezy o nich napisac.
Lilek napisze na watku o co chodzi, zeby relacja byla z pierwszej reki. Nie chce nic przeinaczyc.
Zreszta po psa pojechala razem z Luka, wiec mozemy miec relacje od dwoch osob, jesli bedzie trzeba.

Posted

Sprawa faktycznie nie powinna być przemilczana. Szczegółów nie znam więc nie będę pisać - Lilek rozmawiała - Lilek przekaże. Powiem jedno - pies jest świetny, śliczny, miły i bardzo chudy. Gnaty sterczą jak u bezdomniaka przystało, aż się wierzyć nie chce, że pies był pod opieką i był karmiony. W nosku Pani Małgosia tradycyjnie wyciągnęła rękę ze smaczkami, a Wolwo jakby długo nie jadła - pożarł je łapczywie. Do boksu biegł sam - za miska z jedzeniem. W boksie wchłonął chrupki i jeszcze jeździł michą.

Posted

luka1 napisał(a):
Sprawa faktycznie nie powinna być przemilczana. Szczegółów nie znam więc nie będę pisać - Lilek rozmawiała - Lilek przekaże. Powiem jedno - pies jest świetny, śliczny, miły i bardzo chudy. Gnaty sterczą jak u bezdomniaka przystało, aż się wierzyć nie chce, że pies był pod opieką i był karmiony. W nosku Pani Małgosia tradycyjnie wyciągnęła rękę ze smaczkami, a Wolwo jakby długo nie jadła - pożarł je łapczywie. Do boksu biegł sam - za miska z jedzeniem. W boksie wchłonął chrupki i jeszcze jeździł michą.


przecież Wolwik miał swoją karmę, nie rozumiem. Czy Kasia była podczas przekazywania pieska?

Posted

Wolwik już dotarł do hoteliku, a ja do domu. Psiak jest wspaniały, był bardzo grzeczny w samochodzie. Trochę niepewny, ale bardzo, bardzo grzeczny. Został ,przyjęty serdecznie różnymi smakołyczkami i myślę, że będzie dobrze. Zresztą już po powrocie dzwoniłam do hoteliku. Nowej opiekunce Wolwik bardzo przypadł do serca. Opowiadała, że zachowuje się bardzo spokojnie, nie szaleje, zjadł wszystko, co "do stołu podano". Teraz tylko będziemy bardzo prosili o wsparcie na utrzymanie pieska w hoteliku do chwili, dokąd nie znajdzie domu. Mam nadzieję, że znajdzie go szybko, bo jest naprawdę świetnym, mądrym stworzeniem. Niestety, jest w tym wszystkim ogromna kropla goryczy. Kiedy po zabraniu Wolwika wyjeżdżałam z Płocka, zadzwonił pan Darek, szef Kasi i powiedział, że czuje się oszukany, ponieważ spodziewał się, że przyjdę do niego na rozmowę o Wolwie i Lirze, a ja zabrałam Wolwika i odjechałam. Nie bardzo wiedziałam, o co chodzi, a pan Darek poprosił mnie, żebym opowiedziała, jak to było z Lirą i Wolwem, bo Kasia naopowiadała mu jakichś rzeczy i on nie wie, co jest prawdą. Opowiedziałam więc po kolei i wtedy, ku swojemu zdumieniu, dowiedziałam się, że Kasia obiecała, że opłąta za psiaka będzie wynosiła 30 zł dziennie. Szczerze mówiąc, byłam w szoku i powiedziałam mu, że przecież Kasia zgłosiła się jako bezpłatny DT. Jednak co innego słyszałam ja i czytali uczestnicy wątku, a co innego słyszał pan Darek od Kasi. Rozmawiałam z Kasią telefonicznie po rozmowie z panem Darkiem, ponieważ zapytał mnie, czy zadzwonię do niej i powiem jej o tym wprost. Był przy tej rozmowie, bo kiedy Kasia nie chciała rozmawiać ze mną, dokąd się nie uspokoję (a przyznam, że byłam mocno zdenerwowana), słyszałam, jak pytał ją, dlaczego nie chce ze mną rozmawiać na ten temat. Niestety, okazało się, że to nie pierwsza taka historia.Szczęśliwie w tym wszystkim pan Darek jest człowiekiem, który naprawdę kocha zwierzaki i swoją pracę. Zrozumiał sytuację (tym bardziej, że nie jest to pierwsze takie doświadczenie) i nie żądał zapłaty, za co mu ogromnie dziękuję, bo nie wiem, jak dalibyśmy radę finansowo. O zaistniałej sytuacji powiadomiłam wszystkie zainteresowane osoby, tym bardziej, że trzeba zabrać także Lirę. Nie chcę oceniać motywów takiego postępowania Kasi, nie rozumiem tego. Wiem jedno- nie wolno wygrywać swoich ambicji losem bezdomnych zwierząt. One nie moga byc stawką w jakiejkolwiek grze. Jest mi ciężko i smutno pisać o tym, ale musiałam to zrobić, bo milczenie byłoby krzywdzeniem psów już tak bardzo skrzywdzonych. A smutno, bo polubiłam Kasię, więc zawód jest tym większy. Tak, egradska, to Kasia przekazała mi Wolwika. Wydał mi się nieco szczupły, ale myślałam, że przesadzam. Jednak reakcja Luki, jej córki i Pani w hoteliku były identyczne - Boże, czemu on jest taki chudy?

Posted

Nic nie rozumiem. Kiedy okazało się, że trzeba zaopiekować sześć owczarków z Glinna, Kasia obiecała dopytać o możliwość przechowania ich w hodowli. Wtedy padła kwota, która okazała się całkowicie ponad nasze możliwości, co zresztą było wyraźnie napisane na forum Owczarek. Kasia się zgłosiła z pomocą dla piesków sama, z własnej inicjatywy. Może do jakiegoś nieporozumienia doszło

Posted

Przykro mi, ale relacjonuję tylko to, o usłyszałam w rozmowie telefonicznej od pana Darka. Nie była to jedyna rozmowa z nim w dniu dzisiejszym. Dla mnie to także szok, ale to właśnie usłyszałam.

Posted

Ja się zastanawiam, skąd taka reakcja. Jeśli dobrze pamiętam, p. Darek był obecny i podczas przekazywania Wolwika. Jeśli zrozumiał, że pies jest przekazywany pod jego płatną opiekę, to dlaczego o tym nie wspomniał od razu. Liczę, że Kasia zechce się wypowiedzieć w tej kwestii, bo byłoby dobrze wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Dobrze, że piesek jest przyjazny i nie boi się ludzi, to zwiększa mu szanse na dom

Posted

Masz rację, pan Darek był obecny i zapytał mnie, na jakich zasadach psiaki mają u niego przebywać. Powiedziałam mu wtedy, że ja tylko dostarczam transportu i nie wiem, ale sądziłam, że Kasia wszystko wyjaśniła później. Widzisz, ja do dziś, aż do telefonu pana Darka byłam przekonana, że wszystko jest ustalone. Dopiero teraz rozumiem, o co chodziło. Najprostszą rzeczą będzie kontakt z panem Darkiem. Telefon do niego przekazałam.

Posted

Ani razu nie bylo mowy o tym, ze DT dla Wolwa ma byc platny 30 zl za dzien. Oczywiste jest, ze nigdy bysmy na to nie przystali, przeciez nie ma takiej mozliwosci, zeby placic 900 zl na miesiac za hotel. Tym bardziej, ze w hotelikach mozna bylo umiescic psa za 400-450 zl za miesiac z karma.
Inna sprawa: p.Darek zapytal o oplate za dwa psy- Wolwa i Lire - ale dlaczego?? Wiadomo bylo od poczatku, ze Wolwo byl w kojcu u p.Darka, ale przeciez Lira jest u Aferki w domu? Czy to znaczy, ze ona nie jest w domu, tylko tez u p.Darka?
Za duzo tych niejsanosci, chcialabym to wyjasnic, bo to jest dziwna sytuacja.... Lilek zabiera psa z bezplatnego DT i dowiaduje sie, ze jego pobyt w DT kosztowal 900 zl miesiecznie?! jak to rozumiec?

Posted

Ajula, ja myślę, że doszło do jakiegoś nieporozumienia i mam nadzieję, że Kasia zechce to wyjaśnić, bo oczywiste jest, że nikt na dogo nie umieściłby bezdomnego psiaka w hoteliku na takich warunkach.

Posted

chce wierzyc, ze to nieporozumienie, bo szkoda by bylo naszej wspolnej pracy, dobrej wspolpracy na jakies kwasy teraz.....
Kasia wlozyla duzo pracy w szkolenie Wolwika, cieszylismy sie, ze jest u niej. Jest swietna w pracy z psami.Wolalabym, zeby ta historia sie wyjasnila.
Chociaz zaczelam (Lilek tez) miec zle przeczucia dwa,trzy dni temu, jak poinformowalam, ze w sobote Wolwo jedzie do hotelu. Rozmowy, ktore sie zaczely wtedy poza forum troche dawaly juz do myslenia.

Posted

Ja też chciałabym, żeby to było nieporozumienie. Tym bardziej, że jeździłam z Kasią do weterynarza na szczepienia, sterylki, czekałyśmy z niepokojem na wynik sterylizacji Lirusi, a była to przecież operacja na cito, ratująca życie psiaka, dużo gadałyśmy o psach. Ale usłyszałam to, a nie co innego. I bardzo kiepsko się z tym czuję.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...